Szukaj
anthrax - dosc srednio. generalnie bez busha odstawali od reszty. w setliscie brakowalo mi "belly of the beast" i "gung ho". fajnie, ze wpletli w indians kawalek coveru sabbs.
megadeth - dla mnie muzycznie gig wieczoru. widac bylo, ze rudy wyszedl w srednim humorze, ale pod koniec juz mu sie micha sama cieszyla. fajnie, ze wykorzystali swoj czas maksymalnie zero gadania, tylko jedno wielkie muzyczne tornado. mlyng w GC calkiem okay. repertuar bomba. szkoda, ze tak szybko musieli skonczyc. zaslugiwali na 15 minut wiecej. w polowie setu przez 3-4 walki hetfield siedzial z lewej strony sceny.
slayer - jak zawsze grali w swojej lidze. calkiem dobry show, znacznie lepszy niz ostatni w pl.
metallica - w moim odczuciu slabiej niz w chorzowie, ale to pewnie wina mniej lezacej mi set listy. muzycznie zero niespodzianek, zrobiliu to co w czym sa swietni. na pewno grali znacznie szybciej niz na plytach. "fade to black" po prostu przelecieli. nowe walki niestety, ale na zywo odstaja. moze oprocz "all nightmare long". nie do konca rozumiem czemu james dedykowal reszcie bandow "sad but true". jesli mial, to byc dowcip, to raczej czerstwy.
z malej sceny widzialem tylko frontside, przeslodzili swoj set znacznie. muzycznie spox.
organizacyjnie baaardzo dobrze.
na pewno nie podobaly mi sie 4 rzeczy.
- za mala strefa piwna.
- slabe wzory merczu.
- czesc publiki chyba pomylila thrash metalowy koncert z filharmonia czy u2.
- szkoda, ze jednak dalo sie odczuc, iz jest to zwykly koncert metalliki z lepszymi supportami. skoro juz graja jako jedyni w nocy, maja duzy telebim, pirotechnike, duza grupe fanow, ktorym slayer czy anthrax nic nie mowi, powinni im chociaz umozliwic godnie zabrzmiec. niestety nie zawsze mozna bylo to powiedziec.
Ja natomiast mam nieco inne zdanie niż badi, bo on błądzi i nie wie co gada.
Jak grał behemocz, to piłem browary za bramą, żeby jak najwięcej % wnieść w organiźmie (dzięki dla Xan'a z Veodnist za dostarczenie siaty browarów - które przypłacił mandatem w wysokości 100zł), w związku z czym nie mam zdania. Anthrax całkiem fajnie, badi marudzi, bo jest uprzedzony do Belladonny (nie chodzi o tą z pr0n), dla mnie całkiem fajnie
Slayer był najlepszy tego wieczoru, zagrali kawał dobrego gigu a Araya był w rewelacyjnej formie wokalnej (po jego ostatnich przejściach o to się obawiałem najbardziej). Megadeth - słucham ich ponad 20 lat, więc i wymagania miałem duże - no i nie zawiedli. REWELKA
Natomiast do Mety mam ********* sentyment, podobało mi się nawet bardziej niż ostatnio w Chorzowie, sam nie wiem dlaczego![]()
![]()
GENERALNIE - wsjo super.
I'm not normally a religious man, but if you're up there, save me, Superman!
http://instagram.com/adrwoz
I'm not normally a religious man, but if you're up there, save me, Superman!
http://instagram.com/adrwoz
w sumie 5 piw przed wejsciem bardziej mnie kopnelo niz 3 metry browara wewnatrz.
a powiedz mi niunius, ze zamiast niego:
nie wolalbys:
oboje stekaja identycznie, bo to co robi joey to nie spiew. w "only" pokazal roznice 3 klas, ktora dzieli go i bush'a.
w ogole milo bylo sie zobaczyc maly, jak masz czas w sobote sie odezwij na koma![]()
Ostatnio edytowane przez badi ; 18-06-2010 o 20:27
I'm not normally a religious man, but if you're up there, save me, Superman!
http://instagram.com/adrwoz
Slayer , EXODUS , Testament , Death Angel , Megadeath ...
Metal For Soul Beer For Body Thrash Till Death
wszytsko widziane pare razy. najblizsze zderzenie z exodus pierwszego, a drugiego znow megadeth4tego czy 5tego SUICIDAL znow heheh. swoja droga mamy 1, a moze i 2 miejsca w aucie ;]
btw: exodus, kreator, death angel w grudniu jada razem na objazdowke po europie. de facto 2/3 reich, ale trza byc.
Ostatnio edytowane przez badi ; 19-06-2010 o 06:50
Skontaktuj się z nami