Zobacz pełną wersję : Stolikowy advertorial i edytorial
Było prosto nie będę ukrywał:) to myślę nad smarowidłami teraz:)
..
koncepcja 2. 90s
koncepcja 3.
Pozdro
Wiesiek
Jak to przeczytałem pierwszy raz, to pomyślałem, że Twoja koncepcja zajęła 90 sekund XD
Pomijając jej świetność, można powiedzieć genialność, to ten "czas" dodatkowo trochę mnie przybił ;)
Mam koncepcję, a nawet dwie, ale że druga będzie autorstwa 90s , spokojnie poczekam ze swoimi.
Mam nawet jedną uwagę, co do samych zasad ;) , ale to dopiero jak zacznie się dyskusja odnośnie przedstawianych koncepcji.
Jak skończyłem pisać posta, urodziła się trzecia koncepcja. No i ten pomysł, nie przyszedł by mi na samym początku.
Rzecz jasna z wykonaniem nie byłoby tak różowo jak z pomysłami, ale to inna para kaloszy XD
Jak to przeczytałem pierwszy raz, to pomyślałem, że Twoja koncepcja zajęła 90 sekund XD
Pomijając jej świetność, można powiedzieć genialność, to ten "czas" dodatkowo trochę mnie przybił ;)
Mam nawet jedną uwagę, co do samych zasad ;)
Rzecz jasna z wykonaniem nie byłoby tak różowo jak z pomysłami, ale to inna para kaloszy XD
W kwestii koncepcji to opracowywałem ją w zasadzie niewiele dłużej jak pisałem ;)
Bardzo się cieszę, że przynajmniej dwie osoby się zadeklarowały, może jeszcze ktoś się odważy? Jakby brakowało to coś jeszcze dopiszę. Chciałbym podejść troszkę bardziej fundamentalnie do "oceny". Słowo "ocena" jest nawet nieadekwatne bo to bardziej analiza. I myślę o takich wymiarach:
- wartość emocjonalna, artystyczna. Ocena z punktu widzenia odbiorcy końcowego
- realizowalność (czyli łatwość realizacji) a tu czas, koszty rekwizytów, praca ludzi z zewnątrz, potencjalne ryzyka wykonawcze, postprodukcja. Ocena z punktu widzenia fotografa
- efekt marketingowy (koszt dla klienta, efekty wizerunkowe). Ocena z punktu widzenia działu marketingu
Możemy zresztą to dopracować czy rozbudować. Bardziej chodzi mi o proces a nie wyłonienie zwycięzcy. Być może ktoś z Was przygotuje jakieś narzędzie internetowe, które nam pomoże. Choć nie wynik jest istotny tylko to co wspomniałem proces.
Projekt ma wiele wymiarów i o tym trzeba wiedzieć i najlepiej mieć to w małym paluszku. Ja robię to odruchowo - widzę natychmiast konsekwencje na wszystkich polach. Za jakieś trzy miesiące będę mógł opisać realizację nad którą teraz pracuję (no dobra tyram). Tam opracowanie koncepcji zaczęło się od analizy słabości realizacyjnych (brak funduszy, czasu i sił zewnętrznych) przy założeniu maksymalnego efektu artystycznego, wizerunkowego i PR. I dało się - już to wiem. Czyli praca przed zdjęciami to podstawa. A w kwestii smarowideł jestem bardzo ciekaw co nam wyjdzie. Ale na pewno 90s będzie mógł popatrzeć na swoje zadanie z zupełnie innej perspektywy.
Pozdro
Wiesiek
Niby prosta sprawa ale komplikuje się już po 4-5 pomyśle.
Kanapki i smarowidła kojarzą mi się ze dziećmi. Więc i moje pomysły kierowałbym w taką grupę przede wszystkim.
Zarazem prostota i małe nakłady na zasadzie że jakby trzeba było to by się zrobiło.
Aspekty techniczne i większe detale aranżacyjne pominę, może będziemy później omawiać pomysły wykonania co również byłoby bardzo fajne i ciekawe.
Tak więc koncepcja 2
1.Kanapkowo-słoikowe kółko i krzyżyk, ujęcie pionowe.
2. Plansza Pacmana gdzie za Pacmana robi obcięta w kształt kromka chleba zjadająca punkty zrobione ze smarowidła.
Za duszki może robić np białe pieczywo na znak że nie jest zbyt zdrowe. Pacman w takim układzie to jakieś zdrowsza odmiana pieczywa.
Ze skórek po chlebie mogą być ścianki labiryntu.
Tak jakby ktoś nie znał Pacmana:
https://www.google.co.uk/search?q=pacman&source=lnms&tbm=isch&sa=X&ved=0ahUKEwi9o9X7l4bUAhXsI8AKHcyMDNsQ_AUIBigB&biw=1920&bih=1091#imgrc=wT2OTOqQJJWAdM:
3. Różne typy kromek chleba, kolor i kształt robią jako korpusy gdzie nogi, ręce i głowy są namalowane smarowidłem.Wszystkie kromki trzymają się za ręce. Nawiązania do równości rasowej i że w/w smarowdiło łączy wszystlkich
4. Pionowa kromka z wyszarpanym środkiem przez który widać słoik smarowidła lśniąco oświetlony. Kromka robi za ramę tego zdjęcia.
5. Mapa świata z pieczywa uformowane kontynenty za oceany robi smarowidło.
6.Nóż i kromka zawieszone w powietrzu, z noża spływa smarowidło. wszystko pod kątem do 30-45 stopni.
7.Wiele kromek w różny sposób nadgryzionych, kompozycja z wielu ujęć. zdjęcie pionowo zrobione.
8.Chleby różnych wielkości do tego bagietki i inne pieczywo ułożone na kształt gór po których zjeżdza słoik smarowidła zostawiając dwa ślady jakby od nart ale koloru smarowidła.
9.Okruchy chleba i brudny nóż leżący na stole, w tle jedynie otwarty słoik.
10.Lalka misiek i może być też inna zabawka siedzą na krześle w kuchni. wszystkie mają ubrudzone usta od smarowidła.
Pozdrawiam i przepraszam że tyle to trwało ale dwa etaty robią swoje.
Carlos_lo
23-05-2017, 19:17
o prosze:) warsztaty offline, bede sobie konceptypowac, ale kiedy przysiade to nie wiem, ciesze sie, watek w koncu ruszyl i znalazly sie rozentuzjazmowane dusze:)
Sent from my iPhone using Tapatalk
90s, bardzo szczegółowo widzę podszedłeś do sprawy.
Mój subiektywny proces myślowy w tym temacie. Może powiem moje pomysły w kolejności przychodzenia do głowy, z "analizą tematu".
1. Akurat domyśliłem się, że o smarowidła chodzi. Dopiero po chwili zajarzyłem, że 90s to nick, a nie czas koncepcji XD
2. Przeczytałem koncepcję Wujot. Smarowidła i kromki - rzecz oczywista. Perfekt. Mamy przeznaczenie reklamowanego obiektu (smarowidła) - czyli kromki chleba. Każdy codziennie je kanapki. Apetyczne kromki chleba, to podstawa. Na takich, każde smarowidło będzie prezentować się wyśmienicie. Wygląd smacznego chleba mamy w genach, zapamiętany i kojarzony wzrokowo. Smarowidło zestawione z tym, będzie także kojarzyć się smacznie. Miejsca na nie w kadrze znajdzie się sporo. Kromka chleba w zestawieniu ze smarowidłem, jego krzykliwym opakowaniem, nie jest żadną konkurencją. Nawet kromka posmarowana w proste, ciekawe wzorki, stworzone tym smarowidłem.
3. Jako, że oczywista koncepcja z kromkami została już wykorzystana. Poszedłem innym tropem. Podobnie jak 90s, target - pomyślałem o dzieciach.
Koncepcja 3a. Usmarowane dzieciaki. Tak przeszło mi przez myśl. Na każdym zdjęciu gdzieś to pudełko "w pobliżu".
W stylu cały film poklatkowy. W sensie: ktoś zostawił odkręcone pudełko na stoliku, kromki pokrojone. Słaby punkt pomysłu, to nóż. Ze względów realizmu powinien być, ze względów bezpieczeństwa, pedagogiczno-edukacyjnych nie. Dobra. Nóż w stojaku na noże, na stole. Kanapki niedokończone, pokrojone, pudełko otwarte. Rodzic poza.
1. Dzieciak patrzy z zainteresowaniem.
2. Wspina się po stołku.
3. Chwyta za słoik.
4. Macza palce.
5. Oblizuje palce...
N. Cały upaćkany i szczęśliwy.
Koncepcja 3a odpada ze względu na przyjęte ograniczenia - brak modeli.
Zalety. Przyjemne. Do powieszenia. Dzieci wprowadzają w dobry nastrój, rozweselają, dobrze się kojarzą, poprawiają samopoczucie... Obiekt - smarowidło, nie wiem jak to fachowo nazwać, pozostaje przy większości ujęć w bezpośredniej relacji z dzieckiem. Chyba więcej rzeczy mogłoby odwrócić uwagę od smarowidła. Ubiór dziecka np. Koncepcja 1 Wujot, jest łatwiejsza, szybsza w realizacji. Łatwiejsza do zapanowania kompozycyjnie. Dobrze, brak modeli, to brak modeli, nie ma tematu, choć chcąc nie chcąc, przyszedł mi do głowy. Ludzka wyobraźnia nie zna ograniczeń ;)
4. No trzeba szukać pomysłów dalej. Modeli nie można, więc targetu docelowego - konsumentów, na zdjęciach nie można pokazać. Kolejna myśl. Co to są za smarowidła? Odpaliłem Wikipedię. Jeśli im wierzyć, to te smarowidła, nawet tak za bardzo dla dzieci nie są przeznaczone. Bardziej dla dorosłych, bardziej dla mężczyzn. Do smarowania pieczywa, do mięs i marynat. Pieczywo już było.
