Amadeusz w pewnym sensie nie masz racji. Mianowicie ile takich obrazków ogląda przeciętna osoba w swoim życiu? Jeden, dwa? Zatem w pewnym sensie można nazwać tę chwilę cudowną, szczególnie dla rodziców. Jest to moment oddzielający dwa kompletnie różne okresy w życiu kobiety (a często i obojga rodziców) i być może ciężko to zrozumieć mężczyźnie. Jasne, że z życia płodowego zdjęć jest jeszcze mniej (prócz niewyraźnych USG), ale to właściwie pierwsza chwila, gdy możemy sportretować nowego członka rodziny. Pierwszy dzień "na świeżym powietrzu".To jednak jest coś.
Co do obiekcji typu fotografować czy nie, upubliczniać czy nie. To zdjęcie jest anonimowe. Argument, że nie chciałbym by mi takie zdjęcie zrobili rodzice jest nietrafiony, gdyż dziecko jest na tyle inne od dorosłej osoby, że po pierwsze brak możliwości identyfikacji. A po drugie, oczywistym jest, że zdjęcie powstało bez zgody dziecka. Zatem nie ponosi ono żadnej odpowiedzialności za ten fakt. Idąc dalej, nie rzutuje w żaden sposób na przyszłe życie. Dopóki nie ma tu jakichś anomalii, schorzeń, czegoś co byłoby wstydliwe lub niezwyczajne - jest to po prostu kolejny anonimowy noworodek. Nie wiem w jaki sposób taka fotografia mogłaby komukolwiek zaszkodzić.
Usunięcie zdjęcia z FB można tłumaczyć jedynie chęcią pozostania poprawnym obyczajowo i politycznie i nadgorliwością w usuwaniu raportowanych przez ludzi zdjęć. To nie FB reaguje sam z siebie - to ludzie, którym się zdjęcie nie podoba, budzi w nich odrazę, wnioskują o moderację. Ja nie widzę na zdjęciu nic, co by uzasadniało tę decyzję. Ale widać, że inni nie lubią takich obrazków.
Szukaj



Odpowiedz z cytatem

Skontaktuj się z nami