Jazda konna , NEX5N + SEL 50 1,8
Szukaj
Jazda konna , NEX5N + SEL 50 1,8
Ostatnio edytowane przez egoiste ; 19-10-2014 o 16:53
Taka ludzka natura. Kobiety zbierają ciuchy, my sprzętŻartuję oczywiście, ale coś w tym jest. Na swoim przykładzie mogę powiedzieć że w każdym z dotychczasowych aparatów coś mi przeszkadzało, lub czegoś brakowało. Najpierw był analogowy Zenit. Super aparat, ale kilka razy zaciął się mechanizm przesuwania kliszy, m.in. w Tatrach kiedy pierwszy raz wszedłem na Rysy. To był ból... taki że z wściekłości wyrzuciłem go do zsypu razem z obiektywem. Dlatego zdecydowałem się przesiąść na cyfrę - a że cyfra wtedy raczkowała to wylądował u mnie Fuji s3500. Całe 4 Mpix.
, wtedy to był prawdziwy czad. Potem już była pogoń za Mpix. - Panasonic TZ-2, całe 2 Mpix. więcej
. Ale brakowało tej jakości z Zenita więc szarpnąłem się na D90. Fajna maszynka, niezawodna - mój najlepszy jak dotąd zakup. Oczywiście poszło przy okazji trochę kasy na szkła. Parę wyjazdów i coraz ciężej było mi to dźwigać. Zerkałem na coś lżejszego i kupiłem Samsunga EX-1. Do streeta aparat idealny, ale w górach poległ z kretesem w landszaftach - a to jest to co lubię najbardziej fotografować. Pod względem szczegółowości był nie do zaakceptowania, a ja szukałem przecież aparatu idealnego. W międzyczasie gdy się za nim rozglądałem zatęskniłem podczas oglądania starych zdjęć z S3500 za kolorami Fuji. A że zbierałem kasę na Świętego Graala więc bez żalu wydałem kasę na nową zabawkę. Fuji X10 lśni na półce, Graal poczeka
Fuji bardzo fajnym aparatem jest, ale jak się miało wcześniej lustro to człowiek się przyzwyczaja do pewnego poziomu jakości. Jeden wyjazd w góry z X10 i już myślałem o małym APSC. Bo niebo ma jakiś taki dziwny kolor, bo szczegółowość taka sobie, bo wąsko trochę... W międzyczasie padło mi auto więc cała kasa na Świętego Graala poszła się walić. Moje wymagania poszły ostro w dół, wybrałem jak mi się wydaje na tą chwilę najlepiej mając na uwadze finanse. Jak na razie jestem zadowolony z A5000 - jest lekko, w miarę szeroko, szczegółowo, niebo ok - wszystko pasuje. Niby mam co chciałem ale już zerkam na E10-18 bo w miarę szeroko to nie szeroko... Nie zarzekam się że to mój ostatni zakup bo technika tak pędzi do przodu że za dwa, trzy lata w korpusie A5000 zmieszczą być może FX i ciekawi mnie co wtedy zrobicie? Rękę bym dał sobie uciąć że każdemu ślinka zacznie cieknąć. I nie ważne że dupa ze mnie nie fotograf. Jak będzie mnie stać to sobie kupię. A co
To jak z kobietami. Każdy chce mieć najpiękniejszą, a jak już ją wybierze to ogląda się za innymi
Ciekawe co Was zmuszało do zmiany sprzętu?
Ostatnio edytowane przez otwieracz ; 19-10-2014 o 19:03
Nie wiem, nie znam się, nie orientuję się. Zarobiony jestem.