Koncepcja 3b. Drewniany stół. Półmisek, mięsna potrawa, z użyciem tego smarowidła. Za każdym razem inna. Miejsce na słoiczek także się znajdzie. Podobnie jak Wujot koncepcja nr 1. Zamiast smarowanych kromek chleba, mięsne potrawy. Trudniejsze do zrealizowania. Bardziej pracochłonne. Może i mogłoby wyglądać bardziej smakowicie. Ale na pewno trudniejsze do zapamiętania. Nie zagłębiałem się już tak w szczegóły tej koncepcji. Trudniejsza realizacja, przy moich zdolnościach kulinarnych mogłaby być nie do przeskoczenia. XD
5. Dalej myślałem, do kogo najbardziej adresowane jest to smarowidło? Mężczyźni. Co najbardziej dociera do mężczyzn? Proste - kobiety.
Kobcepcja 3c. Akty. XD Stół, solidny, drewniany. Modelka (tak przyjęte w założeniach ograniczenia - dyskwalifikacja), jako główna potrawa. Nie cała sylwetka, a fragmenty. taka pozycja na stole, żeby w kadrze znalazło się samo biodro z fragmentem talii. Smarowanie w różne wzorki. Uśmiech. Butelka. Serce. Itd. Inna opcja - wzory dopasowane do kształtów ciała. To jako tło, bliski drugi plan. Dopasowane kompozycyjnie ułożenie słoika ze smarowidłem.
Kolejne ujęcie - inny fragment wysmarowanego we wzorki ciała, inna kompozycja, inne ułożenie słoika... Itd...
Minusy. Nie jest adresowany do wszystkich.Trzeba być dobrym w aktach. Nie będzie to proste. Pracochłonne.
Plusy. Sama realizacja ;) Przy dobrych aktach afekt mógłby być fenomenalny. Taki kalendarz mógłby być chętniej wieszany niż nawet ten Wujota ;) Przy dobrej realizacji byłby bardziej rozpoznawalny, bardziej wbijał się w pamięć. Ta koncepcja niestety także nie spełnia konkursowych założeń.
Kapitulacja. To co przedstawił Wujot jest najlepszą opcją. Szczególnie, że założenie - brak modeli - mocno doskwiera.
Zauważyłem jednak jedną rzecz, że ludzka, a przynajmniej moja, natura i wyobraźnia ciężko poddaje się ograniczeniom ;)
Możemy to ograniczenie ludzkie cofnąć. Albo i nie. Bo w ograniczeniach najczęściej jest szansa. Może podejść mniej marketingowo. Ok kierunek z smarowaniem jest troszkę już przetarty ale mam pytanie czy można pokazać same opakowania w atrakcyjniejszy niż zrobił to 90s sposób?
Pozdro
Wiesiek
Nie. Zasady, to zasady. Mnie zdziwiło trochę, że mimo znanych i jasnych kryteriów, proces myślowy skupił się na celu. Znając polską naturę, drugą połowę czasu należałoby poświęcić na obejście zasad ;)
Mój tok kombinowania skupiał się na:
1. Przeznaczeniu obiektu - smarowanie, dodatek do mięs. Gdzie smarowanie ma przewagę, szczególnie w kwestii łatwiejszej realizacji.
2. Odbiorcy. I to wcale nie Ci, którzy zostaliby przedstawieni na zdjęciach, a Ci, na których modele najbardziej oddziałują - dzieci na matki i ojców, kobiety na mężczyzn.
Napisałeś, żeby teraz podejść do tego pod kątem samego opakowania. Przyznam się, że oprócz dwóch wspomnianych przeze mnie celów - przeznaczenie i odbiorcy, proces myślowy się wyczerpał. Fakt, samo opakowanie i przedstawienie w jak najbardziej atrakcyjnej formie, też może być takim głównym celem. Zastanawiam się, czy coś jeszcze?
Ps, Tak poza konkursem, jeśli mógłbyś skomentować te moje dwie pozakonkursowe koncepcje, byłoby fajnie.
Pozdrawiam czytających, Tomek
Ps, Tak poza konkursem, jeśli mógłbyś skomentować te moje dwie pozakonkursowe koncepcje, byłoby fajnie.
Pozdrawiam czytających, Tomek
Czas na komentarze (mam nadzieję, że nie tylko moje) nadejdzie później. Skupmy się na tworzeniu rozwiązań. Bardzo celna jest Twoja uwaga
"Napisałeś, żeby teraz podejść do tego pod kątem samego opakowania. Przyznam się, że oprócz dwóch wspomnianych przeze mnie celów - przeznaczenie i odbiorcy, proces myślowy się wyczerpał. Fakt, samo opakowanie i przedstawienie w jak najbardziej atrakcyjnej formie, też może być takim głównym celem. Zastanawiam się, czy coś jeszcze?"
Dokładnie dotykamy tutaj technik kreatywnych jakie można stosować. Na pewnym etapie trzeba do tego podejść fundamentalnie. Wracamy do korzeni - czy słoik może być tematem i jak.
Pozdro
Wiesiek
Może.
Jako opakowanie i jako np wazonik na kwiaty. Słoiki mogą tworzyć kompozycję - piramida ze słoików, cała ściana ze słoików.
To z czym skojarzyliśmy to smarowidło z 90s na samym poczatku - z dziećmi. Zabawka dla dziecka. Np dziecko toczy słoik po podłodze. Mamy i odbiorcę - rodzice, oraz sam produkt.
Sam słoik może występować w różnej scenerii, oświetleniu. Nawet np na stoliku, w tym samym miejscu, to samo ujęcie. Zmienia się tylko oświetlenie i pozostałe rekwizyty. Stół i słoik pozostają niezmiennie.
1. Załączona tylko lampka nocna, słabe światło, stolik czysty, tylko słoik w mocnym punkcie. Jedno ujęcie.
2. To samo ujęcie, słoik w tym samym miejscu. Wschód słońca, poranek. Rozłożone pieczywo.
3. Jak wyżej, tylko już gotowe kanapki.
4. Obiad, jak wyżej. Wspomniane już wcześniej mięso, z marynatą sporządzoną z tego smarowidła.
Itd...
Dla psychiki odbiorcy taki kalendarz byłby orkutny. To smarowidło jest z nami cały czas. O każdej porze, z każdym posiłkiem ;)
Wujot już załapałem o co chodzi w Twoim zdaniu i na co naprowadzasz.
W rozmowie pewnie dojście do tego zajęłoby kilka chwil w formie pisanej kilka dni jak widać:)
Słoik można pokazać w ciekawy sposób zmieniając perspektywę patrzenia na niego, z bardzo niska, z bardzo bliska, pokazując tylko ciekawy fragment albo oświetlając tylko jakiś fragment przedmiotu uzyskując wrażenie tajemnicy. Do tego można zniekształcać jego kształt ogniskową lub pochyleniami standardów itp, zachowując jedynie rozpoznawalne fragmenty lub robiąc tak by pomimo mocnego zniekształcenia przedmiot i tak był rozpoznawalny.
Dodatkowo można zrobić oświetlenie kontrastowe by widać było tylko sylwetkę przedmiotu z dodatkowym światłem na etykietę lub logo producenta.
Można przykuwać uwagę odbiorcy krzykliwymi kolorami w połączeniu z w/w technikami.
Można przyjąć że jedynym ograniczeniem jest to żeby pokazać logo producenta i ale tutaj też nie jest to wymóg bo skoro to ma być kalendarz a nie pojedyncza reklama to logo będzie nadrukowane osobno, więc można iść jeszcze dale w swoich pomysłach i robić słoik np z drutu kształtować jego wygląd ze smarowidła itp itd.
A najlepiej to sobie zobaczyć wszystkie Twoje kalendarze polara z takiej właśnie perspektywy, widać cały ten proces jak zaczynałeś od pierwszego etapu nieciekawy przedmiot ciekawie oświetlony z puntem wyjścia widoczne logo, i tak szedłeś z każdym następnym razem bardziej aż do całkowitego skupienia się na obrazie bez ograniczeń.
Nawet jak kolega FelTom użyłeś modela i modelek łamiąc pewnie właśnie taką zasadę podbijając koszta:) Najpierw były kobiety ale że kobiety są bardziej odbiorcami takich produktów to następny był ciekawy facet.
pozdrawiam
90s. Masz 100% racji. Raz, że koszta, a dwa to czas realizacji. Z kromkami chleba wystarczy zjechać do dobrej piekarni. Modelkę trzeba wybrać, sesję trzeba zgrać. Mięso trzeba by przygotować, a najlepiej zatrudnić kucharza. Czas i koszty.
No i jak napisałeś, samo opakowanie można obfotografować na wiele sposobów. Włączając w to także kompozycje opakowań - te piramidki, czy ścianki, o których wspomniałem.
FelTom Ja widzę inny problem w takim nagim akcie. Koszta i tak ponosi zleceniodawca, budżet jest z góry pewnie ustalany. Jak już dostał kilka dobrych projektów to myślę że z tym nie będzie problemów.
Problem jest w tym że golizna często i gęsto kojarzy się z brakiem pomysłu i użyciem sprawdzonej metody, co zresztą widać też w Twoim poście, wymieniłeś ją na końcu jak się skończyły bardziej kreatywne koncepcje. Złamałeś zasadę, podbiłeś koszta byle nie myśleć mocniej i dłużej nad pomysłem:).
W takim zleceniu jak my dostaliśmy to raczej by nie przeszło.
Druga sprawa to ograniczony wiek odbiorcy +18 nawet jak mówimy o smarowidłach od mięs to czy młodzież i dzieci nie jedzą mięsa? ja bym niepodjął takiego ryzyka robiąc np 6 zdjęć poprzednich wizji i 7 aktu.
Tutaj dobrze byłoby mieć zlecenie gdzie wymogiem jest akt albo z góry ustalone ze zleceniodawcą że będziemy taką wizje robić. Wtedy możemy cała uwagę skupić jak to kreatywnie wykorzystać i faktycznie zrealizować dobry pomysł bez obawy o konsekwencje i nadszarpnięty budżet.
Oj nie. Ta golizna wcale nie przyszła do głowy tak łatwo. Wcale też nie była ucieczką na łatwiznę.
