W pewnym sensie. W systemach Unixopodobnych niemal zupełnie ma "warunków życiowych" dla wirusów. Nie znaczy to że ich nie ma. Jeśli się jakiś trafi leży na dysku jak zwykłe pliki. A nawet jak jakiś zadziała, to równie dobrze mógłby się oflagować i głośno krzyczeć: "Tu jestem!" Skutki działania widać z daleka i unieszkodliwienie jest proste. Nie widziałem nigdy wirusa na OSX, ale dwa razy w ciągu 10 lat miałem do czynienia z wirusem na Linuxa. Oba przypadki przez dziurę w skrypcie forum. Dezaktywacja to kilka sekund. W Win wirus łatwiej się ukrywa, skutków często nie widać a usuniecie jest trudne. Stąd masę tego jest na Win a szczątkowe ilości na Linuxy/Unixy.
Szukaj






Skontaktuj się z nami