To taka legenda po prostu -podtrzymywana przez wyznawców wielkiego C. Tak samo jak lepsza plastyka i zajefajny naj naj naj mikrokontrast -obie "wartości" magiczne. W 100% magiczne, zwłaszcza jeśli chodzi o plastykę, którego to pojęcia jeszcze nikomu nie udało się idealnie zdefiniować.
Najczęściej "plastyka' to jest takie fajne coś, że zdjęcie z danego aparatu (zwłaszcza z legendarnie kultowego pierwszego 5D, który do tego mikrokontrast ma taki, że nie ma i nie będzie nigdy lepszego) są po prostu najlepsze, zawsze najlepsze i ultrafajne. No i "plastyka" to jest mała GO i przepiękny bokeh (możliwy do uzyskania tylko za pomocą matryc C oraz tylko i wyłącznie optyki C).
Tak mniej więcej wygląda definicja "plastyki".
Szukaj



Odpowiedz z cytatem

Skontaktuj się z nami