No właśnie nie. Może jest więcej ilościowo, ale proporcjonalnie to pewnie nawet mniej. Moim zdaniem najmniej modyfikowanej fotografii było w czasach środkowych, czyli przy maksimum popularności małego obrazka, ale jeszcze przed cyfrą. Wtedy to masy robiły zdjęcia, ale nie miały narzędzi do ich modyfikowania (modyfikowali za nich ludzie w labie, ale ciii, nikt o tym nie wiedział). Wcześniej zdjęcia robili tylko nieliczni, o dużej dozie wtajemniczenia w temat i oni sobie z modyfikacjami radzili świetnie. A potem (czyli dziś) przyszły narzędzia ułatwiające modyfikacje, przy czym nadal żyje spora grupa, która nadal robi zdjęcia, a wychowała się w czasach środka właśnie -- stąd całe oburzenie.
A co do fotografii autorskiej, to nie tak, że jak się jest autorem, to to od razu jest fotografia autorska. Fotografia na zlecenie, bądź wykonana w konkretnym ale nie moim celu, nadal jest mojego autorstwa, ale nie jest moją autorską fotografią. W języku polskim brakuje tu idealnego słowa aby to jednoznacznie określić. Nadal jednak wolę tak (choć na siłę nie zamierzam przekonywać, co najwyżej argumentować), niż, zgodnie ze sztuką, artystycznie.
Szukaj



Odpowiedz z cytatem

Skontaktuj się z nami