Doczytałem, że te smarowidła robione są z produktów ubocznych fermentacji piwa. Doczytałem o ograniczeniach dla dzieci. https://pl.m.wikipedia.org/wiki/Marmite
Stąd podejrzewam (sam nie jadłem), że to smak bardziej kierowany do mężczyzn. Dopiero po przeczytaniu, skojarzeniu z piwem... No sami wiecie ;)
Najpierw też produkt skojarzyłem z dziećmi. Po przeczytaniu jednak dodatkowych informacji, target odbiorców mi się zmienił ;)
Podstawowa sprawa - zgoda zleceniodawcy. Zestawienie z aktem - to ważne sprawy wizerunkowe firmy. Druga sprawa - umiejętność fotografowania aktów.
Widziałem to w formie aktów w stylu Wacława Wantucha, subtelnych, minimalnie oświetlonych. Nie golizny w stylu rozkladówek magazynu dla mężczyzn. Zresztą, w biurze projektowym (!) mieliśmy kiedyś kalendarz z aktami Wacława Wantucha, nikt nie był zgorszony. Takie akty, to sztuka i tak też jest to odbierane. Jako sztuka, kunszt i "dobry smak". Ale fakt, trochę ryzykowne. No i wykonać akty na tym poziomie... Ta "golizna" tylko jako tło do słoika/słoików.
Mam nadzieję, że teraz jaśniej przedstawiłem moją wizję.
Teraz tak:), to już oddzielna wizja jakby nie patrzeć:) wygląda też na to że więcej uwagi trzeba poświecić samemu produktowi, nawet takie smarowidło jest bardzo szerokim pojęciem. Trzeba dokładnie przeanalizować lub sprecyzować z jakim produktem mamy do czynienia bo dobrze wskazałeś w naszym przypadku powstają skrajnie dwie różne grupy odbiorów. Już widzę kalendarz nagich babek dla Łowicza i dżemu truskawkowego albo nutelli. I zarazem jakąś marynatę do mięs z kalendarzem gdzie misi ma upackany pyszczek albo ktoś tym pieczywo smaruje:)
Dzięki, wróciłem właśnie z sesji (dzisiaj drobiazg były 3) a tu tyle postów i w dodatku na temat. Można uznać, że cel dydaktyczny został osiągnięty. Przeszliśmy przez pierwszy etap - dość oczywistych kierunków i rozwiązań. Teraz może (choć nie musi) nastąpić etap drugi czyli zadanie sobie pytanie czego nie zauważyłem, co pominąłem. Zakładam wtedy, że przez swoje ograniczenia coś fajnego musiałem pominąć pytanie tylko co ;)
Na razie na tym koniec bo jestem zrąbany.
Pozdro
Wiesiek
Cisza w temacie sugeruje że ewentualne niedociągnięcia i uwagi mogą dopiero wyjść podczas realizacji.
Cisza w temacie sugeruje że ewentualne niedociągnięcia i uwagi mogą dopiero wyjść podczas realizacji.
Chciałbym jeszcze pomęczyć konia w kwestii kalendarza. Na razie jednak czasu na to troszkę brakuje więc cierpliwości. Zdołałem za to wrzucić kolejny "stary" temat na mój blog (dodałem tam gotowe projekty). Jak ktoś chce sobie przypomnieć to zapraszam.
http://polandtravel.info/jurewicz/jak-opowiedziec-o-tematach-trudnych-do-opowiedzenia/
Pozdro
Wiesiek
Przepraszam za dłuższą przerwę zarobiony jestem bardzo. Ale trzeba zamknąć temat a przynajmniej jakoś go popchnąć.
Zacznę od narzędzia, które dość rzadko już stosuję ale kiedyś była to codzienność. Nie wiem jak to się nazywa powiedzmy, że mapa powiązań lingwistycznych. Dlaczego lingwistycznych? Bo ja przeważnie operuję na słowach (wspomnianą technikę używam raczej w pracy copywriterskiej). Nie mniej jednak doskonale porządkuje myśli i pozwala prześledzić różne drogi i wyłapać luki.
Pierwszy graf (oczywista oczywistość) zaczyna się od bardzo silnego związku smarowidła z pieczywem (wątek rosołowy pomijam dla uproszczenia). Od posmarowanego chleba przechodzimy do konsumentów tegoż. Wyróżniłem trzy grupy (faceci, babki i dzieci). Każda ma swój świat głównych zainteresowań. Powstaje wobec tego pytanie jak powiązać zgrabnie ten świat z produktem. Można to zrobić pokazując wprost trzy elementy (smarowidło, pieczywo, konsumenta) i wpleść jeszcze w to ten świat. Zawsze kusi droga na skróty i jak popatrzycie to znajdziecie ścieżki, którymi podążają koncepcje.
https://forum.nikoniarze.pl/imgimported/2017/06/kalendarzWJR_3557M-1.jpg
źródło (http://polandtravel.info/jurewicz/wp-content/uploads/2017/06/kalendarzWJR_3557M.jpg)
I tak:
- koncepcja Wujota wyeliminowała trzeci element (realnych modeli) i zgrabnie pozwoliła czerpać ze świata emocji
- 90s w "1" i "2" poszedł podobną drogą wybierając świat gier, w "3" pokazał niedosłownie modeli (czyli elementy 1,2,3), w koncepcji "4", "6", "7" i "9" zostały tylko pierwsze dwa elementy. Nawiasem mówiąc to pokazuje niespójność całej koncepcji ale o tym może później
- Feltom koncepcja 3a (pomijając przyjęte wstępnie ograniczenie) - kolejna oczywista oczywistość, 3b pominę a 3c to właśnie myślenie na skróty. Został pierwszy i czwarty element. Bardzo prawdopodobne, że po dobrej realizacji wyglądałoby to zarąbiście a nawet totalnie zarąbiście. Ta pierwsza koncepcja z dziećmi zresztą też mogłaby dać produkt o wielkiej sile. Zwrócę Waszą uwagę jedynie na to, że z dziećmi naprawdę trudno się pracuje.
Zobaczcie, że wszystkie nasze koncepcje wpisały się w ten graf ogólnych zależności (to jest niepokojące). Można się po nim poruszać w dowolny sposób i próbować generować nowe rozwiązania. A także sprawdzać czy czegoś nie przegapiliśmy. Oczywiście od powiązań do ładnej realizacji jeszcze daleka droga. Na początek na grafie koncepcja Wujota
https://forum.nikoniarze.pl/imgimported/2017/06/Wujotkoncepcja-1.jpg
źródło (http://polandtravel.info/jurewicz/wp-content/uploads/2017/06/Wujot-koncepcja.jpg)
Możemy na chwilę jeszcze porozmawiać o przedstawionych koncepcjach.
Z koncepcją 90s mam pewien problem bo w moim odczuciu nie jest spójna. Od razu powiem, że jestem maniakiem trzymania się założeń (i to jest spory problem bo nie raz tylko ja widzę niekonsekwencje). Ale tutaj jednak to się mocno rozjeżdża. Należałoby to posegregować i tak można wydzielić koncepcję
-"grową", kółko i krzyżyk, pacman, warcaby, jakieś tanki, owca i wilki.Na razie 5 pomysłów do 12 daleko ale może??? Temat do dalszej pracy dla 90s. Szansa na dobry wygląd, jakieś zainteresowanie jak najbardziej jest.
- za to koncepcję v3 można rozciągnąć być może na 12. Powiedzmy, że polityczną poprawnością bym się nie przejmował ale różne ludzkie sylwetki z pieczywa z udziałem smarowideł da się zrobić. Spoko do realizacji przy jakieś kulturze stylizacyjnej może być sympatycznie.
- chleb i smarowidło w układach formalnych ("4", "6", "7" i "9") absolutnie do realizacji, i też problemem jest stworzenie 12 konceptów. Dokładając środki formalne kompozycję, GO powinno się dać. Łatwe w realizacji ale wymagające też dobrej kultury wykonawczej. Zachowawcza i spokojna.
Czyli u 90s byłoby tak
https://forum.nikoniarze.pl/imgimported/2017/06/90skoncepcja1-1.jpg
źródło (http://polandtravel.info/jurewicz/wp-content/uploads/2017/06/90s-koncepcja-1.jpg)
https://forum.nikoniarze.pl/imgimported/2017/06/90skoncepcja2-1.jpg
źródło (http://polandtravel.info/jurewicz/wp-content/uploads/2017/06/90s-koncepcja-2.jpg)
https://forum.nikoniarze.pl/imgimported/2017/06/90skoncepcja3-1.jpg
źródło (http://polandtravel.info/jurewicz/wp-content/uploads/2017/06/90s-koncepcja-3.jpg)
O koncepcji FelTom już wspomniałem.
- dzieci kochamy ale realizacje no cóż - ciężka robota. Zrobiłem kiedyś książkę z młodymi eksperymentotorami fizycznymi z stadem dzieciaków. I jakoś nie tęsknię za powtórką (ale oczywiście spoko do roboty tylko wiadro cierpliwości i umiejętność zapanowania nad bachorkami). Ale efekt murowany. Oczywiście w realizacji to zdecydowanie najdroższa koncepcja.
- rosoły, mięsa no dość trudno bo w zasadzie to byłby po prostu specyficzny kalendarz kulinarny z dyskretnym udziałem smarowideł. Po stronie kłopotów duża bardzo aranżacja bo chyba trzeba byłoby pokazać bardzo szeroko stół (oprócz słoika też inne składniki). Ta realizacja wymaga dużego doświadczenia, potężnej zabawy stylizacyjnej. Ale wynik bez dwóch zdań mógłby być wart pracy. Kulinaria są popularne (bardziej wśród kobiet).
- erotyka, dla facetów. Nie trzeba nic dodawać, Już to widzę - potęga. Łatwe w realizacji, dość tanie (bo tylko modelka, no może dwie - w tym jedna ciemna). Szybka w realizacji. Jedyny problem czy klient da nam tak dobrą zabawę do zrobienia.
Tutaj pierwsza i druga realizacja jest dla kobiet, trzecia dla facetów. Ale gdyby do modelek dorzucić faceta/ów z dobrym kaloryferem albo pośladkami to zaczyna się ostra jazda.
