dlaczego caly czas przytacza sie, ze stig'a komputer to ewenement na skale swiatowa, ze to tylko wyjatek potwierdzajacy regule?
W domu mam PC zlozonego (kilka miesiecy temu) za mniej wiecej cene nowego, podstawowego mini (cena wraz z win7 ultimatum i pakietem office 2010), komputer chodzi non stop od 5-6 rano do 2-3 w nocy. Z komputera korzystaja dwie osoby, rozne aplikacje takie jak wspomniany Office, kilka gier, przegladanie internetu, do tego Photoshop Elements i Lightroom 3, zainstalowana aplikacja do streamowania filmow na TV. Do tego Virtual Box do testow srodowisk wirtualnych. Wszystko dziala jak nalezy, zadmych dziwnych komunikatow, problemow z myszka, drukarka, skanerem, zadnego "mulenia" czy potrzeby restartowania.
Drugi komputer w pracy.. stara maszyna na Core2Duo E7500 z jakas wbudowana w plyte glowna karda graficzna, z 4GB ramu dzialajaca pod Windows 7. Na tej maszynie zwykle uruchomione sa kilka sesji RDP, VNC, do tego program do monitorowania wydajnosci sieci, Outlook, kilkanascie kart w Chrome, wszystko dziala z wlaczonym interfejsem Areo i ostatnio wylaczony byl... prawie dwa tygodnie temu:
Chodzi to bez zajakniecia, bez jakis lagow, czy dziwnych, tutaj opisywanych, efektow ubocznych spod znaku Microsoft.
Jesli piszecie cos na temat systemu, to piszcie o swoich doswiadczeniach nie ogolniajac, ze na KAZDYM windowsie sa problemy, ze KAZDY widnows sie sypie i wogole nie da sie na nim pracowac. Ta sa bzdury o jakich nigdy w zyciu nie slyszalem. Dodam jeszcze ze uzytkuje rowniez produkty Apple.
Szukaj






Skontaktuj się z nami