Z produktami demo to jest tak, że zazwyczaj producent pozwala detaliście na nabycie produktu w cenie demo sporo taniej niż normalna cena z przeznaczeniem na rynek detaliczny. Zazwyczaj jest to jedna sztuka modelu Y na X czasu (np. jeden D4 na sklep na rok). Teoretycznie taki "demo" nie jest do odsprzedaży przez okreśony okres (np przez X miesięcy) tylko ma przeznaczenie jedno: do macanka przez potencjalnych klientów (czyli chodzi o to by Szanowny Klient mógł się macać z D4 do woli, po czym odłożyć go i poprosić o dziewiczy egzemplarz z nierozpieczętowanym kartonem). Sprzęt demo jest tańszy - i to sporo. Czytaj - detalista, który go sprzeda pozbawia się sprzętu do macania przez klientów i robi ekstra marżę. Ale znając nasze realia detalista ma to gdzieś, zwłaszcza na początku sprzedaży. Nie raz spotkałem się w PL z odmową obniżenia ceny na sprzęt z wystawy: w zasadzie nie do pomyślenia w krajach z wyższą kulturą sprzedaży, gdzie sprzęt "macany" z założenia nie może kosztować tyle co nowy z zamkniętego fabrycznie kartonu. Sprzęt z półki z założenia powinien być tańszy, stąd na zachodzie wyprzedaże sprzętu z wystawy: u nas ich nie ma.
Life. Mieszkamy tu gdzie mieszkamy, kultura obsługi klienta jest skażona 44 latami komuny. Więc jeśli dostaniesz sprzęt "demo" fabrycznie zapakowany to jest nowy. Jeśli rozpakowany, to pewnie warto sprawdzić przebieg jednym jpg i ogólą oceną wyglądu i stanu technicznego - to może być nowy aparat, tyle, że detalista sprzedaje go oszukując producenta i zarabia dodatkową marżę.
Szukaj





Odpowiedz z cytatem

Skontaktuj się z nami