Na grafie FelTom
https://forum.nikoniarze.pl/imgimported/2017/06/FelTomkoncepcja1-1.jpg
źródło (http://polandtravel.info/jurewicz/wp-content/uploads/2017/06/FelTom-koncepcja1.jpg)
https://forum.nikoniarze.pl/imgimported/2017/06/FelTomkoncepcja3-1.jpg
źródło (http://polandtravel.info/jurewicz/wp-content/uploads/2017/06/FelTom-koncepcja3.jpg)
Podsumowując ta ostatnia koncepcja dla mnie jest najfajniejsza, łatwa w realizacji, medialna i konkursowa. Jedyny problem jest w przekonaniu klienta. I to może być problem.
W zasadzie (biorąc pod uwagę mój brak czasu) mógłbym na tym poprzestać. Ale czy nie jest dla Was niepokojące, że wszystko tu powstało w ramach bardzo wąskiego grafu???
I tu niespodzianka - nikt nam nie każe szukać rozwiązań w ramach oczywistych oczywistości. A jedną z możliwych dróg jest zderzenie naszego słoika z zupełnie odległymi pojęciami. I szukanie powiązań. Zobaczcie na taki graf ("z d..y")
https://forum.nikoniarze.pl/imgimported/2017/06/KalendarzWJR_3559M-1.jpg
źródło (http://polandtravel.info/jurewicz/wp-content/uploads/2017/06/KalendarzWJR_3559M.jpg)
Dwa pojęcia są tutaj nie z przypadku.
https://forum.nikoniarze.pl/imgimported/2017/06/koncepcjainna1-1.jpg
źródło (http://polandtravel.info/jurewicz/wp-content/uploads/2017/06/koncepcja-inna-1.jpg)
Wpisanie sex-u dałoby krótką ścieżkę do rozwiązania FelTom, zaś pory roku to koncepcja od której zaczeliśmy (i jeszcze wrócimy). Patrzymy na słoik jako koło (forma) i możemy przenieść to na dekle samochodowe albo w pejzaż ulicy (jak to zrobił Absolut). Pozostałe zestawienia zostawię do Waszej zabawy. Może coś wymyślicie niezwykłego. Jak widać możemy bawić się w różne mniej lub bardziej nieoczywiste zestawienia. Z nadziejami na sukces. Bonusem zaś byłoby wyjście poza narzucający się schemat.
https://forum.nikoniarze.pl/imgimported/2017/06/koncepcjainna2-1.jpg
źródło (http://polandtravel.info/jurewicz/wp-content/uploads/2017/06/koncepcja-inna-2.jpg)
I na koniec chciałbym wrócić do etapu realizacyjnego pór roku (czyli kalendarza od którego zaczął się temat). Pory roku to nie tylko kolorystyka ale raczej zjawiska atmosferyczne. Czyli słoiczek może być:
- zamarznięty w lodzie (znacie to)
- zasypany śniegiem
- w zadymce śnieżnej
- w kałuży wody
- w opadzie deszczu
- w jakiejś porannej mgle
- w rosie
- wiatr też można zrobić (poruszenie w ruchu)
- ostre dzienne słońce
- zachód słońca
- noc z gwiazdami
12-ty byłby ten z ogniami sztucznymi (co je zrobił autor). Albo świąteczne lampki. Wszystkie te projekty są do realizacji, dla mnie dość łatwej. I sądzę, że wyglądałoby to całkiem wdzięcznie.
Wniosek jest z tego taki, że od ogólnego pomysłu do realizacji jest jeszcze daleka droga.I w tym sensie praca nad pomysłem to proces w którym siłą rzeczy trzeba dojść do końca czyli szkicu konkretnego zdjęcia z wizją jego realizacji.
Pozdro
Wiesiek
Zebrałem szczękę z podłogi. Spodziewałem się głębokiej analizy, ale ta mnie zaskoczyła.
Przeczytam sobie i przemyślę jeszcze raz. Sam też rozważalem wszystkie przedstawione koncepcje. Rozważę je ponownie raz jeszcze.
Pozdrawiam, dziękuję za poświęcony czas.
Tomek
Wujot już się bałem że nam temacik umarł:)
Ale wrócił z dwojoną mocą:) po Twojej analizie człowiek uzmysławia sobie że rejony w jakich szukał pomysłu były dość płytkie.
Natomiast późniejsze propozycje jakie wymieniłeś bardzo pasują do zdjęć jakie wiszą u mnie w firmie.
tutaj kilka przykładów.
https://www.google.co.uk/imgres?imgurl=http%3A%2F%2Fwww.gillespoidevin.com% 2Fwp-content%2Fuploads%2F2016%2F03%2FDolceGusto-2.jpg&imgrefurl=http%3A%2F%2Fwww.gillespoidevin.com%2Fpo rtfolio%2Fdolce-gusto%2F&docid=5ooOSZrlyh25OM&tbnid=LtoUfKQlL6SwJM%3A&vet=10ahUKEwjureOlgKfUAhXEL8AKHbAEALYQMwhtKD0wPQ.. i&w=942&h=720&bih=1091&biw=1920&q=dolce%20gusto%20advertising&ved=0ahUKEwjureOlgKfUAhXEL8AKHbAEALYQMwhtKD0wPQ&iact=mrc&uact=8
https://www.google.co.uk/imgres?imgurl=https%3A%2F%2Fstatic1.squarespace.co m%2Fstatic%2F55524918e4b0027d29fc5e94%2Ft%2F55538c c0e4b049ccddba554f%2F1431538881734%2Fndg1.jpg%3Ffo rmat%3D2500w&imgrefurl=http%3A%2F%2Fwww.lindabelkebir.com%2Fpho tos%2F&docid=lR-DaKZFjm8_XM&tbnid=k5AvkeTrE1BKuM%3A&vet=10ahUKEwjureOlgKfUAhXEL8AKHbAEALYQMwh_KE8wTw.. i&w=1050&h=700&bih=1091&biw=1920&q=dolce%20gusto%20advertising&ved=0ahUKEwjureOlgKfUAhXEL8AKHbAEALYQMwh_KE8wTw&iact=mrc&uact=8
https://www.google.co.uk/imgres?imgurl=http%3A%2F%2Fv013o.popscreen.com%2Fe GZqa3N5MTI%3D_o_pub-nescaf-dolce-gusto-2010.jpg&imgrefurl=http%3A%2F%2Fwww.popscreen.com%2Fv%2F781 gP%2Fpub-Nescaf%25C3%25A9-Dolce-Gusto-2010&docid=KqD_xmr4nxohhM&tbnid=LLiWIers2ciIvM%3A&vet=10ahUKEwighayngKfUAhUmK8AKHQ11C5g4ZBAzCBwoGjAa ..i&w=840&h=480&bih=1091&biw=1920&q=dolce%20gusto%20advertising&ved=0ahUKEwighayngKfUAhUmK8AKHQ11C5g4ZBAzCBwoGjAa&iact=mrc&uact=8
https://www.google.co.uk/imgres?imgurl=https%3A%2F%2Fs-media-cache-ak0.pinimg.com%2F236x%2F95%2F59%2Fff%2F9559ff07946 94c56f34f0534b62af821.jpg&imgrefurl=https%3A%2F%2Fwww.pinterest.com%2Fpin%2F 327285097890577865%2F&docid=opTrwI_COVr-zM&tbnid=4dI8jRD1lZ1ZNM%3A&vet=10ahUKEwighayngKfUAhUmK8AKHQ11C5g4ZBAzCCgoJTAl ..i&w=236&h=330&bih=1091&biw=1920&q=dolce%20gusto%20advertising&ved=0ahUKEwighayngKfUAhUmK8AKHQ11C5g4ZBAzCCgoJTAl&iact=mrc&uact=8
Wygląda na to że największy błąd i najczęstszy to powierzchowność i szybkie pomysły, do tego można pewnie dodać przerost formy nad treścią przez wyszukane efekty które mają przykuć uwagę.
Smarowidło wydaje się być miałkim tematem co odbija się na pomysłach. Jednak patrząc na w/w obrazy i to o czym piszesz można faktycznie uzyskać intrygujące i ciekawe prace z małym nakładem pracy i prostotą przekazu.
Wujot już się bałem że nam temacik umarł:)
Ale wrócił z dwojoną mocą:) po Twojej analizie człowiek uzmysławia sobie że rejony w jakich szukał pomysłu były dość płytkie.
Wygląda na to że największy błąd i najczęstszy to powierzchowność i szybkie pomysły, do tego można pewnie dodać przerost formy nad treścią przez wyszukane efekty które mają przykuć uwagę.
Smarowidło wydaje się być miałkim tematem co odbija się na pomysłach. Jednak patrząc na w/w obrazy i to o czym piszesz można faktycznie uzyskać intrygujące i ciekawe prace z małym nakładem pracy i prostotą przekazu.
Co chwila przekonuję się o moich ograniczeniach w myśleniu i życiu w dekoracjach ("Śmierć w starych dekoracjach")...
Z komunikacją (czyli fotografią) jest tak, że chyba nadmiernie odjechać nie można - ktoś to musi jeszcze zrozumieć. Ale do pewnego stopnia można coś "oryginalnawego" zaproponować.
Wracając do wątku - doskonale odczytaliście cel analizy. To była lekcja naszych ograniczeń. Mając tego świadomość można czasem powalczyć o coś własnego. Patrząc czysto marketingowo to w dobie gdy możliwości techniczne fotografów mocno się wyrównały umiejętność tworzenia względnie świeżych pomysłów daje pewną przewagę. Niektórzy (przynajmniej moi) klienci jednak szukają inności i nawet są skłonni za to zapłacić. Całkiem sporo ludzi ćwiczy mięśnie w siłowni ale z głową jest chyba gorzej. Może to dlatego, że inteligencją wszyscy są dobrze i równo obdzieleni - zapytajcie kogoś czego mu brakuje. Wzrostu-tak, piękności-tak, ale z inteligencji wszyscy są zadowoleni :)
Co do mnie to akurat inteligencji bardzo mi brakuje i dlatego rozpaczliwie ćwiczę makówę (z umiarkowanym wynikiem).
