Szukaj
Jakbym pisał, że to reguła, to bym napisał, że to reguła. Albo przynajmniej dodałbym słowo typu "zawsze". Nic takiego nie pisałem i wmawianie mi, że może jednak miałem na myśli coś innego, albo że napisałem coś czego nie napisałem, nic nie zmieni. I pisałem to w bardzo jasnym kontekście - do osób które twierdziły, że umawianie się poza biurem to amatorstwo i wstyd.
Skinny500, to jest tak jak z Grekami. Gdy ginęła jedna religia, zaraz zjawiały się inne wierzenia, okultyzmy, szamaństwa. Dziś jest tak samo - zmierzch jednej epoki (religii) a pustka wypełniana jest szamanizmami w rodzaju homeopatii i "dynamizowanego" cukru pudru w wodzie) Ludzie muszą w coś tam wierzyć, najlepiej w coś "nie z tej ziemi" (taka gazeta kiedyś była o duchach i Kaszpirowskich).
A do rzeczy - obserwuję Twoją stopkę a raczej to co za nią. Świetne zdjęcia. Genialny retusz. I do tego opisujesz wszystko podobnie do Łukasza Piecha w przystępny sposób. Czy "profesjonaliści" trzaskający w kółko jedno i to samo w dość poprawny sposób ale bez stylu, bez indywidualizmu, bez pomysłu, narzekający na np. Quantuumy, nie zazdroszczą Ci, że robisz lepsze zdjęcia takimi YN460II i właśnie Quantuumami/Powerluxami? Bo ja na ich miejscu bym zazdrościł.
W ogóle może powinieneś wprowadzić opłatę za korzystanie z Twojej stronyNo bo jak! Tyle ciekawych porad ZA FREE? Nie rzucali Ci profesjonalni fotografowie kamieniami w okno?
Nie przekupywali, żebyś wstąpił do któregoś tam związku i nie rozdawał wiedzy za darmo?
Oczywiście piszę to pół-żartem i ciepłe podziękowanie przesyłam a w sercu rodzi się myśl żeby niejedno bezalkoholowe postawić, bo naprawdę jest na co popatrzeć i co poczytać.
A moje pytanie: Sailor wcześniej napisał o tym, że miał znajomą z Nikonem D50, która robiła zdjęcia wyrywające z butów. No właśnie. Czy superprofesjonaliści nie powinni uderzyć się we własne piersi? Sprzęt super, technika super, wszystko super ale na końcu wychodzi poprawny kadr bez stylu, bez indywidualizmu, bez polotu, bez intertekstualności kulturowej, bez nawiązań do czegokolwiek - ot taka sobie reprodukcja ładnie zaświecona. Że niby jeden błysk takiej lampy kosztuje więcej niż mój dom, no dobrze, ale PO CO - jeśli iPhone zrobi to samo?
Płaci się najchętniej za to, czego się samemu nie umie. Co z tego, że lampa x z założonym dyfuzorem y, mająca modyfikator światła z ciekłego aktynu i innych pierwiastków droższych od złota jest w cenie Domu Kultury, jeśli zastane daje o niebo piękniejsze zdjęcie niż pan pro ze swoją drożyzną? Może to tutaj trzeba szukać przyczyny? Obniżenie poziomu? Tresowanie klienta, a la "to zdjęcie jest ładne, a tamtego nie kupuj"? Miliony identycznych, do obrzydzenia nudnych zdjęć w portfolio profesjonalistów? Może tu się warto pokusić o analizę?
PBK już podsumował właściwie ten wątek, ja obserwuję go jeszcze i zamiast się zniechęcić jako amator w miarę czytania mam coraz większą ochotę na zarabianie na fotografii. Bo widzę, że profesjonalistom (nie wszystkim oczywiście, ale niektórym, patrząc po www) brakuje przede wszystkim świeżości spojrzenia.
