Close

Strona 3 z 5 PierwszyPierwszy 12345 OstatniOstatni
Pokaż wyniki od 21 do 30 z 47

Wątek: PKP a DB

Mieszany widok

Poprzedni post Poprzedni post   Następny post Następny post
  1. #1

    Domyślnie

    Cytat Zamieszczone przez Azazel85 Zobacz posta
    A jeszcze apropo odstępów między peronami a pociągami...
    E tam, najlepiej jest na kilku stacjach w okolicach Gdańska (nie moje tereny). Tam peron jest na tej samej wysokości co podłoga jednostki, ale niestety jeszcze są schody - już pod poziomem peronu. Dziura jest gigantycznych rozmiarów. Trzeba przejść bezpośrednio z podłogi na peron. Kumpel mi opowiadał, że kiedyś był wypadek, że pasażer nietutejszy dał krok i zniknął pod peronem. Pociąg dorobił się 2h spóźnienia, ale nikomu się nic nie stało.

  2. #2

    Domyślnie

    I'm sorry... późno było... ó
    Wychowany na Fuji...

    Obecnie - "jedną nogą" w Nikonie... =]

  3. #3

    Domyślnie

    No tak, wszystko co koledzy napisali o PKP to święta prawda. Z tym, ze ciagle nie mamy odpowiedzi na pytanie dlaczego Niemiecką kolej stać na takie akcje weekendowe? Przecież on tez sa przedsiębiorstwem, które musi zarabiać... Kazdy kto widzial Berlin Glowny musi mi przyznac, ze troche kosztował..
    Nadto Jakim Cudem oni sie dogadali z berlińskim metrem, s- bahnem, autobusami?
    Przychodzi mi do głowy tylko jedna odpowiedz: "przebiegli niemieccy kolejarze" chyba chcą nauczyć swoich pasażerów , ze publiczne środki transportu sa ok, ze korzystanie z nich ma sens. Moja corcia była zachwycona. Od niemieckiej konduktorki dostała specjalny kolorowy bilecik, rodzice podróżowali sobie całkowicie bez stresu, była świetna atmosfera. Po prostu czad.
    Jeszcze kilka takich przejazdów i pewna młoda Polka ze Szczecina bedzie mile wspominać te chwile. A jak przyjdzie jej podróżować na zachod to DB bedzie poważna opcją.

  4. #4

    Domyślnie

    Cytat Zamieszczone przez Marcin Jakubowski Zobacz posta
    No tak, wszystko co koledzy napisali o PKP to święta prawda. Z tym, ze ciagle nie mamy odpowiedzi na pytanie dlaczego Niemiecką kolej stać na takie akcje weekendowe? Przecież on tez sa przedsiębiorstwem, które musi zarabiać...
    bo nie jest państwowe?
    więc i koszty "własne" ma inne, czy jak to tam nazwać.
    Sprywatyzować normalnie, a nie porozdzielać na jakieś spółki, w których nikt się nie łapie już chyba.

  5. #5

    Domyślnie

    Cytat Zamieszczone przez Kasandra Zobacz posta
    bo nie jest państwowe?
    więc i koszty "własne" ma inne, czy jak to tam nazwać.
    Sprywatyzować normalnie, a nie porozdzielać na jakieś spółki, w których nikt się nie łapie już chyba.
    A widzisz dopiero teraz sprawdziłem. Prywatne od 1994 r

    Czyli prywatyzacja takiego molocha ma głęboki sens

    Szkoda , ze nasi na górze mają to w d.... , ktora często jest przyspawana do jakiegoś kolejowego stołka.

  6. #6

    Domyślnie

    Prywatyzacja po niemiecku ma sens.
    Prywatyzacja po polsku - przynajmniej nie trzeba będzie tego g**** z podatków utrzymywać...