Pozdro
Wiesiek
Carlos_lo
06-06-2017, 12:59
a ja jestem we Wrocku do 18, teraz na rynku, co porabiasz Wiesiu?;)
Sent from my iPhone using Tapatalk
Zaraz jadę na sesję do JaDki - jak chcesz to możesz wpaść i porobić za "asystenta". Zakładam, że do 16.30 skończę i wracam do studia - tam też możesz zajrzeć.
601704403
Pozdro
Wiesiek
Carlos_lo
06-06-2017, 13:05
nie wiem jak tu sie poruszac, co to jadka?
Sent from my iPhone using Tapatalk
Restauracja w centrum miasta - rzeźnicza 24-25
Carlos_lo
06-06-2017, 13:21
ogarniete, melduje sie o 14
Sent from my iPhone using Tapatalk
Co do mnie to akurat inteligencji bardzo mi brakuje i dlatego rozpaczliwie ćwiczę makówę (z umiarkowanym wynikiem).
Mówią że trzeba wiedzieć bardzo dużo by wiedzieć jak mało się wie, wbrew pozorom coś w tym jest.
Myślałeś może o warsztatach? fotografia produktowa to chyba jedna z najmniej rozpowszechnionych z pośród wszystkich dziedzin, w dodatku bardzo ciekawa.
Mówią że trzeba wiedzieć bardzo dużo by wiedzieć jak mało się wie, wbrew pozorom coś w tym jest.
Myślałeś może o warsztatach? fotografia produktowa to chyba jedna z najmniej rozpowszechnionych z pośród wszystkich dziedzin, w dodatku bardzo ciekawa.
Myślałem ale przemyślenia raczej mnie odstręczyły od tego. Szczególnie jak popatrzyłem jak to robią inni - na przykład studio, które się tu dość często ogłasza.
Pozdro
Wiesiek
Carlos_lo
13-06-2017, 07:36
Dziekuje Wujot za spotkanie i goscine, studio rewelacja, podejscie do tematow poziom master, bedzie szansa zobaczyc jadke finalnie? pozdrawiam C.
Sent from my iPhone using Tapatalk
Carlos_lo
13-06-2017, 13:36
zabralem album do pracy... robi furore, wszyscy chca tam jechac;) wszedzie:)
Sent from my iPhone using Tapatalk
Dziekuje Wujot za spotkanie i goscine, studio rewelacja, podejscie do tematow poziom master, bedzie szansa zobaczyc jadke finalnie? pozdrawiam C.
Też dzięki - tak to internetowa "znajomość" przekształciła się w realną. Co do zdjęć z naszej sesji to nie ma specjalnie o czym gadać po prostu zwyczajna robota - szczególnie, że w trakcie straciłem serce (a dokładniej chęć walczenia o lepszy wynik). Ale za to chętnie pochwalę się kolejnymi fotami do Albumu co go widziałeś.
Pozdro
Wiesiek
Carlos_lo
04-07-2017, 00:34
co tu taka cisza, wszyscy zarobieni?;)
Sent from my iPhone using Tapatalk
Widzę, że nie dasz mi umrzeć ;) Jest szansa, że za tydzień, dwa trochę się ogarnę i później będzie spokojniej.
Haruję jak wół nad paroma tematami w tym też ten co go znasz. Mogę pokazać jedną z ostatnich fotek (bo jest już opublikowana). Jak na szarą rybę plus bardzo delikatna tonacja barwna to chyba nie jest źle?
https://forum.nikoniarze.pl/imgimported/2017/07/ArtHotelWJR_4087v2M-1.jpg
źródło (http://polandtravel.info/jurewicz/wp-content/uploads/2017/06/ArtHotelWJR_4087v2M.jpg)
Dociekliwi znajdą tutaj odpowiedź dlaczego nie lubię i niezbyt używam softboxów. W ogóle to światło jest tutaj ciekawie zrobione - w zasadzie 3 "gołe" lampy i bardzo niewiele więcej.
pozdro
Wiesiek
Oczywiście, że nie tylko Carlos_lo ale i my pozostali, nie damy Tobie umrzeć a nawet odpocząć XD
Niemniej proszę nie wrzucać takich zdjęć, gdy człowiek głodny czyta Twój wątek ;)
A poważnie, przed chwilą jadłem, ale na ten widok zgłodnialem i to wcale śmieszne nie jest.
Carlos_lo
04-07-2017, 20:31
Widzę, że nie dasz mi umrzeć ;) Jest szansa, że za tydzień, dwa trochę się ogarnę i później będzie spokojniej.
Haruję jak wół nad paroma tematami w tym też ten co go znasz. Mogę pokazać jedną z ostatnich fotek (bo jest już opublikowana). Jak na szarą rybę plus bardzo delikatna tonacja barwna to chyba nie jest źle?
https://forum.nikoniarze.pl/imgimported/2017/07/ArtHotelWJR_4087v2M-1.jpg
źródło (http://polandtravel.info/jurewicz/wp-content/uploads/2017/06/ArtHotelWJR_4087v2M.jpg)
Dociekliwi znajdą tutaj odpowiedź dlaczego nie lubię i niezbyt używam softboxów. W ogóle to światło jest tutaj ciekawie zrobione - w zasadzie 3 "gołe" lampy i bardzo niewiele więcej.
pozdro
Wiesiek
no i zaczelo sie, bardzo sie ciesze i proponuje obwiazac szczeke bandazem dookola glowy, to dopiero poczatek uwertury;)
Sent from my iPhone using Tapatalk
Wujot, mam pytanie - ktoś specjalnie te potrawy do zdjęcia przygotował? Pytanie raczej retoryczne. Ale dlaczego w mojej pracy nikt nie przygotowuje takich potraw? Wygląda rewelacyjnie i tak też najpewniej smakowało. Pomny ostatnich wrażeń, nawet nie próbuję go powiększać. Choć to niewielki rozmiar 5" telefonu.
To zdjęcie przypominało mi inną anegdotę z dziedziny malarstwa. Dwóch mistrzów malarskich rywalizowało o miano najlepszego. Pierwszy zaprezentował swoje dzieło. Kwiaty. Tak realne, że zleciały się pszczoły. Wówczas rzekł do drugiego. "Dobra. Kolej na Ciebie. Zdjemij zasłonę ze swojego obrazu..." Na co ten drugi rzekł: "Będzie problem mistrzu. To właśnie zasłona została namalowana..."
Oszukać pszczoły, sztuka. Ale oszukać człowieka, malarza, mistrza...
Te ryby wyglądają jak żywe chciałoby się rzec. Jak żywo gotowe do spożycia. Jasne jest, dlaczego nie softbox czy namiot bezcieniowy.
Wujot, mam pytanie - ktoś specjalnie te potrawy do zdjęcia przygotował? Pytanie raczej retoryczne. Ale dlaczego w mojej pracy nikt nie przygotowuje takich potraw? Wygląda rewelacyjnie i tak też najpewniej smakowało. Pomny ostatnich wrażeń, nawet nie próbuję go powiększać. Choć to niewielki rozmiar 5" telefonu.
Pytanie bardzo celne. O całym projekcie napiszę obszernie gdzieś w październiku a jest on na każdym poziomie bardzo ciekawy. Na razie więc krótko. Pracuje z czołówką kucharską Dolnego Śląska i to jest poziom startowy. Ale nie zmienia to postaci rzeczy, że od początku zadbałem o presję na bardzo dobry wynik. Wyobraźcie sobie, że przyjeżdżacie na sesję a szef uznanej kuchni mówi:
- obejrzałem te zdjęcia i się załamałem, mówię sobie co ja tutaj robię. Dwa dni myślałem co zrobić i jak to podać i mam taką propozycję...
Ta presja wywołała też troszkę spodziewany niespodziewany skutek - część żarła muszę stylizować sam ;)
Na sesjach jest pełna mobilizacja i dokładnie o to mi chodziło i jak powiem - trzeba to wszystko wymyć i powtórzyć - to nikt nie dyskutuje.
Pozdro
Wiesiek
Żeby nie było - Basia Jakimowicz-Klein, która jest autorką książki też trzyma mnie mocno za... klejnoty pilnując ostro harmonogramu a jak czasem coś się Jej nie spodoba to poprawiam raczej bez dyskusji. Aha - rybka jest z ręki Grzegorza Pomietły szefa kuchni z Art Hotelu.
Też się bałem że temat umarł a tu miła niespodzianka. Wujot czy ta niechęć do softboxów polega na płaskim odbiciu się go w kroplach oliwy dlatego w tym przypadku wybrałeś klosze?.
Też się bałem że temat umarł a tu miła niespodzianka. Wujot czy ta niechęć do softboxów polega na płaskim odbiciu się go w kroplach oliwy dlatego w tym przypadku wybrałeś klosze?.
Mam propozycję - rozszyfrujcie w tym zdjęciu dokładnie układ reflektorów. Jakkolwiek fota jest składana z paru (ostrość) to pod względem światła nic nie zostało usunięte/dodane. I wszystko dobrze widać.
Chciałbym usłyszeć gdzie były postawione światła i jakich użyłem modyfikatorów. Jak ktoś się czuje na siłach to może dokonać analizy funkcji każdego światła a jak nie to ja dopiszę później dlaczego jest tak a nie inaczej.
Pozdro
Wiesiek
Moim zdaniem tyle światło z nad horyzontu najmocniejsze które robi biały reflex na rybie i cień na podłożu. Druga lampa przednia by osłabić kontrast cienia. Do tego jedna z prawej strony pod 45 stopni oświetla krople i płaty ryby.
Moim zdaniem tyle światło z nad horyzontu najmocniejsze które robi biały reflex na rybie i cień na podłożu. Druga lampa przednia by osłabić kontrast cienia. Do tego jedna z prawej strony pod 45 stopni oświetla krople i płaty ryby.
Dobrze ale niewystarczająco.
Światło z tyłu (czyli znad horyzontu) - co to jest
Lampa z przodu - coś o niej więcej
Gwoli ścisłości - na zdjęciu nie ma cienia tylko odbicie, to duża różnica.
