Będąc w Londynie (po raz pierwszy) w listopadzie br. w kilka dni usiłowałam zaliczyć jak najwięcej atrakcji. Moją wytyczną była między innymi Narodowa Galeria. Było co oglądać, po kilku godzinach zwiedzania stópki aż parzyły. Ale warto było. Jestem pod wrażeniem Canaletto - tak precyzyjnie malował architekturę i to w ładnych kolorach, nawet czynnik ludzki (twarze i stroje) bardzo ładnie przedstawiał. Byłam ostatnia, która wyszła z muzeum. Wiem na pewno, bo zamykali za mną drzwi na klucz.Wychodząc było już ciemno. Odchodząc z tego miejsca spojrzałam za siebie i zobaczyłam taki widok, który Wam przedstawiam. Nie omieszkam powiedzieć, że bardzo mi się spodobał. Mam nadzieję, że potrafiłam go przekazać.
Szukaj




Odpowiedz z cytatem

Skontaktuj się z nami