raz sa fotki z luxa raz z nocti
raz wlaczona opcja automatycznego wykrywania szkla raz nie (wlaczona usuwa winiete)
raz podkrecane w LR raz nie
stad roznice
Szukaj
raz sa fotki z luxa raz z nocti
raz wlaczona opcja automatycznego wykrywania szkla raz nie (wlaczona usuwa winiete)
raz podkrecane w LR raz nie
stad roznice
Road to Manila
apropos tej długiej listy użytkownikow Leica...
w sumie mnie też chodziło o M9.... a nie o linki do zdjęć z II wojny światowej
bo o ile jestem w stanie sobie wyobrazić jak człowiek przestawia się z MF na AF, to w drugą strone... mnie osobiście jest dośc ciężko to sobie wyobrazić.
Dziś do ślubów potrzeba użytecznego iso....wysokiego, lampy z bajerami, a kiedyś było iso 200 i wyżej nikt nie skoczył, bo nie było... tak samo z innymi udogodnieniami np autofocusem - stąd wynikało moje pytanie.
Czy dziś, tak po dobroci którykolwiek ze ślubnych fotografów (dla przykładu tylko) zgodziłby się oddać wszystkie czułości powyżej iso 200???
Leica jak dla mnie w temacie ostrzenia jest takim dobrowolnym krokiem w tył - dla mnie, niekoniecznie dla innych (nie bijcie!)
Do dobrego człowiek się szybko przyzwyczaja, w drugą strone powrót bywa ..."bolesny" - staram się dociec jak bardzo uciążliwe to jest.
ostrzenie w dalmierzu a ostrzenie w dslr to dwie roznie sprawy
mam zrobionych M9 ponad tysiac zdjec i odsetek nieostrych jest naprawde znikomy, rzedu kilku procent
a poza statycnzymi zdjeciami mialem juz np dosc dynamiczna sesje
mysle ze gdybym robil te same fotki np 5D przestrzelonych bylo by duzo wiecej i mowie to bez zlosliwosci
Road to Manila
dalmierzem ostrzy sie generalnie wygodnie i przyjemnie, precyzje mechanizmow (szkiel) nie ma co porownywac z zadnym SLR, jest tylko jeden minus,
jesli trafilmy na motyw ktory w "latce" tak sie rozdwoi ze nie wiadomo pozniej co jest co, wtedy trzeba chwile poglowkowac
przy czym wszystko sprawdza sie max do umiarkowanie szybkich akcji, bo jak np. bedzie w nasza strone biegl pies to zlapanie na nim ostrosci
bedzie mocno problematyczne
no ale to nie jest puszka dla fotografa sportowego... w zastosowaniach w ktorych najczesciej uzywa sie dalmierzy, precyzja jak i szybkosc
ostrzenia jest jak najbardziej wystarczajac i mnie - osobie ktora w lustrze nie trafi szkiel MF - na dalmierzu pracuje sie bardzo dobrze
Ostatnio edytowane przez kichu ; 09-02-2010 o 21:21
Ok wierzę na słowo.
Czy masz może (lub ktos inny) pod ręką jakis gotowy link do.... pokazu? co widać w wizjerze takiego dalmierzowego aparatu - najlepiej M9 podczas ostrzenia? Pytam, bo mnie to ciekawi - sama mam astygmatyzm i ... idea ostrzenia dalmierzem jest dla mnie niemal tak samo abstrakcyjna ( w sensie efektów) jak i ostrzenia manulanego w lustrzance - nawet takiej z wypasionym wizjerem, matówką itp Podejrzewam, że jest to do ogarnięcia, wszak astygmatyzm to nie jest wymysł dzisiejszych czasów. W kievie...dla mnie było to mocno problematyczne - tzn nigdy nie byłam do końca pewna czy "już" czy "jeszcze nie", a wynalazku "zielonej kropki" tam nie było![]()
Ostatnio edytowane przez jm ; 09-02-2010 o 21:30
Racja. Kiedys ostrzylem na psa, ktory siedzial w takiej klatce z drobnymi kratkami. Tak mi sie wyostrzylo, ze nie zjechalem tych kratek co trzeba i mimo, ze pies byl ode mnie 1,5 metra, to ostrosc poleciala na drugi plan - cos kolo 5 metrow
No i jak kiedys tlum podrzucal do gory mlodego chlopaka na koncercie. Trzeba bylo uzyc hiperfokalnej.
http://www.youtube.com/watch?v=1a8wz...eature=related
od ok.7.30 min.
Poza tym jak często tak naprawdę potrzebujemy AF ? Ileż to razy używam go tylko dlatego, że jest. A Tobie jm to już w ogóle się dziwię co tak AF-u bronisz
.
Piękne, dalmierzowe czasy znowu do mnie wrócą. To jest TO.
Ostatnio edytowane przez burton ; 09-02-2010 o 22:14
Leica MP, 28/2, 35/2, 50/1.4, 75/2.8
Skontaktuj się z nami