Ale się wzajemnie nakręcacie... uważacie, że tylko ci co maja D300s i D700 lub starsze to świadomi użytkownicy, reszta (ta co kupiła nowsze body, bo są omamieni marketingową papką) nie myśli podczas robienia zdjęć. Co za farmazony.
Szukaj
Ale się wzajemnie nakręcacie... uważacie, że tylko ci co maja D300s i D700 lub starsze to świadomi użytkownicy, reszta (ta co kupiła nowsze body, bo są omamieni marketingową papką) nie myśli podczas robienia zdjęć. Co za farmazony.
z pozdrowieniami - KrzysiekNikon Z6 + Zf + Z9 + N14-24/2.8S + N24-70/2.8S + N70-200/2.8G VR II + N35/1.8S + N50/1.8S + 75/1.5 + N85/1.8S + N105/1.4E
Farmazony są wciskane na etapie kupna i część kupujących to łyka jak pelikany, skacząc przykładowo z modelu Dxxxx na Dx1xx myśląc że będa robić jeszcze lepsze zdjęcia. Świadomi błędów nie popełniają, niezależnie czy mają D70/80/90/200/300 czy inne ustrojstwo, pracują do bólu podnosząc swój warsztat. Zresztą ich sprawa, a przykład zejścia z nowszych korpusów na D300 o czymś świadczy i potwierdza to co teraz napisałem.
Mogę się podpisac pod chyba wszystkimi wypowiedziami MstrG tutaj.
Robi się takim sprzętem jaki jest i jaki komu odpowiada. Nie ma obowiązku fotografowania tylko najnowszymi modelami body. Jesli D300s jest OK, czy D700, D3s jest OK to sie tym fotografuje. Są do kupienia egz zadbane, z przebiegami czasem nawet tylko kilka tys.
Nie mówcie, że trzeba kupować nowy sprzet, na fakturę. Sam kupiłem sporo sprzętu (prawie wszystkie studyjne lampy błyskowe! i niektóre obiektywy) z drugiej ręki, gdyż było to o wiele taniej niż o 23% VAT, i 18% dochodowego, zostaje jeszcze rezerwa na ewentualną naprawę.
Największy problem jest w kwestii mentalnej - świadomość, że istnieje nowsza puszka, a foci się starą. Ale to się leczyNp zamiast najnowszego aparatu kupuje się najnowszy telefon.
Nigdy nie miałem problemu z fotografowaniem starym sprzętem. Jak mi jakies body pasowało to je kupowałem od razu. Jak nie było nastepcy (dla mnie) to czekałem 1-2 generacje dalej. I dostawałem to co potrzebowałem.
Moje systemy: Nikon F, D i Z, Hasselblad 503CX, Leica, Canon, Pentax, Olympus, Minolta, Rolleiflex TLR FKD, Zenity, Praktiki, ruskie dalmierze itd itd, blisko 100 szkiełek.
Obawiam się jednak, że następcy DX-a, który by odpowiadał części osób wypowiadających się w tym wątku wogóle się nie doczekamy, a używany sprzęt nie będzie coraz młodszy a coraz starszy i z coraz większym przebiegiem. O ile FX ma przyszłość to DX już nie - chyba, że ktoś się pogodzi z fotografowaniem puszką entry level. Oczywiście Nikon może olać tę grupę klientów, ma do tego prawo tak samo jak oni nie kupować tego to co im się nie podoba.
Zgodzimy się chyba, że napis na puszcze nie jest ważny. D7100 jeszcze nie jest lepszy od D300s, ale zapewne będzie D7200, D7300 i któryś z nich będzie lepszy od D300 (może będzie seria D9000). Szkoda, że Nikon prawie nigdy nie mówi o swoich planach. Właściwie to wiadomo, że będzie następca, ale nie wiadomo kiedy. Mnie to bardziej wkurza w przypadku szkieł - nie wiem czy kupować coś z Sigmy, czy Nikon coś da.
Moje systemy: Nikon F, D i Z, Hasselblad 503CX, Leica, Canon, Pentax, Olympus, Minolta, Rolleiflex TLR FKD, Zenity, Praktiki, ruskie dalmierze itd itd, blisko 100 szkiełek.
A w czym konkretnie problem? W bazie optycznych jest chyba ze 100 szkieł od Pentaxa także to nie jest jakiś wymysł z zeszłego roku, firma jest na rynku wiele lat. Nie znam ich szklarni ale sporo słyszałem m.in o serii limited. Dodatkowo wiele dziur można załatać u niezależnych(na co sam zwróciłeś uwagę). Oczywiście nie jest to rozwiązanie dla wszystkich i być może dla Ciebie, ale sigma, tamron i tokina i sporo innych firm robią dobrą robotę zasypując nas stałkami makro, są jasne zoomy, coś szerokiego też pewnie się znajdzie, portretówki, standardy, budżetowe tele i wiele innych. Dla większości amatorów to pewnie aż za dużo. Jeśli ktoś nie ma kundlowstętu to problem go chyba nie dotyczy choć nie wykluczam że się mylę i wszystkie obiektywy pod pentasia są nic nie warte.
Zgodzimy się.
No właśnie. Może będzie a może i nie a nawet jeżeli przyjmiemy, że będzie to i tak nie wiadomo kiedy. Jeżeli ktoś utopił/zajechał/ukradli/zgubił swojego D300 to co ma zrobić? Może oddać do serwisu i naprawiać, może szukać używanego, może wreszcie kupić D7k albo coś niższego albo może się po prostu wkurzyć czekaniem, sprzedać szklarnię DX i zdecydować się na wejście w FF, ale już u konkurencji.
Ostatnio edytowane przez sezrG ; 23-01-2014 o 15:20
Jasne, że N i C mają bardziej rozbudowane systemy ale co to zmienia? Szkła N i C są w większości przypadków drogie a to że jest ich powiedzmy i tysiąc nie zmieni faktu że sam jako amator mogę sobie pozwolić na 4, może 5 z nich. Póki co siędzę w Nikonie a mam tylko jedno ich szkło, reszta to kundle, znacznie tańsze i dostępne cenowo, a jakościowo jak dla mnie wiele nie odbiegają od bardziej markowych. Z oferty samej sigmy i tamrona da sie uzbierać zestaw marzenie amatora np 18-35(lub 17-50 lub 24-70 lub 24-105 jak kto woli), 35(30) - 50- 85 (wszystkie 1.4), 70-200 od sigmy czy tamrona, 120-300 lub 150-600 a jak kogoś meczy dźwiganie to 70-300 vc, do tego makro(wybór wielki) i pewnie coś szerokiego (tu akurat nie sprawdzałem ale pewnie sporo tego). Ja rozumiem, że pro popatrzy na ten zestaw z obrzydzeniem ale po co amatorowi więcej?
P.s Nikon ma fajną serię tanich stałek i tego chyba nie ma w innych systemach, ale skoro od premiery d300s mija już chyba 4 czy 5 rok i następcy coś nie widać a to co jest nie pasuje to chyba nie ma co dreptać w miejscu i czekać na cud. Idealnego rozwiązania i tak się nie znajdzie. No chyba, że plotki o lutowym 7DmII się potwierdzą ( i rozbudzą na nowo nadzieję na D400 czy D9000)![]()
Ostatnio edytowane przez cz4rnuch ; 23-01-2014 o 15:50
Skontaktuj się z nami