Szukaj
How do I do that? I f***ing try. - Gary Vaynerchuk
!BLOG
Oj tam, oj tam, pójdzie na Allegro jako nówka igła, nie bity...
znaczy się chodziło mi o autobus.
Ostatnio edytowane przez titus1 ; 14-03-2012 o 17:39
bo ja wiem czy humor :/
w ten sposób powstają "newsy" w mediach:
http://s4.ifotos.pl/img/Aferapng_rxqprrq.png
Psychotrop vel Grzegorz Lucjan Laska von Lasocki
czyli TO:
Jest zmyślone?![]()
film z :
http://wyborcza.pl/1,76842,11321915,..._rodzica_.html
Nikon d700+Mb-d10/D800 + MB-d12|Zenitar 16 2.8|N16-35 4 vr|Sigma 70-200 F2.8 II EX DG MACRO HSM|2xSB-800|YN 560|Samyang 85 1.4 AE UMC|Naneu Urban Gear u120
Nie chodzi o to, że wyssał sobie tło historii z palca. Pewnie wtedy by nie uwierzyli, ale że łyknęli jak pelikany jego wersje, w ogóle jej nie weryfikując. Zwróć uwagę, że wołami w nagłówku napisali dialog, który nie miał miejsca. Rzucili się na granie uczuciami.
Zresztą w przypadku akurat Wybiórczej, to nie pierwszy raz, że nie mają pojęcia o czym piszą.
Jolka zwierza się przyjaciółce, że dostała od kochanka złoty pierścionek.
Rzekła przy tym, że boi się go nosić bo jej mąż jest okropnie zazdrosny, a oprócz tego jest okropnie wielki, silny i na dodatek strasznie głupi.
Koleżanka radzi:
- Idź na spacer z psem i z nim i udawaj że znalazłaś pierścionek na ścieżce.
I tak się stało. Pani Jola z mężem spaceruje w parku, wtem się schyla, podnosi coś maleńkiego.
- Kochanie, zobacz jaki śliczny pierścionek znalazłam! Nawet jest z kamyczkiem. I pasuje na mój paluszek!!!
Mąż spogląda z zazdrością:
- Kurva, ty Jolka to masz zawsze szczęście... ja też wczoraj znalazłem zajebiste bokserki w naszym łóżku... ale były za małe...
Ostatnio edytowane przez ekonet ; 14-03-2012 o 20:03 Powód: lit.
Pursue happiness with diligence
Typowy dzien studenta
POZDROWIENIA
'' Fotografie są jak cebula --- mają warstwy '' Shrek
To mi przypomniało stary przebój. Zaczyna się w 0:32
http://www.youtube.com/watch?v=9EcjWd-O4jI
Taki wierszyk mi w oko wpadł
Mróz był okrutny i śniegiem wiało,
Mama mu niosła ciepłe kakao,
On w szafie siedział, bibułę czytał,
Na generała zębami zgrzytał.
Jechały "suki", jechały tanki,
Mama mu z kawą nosiła dzbanki,
On się do walki wielkiej szykował,
Więc pistolecik swój przygotował.
Strategię tworzył i kreślił plany,
Wiedział, że wielkie nadchodzą zmiany,
Czytał i pisał, pisał i czytał,
Czasami mamę o coś zapytał.
W zarysach tworzył grupy oporu,
Pochodnie ściągał aż z Ekwadoru,
Tworzył nocami i tworzył dniami,
Mama chodziła z naleśnikami,
Niosła banany i czekoladę,
I z rodzynkami pyszną roladę.
Niosła mu szynkę, niosła kiełbasę
I lukrowaną przepyszną masę.
Swe życie rzucił na stos dla sprawy,
Na bok wszelakie poszły zabawy,
Łzy mu płynęły, bardzo rozpaczał,
Bo mu generał kraj przeinaczał.
Morał zaś taki z tekstu wynika,
Że ciężki u nas los bojownika,
Co walczy dzielnie, krwi nie żałuje,
A nikt mu nawet nie podziękuje!
Podobieństwo do osób i faktów jest oczywiście przypadkowe, nazwisk nie ma więc niech sobie każdy domówi co tam mu pasuje![]()
pozdrawiam, Wojtek
Skontaktuj się z nami