Close

Strona 5 z 5 PierwszyPierwszy ... 345
Pokaż wyniki od 41 do 47 z 47

Wątek: PKP a DB

  1. #41

    Domyślnie

    Brawo Azazel, swietnie to opisales i trudno byloby nie zgodzic sie z Twoimi spostrzezeniami Jako, ze za 1.5 tygodnia bede w Dusseldorfie i Kolonii, wlasnie zrobilem szybkie rozeznanie co do przejazdu pociagiem z jednego miasta do 2. Zajmuje to od 21 do 32 minut i kosztuje 11 Euro (opcja przy braku przesiadki). Jako studentowi pewnie przysluguja mi jeszcze jakies znizki Polowe tej kwoty pewnie zaplacilbym za parking w Kolonii, nie wspominajac o paliwie i dluzszym czasie przejazdu.

  2. #42
    Gaduła Awatar ku6i
    Dołączył
    01 2007
    Miasto
    Górny Śląsk/Kraków
    Posty
    1 485

    Domyślnie

    Cytat Zamieszczone przez zdyboo Zobacz posta
    W Katalonii za to z Gerony pojechaliśmy pociągiem do Figuerez, (...)Kolega podchodzi do kasy wyciąga bilet i się pyta po angielsku, czy ten bilet jest ważny na ekspres, kasjer ni w ząb go nie rozumiał, za to wziął bilet przybił na odwrocie pieczątkę, oddal bilet i machnął ręką żeby iść na pociąg.
    A to akurat dość popularne wśród Hiszpanów, oni chyba mają jakąś alergię na języki obce

    Cytat Zamieszczone przez costi Zobacz posta
    Jak 1.5 roku temu zdarzylo mi sie wracac budzetowym pociagiem z Berlina (bo superwypasiony IC sie spoznil "tylko" pol godziny i umknela mi przesiadka), to jakosc wagonu i calego pociagu byla na poziomie PKP...
    Może miałem szczęście, ale zdarzyło mi się 2 lata temu jechać z Berlina (wschodniego, o ile mnie pamięć nie myli) do Frankfurtu nad Odrą. Bodajże ~80 km, czas przejazdu ~godzina. W każdym wagonie klima + LCD z aktualnym czasem, odliczaniem do najbliższej stacji itp. pierdółki. I nie był to jakiś super ICE tylko jakiś zwykły, regionalny pociąg, bilet kosztował ok. 10 €, więc jak na ichnie warunki raczej nie za drogo. Tym co różni DB od PKP to całkowicie inne podejście do klienta. Chociażby tak prozaiczny przykład jak rozkład jazdy na ich stronie: wklepuję sobie połączenie, na stronie z wynikami mam od razu dostęp do planu całego dworca na stacji końcowej (łącznie z rozmieszczeniem knajp, kiosków itd.), mapę z położeniem dworca w mieście, informację o możliwym dojeździe dla osób na wózkach itp. Pod względem ergonomii i przyjazności dla klienta DB bije na głowę PKP.

    W PKP są dwa elementy do kompletnej wymiany:
    - ludzie (od szeregowych konduktorów do "tych na górze", oczywiście są chlubne wyjątki)
    - infrastruktura, z naciskiem na torowiska. Nowe dworce też by się przydały, ale żeby zrobić w tym temacie rewolucję w 80% przypadków wystarczą 3 rzeczy: szmata, wiadro z wodą i porządny zarządca.

    Co do ludzi pracujących na kolei: mam przyjemność pracować w firmie, która (pośrednio) pracuje dla PKP. Robimy mapy pod remonty i budowę nowych linii kolejowych, obsługujemy geodezyjnie pracę pociągów budujących nowe torowiska. Niestety problem jest w tym, że każde zlecenie przez nas wykonane (za które ręczymy głową i majątkiem) musi być sprawdzone przez ludzi z PKP. I tutaj zaczyna się zabawa...
    PKP to jest aburd na kółkach (dosłownie). Trzeba się użerać z takimi Krysiami, co to 20 lat temu skończyły studia i zaraz poszły do urzędu nie widząc prawdziwej pracy na kolei na oczy. Ale oczywiście Krysia zza biurka wie lepiej od ciebie jak należy wykonywać daną pracę. Niedawny przykład: firma kupiła sobie za grube pieniądze nowy sprzęt do pomiaru istniejących torów. Najnowsza technologia, oficjalny atest Deutsche Bahn dopuszczający ten sprzęt do pracy przy budowie kolei super szybkich prędkości, w Chinach wykorzystywali to podczas budowy 3000 km torów po których pociągi jeżdżą > 250 km/h. A pani Krysia w PKP na to, że "to nie spełnia wymagań dokładnościowych PKP, proszę to pomierzyć klasycznymi metodami"
    A co wymagań i absurdów PKP: niedawno na CMK strzelili sobie nowy parokilometrowy odcinek doświadczalny dla prędkości ~250 km/h. Tyle, że zaraz przed i za nim są ograniczenia do bodajże 80 km/h, dzięki czemu żaden pociąg nie jest w stanie się rozpędzić do tych 250 km/h, bo zanim to zrobi, to musi hamować przed zbliżającym się ograniczeniem.