Co do konroli skarbówek - jestem jak najbardziej ZA!Zawsze miałem naród polski za najbardziej donosicielski, czy nazwać to obywatelskim obowiązkiem czy nie. Dlatego piszącym o kontrolach z US na stronach ślubnych foto proponuję nie pisać, tylko brać się do roboty i wcielać pomysł w czyn. Może dostaniecie jakiś order od władz
![]()
Ostatnio edytowane przez Śprotek ; 25-01-2013 o 18:49
Masz na działalność samochód, telefon, komputer, oprogramowanie i kilka innych rzeczy, które są Twoimi kosztami uzyskania przychodu i od których odliczasz VAT przy zakupie, a wykorzystujesz je do prywatnych celów? I które powinny być opodatkowane, jeśli nie wykorzystujesz ich w celach związanych z działalnością gospodarczą.
Naprawdę zależy Ci na konsekwencji urzędu skarbowego? (chyba, że wybiórczo tylko w stosunku do tych "szaraków").
Jeśli masz prywatny samochód, nie jeździsz po pracy na paliwie, które zaliczasz w koszty uzyskanie przychodu, masz prywatny abonament na telefon, a po za godzinami pracy korzystasz z prywatnego nie firmowego laptopta, to masz podstawy, żeby tych szarostrefowców "kąsać".
P.S. Kwota wolna od podatku w ubiegłym roku wynosiła 3091 PLN. To 6 ślubów w roku po "pińcet złotych". Co prawda, trzeba to uwzględnić w zeznaniu rocznym, lecz podatku nie trzeba płacić. Nie wiesz przecież kto i co uwzględnia w PIT-cie. Każdy bez żadnych konsekwencji może zrobić 31 ślubów po 91 PLN w ciągu roku, żeby Tobie zrobić na złość.![]()
Nie prowadze działalności więc pisze z pozycj potencialnego klienta. Spotkanie w kawiarni to jak spotkanie w parku na murku, dobre dla dzieci a Ja szukam profesjonalisty. Umówić się z klientem w restauracji i postawić mu kolacje, bo cię na to stać to raczej elitarny zwyczaj, proponować spotkanie w kawiarni bo nie potrafisz zorganizować sobie biura to jednak dziadostwo. Nie zatrudniłbym kogoś takiego, bo jest całkowicie niewiarygodny, na biuro zarobić nie potrafi to może zdjęć robić też nie potrafi?
ROTFL... O co Ci chodzi? Rozmawiasz z developerem budującym hipermarket czy z artystą? Artysta ma to do siebie, że ma rózne obyczaje i nie ten, kto jest bogaty i ma biuro może okazać się lepszy. Ja jako klient szukałbym przede wszystkim sposobu patrzenia, wrażliwości, estetyki, a odstraszałaby mnie nuda, powtarzalność i rutyna. I jeszcze jedno. PORTFOLIO fotografa nie oznacza w ogóle jego umiejętności. To, że komuś udało się zrobić raz czy dwa dobre zdjęcie, nie musi oznaczać, że odnajdzie się w określonych okolicznościach danego zadania. Widziałem już spitolone zdjęcia przez fotografów, którzy mieli łojejku jakie portfolia profesjonalne. Tłumaczenia "bo nie było warunków" nie rozumiem, skoro umiesz patrzeć, to chyba widzisz, że komuś z głowy wystaje słup, prawda?
Odpowiadam jedynie za to co napisalem - nie za to co zrozumiales
portfolio - www.piotrfajfer.com
Chodzi mi o to że biznes to poważna sprawa a jego prowadzenie w przypadkowych miejscach jest zwyczajnie niepoważne.
Nie z artystą, ale z rzemieślnikiem. Oczekuje żeby posiadał warsztat zarówno wyuczony jak i fizyczne miejsce pracy oraz spotkań z klientami.
Tylko, że dorabianie na ślubach jest "drugim etatem". Więc te teoretyczne 3091 zł zrobione na ślubach też będą opodatkowane, bo chyba ktos nie zarabia poniżej 257 zł miesięcznie?
I tak ten ktos jest na wygranej pozycji, bo będąc zatrudnionym w innej firmie nie płaci całego ZUSu.
Moje systemy: Nikon F, D i Z, Hasselblad 503CX, Leica, Canon, Pentax, Olympus, Minolta, Rolleiflex TLR FKD, Zenity, Praktiki, ruskie dalmierze itd itd, blisko 100 szkiełek.
Skontaktuj się z nami