Ale temat, dobrze że go dopiero teraz znalazłem .

Nie do końca rozumiem co jest złego w umawianiu się z klientami poza biurem. Przecież sesje do największych magazynów są omawiane przy kolacji, a styliści, projektanci itd. spotykają się w kawiarenkach żeby dogadać szczegóły w razie potrzeby. No nie powiecie chyba, że fotografów którzy robią kampanie dla Gucciego, DG, CK, Diora i firm tego pokroju, nie stać na biuro. Jak im wypada, to myślę że normalnemu fotografowi też wstyd być nie musi, że praktykuje ten sam sposób.