pisalem wczesniej (w przeczyszczonych postach) ze to nie jest sukces tylko kilkunastogodiznna codzienna harowka. tak wiem - sam sobie zgotowalem taki losale uparty jestem i sie uparlem ze sie uda.
jak na razie sie udaje. czasem lepiej czasem gorzej ale ciagle jeszcze z ustami powyzej poziomu g..na jak to mawial machulski w psach.
przy czym zapewniam ze nie ma czego gratulowac i czego zazdroscic.
owszem ale przy jak zrobisz swota dla fotografii to nie ma szans na pozytywne wnioski.Zahaczając o czepiactwo, dodam tylko, że szarą strefę uwzględniasz w analizie SWOT.![]()
wczesneij podalem rozwaizanieby fotografia zaczela byc oplacalna - wystarczyloby by uks przelecial po stronach slubnych fotografow i poprosil o umowy. i nagle by sie okazalo ze fotografia jest dochodowa ..
oczywisice - jest byla i bedize. ale w normlanych warunkach szara strefa waha sie w granicach 5-10% a nie w okolicach 90%. zadne media o tym nie napisza bo przeciez panowie reporterzy w weekendy sami dorabiaja firmowym sprzetem na slubniakachSzara strefa istnieć będzie tak długo, jak długo będzie zapotrzebowanie
brzmi bardzo znajomo. bylem w zeszlym roku zmuszony do zrobienia sesji na quantuumach. nigdy wiecej. trzymanie barwy mialo odchyly w okolicach 1000stopni. grafik sie niemal rozplakal jak zobaczyl pliki.Brzmi znajomo?
cala reszta - w pelni sie zgadza. z jedna tylko roznica - te zamienniki sa kupowane leglanie. zeby pasowalo do tematu musialbys zapytac ilu ludzi pracuje na sprzecie ktory spadl z tira
bo ja nie mam zadnego ale do czlowieka ktory chce robic slub za 200pln - jesli robi to na umowe, odprowadza od tego podatek, pracuje na leglanym sofcie i mu sie to oplaca - to prosze bardzo (wtedy z przyjemnocia poznam sekret takiego dzialania bo tez bym tak chcial :P)
Szukaj







Skontaktuj się z nami