Raditz - długo się zastanawiałem, jakimi słowami ująć nudę i nijakość tych obrazków, ale Stock chyba użył najbardziej trafnych: to są po prostu zdjęćia twarzy, to jest najbardziej adekwatna nazwa. Koło portretów one nawet chwilki nie stały, o dobrych nawet nie wspominając.
O ile trzy pierwsze są po prostu złe i już (wrócę do tego), o tyle czwarte jest jakieś takie - rzekłbym - medyczne. Wygląda jak dokumentacja medyczna twarzoczaszki wzięta z magazynu dla chirurgów, brak tylko podpisu Tu pacjent cierpi na to czy tamto... Grama finezji, ciepła, czegoś ludzkiego - zamiast tego ostre kreski rysunku i spora głębia, która tą ostrość jeszcze podkreśla. Jak z kartoteki szpitalnej albo kryminalnej.
Miałem wrócić do pierwszych trzech - są po prostu fatalnie zaświecone. Płachta bristolu lub kawał białego styropianu z drugiej strony zdziałałby wiele dobrego, a poważna blenda trzymana przez kogoś kto ma o tym pojęcie zdziałałby cuda. Dziwię się, że tego nei zrobiłeś mając identyczne zdjęcie w awatarze... Wygląda na to, że z tamtego niczego się nie nauczyłeś.
Na pocieszenie powiem, że portret studyjny jaki tu próbujesz nieśmiało jest chyba najlepiej skodyfikowaną dziedziną fotografii; nie musisz odkrywać tajemnej sztuki, nie musisz się rozpoznawać nienazwanych rzeczy, nie musisz wyważać drzwi - wszystko co trzeba żeby takie zdjęćie zrobić przynajmniej poprawnie masz opisane w podręcznikach dla początkujących. Spróbuj to samo znaleźć dla fotografii produktowej, a zobaczysz jak cieżko idzie znaleźć przydatne porady... A portret jest opisany dokładnie do ostatniego szczegółu: jakich ogniskowych używać, jak świecić, jak dla szerokich twarzy, jak dla wąskich, jakich świateł używać, jakich modyfikatorów i nawet jakie pozy przyjmować ma model, żeby było dobrze.
Oczywiście można sobie robić zdjęćia jakie kto chce, nie ma prawnego obowiązku robić zdjęć dobrych - ale akurat portert studyjny, który jest tak dobrze opisany tak robić, bez przeczytania nawet byle poradnika, to trochę wstyd.
PS
Piszemy póki!!! Puki, to mogą być dwa stuki: stuk i puk, to dwa puki, ale dopóki (póki) przez ó - bo inaczej bolą gałki oczne w twarzoczaszce.
Szukaj



Odpowiedz z cytatem

Skontaktuj się z nami