Close

Strona 301 z 1948 PierwszyPierwszy ... 2012512912993003013023033113514018011301 ... OstatniOstatni
Pokaż wyniki od 3 001 do 3 010 z 19477

Wątek: Humor

  1. #3001

    Domyślnie

    Pies do psa:
    - ... i wiesz, szczekalem !
    Na to drugi:
    - Dziwne!!! ja SZCZE MOCZEM !


    Przeglądająca się w lustrze żona do męża:
    - Powiedz mi, kochanie, za co ty mnie tak kochasz: za piękną buzię, czy za rewelacyjną figurę?
    - Za poczucie humoru - odparł mąż.



    Przyszedł facet do lekarza. Ten się pyta co mu dolega.
    - No jak się kocham z żoną, to wszystko do pewnego momentu jest ok, ale później mam problem, bo mi więdnie i nigdy nie mogę skończyć. Żona się skarży.
    - To prosta sprawa. W czasie stosunku żona musi pana wystraszyć.
    Wraca gościu do domu i myśli "co tam kobita ma mnie straszyć , sam się wystraszę" Wszedł do sklepu sportowego i kupił pistolet startowy.
    Wraca do domu , patrzy zdziwiony, żona naga w łóżku. No to dawaj do niej i już za chwilę jadą na 69.
    Po kilku dniach przychodzi znowu do tego samego lekarz.
    - I co pomogło?
    - Nooo, niezupełnie
    - No ale co , no niech pan opowie
    - Zrobiłem jak pan kazał, ale jak strzeliłem z tego pistoletu, to żona tak się wystraszyła, że odgryzła mi 5 cm*****a, zesrała mi się ta twarz , a z szafy wyszedł sąsiad z podniesionymi do góry rękoma.



    Żołnierz na froncie otrzymał list od swojej dziewczyny:

    Drogi Rysiu,
    Nie mogę dalej ciągnąć naszego związku. Odległość między nami
    jest zbyt duża. Muszę przyznać, że zdradziłam Cię dwukrotnie,
    ponieważ nie było Cię i to nie jest sprawiedliwe.
    Wybacz. Proszę, odeślij mi zdjęcie, które ode mnie dostałeś.
    Całuski,
    Beata.

    Żołnierza to zabolało, dlatego poprosił kumpli o wszelkie zdjęcia
    ich obecnych lub byłych dziewczyn. Zatem do koperty ze zdjęciem
    Beaty dorzucił zdjęcia innych ładnych dziewczyn, jakie dostał od kolegów.
    W zestawie pojawiło się 57 zdjęć wraz z listem:

    Droga Beatko,
    Przepraszam, ale ni cholery nie pamiętam, kim jesteś.
    Proszę, wybierz swoje zdjęcie z tej kupki i odeślij całą resztę.
    Trzymaj się,
    Rysiek



    Wchodzi babcia do autobusu i pyta kierowcę:
    - Synku chcesz orzeszka?
    - Poproszę.
    Na drugi dzień to samo, kierowca dostał orzeszka, ale mówi do babci:
    - To niech pani też zje.
    - Chłopcze, ja już nie mam zębów.
    Trzeci dzień znowu:
    - Synku chcesz orzeszka?
    Kierowca zaciekawiony pyta:
    - Babciu, a skąd masz takie dobre orzeszki?
    - Z Toffifee...


    Ostatnio edytowane przez Zbigniew ; 15-04-2009 o 00:20
    Elektryczna klamka od Tippmana zasilona powietrzem o wysokim ciśnieniu, służąca do robienia siniaków w okolicach głowy. A do tego jakiśtam Nikon do dokumentowania dzieła zniszczenia.

  2. #3002

    Domyślnie

    tak rodzinnie i swiatecznie xD

  3. #3003

    Domyślnie

    kryzys na wesoło

    Na ławce w parku siedzą dwaj emeryci:
    - Popatrz, jak ta dzisiejsza młodzież ma ciężko w tym kryzysie... Jednego papierosa na pięciu muszą palić...
    - No, ale dzielne chłopaki. Mimo wszystko się śmieją...

  4. #3004

    Domyślnie

    Cytat Zamieszczone przez Zbigniew Zobacz posta
    Wymoderowałem ten kawał, bo rzeczywiście był poniżej jakiegokolwiek poziomu.
    Brawo dla Moderatora

    A teraz kawał:

    Nauczyciel prezentuje dzieciom obrazki zwierząt i pyta,
    jak zwierzęta się nazywają.
    - To jest kot - mówi Małgosia.
    - Bardzo dobrze. A to?
    - To jest piesek - odpowiada Krzyś.
    - Świetnie. A to? - pyta nauczyciel Jasia, prezentując zdjęcie niedźwiedzia.
    Jasio milczy. Nauczyciel postanawia zażartować:
    - Być może mamusia tak czasem nazywa tatusia.
    - Nienasycony buhaj?
    Ostatnio edytowane przez raddeli ; 15-04-2009 o 09:44
    N

  5. #3005
    Nikon Z6 III, Nikkor Z 14-24/2.8 S, Nikkor Z 105/2.8 mc S, Viltrox 35/1.2 LAB, Leofoto Ranger LS-254C + LH-30

  6. #3006

    Domyślnie

    Nie sprawdzałem czy już było !!!!





