Do mojego amatorskiego workflow wystarcza. Zdjęcia taguję przy imporcie, tworzę Smart collections na podstawie gwiazdek i znaczków oraz robię z nich eksport w rozdzielczości tabletowej do plików. Właściwie nie używam starych poglądówek - oglądanie zdjęć na tablecie jest o wiele przyjemniejsze. Oczywiście, jeżeli muszę do czegoś wrócić (okazjonalnie), godzę się z koniecznością renderowania poglądówek od nowa. Niestety, to właśnie one, bardziej niż sam katalog zamulają LR doprowadzając go do stanu nieużyteczności. Można nawet pokusić się kolejny trick, w którym katalog siedzi na dysku, a jedynie poglądówki na ramdysku - myślę że rezultat będzie równie dobry.
Szukaj




Odpowiedz z cytatem
Skontaktuj się z nami