Pozdro
Wiesiek
Carlos_lo
06-07-2017, 22:32
z gory lampa widac po kropelkach podluzna albo murzyny, zeby kontur podkreslac na krawedziach, a z przodu zeby wybielic podloze, swiatlo pada przez krawedz
Sent from my iPhone using Tapatalk
Źródła światła są trzy, jak już wspomniałeś. Wszystkie trzy widać w kroplach.
O głównym, znad horyzontu była już mowa. Jak widać na kroplach, źródło największych rozmiarów. Duże, okrągłe lub okta, z modyfikatorem zmiękczajacym.
Drugie, w kontrze, do zniwelowania cieni. Tu jakiś modyfikator. Gdyby pracować zawodowo w studio fotograficznym, wprawne oko powinno go rozpoznać. Wydaje mi się, że ze "skrzydełkami" do ograniczenia rozsyłu, ograniczającymi w przestrzeniach górnej i dolnej.
Trzecie z prawej strony. Tu wygląda na brak modyfikatora.
Podobnie jak 90s, nawet mimo Twoich późniejszych zapewnień, że występują tylko odbicia, wydaje mi się, że cieni nie udało się do końca uniknąć i moim zdaniem jest to niemożliwe w takiej sytuacji. Choć zaznaczam, w studio fotograficznym nie pracuję.
Sprawa z cieniami / odbiciami na tym zdjęciu jest bardzo ciekawa. Pierwsza sprawa, to refleksyjne podłoże, stąd rzeczywiście odbicia występują. Wszystko oczywiście dodatkowo komplikuje fakt, że zdjęcie wykonane jest pod pewnym kątem do podłoża, jakiś 45° w płaszczyźnie pionowej, co komplikuje obserwacje odbić i cieni.
Trzy różne źródła światła pod różnymi kątami, które widać w kroplach, sprawę komplikują jeszcze bardziej.
Moim zdaniem, odbicia oczywiście są, nakładają się one jednak z cieniami z kilku kierunków. Dowodem niech będą kawałek rybki i grzybek z pierwszego planu. Odbicia są, w wyblakłych kolorach fotografowanych przedmiotów, na płaskiej płaszczyźnie x/y zdjęcia, poniżej fotografowanych przedmiotów w osi y. Dłuższe odbicia tam, gdzie ogonek grzybka i kawałek rybki znajdują się dalej od podłoża, krótsze tam, gdzie prawie dotykają. Widać tu subtelną granicę pomiędzy odbiciem a cieniami. No i cienie na tych dwóch elementach, występują z dwóch różnych kątów.
Dłużej już nie mogę na to zdjęcie patrzyć. Robię się okrutnie głodny.
Dziękuję oczywiście za dodatkowe informacje odnośnie przedsięwzięcia i autora tych przysmaków.
W "Misiu" znikały parówki. Tu rekwizytów bardziej trzeba by pilnować. Optował bym za dużą ilością powtórek i od razu zglaszam swoją kandydaturę do sprzątania rekwizytów XD Nie potrzebujecie tam przypadkiem kogoś takiego? ;)
Pozdrawiam aurora i czytających,
Tomek
Prawidłowo odczytaliście wygląd tylnego światła - to w zasadzie świecący kwadrat z mocnym, jaśniejszym, poziomym paskiem zlokalizowanym bliżej górnej krawędzi. Teraz wobec tego odpowiedzcie mi:
- dlaczego taki pomysł?
Podpowiem, że uzasadnienia są dwa: artystyczne (mniej ważne) i techniczne
oraz
- jak to osiągnąć wygodnie jednym reflektorem?
Pozdro
Wiesiek
Ciekaw jestem, czy fresnela używasz.
Źródła światła są trzy, jak już wspomniałeś. Wszystkie trzy widać w kroplach.
O głównym, znad horyzontu była już mowa. Jak widać na kroplach, źródło największych rozmiarów. Duże, okrągłe lub okta, z modyfikatorem zmiękczajacym.
Drugie, w kontrze, do zniwelowania cieni. Tu jakiś modyfikator. Gdyby pracować zawodowo w studio fotograficznym, wprawne oko powinno go rozpoznać. Wydaje mi się, że ze "skrzydełkami" do ograniczenia rozsyłu, ograniczającymi w przestrzeniach górnej i dolnej.
Trzecie z prawej strony. Tu wygląda na brak modyfikatora.
Podobnie jak 90s, nawet mimo Twoich późniejszych zapewnień, że występują tylko odbicia, wydaje mi się, że cieni nie udało się do końca uniknąć i moim zdaniem jest to niemożliwe w takiej sytuacji. Choć zaznaczam, w studio fotograficznym nie pracuję.
Sprawa z cieniami / odbiciami na tym zdjęciu jest bardzo ciekawa. Pierwsza sprawa, to refleksyjne podłoże, stąd rzeczywiście odbicia występują. Wszystko oczywiście dodatkowo komplikuje fakt, że zdjęcie wykonane jest pod pewnym kątem do podłoża, jakiś 45° w płaszczyźnie pionowej, co komplikuje obserwacje odbić i cieni.
Trzy różne źródła światła pod różnymi kątami, które widać w kroplach, sprawę komplikują jeszcze bardziej.
Moim zdaniem, odbicia oczywiście są, nakładają się one jednak z cieniami z kilku kierunków. Dowodem niech będą kawałek rybki i grzybek z pierwszego planu. Odbicia są, w wyblakłych kolorach fotografowanych przedmiotów, na płaskiej płaszczyźnie x/y zdjęcia, poniżej fotografowanych przedmiotów w osi y. Dłuższe odbicia tam, gdzie ogonek grzybka i kawałek rybki znajdują się dalej od podłoża, krótsze tam, gdzie prawie dotykają. Widać tu subtelną granicę pomiędzy odbiciem a cieniami. No i cienie na tych dwóch elementach, występują z dwóch różnych kątów.
Dłużej już nie mogę na to zdjęcie patrzyć. Robię się okrutnie głodny.
Dziękuję oczywiście za dodatkowe informacje odnośnie przedsięwzięcia i autora tych przysmaków.
W "Misiu" znikały parówki. Tu rekwizytów bardziej trzeba by pilnować. Optował bym za dużą ilością powtórek i od razu zglaszam swoją kandydaturę do sprzątania rekwizytów XD Nie potrzebujecie tam przypadkiem kogoś takiego? ;)
Pozdrawiam aurora i czytających,
Tomek
Upierałbym się, że problemu cieni od tylnego oświetlenia jednak nie ma. Aby uprościć sprawę przypomnę fotę z początku naszego wątku
https://forum.nikoniarze.pl/imgimported/2016/09/gallery_168102_613_1873901-1.jpg
źródło (http://www.skiforum.pl/uploads//gallery/album_613/gallery_168102_613_1873901.jpg)
Po prawej mamy tutaj tylko jedną powierzchnię świecącą. Gwoli ścisłości na odbicie rzeczywiście nakłada się półcień (co łatwo byśmy dostrzegli po wymianie błyszczącej powierzchni na matową) ale jest taka różnica w intensywnościach, że w praktyce mamy tutaj rozdzielność półcienia od odbicia.
Ale pytanie o sens kombinowania czyli zamiany wygodnego softboxa na powierzchnię o założonej charakterystyce pozostaje otwarte.
!AGresT
Mam reflektory z fresnelem a nawet luźne soczewki ale raczej ich nie używam, zbieżną wiązkę uzyskuje przez oddalenie reflektora.
Jeszcze ciekawostka - zdjęcie z rybami powstało na wyjeździe w warunkach improwizowanych. Cały zestaw oświetleniowy i fotograficzny zmieścił się do plecaka i torby ze statywami. Jest to przykład absolutnego minimalizmu sprzętowego.
Pozdro
Wiesiek
Wujot pamiętam ten temat z tymi butami i jak genialnie zrobiłeś sobie maskę ze zdjęcia po prawej stronie:).
Ogólnie przerastają mnie Twoje pytania, ten biały pasek moim zdaniem może łagodzić ostrość światła przez rozproszenie górnej krawędzi.
Może jeszcze odcinać mocne wpadanie światła do obiektywu.
Wujot
Ogólnie przerastają mnie Twoje pytania, ten biały pasek moim zdaniem może łagodzić ostrość światła przez rozproszenie górnej krawędzi.
Może jeszcze odcinać mocne wpadanie światła do obiektywu.
Jak widać nie przerastają ;)
1. Reflektor z tyłu
Światło z tyłu odbija się błyszczącej białej powierzchni i pewnie w blisko 100% trafia na matrycę. A ponieważ jest to jeszcze najsilniejszy reflektor (bo ma dawać silne rozjaśnienie górnych powierzchni) to trzeba jakoś nad tym zapanować. Czyli dać najmniej jak można ale efekt osiągnąć. Na brzegach kadru gdzie nie ma motywu powinno wobec tego być mniej jak w centrum gdzie musi być tyle ile musi. Taki efekt najprościej jest osiągnąć świecąc na blendę z dwóch reflektorów. Jeden szeroko i słabiej a drugi mocniejszy ograniczony tylko do centralnego fragmentu zdjęcia. I nawiasem mówiąc radzę wypróbować sobie takie źródła oświetlenia bo efekty są warte dokładniejszej pracy. Patrząc na to od strony artystycznej w odbiciach uzyskamy piękne aksamitne tinty o zanikającym tonie z jaśniejszym środkiem. Drugi zysk jest istotniejszy - na brzegach kadru jest troszkę ciemniej jak w środku i w ten sposób najjaśniejsze światła kluczowe są na naszym przedmiocie - kiedyś o tym pisałem jakie to ważne. Wracając do technikaliów - jakkolwiek dwa reflektory na tył to najlepsze rozwiązanie to można posłużyć się jednym. Być może dałoby się to osiągnąć przez umiejętne przesłonięcie drogi reflektora - używam jednak znacznie prostszego chwytu. Kiedyś stwierdziłem, że niektóre tkaniny potrafią dać po oświetleniu świecący krzyż, niektóre zaś pasek (mam nadzieję, że rozumiecie bo nie chcę zawile tłumaczyć o co chodzi). Wśród stada moich blend jest taka, która oświetlona "punktowo" daje rozciągnięty świecący prostokąt. Jak ustawię ją pionowo to mam pionowy pasek a jak poziomo to poziomy. Tkanina to nie jest jedyny taki materiał - w Plasticsie są też folie lentikularne z cylindrycznymi soczewkami a równie ciekawych właściwościach. Podsumowując z tyłu jest blenda i lampa z najmniejszym krótkim reflektorem.
