A Japończykom z którymi jechałem do Wrocławia nasza kolej podobała się. Całą drogę cieszyli się tym, że mogą wyglądać przez otwarte okno, bo ich pociągach takiej możliwości nie ma.![]()
Szukaj
A Japończykom z którymi jechałem do Wrocławia nasza kolej podobała się. Całą drogę cieszyli się tym, że mogą wyglądać przez otwarte okno, bo ich pociągach takiej możliwości nie ma.![]()
No tak, wszystko co koledzy napisali o PKP to święta prawda. Z tym, ze ciagle nie mamy odpowiedzi na pytanie dlaczego Niemiecką kolej stać na takie akcje weekendowe? Przecież on tez sa przedsiębiorstwem, które musi zarabiać... Kazdy kto widzial Berlin Glowny musi mi przyznac, ze troche kosztował..
Nadto Jakim Cudem oni sie dogadali z berlińskim metrem, s- bahnem, autobusami?
Przychodzi mi do głowy tylko jedna odpowiedz: "przebiegli niemieccy kolejarze" chyba chcą nauczyć swoich pasażerów , ze publiczne środki transportu sa ok, ze korzystanie z nich ma sens. Moja corcia była zachwycona. Od niemieckiej konduktorki dostała specjalny kolorowy bilecik, rodzice podróżowali sobie całkowicie bez stresu, była świetna atmosfera. Po prostu czad.
Jeszcze kilka takich przejazdów i pewna młoda Polka ze Szczecina bedzie mile wspominać te chwile. A jak przyjdzie jej podróżować na zachod to DB bedzie poważna opcją.
Prywatyzacja po niemiecku ma sens.
Prywatyzacja po polsku - przynajmniej nie trzeba będzie tego g**** z podatków utrzymywać...
Niemcy tez mieli swoje, dosc spore, problemy przy prywatyzacjach po zjednoczeniu. Akurat przy DB i Lufthansie srednio im to wyszlo, spolki byly prywatyzowane bardzo dlugo i z kiepskim skutkiem finansowym. Jesli ktos ma ochote, mozna sie nieco zaglebic w tematyke Treuhandanstalt i nastepstwNie ulega natomiast watpliwosci jakosc uslug kolejowych w niemczech i ich popularnosc. Bedac na poludniu bylem pod cholernym wrazeniem regionalnych pociagow krazacych miedzy malymi miescinami - czysto, nie smierdzi, tanio (jak na niemieckie warunki). Choc i tak nic nie przebije austriackiego pociagu regionalnego Lindau-Bregenz - odjazd. Jesli chodzi o oplacalnosc - kazdy transport publiczny dotowany z lokalnego budzetu i z reguly nie przynosi dochodow. W przypadku niemieckich kolei regionalnych zapewne jest podobnie.
Na zachodzie popularne sa tez bilety na (chyba) 10 dni uprawniajace do podrozowania po panstwach Europy. W wakacje poznalem jedna taka ekipe, bardzo fajny sposob na podrozowanieZnacie moze cene jaka liczy sobie za taki bilet polski przewoznik?
Skontaktuj się z nami