Szukaj
Straszna rzecz się stała, straszni ludzie.
Bardzo często miałem malutkie dziecko na rękach, nie wyobrażam sobie aby mi się wyślizgnęło lub nagłym ruchem nadwyrężyło kregi szyjne. Od niepamiętnych czasów wiadomo jak maleństwo należy bezpiecznie trzymać.
W morderstwo nie wierzę, w nieszczęśliwy wypadek tak. Nie wierzę w nagłą śmierć, trwa to znacznie dłużej niż się wydaje. Szok szokiem, ale absolutnie nie wyobrażam sobie braku prób ratowania oraz nie wykonania telefonu po pogotowie ratunkowe. Wywiezienie później ciała własnego dziecka do lasu ..., straszne, dla mnie jest to całkowicie niepojęte i żadne łzy nie zmienią tego.
Umysł ludzki jest jak spadochron, użyteczny jest tylko wtedy gdy jest otwarty.
Stała się tragedia i dla nie jako ojca 6 letniego dziecka jest to niepojęte.
Natomiast to co się w mediach wyprawia to już przesada.
Szopka goni szopkę. Konferencje, dociekania, masa "specjalistów" z masą hipotez itp.
Jakiemuś pismakowi co w uszy wpadnie i już news dnia, za chwile kolejny zupełnie inny itd .
Brakuje jeszcze żeby pozakładali gdzie się da kamery i była transmisja na żywo....
Tak samo ten wątek. O ile na początku może i miał jakiś sens, to szybko przy kolejnych wpisach okazało się, że jego miejsce chyba jest w "kosmosie".
nic...
Myślę, że ó na o można jeszcze sobie darować ale małe p to byłaby już zbyt duża tolerancja.
Skontaktuj się z nami