Jeden z pierwszych portretów po zakupie lampy studyjnej. Czekam i dziękuję za wszelkie uwagi
1.
Szukaj
Jeden z pierwszych portretów po zakupie lampy studyjnej. Czekam i dziękuję za wszelkie uwagi
1.
OM-D 10 Mk II
To dorzucę jeszcze jedno, bo coś cisza...
OM-D 10 Mk II
Jeśli nie chcesz ciszy, a zda Ci się na coś amatorska opinia, to wg mnie trzecie najlepsze. W pierwszych dwóch cień na twarzy jest drażniący dla oczu, przynajmniej w moim odczuciu![]()
To Twój brat?
Spotyka się dwóch fotografów. Pierwszy pyta drugiego, który prowadzi za rękę synka:
- Czesć! Kto to?
- To mój syn. Janek.
- Fajny, ale zrobiłbym go inaczej.
alez nie ma znaczenia ze coś się odbija, tak samo nie ma znaczenia że mi napiszesz jak to na sesji miałes 50 lapm, 30 blend, zastawek i innych modyfikatorów - pokaz dobrze zaświecone zdjęcie. A czy zrobisz je w szopie do której wpada światło i odbijesz styropianem czy też uzyjesz najdroższej lampy studyjnej - nie ma znaczenia. To taka legitymacyjna główka - wpadasz, oglądasz, zapominasz. Ot, cała filozofia. Takimi zdjęciami zabiersza 1.5 sekundy z życia oglądającego - zakładając, ze zdjęcie się w sekunde otwiera. A nie o to w portrecie chodzi.
Hm, ja dla odmiany uważam, że droga, którą wybrał autor może się okazać dużo ciekawszą niż się wydaje. Moim zdaniem, zamiast odtwarzać wg sieciowych instrukcji poprawny portret, czasem lepiej poeksperymentować. Czy to właśnie na do bólu poprawnym portrecie człowiek nie zatrzymuje się tylko na moment? No chyba, że celem jest zostanie rzemieślnikiem - w takim przypadku się nie wtrącam.
Przez chwilę założyłem, że autor chciał zrobić coś ciekawego. Stąd taka mina, ubiór, stąd oświetlenie i głębia ostrości mocno nieportretowa. Spójrzcie jeszcze raz na zdjęcie #3, tam wszystko ze sobą gra. Gdyby pokazać to zdjęcie po obróbce, w mocno jasnym kluczu, mogłoby być interesująco, może nawet intrygująco.
Jeden i dwa, to dla mnie nieudolne próby podrabiania portretu, ale trójka jest fajna, zwyczajnie mi się podoba.
['O]
Skontaktuj się z nami