Szukaj
Jutro sprawdze ile w hasselu 120 "macro" poprawia sytuacje, teoretycznie 65cm przy wiekszej ogniskowej.
Tak dla zaobrazowania co by mnie interesowalo, rz-tka na standardowej 80-tce, za mala przyslona
Swoja droga pryzmat AE w RZ sprawdza sie doskonale, szkoda ze moj zdechl![]()
Ostatnio edytowane przez dziki_pl ; 29-01-2011 o 00:07
Ooo, właśnie czy to jest makro planar 120 f4. Jestem zainteresowany takim testem. I makro planarem. Ja się swoją drogą nastawiam na pierdzionki
R6008, Y124G, Ye35, ZI; Blog
Moje systemy: Nikon F, D i Z, Hasselblad 503CX, Leica, Canon, Pentax, Olympus, Minolta, Rolleiflex TLR FKD, Zenity, Praktiki, ruskie dalmierze itd itd, blisko 100 szkiełek.
Ja mogę tylko potwierdzić, że nie da się w Polsce (wręcz nie wolno w Polsce) kupować średniego formatu. Jego jakość pozostawia wiele do życzenia, a jeśli jakość jest dobra, to cena szalona. Ja mam to szczęście, że od kilkunastu lat mam Hassela 500c/m, kupiony przez mojego ojca jako nowy, pod koniec lat 80. Zrobił więc mało filmów i domyślacie się w jakim jest stanie. Jednak na Ebayu można bez problemu kupić Hassela w podobnym stanie. Jakiś czas temu mój ojciec sobie kupił 500 el/m, który pracuje ślicznie.
Początkowo martwił mnie format 6x6, no bo co to jest żeby kwadratem fotografować... Jednak czas pokazał, że kwadrat jest idealny. Do 80% zdjęć format kwadratowy pasuje idealnie, natomiast pozostałe 20% można przyciąć. Dla mnie, osobiście, kwadrat sprawdza się w 99,999% przypadków. Jest to fajne, bo podczas robienia zdjęcia się je po prostu robi a ewentualne wątpliwości co do kadrowania można sobie zostawić na później. Wcale bym nie narzekał, gdyby lustrzanki cyfrowe miały kwadratowe matryce.
Hasselblad jest prosty, przez co daje ogromne przyjemności z fotografowania: ustawiasz czas, przysłonę, ostrość i bawisz się w fotografię. Niesamowity relaks. Od razu mówię, że ten śmieszny światłomierz znajdujący się w korbce jest precyzyjny i sprawdza się idealnie. Mam w domu Minoltę FlashMeter V, ale odpuściłem sobie jej noszenie, bo nie ma to sensu.
Nie narzekam na ergonomię aparatu. Ładnie się go obejmuje dłońmi i wszystko jest pod ręką. Dobrze przemyślane wszystko pod kominek i zdjęcia znad brzucha, ale ja robię tylko pryzmatem i też mi jest dobrze.
Gdybym miał wybierać aparat 30 lat temu to może bym wybrał Mamiyę, bo wszechstronna, z bajerami, mieszkami itd... Idealna do zasuwania komercyjnego, do pracy studyjnej, do katowania. Natomiast teraz fotografuję na filmie dla relaksu a nie dla klienta, więc liczy się waga, wymiary i prostota. Mam 12 klatek i wystarcza mi to na pół dnia. Tylko Hassel
p.s.- mam 3 szkła do niego: 50mm, 80mmCF i 150mm, jednak w imię prostoty używam w sumie tylko 80mm CF i czuję się z tym wyśmienicie.
Właśnie jak dla kogoś, kto cyfry nie wyrzuci, prostokątne formaty wydają się ... zbyt podobne.
ma być inaczej, niech będzie inaczej...
Który system jednoobiektywowy 6x6 wychodzi najekonomiczniej? Psix ma wiele zarzutów i szkła niekiedy droższe od Mamci 645.
Body, konieczne akcesoria (nawet bez pryzmatu - jak ma być inaczej) i rozwój w czasie z kilkoma szkłami. Nawet światłomierz mam
A zawężając do systemów z magazynkami, jaki system? Czy o rosyjskich magazynkowcach w ogóle warto myśleć? Czy są kompatybilnymi klonami któregoś zachodniego?
Ostatnio edytowane przez JacekCz ; 30-01-2011 o 20:22
Ma i ja RB67, F90X, F4S+F4+1/2 F4, Metz ,SB i brzydkie Canony. Na góry m4/3
Skontaktuj się z nami