  7. #7

    Domyślnie

    Niemcy tez mieli swoje, dosc spore, problemy przy prywatyzacjach po zjednoczeniu. Akurat przy DB i Lufthansie srednio im to wyszlo, spolki byly prywatyzowane bardzo dlugo i z kiepskim skutkiem finansowym. Jesli ktos ma ochote, mozna sie nieco zaglebic w tematyke Treuhandanstalt i nastepstw Nie ulega natomiast watpliwosci jakosc uslug kolejowych w niemczech i ich popularnosc. Bedac na poludniu bylem pod cholernym wrazeniem regionalnych pociagow krazacych miedzy malymi miescinami - czysto, nie smierdzi, tanio (jak na niemieckie warunki). Choc i tak nic nie przebije austriackiego pociagu regionalnego Lindau-Bregenz - odjazd. Jesli chodzi o oplacalnosc - kazdy transport publiczny dotowany z lokalnego budzetu i z reguly nie przynosi dochodow. W przypadku niemieckich kolei regionalnych zapewne jest podobnie.
    Na zachodzie popularne sa tez bilety na (chyba) 10 dni uprawniajace do podrozowania po panstwach Europy. W wakacje poznalem jedna taka ekipe, bardzo fajny sposob na podrozowanie Znacie moze cene jaka liczy sobie za taki bilet polski przewoznik?

  8. #8

    Domyślnie

    Ja jak miesiąc temu miałem wracać z Niemiec do Polski, dokładniej Z Hamburga z przesiadką w Berlinie i do warszawy to miało mnie to kosztować 120 Euro i 12 h jazdy pociągiem. Jako że dzień wcześniej byłem w Holandii blisko Amsterdamu, to wróciłem LOT-em w 1.5h za 70 Euro

  9. #9

    Domyślnie

    Koleją śmigam już ponad 22 lata (technikum, studia, praca). Wiele lat temu nasz rząd dostał ofertę na zakup przez DB naszych PKP. O co się rozbiło? O związki zawodowe... Wiedzieli co je czeka w przypadku takiego zakupu.
    d200 z bandingiem i jakieś tam różne winietujące szkiełka z aberacjami i dystorsjami...

  10. #10

    Domyślnie

    Jako, że koleją podróżuję sporo - i to zazwyczaj pierwszą klasą - mógłbym napisać o PKP i spółkach pokrewnych sporo.
    Jednak przekleństwa są tutaj niemile widziane zatem napiszę niewiele ...
    Siłą kolei w PL jest ułomność polskich dróg. Jeśli mam do W-wy jechać autem 6h, zestresowany, umęczony z uszami obolałymi i głową pękającą od non stop działającego CB to wolę już wybrać 3h pociągiem z laptopem na kolanach.

    Często wychodzi również bardzo tanio - nawiązując do pytania Marcina Jakubowskiego - kupując bilet weekendowy/podróżnika w pierwszej klasie płacisz ~ 180zł/99zł i jeżdzisz po całej Polsce od piątku do poniedziałku. Na paliwo w ten week straciłbym ok tysiąca złotych. Pociąg kosztował mnie stówkę.

    Inną kwestią jest dyskusja o jakości całej kolejowej infrastruktury. Nie tylko tej budowalano-mechanicznej ale również czynnika ludzkiego. A tutaj - jak wspomnieli przedmówcy - natłok niewiedzy wymieszanej z biurokracją i nieczęsto zwykłą niechęcią do klienta-podróżnika jest delikatnie mówiąc przytłaczający...

    Opisywać braki można przez kolejne strony ale koronnym przykładem powinna być nasza piękna stolica i toalety na dworcu centralnym, które to w popołudniowych godzinach szczytu są po prostu ... zamykane. Ostatnio w niedzielę, ok godz 16.00 Sz.P. Klozetowa zatrzasnęła mi drzwi przed nosem burcząc, iż "już zamykam panie, nie ma ruchu - idź pan obok do kebaba, tam jest kibelek za 2 złote".
    Bardzo starszy, uprzejmy Pan obsługujący w pubie - zapewne pamiętający czasy świetności Warszawy i prawdziwych Warszawiaków - zażenowany całą sytuacją, na widok niemałej grupki ludzi przebierających nogami przed jego kibelkiem wszystkich serdecznie przeprosił za zaistniałą sytuację i uraczył kibelkiem gratis
    I to wszystko na głównym dworcu kolejowym stolicy kraju Unii Europejskiej... WIEŚ !!!
    ... na nic sprzętu kupa gdy fotograf (_._) ...

Strona 3 z 5 PierwszyPierwszy 12345 OstatniOstatni

Uprawnienia umieszczania postów

  • Nie możesz zakładać nowych tematów
  • Nie możesz pisać wiadomości
  • Nie możesz dodawać załączników
  • Nie możesz edytować swoich postów
  •