No właśnie to, że nie mogę wyłączyć bez zakończenia kopiowania, to jest zmuszanie mnie do robienia tego, czego nie chcę. Załóżmy, że zlecam dość skomplikowane zadanie do wykonania. Powiedzmy, że pół godziny się męczyłem i zaznaczałem podfoldery do kopiowania. Teraz puszczam cały proces. Ale chcę go w pewnym momencie zatrzymać by trochę pospać lub pooglądać telewizję w ciszy. Akurat w tym przypadku lepiej to rozwiązane jest na Maku. Po prostu usypiam kompa i moje zadania (a mogło być ich przecież kilkadziesiąt) ładnie się wznawiają i nie muszę nic więcej kontrolować. Pod Windowsem nie mam wyjścia i muszę wsłuchiwać się w szum wentylatorów i dysków. Albo przerwać całą operację i potem od nowa wszystko konfigurować.
Nie podałem tego przykładu by jakoś wykazać wyższość jednego rozwiązania nad drugim. Ot zdziwiło mnie takie zachowanie, zauważone przypadkiem. Jako wieloletni użytkownik systemu od MS, pewne rzeczy po prostu nie są oczywiste, choć powinny. Bo jakby się dłużej nad tym zastanowić, to właśnie Windows obciążony bagażem z poprzednich systemów ma wiele archaizmów. Do których przywykliśmy trochę - ale to nie znaczy, że nie ma lepszych rozwiązań. A teraz już wiem, że mogę sobie zaplanować długotrwałe działania zawczasu. A komputer albo sam się potem uśpi, albo ja go uśpię na życzenie.
Szukaj





Skontaktuj się z nami