2. Przód.
Zasadnicza funkcja to regulacja kontrastu. A jeśli tak postawimy zagadnienie to powinna być jak najmniej wpływająca artystycznie na obiekt - idealnie nadaje się do tego lampa pierścieniowa.
Byłem pewien, że się dopatrzycie, choć akurat w tym zdjęciu dość słabo to widać. Po części jest tak bo podczas naświetleń dolnych części obrazu wysłaniam górę (czyli też część lampy pierścieniowej) a wtedy gdy pracowała cała to nigdzie się nie odbiła. Chciałbym zwrócić Waszą uwagę na to źródło oświetlenia, bo moim zdaniem to coś wyjątkowego. Ponieważ nie daje cieni to jest "neutralna" dla obrazu a jednocześnie w porównaniu do innych sposobów uzyskania światła wypełniającego używa się jej prosto. Jest to też najpłytsze źródło i o dużej powierzchni - wystarczy ustawić ja pół metra przed ścianą i po odbiciu mamy sporą świecącą powierzchnię. Może też być samodzielnym reflektorem.
Reflektory 1 i 2 dają bezcieniowy (w tym przypadku) kontrastowy obraz. I to w zasadniczej części przypadków wystarczyło mi do uzyskania założonego efektu. Jednak czasem w przypadku wyższych potraw brakowało mi rysunku na bokach i stąd 3 reflektor. Tu był to parabol z plastrem, w zasadzie lepszy byłby snoot. Ponieważ ten reflektor mocno niszczy styl oświetlenia to należy go używać z umiarem. Normalnie można byłoby zrobić go w oddzielnym naświetleniu i w Ps zostawić tylko tam gdzie jest potrzebny ale ponieważ i tak musiałem zawsze zrobić parę klatek to jeszcze mnożenie tego przez kolejne naświetlenia, w przypadku produktu co szybko może paść, za bardzo komplikuje robotę. Jest więc kompromisowo.
Podsumowując w plecaku były dwa małe, lekkie reflektory 300 Ws, akumulatorowa lampa pierścieniowa (akurat 400 Ws - wystarczyłoby 25), blenda, dwa parabole, w tym jeden symboliczny, i plaster.
Aby był morał:
Fotografowie uwierzyli w propagandę producentów softboxów jakie to wspaniałe urządzenie. Tymczasem to jest mocno kompromisowe (acz bardzo wygodne) rozwiązanie. Najśmieszniejsze, że nie rozwiązuje też problemu pod kątem, którego zaczęto je oferować (czyli równego oświetlenia). Od czasu gdy pojawiły się te szybko składające sprawiłem sobie jednak parę takich zabawek i czasem używam. Jeśli jednak mamy w głowie powierzchnię o dokładnie określonej charakterystyce świecącej to musimy sami sobie to zrobić.
Pozdro
Wiesiek
Wujot Odnośnie morału to osobiście też jestem fanem gołych kloszy do tego beauty disha, Fresnela oraz zabawy z gobo.
Wujot Odnośnie morału to osobiście też jestem fanem gołych kloszy do tego beauty disha, Fresnela oraz zabawy z gobo.
BD mam 3 (+ jeden do lampy reporterskiej), w tym srebrny 70 cm - ten reflektor z plastrem miodu to jedno z najciekawszych i moich ulubionych źródeł. Gobo używam w takiej quasi reporterskiej robocie, w sumie to dość rzadko, a to bardzo wdzięczne podejście. Dzięki za przypomnienie - trzeba będzie coś sprokurować.
Mam nadzieję, że znajdę chwilę czasu i wrzucę pod koniec tygodnia jakieś Zdzisie (w piątek to nawet parę fajnych fot advertorialowych zrobiłem). Straszne tyły mam na obu blogach...
Nic nie stoi na przeszkodzie abyście też coś czasem tu skrabneli - zawsze łatwej i szybciej się odnieść.
Pozdro
Wiesiek
Carlos_lo
09-07-2017, 21:49
moze uderze niedlugo na kuchnie azjatycka a scislej ciapacka, to przeanalizuje watek po raz kolejny, kwestia konceptu konceptu;)
Sent from my iPhone using Tapatalk
Wujot No właśnie ja mam tylko jeden BD ten najmniejszy i czasem brakuje mi takiego giganta zwłaszcza w portrecie.
Ogólnie jak tak sobie plotkujemy to nabyłem właśnie kamerę wielkoformatową i sporo starego sprzętu, aparat to Mentor Panorama 2 5x7 z migawką szczelinową i uczę się robić zdjęcia analogiem.
Docelowo chce robić portrety mokrym kolodionem ale jak nie opanuje tradycyjnej to nie ma sensu nawet iść dalej.
Ogólnie wielka radość i duże zaskoczenie że za pierwszym razem udało mi się uzyskać obraz. Ale zdjęcia wyglądają... nie najlepiej wyglądają:).
Nie wiem czy wykonywanie zdjęć czy wywoływanie kuleje. Ostatnie próby wyszły dużo lepsze ale nadal daleka droga.
Tak więc korzystając z okazji to można wypytać Cię o rzeczy z którymi aktualnie mam problemy?
Pytaj - jak będę potrafił to spróbuję Ci pomóc.
Pozdro
Wiesiek
Dziękuje Wujot więc sypie pytaniami początkującego.
1.Jak jest z tym bezpiecznym światłem w ciemni?. mam lampę ILFORD DL10 jaka jest bezpieczna odległość od stolika gdzie zakładam błonę?
Pracuje na błonach Fomapan 100. 5x7 asa 100 B&W
czerwone światło jest dla nich bezpieczne? Czy naświetlenie błony będzie owocować spadkiem kontrastu zdjęcia?
2. Jak dokonujesz pomiaru ekspozycji? miałeś możne styczność z boosterm od minolty?
https://www.google.co.uk/search?q=minolta+booster+ii&source=lnms&tbm=isch&sa=X&ved=0ahUKEwivyOmh6f7UAhXKAMAKHWjOAaIQ_AUIBygC&biw=1920&bih=1091
Chciałbym dokonywać pomiaru na szybie aparatu ale światłomierz nie wskazuje mi żadnych parametrów (światło błyskowe).
Domyślam się że jest za ciemno by sprzęt wykrył błysk.
Ale nawet jakby działał to trzeba wziąć jeszcze poprawkę na spadek światła przez szybę? wiesz może jaka to będzie wartość?
od czego są też te liczy i pokrętło?
3.
Pisałeś kiedyś że w tradycyjnej lepiej wypada niedoświetlanie jak doświetlanie, tzn tak jak wskazuje światłomierz czy lepiej o -0,3EV mniej?
Ogólnie mam problem z ustaleniem parametrów przysłony jaka jest po wyciągnięciu miecha ponad ogniskową szkła.
Więc albo robię na nieskończoność i światła ustawiam pod przysłonę szkła albo liczę przez ten kalkulator.
http://darekk.com/kalkulator/glebia-ostrosci
I teraz pytanie czy mierzymy odległości od krawędzi do krawędzi standardów czy np od początku obiektywu do tylnego standardu?
4.Czy przy pochyłach standardów również trzeba brać poprawki na spadek światła?
Wywoływanie
Wywołuje w jobo procesorze.
Na chemii Ilford
wywoływacz Ilfosol 1:9 są jakieś korzyści poza oszczędnością i stratą czasu z bardziej rozcieńczonej chemii? ( 1:14 )
Rapid Fix,
Ilfostop
temp 21c czasy
Wywoływacz 5min
Stoper 1min
Fixer. 5min
jest to recepta z aplikacji massive dev problem mam w tym że na papierze inne czasy na chemii inne czasy, aplikacja pokazuję jeszcze niniejsze. Nie ma nigdzie podane ściśle dla takiej konfiguracji papier chemia.
Mógłbyś poradzić jak sprawdzić czy optymalnie się ustawiło te parametry?
Albo zaproponować konkretny film i chemie która Twoim zdaniem daje najciekawsze obrazy B&W?
Tak samo mam pytanie jakie wody używasz do rozrabiania chemii?
przegotowanej, destylowanej czy może demineralizowanej?
Na razie tyle by Cię nie zasypać zbytnio . Na dniach powinien przyjść skaner to dopiero będę mógł ocenić w pełni jak negatywy wyszły i pewnie może być więcej pytań.
Bardzo dużo czytam o fotografii tradycyjnej i wielkim formacie ale jest to dla mnie zupełna nowość, jest tego bardzo dużo dlatego część rzeczy mi ulatuje a później ciężko znaleźć źródła gdzie coś było na ten temat napisane.
Dziękuje też ślicznie za poświęcony czas i pozdrawiam.
Zaznaczę, że na materiałach analogowych nie pracuję od tak mniej więcej 12 lat... Podobnie zresztą na wielkim formacie. Moja technologia znacząco różniła się od Twojej. Ale spróbuję.
1. Materiały foto zawsze zakładałem w całkowitej ciemności. Fomapan jest panchromatyczny i na pewno też go to dotyczy. Błony płaskie mają odpowiednie wycięcie na krawędzi i dzięki temu założysz je zawsze prawidłowo.
2. Przy pomiarze korzystałem przeważnie ze światła padającego. Całkowity pomiar na okrągłej kopułce lub poszczególne składowe na płaskiej (gdy ewentualnie interesował mnie kontrast oświetlenia). Krótko używałem kasety pomiarowej
https://forum.nikoniarze.pl//brak.gif
źródło (http://sinar-x.strefa.pl/large/IMG_0729.jpg)
ale pierwsza metoda była wygodniejsza i dawała bardzo dobre rezultaty.
