Nie zakładam, ale jak ktoś wysyła zimą body z baterią w środku i bez odpowiedniego zabezpieczenia, to wnioski nasuwają się same...
Szukaj
Nie zakładam, ale jak ktoś wysyła zimą body z baterią w środku i bez odpowiedniego zabezpieczenia, to wnioski nasuwają się same...
Nie usunięto podpisu, ponieważ użytkownik nie posiadał linku do strony komercyjnej.
W tym czasie nie było przymrozków, ale w listopadzie było i -7 stopni. Niewielka różnica....
Nie usunięto podpisu, ponieważ użytkownik nie posiadał linku do strony komercyjnej.
Sorry puciek, ale jeżeli body zostało opakowano w coś więcej niż kopertę bąbelkową, to już jest to wystarczające zabezpieczenie przed kondensacją pary wodnej. Nawet jak różnica temperatur wynosi kilkadziesiąt stopni. Wnętrze ogrzewa się stopniowo, nigdy nie dostałeś paczki zimą, gdzie karton był już ciepły, a zawartość była jeszcze zimna? Żeby było tak jak twierdzisz, body musiałoby zostać wysłane zupełnie bez opakowania.
Co więcej, to nie różnica temperatur jest ważna, a ilość wilgoci w powietrzu. Wilgotność jak wiadomo spada wraz z temperaturą i nawet w pomieszczeniach ogrzewanych jest niższa zimą niż latem. Zimą powietrze jest znacznie bardziej suche niż latem.
Z moich doświadczeń, byłem w zimie w Finlandii, w Karelii było tak suche powietrze, że nawet po wniesieniu gołego aparatu z minus kilkunastu stopni do mieszkania nic się na nim nie kondensowało. Zwyczajnie się ogrzewał. Przetrwał kilka takich zmian bez najmniejszego szwanku.
Na Szrenicy aparat pokryty skroploną rosą wyniosłem na mróz, oczywiście z miejsca pokrył się szronem, musiałem oskrobać przednią soczewkę, żeby dało się robić zdjęcia. Po zrobieniu wniosłem do schroniska i zostawiłem na łóżku z baterią, kartą i szkłem, zagrzał się, wysechł i działa do dziś.
Zatem może wystarczy już Twoich oraz innych teorii spiskowych na temat tej transakcji. Sprawa jest pomiędzy stronami i naprawdę pomoc w tym wątku zmierza nieuchronnie w stronę odznaki: "Niedźwiedziej przysługi".
Co nie zmiena faktu, że:
- ja nie wysłałbym baterii w komorze, nawet w lecie,
- nie posądzam, w moim przypadku, o złośliwość sprzedającego.
Nie ma sensu spierać się czy było -7 czy 0. Zdrowy rozsądek przede wszystkim. Moim wpisem chcę się przeciwstawić swego rodzaju linczowi na Sprzedającym. A w takich sytuacjach najlepiej jest najpierw postawić siebie w sytuacji drugiej strony a później ferować wyroki...
Ostatnio edytowane przez petreq ; 03-01-2014 o 21:57
A jeśli było tak że sprzedający wysłał sprawny, a kupujący otrzymał uszkodzony bo nastąpiła złośliwość rzeczy martwych i aparat się popsuł, wybrał sobie właśnie taki moment.
NIKON D3100, NIKKOR 18-55 VR II, 18-105 VR,
Mogło być i tak, czy wziął byś to na klatę i w takiej sytuacji wystawił pozytywa sprzedającemu i życzył wesołych świąt?
Proszę o powstrzymanie się od spekulacji do momentu jak otrzymam informację z serwisu, napewno dam znać co było uszkodzone i co mogło być przyczyną, wtedy poproszę o opinie na temat powstałego uszkodzenia pomijając już winę czy niewinność sprzedającego, konkretnie na temat zaistniałego uszkodzenia, dziękuję.
Tylko czy bedziesz miał prawo po naprawie żądać zwrotu kosztów bez uzgodnienia tego wczesniej ze sprzedajacą? Bo co innego żądać zwrotu zakupu oddajac aparat w takim stanie w jakim dostałeś, a co innego zwrotów kosztu na podstawie opinii serwisu, do ktorego sam oddałeś aparat bez porozumienia ze sprzedajacym. Nie wiadomo co to za serwis, czy to moze nie jest twój znajomy etc. Zanim wiec go dasz do naprawy to lepiej się upewnij czy potem bedziesz miał prawo żądać zwrotu kosztów naprawy i czy np. Allegro nie bedzie wymagało zwrotu aparatu etc.
Völkchlor
Ostatnio edytowane przez Borat1979 ; 04-01-2014 o 14:02
Skontaktuj się z nami