Nigdzie nie mówiłem, że stacje dokujące są niepotrzebne czy że się nie sprawdzają. Oczywiście, że to fajna rzecz, ale dla mnie osobiście to jak próba ustacjonalnienia laptopa. Co imo mija się z celem bo z definicji ten sprzęt jest przewidziany do czegoś innego.
Z Twoich 9 kabli 5 bez problemu można zastąpić jednym kabelkiem USB idącym do huba - bez stacji.
A idea została wymyślona całkiem inaczej, przychodzisz do domu i zamiast podpinać miliard kabli i próbować zrobić komputer stacjonarny ze swojego mobilnego laptopa, włączasz go i odpalasz wyciągnięty na pulpit skrót, który synchronizuje co trzeba ze stacjonarnym komputerkiem stojącym cały dzień spokojnie na biurku gdzie jego miejsce...
Korzystam z tego rozwiązania od bardzo-bardzo dawna, dużo wygodniejsze niż podpinanie, bądź nie podpinanie, całość może się odbywać całkowicie bezobsługowo (np. automatycznie po połączeniu z konkretną siecią WiFi, albo po wykryciu komputera docelowego w sieci). Tak to sobie ktoś kiedyś wymyślił i to imo jedyne słuszne rozwiązanie, stacje powstały bo ktoś sobie wymyślił, że 'ulepszy' działający i wydajny sposób.
Szukaj





Skontaktuj się z nami