Witam,
Widziałem, że takie pytanie się pojawiło wcześniej dot. stanu licznika w nowych Nikonach.
Chciałem tylko poinformować, że odebrałem wczoraj D4 w FJ i stan licznika był 0
Pozr..
Szukaj
Witam,
Widziałem, że takie pytanie się pojawiło wcześniej dot. stanu licznika w nowych Nikonach.
Chciałem tylko poinformować, że odebrałem wczoraj D4 w FJ i stan licznika był 0
Pozr..
Nikon System
Temat liczników to chyba taka forma chwalenia się, co kto właśnie zakupił. Bo tak naprawdę, czy jest na liczniku 0, czy 150 nie ma to najmniejszego znaczenia jeżeli chodzi o funkcjonalność aparatu. Dopóki po sklepach latają testerzy sprzętu, dopóty będą zdarzać się niezerowe przebiegi.
Znaczy jak przebieg nie jest zerowy to aparat juz przetestowany.....
.... i potencjalnie nie przeszedl testow ( nie zostal przez testujacego kupiony)?
Nie wiem, nie znam się - nie bierzcie mnie na poważnie.
Testujący wcale nie musiał chcieć kupić. Być może chciał pozgrywać eksperta przed sprzedawcą (może znajomymi z którymi przyszedł), albo poprostu chciał pomacać sprzęt, na który nie ma kasy. Przebieg niezerowy nie świadczy o jakości sprzętu, a o tym, że ktoś miał go w rękach. A jeśli miał to co?
i stad slowo ' potencjalnie' w moim poscie
Nie jestem milosnikiem testow, aczkolwiek jak na razie w przypadku puszek nie mialem problemow, a w szklach 2 na 5 niestety trefne (oba ze zlotym paskiem).
Nie wiem, nie znam się - nie bierzcie mnie na poważnie.
Aparat z pudełka powinien miec 0, aparat z wystawy/testowy powinien miec inna cene.
Ostatnio edytowane przez FHR ; 06-12-2012 o 18:21 Powód: "podelka"
D4,D700+grip,N14-24&24-70&70-200/2.8,50/1.4g,85/1.4g,sb-900
Co to podelko?
Jakby to byl jednorazowy aparat na film i byscie mieli przebieg 5 z 36 to mozna sie zdenerwowac, ale przywiazywanie uwagi do tego czy cyfrowy aparat (zwlaszcza pro jak D3/D4, itp) po zakupie ma 100 strzalow na liczniku czy 0 to marnowanie zycia na *******y bo i tak kupa Waszych fot pojdzie do smieci i tym bym sie bardziej martwil.
Ostatnio edytowane przez FHR ; 06-12-2012 o 18:21
Ktoś kupuje aparat. Robi kilkadziesiąt zdjęć. Aparat w czasie testów w domu spada na podłogę. Nie ma śladów, aparat nadal pracuje ale właściciel idzie do sklepu i twierdzi, że jest jakiś problem i prosi o następną sztukę.
Oddany aparat kupuje ktoś inny. Po kilku miesiącach aparat przestaje działać. Serwis stwierdza mechaniczne uszkodzenie i nie chce naprawiać w ramach gwarancji, Nowy właściciel twierdzi, że aparat nigdy nie upadł.
I co wtedy?
Amatorzy – martwią się o sprzet. Profesjonaliści – martwią się o pieniądze. Mistrzowie – martwią się o światło.
I Ty Brutusie...?!![]()
Rownie dobrze mogl spasc aparat, zanim w ogole ktos zaczal robic zdjecia testowe, nie widac sladow, zapakowali do pudla i na polke w sklepie. Potem ktos kupil z 0 przebiegiem, aparat padl po paru miechach i reszta ta sama co w Twojej historii i co wtedy?
Dalej zostaje przy swojej wersji. Nie robmy tu OT o licznikach bo szkoda zycia.
Skontaktuj się z nami