    Cytat Zamieszczone przez zdyboo Zobacz posta
    U nas tez już jest coraz lepiej, jak się trafi na odremontowany skład, to jest nieźle. W pociągu tak naprawdę rzadko śmierdzi, to domena dworców, a zwłaszcza przejść podziemnych.
    Na Dolnym Śląsku sporo połączeń przejmuje województwo. Połączenia są obsługiwane głownie przez szynobusy i te jako takie trzymają poziom europejski, jeśli chodzi o wygląd. Z terminowością połączeń, tez nie jest tak źle.
    Tyle, że co Ci po nowym składzie, skoro torowisko jest w takim stanie, że nowy szynobus musi jechać 30 km/h? Przykładem niech będzie chociażby trasa Skarżysko-Kamienna - Ostrowiec Świętokrzyski, po którym nowiutki szynobus kupiony przez województwo przejeżdża trasę 45 km w półtorej godziny. Na szczęście do końca roku ma się skończyć remont tego szlaku, ale już teraz wiadomo, że będą opóźnienia Można się przerzucać zdjęciami nowych pociągów, ale co z tego, skoro zwykły EN57:
    którego masę mamy na torach, spokojnie byłby w stanie jechać 100 km/h, gdyby tylko pozwalały mu na tory.

    Kiedyś mi się marzy, że ta firma pewnego dnia po prostu efektownie splajtuje i DB wykupi ich za bezcen. Może i bilety będą dwa razy droższe, ale za to będę miał gwarancję, że przyjadę na miejsce (w ogóle), w normalnym czasie i obsługa pociągu będzie mnie traktować jak kogoś, dzięki któremu mają pracę, a nie jak zbędny element pociągu.

    Ile razy muszę korzystać z usług tej firmy (a niestety muszę dość często...) i widzę absurdy, których jest pełna powtarzam sobie pod nosem: Pięknie, K***a, Pięknie.

  3. #43

    Domyślnie

    Ja się pogodziłem z tym, że w Polsce kolej już była i minęła, więc nie liczę na jakąkolwiek poprawę. Przystosowałem się do tego co oferują, więc nie narzekam. A że jestem trochę sentymentalny to chętniej jeżdżę starym EN57 niż jakimiś szynobusami, które są o wiele bardziej awaryjne. Zwłaszcza, że prędkość jazdy jest ta sama.

  4. #44

    Domyślnie

    Ktos pisal, aby najlepiej PKP padlo i zagraniczny inwestor (np. DB) moglby kupic spolke. Ok, pytanie tylko kogo zatrudnia, Niemcow? Zagraniczny inwestor tak czy inaczej bedzie zmuszony do zatrudnienia przynajmniej czesci obecnych pracownikow, a zanim "wychowaja" nowe pokolenie wg. ogolnie przyjetych norm panujacych np. w Niemczech, minie kolejne cwierc wieku Nie sadze, aby nawet najtwardsza niemiecka reka byla w stanie zmienic mentalnosc i przyzwyczajenia, panujace na PKP. Moze chociaz torowiska zostalyby uzdrowione

  5. #45
    Gaduła Awatar ku6i
    Dołączył
    01 2007
    Miasto
    Górny Śląsk/Kraków
    Posty
    1 485

    Domyślnie

    Ten ktoś to ja. Niech poprawa będzie za 25 lat, a na razie tylko lepsze tory, mi to pasuje, bo gorzej niż teraz już być nie może.

  6. #46

    Domyślnie

    Za te 25lat to może i w Polsce będzie tak jak jest teraz w Niemczech ale Niemcy w tym czasie wymyślą coś do czego Polska dojdzie po kolejnych 50latach. Mam nadzieję że moje dzieci tego dożyją.

  7. #47

    Domyślnie

    Cytat Zamieszczone przez !AGresT Zobacz posta
    Proponuję przenieść do działu humor.
    Nie do końca. Na trasie Bydgoszcz - Toruń funkcjonuje coś takiego jak bilet aglomeracyjny. Uprawnia Cię on do jazdy MZK w ciągu godziny od dojechania do Bydgoszczy/Torunia.

Strona 5 z 5 PierwszyPierwszy ... 345

Uprawnienia umieszczania postów

  • Nie możesz zakładać nowych tematów
  • Nie możesz pisać wiadomości
  • Nie możesz dodawać załączników
  • Nie możesz edytować swoich postów
  •