wiem że robiąc ślub należy mieć dwa aparaty... przekonałem się o tym już na pierwszym.. ale.. co się stało?? dotychczas nie miałem najmniejszych problemów z D50 gdy nagle zacięło mi się lustro (w pozycji połowicznej).. okazało się że kolejne naciśnięcie spustu je odblokowywało. podczas ceremonii w kościele zacinało się mniej więcej co piąte ujęcie... po wyjściu z kościoła zacinało się przy każdym... wściekły pojechałem na wesele i na plener gdzie aparat pracował bez zarzutu.. dopiero (na szczęście) po oczepinach zacięło się całkiem.. w sensie spust blokada - spust i odblokowanie... z tym że tym razem lustro za każdym razem blokowało się w pozycji podniesionej.. i tu ciekawostka czasem przy zablokowaniu zapisywał zdjęcia a czasem nie; jeśli ujęcie robione było w pozycji pionowej aparat nie obracał sam zdjęcia (???) ... na drugi dzień aparat robił już piękne zdjęcia i sie nie blokował.. czy może to być spowodowane tym że zrobiłem 800 zdjęć ?? jakieś przesilenie ?? raczej na to nie stawiam.. prosze o pomoc..
p.s.
czy to może być syf w mechanizmie??
czy inne D50 też tak mają??
Szukaj



Odpowiedz z cytatem

Skontaktuj się z nami