Przypuszczam, że na gripa do D5,1k będziesz musiał poczekać z rok albo i dłużej. Komu będzie się opłacało robić gripa do puszki, która jest nowością na rynku. Ile tego by sprzedali.
Szukaj
Przypuszczam, że na gripa do D5,1k będziesz musiał poczekać z rok albo i dłużej. Komu będzie się opłacało robić gripa do puszki, która jest nowością na rynku. Ile tego by sprzedali.
D5100 (Okrojony do swojej ceny (nie wartości)) +Grip + N18-105 +N35/1.8G
Ostatnio edytowane przez Mane ; 30-06-2011 o 08:31
camera obscura i ta i ta...
parę fotek
camera obscura i ta i ta...
parę fotek
zrobisz jak uważasz - ja wyciągnąłem już dwa razy "zimną" puszkę gdyż (tak przypuszczam) o krawędź przegrody przytrzymany był przycisk fn. Puszka się nie nawet włączała ale obraz w wizjerze był jasny a nie "zmatowiony" (tak jak pod zasilaniem). Od tego czasu bateria śmiga aż miłoUprzedzając pytania - nie mam podpiętego gripa.
D610; D300S; Nikkor: 50mm 1.4G; 70-300 VRII; Tamron 17-50 2.8 VC; Samyang 8mm FE; SB-900; few pieces of manual lens
http://www.fotozwardon.blogspot.com/
ma rację w 100%. Moim głównym hobby jest modelarstwo - a tam mam do czynienia z pakietami po pół kilograma, które mają prąd zwarcia 50A i wybuchają jak granaty. Ładowarka jest droższa niż grip do D300s (oryginalny) - i po latach doświadczeń, pomiarów i innych pierdół WIEM że tych ogniw się nie formuje. Ich pojemność spada pod wpływem czasu, i nieważne czy będzie cyklowane w roku 10 czy 50 razy. Po prostu rocznie traci około 15% - o ile będzie w baterii dobra chemia.
A formowanie drodzy forumowicze to nic innego jak nauczanie elektroniki baterii. Elekronika nie wie czy podpięta jest do wielkiego jak budynek akumulatora czy małego bździucha w aparacie. Elektronika uczy się ile wchodzi do niej prądu w zakresie napięć 3.6V-4.2V na celę - i nic więcej.
Około 10 lat temu producenci sprzętu podpisali porozumienie w sprawie sprzedaży akumulatorów. Kiedyś gdy technologią wiodącą był kadm czy później Nikiel - baterie były po wyprodukowaniu hibernowane, i dopiero trzy pełne cykle pobudzały ją do osiągnięcia pełnej pojemności. Niestety powodowało to ogromne rozbieżności w kwestii czasu czuwania np komórek. I jednemu ten sam model trzymał 3 dni a drugiemu 5... Jeden wiedział o konieczności formowania - inny nie wiedział. Gdy wiodącą technologią stała się technologia litowa (li-ion i li-po) formowanie stało się zbędne. Ogniwa są formowane przez producenta w fazie produkcji i testowania - bo technologia litowa pozwala na nawet 5 letni czas magazynowania przed rozpoczęciem pracy ogniwa u konsumenta. Wcześniej było tak, że bateria po leżakowaniu przez pół roku nie nadawała się do użycia i dlatego odpowiedzialność obudzenia baterii spoczywała na kupującym. Czasy się zmieniły i formowanie kompletnie nic nie daje bo elektronika już w sklepie wie jaką ma pod sobą baterię.
Nie zaleca się natomiast rozładowywania baterii do wyłączenia się sprzętu ponieważ napięcie może spaść poniżej 3.6V a to powoduje w litowym ogniwie nieodwracalne zmiany. Wystarczy rozładować sprzęt używany w ciepłych warunkach, odczekać do ostudzenia i na stykach napięcie spadnie poniżej 3.6 a to oznacza nieodwracalne zmiany i spadek pojemności. Między innymi dlatego powstała o wiele droższa technologia polimerowa - posiada ona większy zakres sprawności temperaturowej ogniw, przez co trudniej jest ogniwo w taki sposób uszkodzić.
D300s | N17-55 | S10-20/4-5,6 | SG3-IR | Marumi CPL Super DHG | Velbon cx-888 | Tamrac Pro 12 | Tamrac System 3
Ja nie mówię o teorii, bo elektronik/elektryk ze mnie żaden, ja mówię o doświadczeniach z przeróżnymi aparatami z biegiem czasu. Każdy z tych jakie miałem posiadał Li-ony, zresztą nie jedna osoba ma takie same spostrzeżenia co ja. Różnica między nowym naładowanym, a po kilku ładowaniach jest kolosalna. Co do rozładowania całkowitego, nie ma takiej opcji, przy normalnym użytkowaniu.
Skontaktuj się z nami