Szukaj
Oczywiście przez kilka tych miesięcy pokazywałeś palcem, porównywałeś zdjęcia i tłumaczyłeś jak kozie na granicy.
Wcześniej pisałem o tym kilkakrotnie, podam przykład z mego życia.
Ongiś pracowałem w dużym zakładzie. Jedna pani zamówiła u fotografa zdjęcie rodzinne. Klasyczne ujęcie 8-10 osób, powiększenie 50x60 cm do oprawienia i powieszenia na ścianie. Znając moje hobby przyszła się pochwalić i piała niesamowicie. Ponieważ baby nie lubiłem, więc z satysfakcją pokazałem kurz zajmujący połowę twarzy.
Olbrzymie zaskoczenie jak ona z mężem mogła tego nie zauważyć. Musiałem 3 razy przekonywać, że jest to wina fotografa oraz tłumaczyć jak powstał błąd - kobieta wykształcona, inteligentna, na stanowisku.
Czy potrzebny jest lepszy przykład.
Umysł ludzki jest jak spadochron, użyteczny jest tylko wtedy gdy jest otwarty.
Utopia. Ślubniaki to woda na młyn szarej strefy. Co innego fotografia specjalistyczna na wysokim poziomie (pozwoliłem sobie zajrzeć na Twoją stronę - bardzo imponujące prace). Tam ceni się jakość i profesjonalizm i miejca dla szaraków po prostu nie ma. Ale to niewielki rynek i wierzę Ci na słowo że niałatwy.
Powodzenia życzę.![]()
Zależy gdzie. W PUPach w zależności od powiatu jest różnie. Jeśli PUP pozyskał dużo kasy na takie działania to rozdaje na prawo i lewo. Powstają zakłady fryzjerskie, tipsowanie, sklepy z odzieżą itp. Jeśli PUP ma mało kasy to zaczyna się jazda. Niestety PUPy są związane ze Starostwami Powiatowymi a tu już wchodzi w grę polityka. Czyli lepiej rozdać więcej dotacji po 15 tys., niż mniej po 20 tys.
Troszeczkę inna bajka jest u operatorów wybranych przez WUPy (dotacja do 40 tys. zł). Jeśli rzecz dzieje się w dużym mieście to poziom jest naprawdę wysoki i wszystkie działania od naboru po dotację są w miarę uczciwe i przejrzyste. Napisałem mojej dziewczynie biznesplan, dali mniej niż 40 tys. i to po odwołaniu. Ale miało się wrażenie, że osoby, które przeszły pierwszy etap nie są przypadkowe i walka o kasę była naprawdę ciężka. W małych mieścinach typu Nowy Sącz poziom znacznie niższy - podobny do PUPów. A wiem co piszę bo trochę dotacji dla ludzi pozyskałem z różnych źródeł.
Najczęściej takie rzeczy wychodzą na budowie. Trzech braci pracuje razem, jeden dostaje dotację, po roku dostaje drugi i odkupuje rzeczy od pierwszego, itd. A te maszyny i narzędzia nie przemieszczają się nawet o milimetr.
Znam człowieka, który wziął środki z PUPu wiele lat temu, w pierwszej turze. Nie wykluczyło go to do pozyskania środków z WUPu (40 tys.) - napisałem mu zgrabniutki biznesplanik. Potem namówił bezrobotną siostrę na dotację z PUP. Ostatnio sąsiada pijaczka, któremu płaci ZUS. W PUPie nikt nie pytał o nic.
Z moich obserwacji wynika, że "walka z bezrobociem" prowadzona w ten sposób przez PUPy jest niezbyt skuteczna. Ale ludzie sobie dotacje wychwalają
Jeśli chodzi o WUPy (operatorów) to tu jest troszeczkę inna bajka. Starania o środki to już jest niezła walka i stają tam osoby zdeterminowane, z pomysłami, które są weryfikowane przez, powiedzmy sobie jakiś specjalistów. Więc jest ciut lepiej.
Branża foto to bardzo szerokie pojęcie. Ty mówisz o sklepach ze srzętem foto (i masz rację) ale tu głównie mowa o fotografach.
Jakość kosztuje. A wszyscy(prawie wszyscy) chcą najtaniej. Skutki sa takie, że padają nie najgorsi tylko najlepsi.
Zgadzam się w zupełności.
Moje systemy: Nikon F, D i Z, Hasselblad 503CX, Leica, Canon, Pentax, Olympus, Minolta, Rolleiflex TLR FKD, Zenity, Praktiki, ruskie dalmierze itd itd, blisko 100 szkiełek.
Skontaktuj się z nami