Dobre
Ja przygodę z fotografią zacząłem od Canon Powershot A20. Kupiłem go po okazyjnej cenie z Niemiec. Potem gdy zacząłem pracować postanowiłem kupić coś lepszego i wybór padł na Canon Powershot A610. Bawiłem się nim kilka lat. Byłem z niego bardzo zadowolony no ale po paru latach pasowało kupić coś lepszego. Urodziło się dziecko i to było głównym powodem zmiany aparatu. Chcieliśmy kupić kamerę ale stwierdziłem, że lepiej kupić lepszy aparat i mieć możliwość również nagrywania filmów. Wybór padł na Nex 5N. To nie był w momencie zakupu najnowszy model Sony, ale poczytałem trochę o nim i wydawał się wystarczający. Potem mnie kusiło żeby zmienić na coś "lepszego". Ciągnęło mnie do lustra o którym marzyłem od dawna ale wygrał rozsądek. Wołałem zainwestować w filtry, obiektywy do nexa i kursy obróbki za które wydałem kilka stówek. Warto było zainwestować w wiedzę. Aparat zamierzam zmienić dopiero gdy ten padnie no chyba, że....![]()
Ostatnio edytowane przez neck ; 19-10-2014 o 19:45
nie chwaląc się
(1986r.) practica IV => zenith TTL => zenith 12xp => pentax Spotmatic F => F301 =>yashica 230af => F80 => CP5700 => CP2100 => D70 => 350D + a620 => R1 => D200 => 5D => D300 => D700 => 5N + A3000
szkieł nie wymienię, bo "były ich tysiące a nawet setki".
Pozdrawiam, Michał
__________________________________________________ ________________________________
ilość profesjonalizmu jest wprost proporcjonalna do ciężaru plecaka i wielkości matrycy, a odwrotnie proporcjonalna do odporności na krytykę
Ja najpierw miałem kompakta ale jakieś takie nudne były wszystkie zdjęcia a ja lubię zmiany, możliwości - ciągnęło mnie do fisha, tele, macro, małej głębi ostrości, ogólnej lepszej jakości zdjęć...
Przerzuciłem się na podstawową lustrzankę, kupiłem kilka szkieł, kupiłem lepszą lustrzankę (używkę za mniej niż kosztowała ta pierwsza entrylevelowa w sklepie!). Ale doszedłem do wniosku że to za duże, za ciężkie a ja często chodziłem w góry gdzie czym mniej niosę tym dalej zajdę i więcej mogę sfotografowaćA przy okazji nexy dawały jeszcze większe możliwości (używania wszelakich szkieł) czyli to co na początku zmusiło mnie do wejścia w lustrzanki...;]
W a6000 przeszkadza mi obecnie tylko większy niż w n5n rozmiar i waga ale niestety wizjer, więcej guzików itd determinują takie...
Bezlusterkowa pełna klatka wydaje się dość kusząca ale obiektywy nie są już takie malutkie i leciutkie, wróciłbym gabarytami mniej więcej do lustrzanki.
Fuji ma swoje plusy i minusy. Plusem sonego oprócz ogólnie mniejszych szkieł jest obecnie niedrogie dość zaawansowane a6000 z szybkim AFem, e24 (od konkurenta jest mniejszy, lżejszy i ma powiększenie 1:4 a nie 1:10), e10-18 (również małe i lekkie przy niezłej jakości). Do tego puszki fuji mi nie pasowały parametrami. Ale ja mam własne potrzeby
d90 ma sporo racji. Jak sobie przeglądam np. na flickrze galerie np. z A7 to widać że do ogromnej większości z tych zdjęć spokojnie by starczyło np. a6000 z e16-70 jak nie z e18-55. Sam dziś byłem z a6000 w Ojcowie. Mógłbym pewnie oblecieć większość z kitem zamiast e10-18+e50. Ale no przydał się ten szerszy kąt. No i z domkniętego e50 jest mega jakość (choć z nim liczyłem głównie na zdjęcia liści na f1.8;p). No i jest jakaś dodatkowa frajda z używania dobrego sprzętu, jakoś od razu więcej siły aby się nim pobawić, eksploatować jego granice, wejść na górkę bo wydaje się że będzie z niej fajny widok, wleźć do lasu bo fajnie gdzieś pada światło...
A mam też dziwne wrażenie że wybór 'wygodnego kita' wpływa też na to że wtedy wygodnie podchodzimy do zdjęć i dlatego wychodzą mniej ciekaweA to nastawienie siedzi tylko w głowie i kita można nieźle wykorzystać. Tak jak wspominane niedawno e55-210
e50
Ostatnio edytowane przez ikit ; 19-10-2014 o 21:48
Ja, gdy będę już duży, też zostanę fotografem...
Snoblesse oblige:
| buskonostalgicznie.pl | wpkx.pl | psioniczni.pl |
... i kupię sobie aparat.
Snoblesse oblige:
| buskonostalgicznie.pl | wpkx.pl | psioniczni.pl |
Skontaktuj się z nami