A ja sie z tym (że jest ich wiele) pozwolę nie zgodzić.
Co masz na mysli? (może cie opacznie rozumiem)
1. Zdjęcie byłoby fajne gdyby aparat dobrasł inaczej WB? Sprzęt temu winy czy fotograf? Niedopracowanie algorytmów?
2. lampa źle błysneła? Znowu - zły sprzęt (niedopracowana automatyka) czy fotograf nie wprowadził korekcji?
3. Za mało fps dla sportu? A może zamiast długich serii lepiej przewidywać ruch?
4. Za duże szumy? Praktycznie jedynie tu coś bardziej zależy od tego czy robimy FF. Ale tak naprawdę mało, beznadziejnie mało jest zdjęć życia w warunkach gdy właściwie ... brak światła.
5. niedoświetlenie/prześwietlenie. Pomiar matrycowy był zły?
Winny jest sprzęt czy braki w wiedzy fotografa? Zastosowania nieodpowiednich ustawień.
Jeśli inny (doświadczony) fotograf potrafiłby zrobić w tych warunkach fotkę, to znaczy, że za spartolenie zdjęcia winne jest nasze niedouczenie, a nie sprzęt. A zaręczam, że sa mistrzowie (w prawie) każdej dziedzinie foto bez wypaśnego sprzętu.
Wychodzi na to, że potrzebujemy super-hiper niezawodnej i nie mylącej się automatyki, by zrobic zdjęcie życia? Po co nasza wiedza?
Dążymy do sytuacji, że idealne pod kątem techniki zdjęcie może zrobić dziecko, bez wiedzy na temat foto, bo automatyka wszystko przewidzi, ustawi itd? Zdjęcie będzie super pod warunkiem, że fotograf dobrze skomponuje?
W sumie od strony aparatów patrząc, to do tego się dąży. Fotografowi pozostanie "czucie" światła, złapanie chwili, kompozycja.
to juz w miare dokładnie tłumaczyłem w innym wątku (o "przewagach" FX), dokładnie w tym poście:
http://forum.nikon.org.pl/showpost.p...&postcount=272
Szukaj




Odpowiedz z cytatem
Skontaktuj się z nami