
Zamieszczone przez
Tom01
Przecież nie ma niewolnictwa a teoria sekciarska jest niepoważna. Co dzisiejszych czasach przeszkadza w zmianie komputera na dowolny z własnej nieprzymuszonej woli? Wielokrotnie w tym wątku padały deklaracje niechęci powrotu do Windows. Pisze to wielu ludzi z różnych środowisk, w różnym wieku i o różnych doświadczeniach "komputerowych". Wielu ludzi pracuje na hackintoshach. Proszę zobaczyć ile jest forów na ten temat. Istnienie zjawiska hackintosha zupełnie burzy spekulacje o fanatyzmie Apple. Ludzie stawiają OSX na PC bo widzą w nim lepszą alternatywę dla Windows.
Przecież doskonale Pan wie, że nie o to chodzi. Ta sama aplikacja jest z reguły do złudzenia podobna na Win i OSX. Różnice są w szeroko rozumianym środowisku operacyjnym, filozofii pracy, większej logice interfejsu, sprawności działania, czasu na zajmowanie się samym systemem i masie rozmaitych dupereli które składają się na doskonałe podsumowanie idei OSX - po prostu działa.
Zauważył Pan czyjeś zdziwienie kilka postów wstecz kiedy wspomniałem, że w OSX nie ma problemu z szalejącymi kolorami w przeglądarkach? Taki jest z reguły powszechny poziom doinformowania o możliwościach OSX. Niby czemu w Windows działa to źle a w OSX dobrze? Jedyny logiczny wniosek to niedoskonałość Windows, jego nienaturalność, absorbowanie, wręcz zmuszanie zainteresowania użytkownika wadami systemu. A różnic jest więcej, znacznie więcej. Najkrócej ująłbym je w ten sposób: Kiedy mamy jakieś zadanie, trzeba je wykonać. Niezależnie od stopnia skomplikowania zadania, trzeba wykonać jakieś czynności. Wydaje się oczywiste, ale w OSX wykonuje się ich z reguły kilka razy mniej niż w Windows. To oczywiście nie przyśpiesza pracy, co często Pan kontrargumentuje, ale usprawnia, uprzyjemnia korzystanie. Takie założenie wypłynęło od Ś.P. Steva Jobsa, który gniótł swoich ludzi żeby projektowali wszystko do jak najprostszej obsługi. I to od lat urzeka użytkowników. Wcześniej podawałem jeden z wielu banalnych i genialnych przykładów. Jeśli na pulpicie w tle mamy dokument na nim inne okna a potrzebny jest niewidoczny fragment dokumentu leżącego "pod spodem", wystarczy pokręcić nad nim rolką i się przewinie. Analogicznie do przesunięcia papieru na rzeczywistym biurku. Nie trzeba uaktywniać jego okna, co powoduje wylezienie na wierzch i potem dopiero możliwe jest przewinięcie. W OSX działa to po prostu normalnie, bez dodatkowych ruchów wynikających z ograniczeń interfejsu. Takich drobiazgów jest mnóstwo, tylko trzeba pracować w OSX żeby zacząć je widzieć. Jakość pracy to nie tylko prędkość wykonywania jakichś operacji ale całokształt który do tej operacji prowadzi i występuje po niej.
Skontaktuj się z nami