Szukaj
A to nie jest przypadkiem odwrotnie, jakie PAN taki pies?![]()
Nie wiem, ale prowadzam żonę tak, by myślała że to ja jestem na smyczy
Edyta krzyczy, że moderatory będą złe, że off-dyskusje.
Ostatni Leon, ku czci wpkx'owym kapeluszowym nieostrym bazaltowym kotom
i jeszcze suchar:
Wpada zdenerwowany i zdyszany koleś do McDonalda w szczycie zamówień, rzuca martwego kota na blat i krzyczy:
- No dobra, ale to już ostatni, którego wam przynoszę !!!
Ostatnio edytowane przez Owain ; 16-07-2015 o 22:08
Ojć! To boli. Nie mogłeś zastąpić tego kota np. gołębiem?
Hemingway: Great pictures. What camera do you use?
Irving Penn: Great story. What typewriter do you use?
NikoSam/SamsuNik (aka Maciej)
A propos Mc Donalda to przykre jest to, że pokolenie wychowane na hamburgerach i "czikenach" z frytkami a także "czipsach" nie potrafi znieść ze szczytu tego co na niego wynieśli.
No właśnie, trzeba się cieszyć, że nie rozsiali tego po całym szlaku. Po prostu za mały kosz na śmieci.
Hemingway: Great pictures. What camera do you use?
Irving Penn: Great story. What typewriter do you use?
NikoSam/SamsuNik (aka Maciej)
jednoczesna wina turystów i służb utrzymania czystości - gdyby w ruchliwym miejscu (co z góry jest wiadome które to miejsce) kosz był opróżniany regularnie, to takich przypadków by nie było. Z drugiej strony - skoro widać, że więcej śmieci upchnąć się nie da, to po kiego grzyba pakować następne.
Jakkolwiek - benzyna i samochody są za tanie - tym sposobem każdy głąb może pojechać gdzie chce, przy okazji demonstrując swoje wieśniactwo oraz kompletny brak zahamowań i kultury.
A kiedyś było tak fajnie i kameralnie...
Pozdrawiam, Michał
__________________________________________________ ________________________________
ilość profesjonalizmu jest wprost proporcjonalna do ciężaru plecaka i wielkości matrycy, a odwrotnie proporcjonalna do odporności na krytykę
Skontaktuj się z nami