Szukaj
no wesela chrzszciny i konunie sa trudne... ostatnio robiłem fotki na studniowce i wyszło ok... ludzie sami sie ustawiali to było prosto.
aaa i bylo dwoch profesjonalistow i obydwoje mieli d70s z kitowymi obiektywami (18-70) plus sb600
No z takim podejsciem to ja zycze powodzenia i powiem szczerze: mam nadzieje, że nie bedziesz robił na niczyim ślubie jako pierwszy fotograf. Wlasnie takie osoby psuja rynek fotograficzny!!!
Ocenilem Cie po tekscie "zdjecia jakies tam zrobisz"... Ciekawi mnie czy bylbys zadowolony jakby ktos zrobil ci "jakies tam zdjecia" na Twoim slubie. "jakies tam zdjecia" = GNIOT
Nie napawa mnie to radością, ale niestety znaczaca (delikatnie ujmując) cześć klienteli fotografa ślubnego najpierw zwróci uwage na "gadkę" fotografa, cenę usługi, sprzęt którym robi, referencje (znaczy ile ślubów zrobił) a zdjęcia jakie by nie były to zawsze są na nich młodzi, rodzice, goście... czyli jest ok.
Nie mówię że tak jest zawsze, ale przynajmniej w mniejszych miejscowościach to bardzo częste. Robiąc ślub, dla siebie dbam o to żeby zdjęcia były dobre, a dla klienta, żeby wszyscy ważni gości byli uwiecznieni z odpowiednią częstotliwoscą...
N16-35/N24-70/N70-200VR2/N24/N105VR/N400VR/Z40/Z24-120S/Z70-200S/V16/TT75/T28-75G2
D800/D500/D4s/Z6/Z63/Z9
pozdrawiam
Paweł
Wiem ze jest tak, ze trzeba umiec sie sprzedac, ale nie wciskajmy ludziom zdjec ktore moze zrobic kazdy glupi. Jak cos robimy to robmy dobrze!!!
Odnosnie sprzetu to zauwazylem tendencje do patrzenia kto czym robi - kilka zlecen mi ucieklo bo robie tylko D50, na szczescie sluby robie rzadko, a w mojej pracy nie patrzy nikt na sprzet tylko na zdjecia!!!
ja nie zauważyłem takiej tendencji bo większość klijentów uważa że jak "aparat jest duży to pewnie dobry"
jako że nie mam gadki papugi, muszę sie podpierać zdjęciami które daję ludziom w formie przeglądarki (taki kręciołek z kilkuset różnymi zdjęciami z menu dvd. Oglądają to w domu i jak im sie podoba to działamy. na umowie dostają pelną informację co sprzedaję i ile czego będzie. Tym sposobem nie ma zaskoczenia że "ja myślałem że to będzie inaczej wyglądało !) i to jest uczciwy sposób zdobycia klijenta, bez jałowego pieprzenia jaki to jestem wybitny artysta, no prawie najlepszy w całym powiecie
No wlasnie o takie podejscie mi chodzi. Pokazujesz dorobek i klient sam decyduje czy chce ciebie czy nie. A nie sprzedanie siebie przez "gadke" a pozniej wielkie rozczarowanie ze zdjecia sa "jakies tam". Na pytanie o sprzet zazwyczaj odpowiadam ze to nie aparat robi zdjecie tylko fotograf.
W niedzielę w Poznaniu były targi ślubne, które odwiedziły tysiące par zamierzających się pobrać. Też myślałem nad dorabianiem poprzez fotografowanie na ślubach, ale najpierw chciałem poćwiczyć gdzieś u znajomych za darmo. Kiedy jednak zobaczyłem stoiska profesjonalistów i ich prace (przynajmniej niektóre) to stwierdziłem, że nawet po zdobyciu jako takiego doświadczenia robiąc zdjęcia za darmo, będzie cholernie trudno przebić się (przynajmniej w Poznaniu). Jak wybieraliśmy z żoną fotografa na nasz ślub (wybraliśmy rewelacyjnego Tomka Tomkowiaka, zapraszam do styczniowego Playboya) to nie kierowaliśmy się jego sprzętem (akurat wtedy nie miał rewelacyjnego) tylko jego portfolio, które jest imponujące. Myślę, że podejście na zasadzie kupię aparat i jakoś to będzie na pewno nie wystarczy, chyba że mieszkasz w Pcimiu Dolnym i będziesz jedynym fotografem w okolicy.
hmm taka moja refleksja - w dobie ogólnodostępnych tanich lustrzanek cyfrowych zbyt wielu wydaje się że wystarczy mieć sprzęt za 5000 i już można śluby robić, od razu, w 5 dni przeczytac instrukcje i będzie OK. otóz nie będzie wcale OK. Ja bawię sie fotografią dobre 10 lat i nie uważam żebym robił na tyle dobre zdjęcia że mogę na wesela czy inne imprezy chodzić zarobkowo. Owszem zażyło mi się robić na 1 ślubie awaryjnie - fotograf jadąc na ślub kolegi miał wypadek i ja robiłem Zenitem TTL z heliosem 58mm + pożyczona lampa z komputerem. Jakiego ja stresa wtedy miałem czy te zdjęcoa dobre wyjdąi wyszły tak że tamtemu fotografowi szczęka opadła.
Co do tego, to masz calkowita racje
Kilku fotografow wystawiajacych sie na tych targach jest moimi klientami.
Tez myslalem o fotografii slubnej, ale jak ogladam ich foty, to zastanawiam sie, czy warto...
Z powodu ich talentu (gdy naswietlam ich zdjecia) i przeludnienia rynku w Poznaniu:/
Ale majac troche talentu i glowe na karku zawsze mozna cos rozkrecic!
Powodzenia autorowi tego topicu![]()
Skontaktuj się z nami