    Pewne amerykańskie małżeństwo, w którym mężczyzna nie mógł niestety mieć dzieci, postanowiło skorzystać z usług tzw. zastępczego ojca. Po dokonaniu wszelkich niezbędnych ustaleń i formalności małżonek wyszedł na golfa, zostawiając żonę w oczekiwaniu na przybycie "specjalisty".
    Przypadek sprawił, że w tym samym dniu w miasteczku zjawił się objazdowy fotograf, specjalizujący się w zdjęciach dzieci. Zadzwonił do drzwi w nadziei na zarobek.

    - Dzień dobry, madame, ja jestem...
    - Ależ wiem, oczekiwałam pana - odpowiada kobieta i prowadzi go do środka.
    - Ooo, doprawdy? - zdziwił się fotograf. - Ja, widzi pani, specjalizuję się w dzieciach...
    - Wspaniale, właśnie o to chodziło mężowi i mnie. - mówi kobieta i po chwili pyta spłoniona z emocji: - To gdzie zaczniemy?
    - No cóż - odpowiada fotograf - myślę, że może pani zdać się zupełnie na mnie. Mam duże doświadczenie. Z reguły zaczynam w kąpieli, tak ze dwa - trzy razy, później zwykle ze dwie pozycje na kanapie, w fotelu i z pewnością parę w łóżku. Nieraz doskonałe efekty osiąga się na dywanie w salonie... Naprawdę można się wyluzować...

    "Dywan w salonie..." - Myśli kobieta. - "Nic dziwnego, że mnie i Harry'emu nic nie wychodziło..."

    - Droga pani, nie mogę gwarantować, że każde będzie udane. - kontynuuje fotograf. - Ale jeżeli wypróbuje się kilkanaście pozycji, jeżeli strzelę z sześciu - siedmiu różnych kątów, wówczas jestem pewien, że będzie pani zadowolona z rezultatu...

    Kobieta z wrażenia zaczęła wachlować się gazetą, a facet nawija dalej:

    - Musi się pani również liczyć z tym, że w tym zawodzie, podczas roboty, człowiek cały czas jest w ruchu. Kręcę się tu i tam, wchodzę i wychodzę nieraz kilkanaście razy w ciągu minuty, ale proszę mi wierzyć, że rezultaty mojej pracy rzadko zawodzą oczekiwania...

    Kobieta usiadła przy otwartym oknie, spocona z wrażenia...

    - Ha! A żeby pani widziała, jak wspaniale wyszły mi pewne bliźniaki!
    Zwłaszcza biorąc pod uwagę trudności, jakie ich matka robiła mi przy współpracy...

    - Taka była trudna? - spytała mdlejącym głosem kobieta.

    - Straszliwie... Żeby uczciwie zrobić robotę, musieliśmy pójść do parku. Ale był cyrk! Ludzie tłoczyli się dookoła ze wszystkich stron, żeby zobaczyć mnie w akcji... TRZY GODZINY! Proszę sobie tylko wyobrazić: TRZY GODZINY ciężkiej fizycznej pracy! Matka cały czas się darła i jęczała tak głośno, że z trudem mogłem się skoncentrować. W końcu musiałem się spieszyć, bo zaczynało się robić ciemno. Ale naprawdę się wkurzyłem, kiedy wiewiórki zaczęły mi obgryzać sprzęt...

    - Sprzęt... - głos kobiety był ledwo słyszalny. - Chce pan powiedzieć, że wiewiórki naprawdę obgryzły panu... khem.. sprzęt..?

    - Hehehe, a skądże, połamałyby sobie zęby, twardy jest jak hartowana stal...

    No cóż, jestem gotów, rozstawię tylko statyw i możemy się zabierać do roboty.

    - STATYW ?

    - No a jakże, musze na czymś oprzeć tę armatę, za ciężka jest, żeby ją stale nosić... Proszę pani! Proszę pani!
    Jasna cholera, ZEMDLAŁA
    Pozdrawiam Tomasz

  7. #3007

    Domyślnie

    http://www.youtube.com/watch?v=yVjzd320gew&NR=1

    mam kota , chyba kupię mu bieżnię bo upasł się już strasznie
    Posiadam tylko marzenia, rozsiałem je u twych stóp. Stąpaj lekko, gdyż stąpasz po moich marzeniach” W.B.Yeats

  8. #3008

  9. #3009

  10. #3010
    Zbanowany
    Dołączył
    07 2005
    Miasto
    jerergeg
    Posty
    1 755

Strona 301 z 1948 PierwszyPierwszy ... 2012512912993003013023033113514018011301 ... OstatniOstatni

Uprawnienia umieszczania postów

  • Nie możesz zakładać nowych tematów
  • Nie możesz pisać wiadomości
  • Nie możesz dodawać załączników
  • Nie możesz edytować swoich postów
  •