Do tego zawsze był polaroid (a tak naprawdę najczęściej Fuji Instant).
https://forum.nikoniarze.pl//brak.gif
źródło (http://sinar-x.strefa.pl/large/IMG_0742.jpg)
Było to potrzebne do rozmowy z klientem i akceptacji kadru ale potwierdzało też pomiar. Wracając do tego boostera to widzę, że to jest uproszczona wersja kasety - sądzę, że powinien być wyskalowany uwzględniając straty na matówce. Pracując tym powinieneś złapać przynajmniej najjaśniejszy i najciemniejszy punkt sceny i przypisać temu odpowiednie strefy w SSA. I teraz jeśli pracujesz na negatywach to postępować jak Adams uczył (czyli dosunąć cienie do pierwszą strefy) a jeśli na odwrotce to naświetlać na środek. Ogólnie dość upierdliwe i w zasadzie niepotrzebne - w studio pomiar światła padającego sprawdzał mi się idealnie (choć przy ocenie możliwych odbić na powierzchniach lustrzanych czy wielkości świateł konturowych trzeba mieć wprawę). Powiem szczerze, że obecnie w roli światłomierza wykorzystałbym po prostu lustrzankę. Zero dodatkowych kosztów i od razu gotowy histogram.
3. Już w zasadzie odpowiedziałem - wszystko zależy od kontrastu sceny fotograficznej. Najogólniej (w negatywie) pierwsze ślady obrazu powinny być ledwo odróżnialne od podłoża. Dobry negatyw jest z reguły bardzo jasny i jest to zrozumiałe bo eliminuje dwa problemy: odblask refleksyjny (to przy naświetlaniu) i dyfuzyjny (przy powiększaniu lub skanowaniu). Przy materiałach odwracalnych naświetlamy na środek (czyli szara kartka lub kopułka całkująca).
4. Przechyły (tilt) standardów zdecydowanie wpływały na naświetlenie. Należy jednak unikać pracy krawędzią pola obrazowego - pomagają w tym przesuwy. Czyli pracując na stoliku i używając reguły Scheimpfluga wystarczy jeszcze podnieść tylni standard. Nie w każdym temacie jest to możliwe (np architektura)
5. W kwestii wołania już Ci nie pomogę. W czasach gdy sam to robiłem zestawiałem to samodzielnie a później już oddawałem do laboratorium. Stężenie jest bardzo istotnym parametrem. Rozcieńczone wywoływacze pracują akutancyjnie ale przy intensywnym mieszaniu nie powinno być zauważalnej różnicy. Sądzę, że jeśli chcesz zaoszczędzić to spokojnie możesz to 1:14 stosować.
Szukając zdjęć do odpowiedzi znalazłem taką ofertę
http://sinar-x.strefa.pl/ - tylko 9500 zł. Bardzo mało, szczególnie, że głowica z tym statywem (też mam taki) i wózkiem na pewno kosztuje z 5K. Pomijając, że mało kto potrzebuje tak ciężkiego sprzętu.
Kiedyś miałem bardzo podobny zestaw (w zasadzie to dwa) - patrząc łezka mi się kręci - ale bynajmniej nie ciągnie mnie do tej co by nie powiedzieć ciężkiej technologii.
Pozdro
Wiesiek
2. Jak dokonujesz pomiaru ekspozycji? miałeś możne styczność z boosterm od minolty?
https://www.google.co.uk/search?q=minolta+booster+ii&source=lnms&tbm=isch&sa=X&ved=0ahUKEwivyOmh6f7UAhXKAMAKHWjOAaIQ_AUIBygC&biw=1920&bih=1091
Chciałbym dokonywać pomiaru na szybie aparatu ale światłomierz nie wskazuje mi żadnych parametrów (światło błyskowe).
Domyślam się że jest za ciemno by sprzęt wykrył błysk.
Ale nawet jakby działał to trzeba wziąć jeszcze poprawkę na spadek światła przez szybę? wiesz może jaka to będzie wartość?
od czego są też te liczy i pokrętło?
Nie chcę się wtryniać, ale mogę odpowiedzieć. Używałem dość długo i mam nawet jeszcze taki booster. Zdaje dobrze egzamin, chociaż wymaga praktyki. Do mierzenia błysku wymaga modelu światłomierza umożliwiającego wyzwolenie lamp przyciskiem (Minolta od bodaj V w górę). Główną wadą pomiaru na matówce jest spadek światła przy krawędziach, jednak dotyczy to głównie obiektywów szerokokątnych. Dużo lepiej sprawdza się pomiar przy pomocy sondy wkładanej przed matówkę, jest to jednak dużo droższe rozwiązanie. Największą zaletą pomiaru na matówce, jest jego dokładność i to, że mierzymy rzeczywiste światło (np. po pokłonach czy wyciągnięciu miecha).
Może to oczywistość, ale przy pomiarze światła mierzy się nie tylko ekspozycję, ale (moim zdaniem) głównie kontrasty, czyli zakres tonalny sceny. Chodzi w skrócie o to, aby rejestrowany obraz mieścił się w możliwościach zapisu materiału światłoczułego. I do tego celu booster (w moim przypadku) sprawdzał się świetnie. Nawet w fotografii wnętrz, gdzie używałem najszerszego z dostępnych obiektywów do 4x5 wypracowałem metodę pomiaru, która zdawała egzamin. Choć, oczywiście, z sondą było by łatwiej, ale jak wspomniałem, jest ona (była?) wielokrotnie droższa.
Trochę się rozpisałem, mam wrażenie, że mało konkretnie :)
A cha, to pokrętło, to kalibracja - wykonuje się ją do każdego obiektywu.
oj, spóźniłem się dwie minuty....
Może to oczywistość, ale przy pomiarze światła mierzy się nie tylko ekspozycję, ale (moim zdaniem) głównie kontrasty, czyli zakres tonalny sceny. Chodzi w skrócie o to, aby rejestrowany obraz mieścił się w możliwościach zapisu materiału światłoczułego.
To jest niezwykle ważne - odwracając - w studio sterując kontrastem oświetlenia możemy zmieniać zakres tonalny sceny. Jest takie równanie (używane przez filmowców)
kontrast własny obiektu x kontrast oświetlenia = kontrast sceny fotograficznej
Stosując dość żołniersko tę metodę film wypracował stosunek świateł kluczowych do wypełniających jako 1:2. Dawało to kontrast oświetlenia 1:3, przeciętny kontrast własny to 1:40 przemnożone dawało 1:120 czyli tyle ile powinno.
W fotografii mamy znacząco inne podejście jak w filmie. Nie ma ruchu i można poszczególne partie zdjęcia traktować indywidualnie (to w kwestii oświetlania), można też przez odpowiedni dobór rekwizytów zmniejszyć kontrast własny co pozwala zwiększyć kontrast światła ale można też zindywidualizować obróbkę (w Ps) i dopasować scenę do medium w którym fotę używamy. Nie mniej jednak równanie z góry dalej jest prawdziwe a ja traktuję go niejako lokalnie mając w tle głowy np świadomość, że lepiej cieni nie ciągnąć.
!AGresT
Widzę, że mamy podobne "korzenie":) Myślę, że fajnie by było jakbyś chciał czasem coś więcej tutaj napisać. To nie jest jakiś dogmatyczny advertorialowy wątek i jest miejsce dla każdego co chciałby coś o fotografii studyjnej napisać, szczególnie w kwestiach artystyczno-wykonawczych
Pozdro
Wiesiek
A co tu pisać - wyczerpująco przedstawiasz wszystkie zagadnienia. Śledzę od początku i czekam, z czym się tu nie zgodzić :)
Dziękuje Wujot , !AGresT za odpowiedzi.
Ogólnie ten temat dla mnie to petarda, masa świetnej treści w dodatku można porozmawiać z autorem:).
Wracając jednak do moich problemów to jest tak jak piszesz Kolego Wujot. Ocenę sceny i dynamiki dokonuje na lustrzące. Problem w tym że chciałbym mieć 100% pewność na jakiej wartości przysłony pracuje podczas zabawy miechem.
Mam też problem z oceną jaką prędkość migawki ma mój aparat w trybie flasha. Maksymalna w tym sprzęcie to 1/125 ale ewidentnie widać że tryb błyskawicy jest wolniejszy.
Wiem że podczas pracy z błyskowymi nie jest to tak istotne, ale przy malej przysłonie i włączonych pilotach może wprowadzać dodatkowe problemy.
Mam jeszcze takie urządzenie mini receptor minolty
https://www.google.co.uk/search?q=minolta+mini+receptor&source=lnms&tbm=isch&sa=X&ved=0ahUKEwibpejXl__UAhXGIcAKHXcrDrIQ_AUIBygC&biw=1920&bih=1091
Ale również nie rejestruje pomiarów.
Może moje problemy z obsługą tych urządzeń polegają na tym że używam ich z Sekonic L-358?
W moim Sekoniku pomiar błysku trwa kilka sekund i można go wyzwolić ręcznie. Niestety wygląda na to że jest on zbyt słaby na matówce by został wyzwolony w/w pomiar.
Co do kontrastu sceny to ja nie za bardzo potrafię operować takim jak Wy nazewnictwem.
Ogólnie mam jedną zasadę pracy. Naświetlam na główne światło, cień -1EV, tło w zależności ale również do -1EV. oświetlenie efektowne +1EV
Ewentualnie tak by na wyświetlaczu fajnie wyglądało.
!AGresT możesz mi wytłumaczyć jak używać tego pokrętła w boosterze i jaką trzeba wziąć poprawkę dla pomiaru przez matówkę?
Co do chemii to gdzieś wyczytałem że wywoływacz 1:14 daje mniejsze ziarno przez dłuższy czas wywoływania. Ale dużo sprzecznych i dziwnych rzeczy wyczytałem stąd mam taki chaos.
Możecie polecić jakiś ciekawy film i chemię wraz z receptą jaką używaliście?
możesz mi wytłumaczyć jak używać tego pokrętła w boosterze i jaką trzeba wziąć poprawkę dla pomiaru przez matówkę?
Szczerze mówiąc, nie pamiętam. Postaram się poszukać jutro boostera i zobaczyć w instrukcji.
W kwestii czasu synchronizacji to myślę, że jeśli to będzie 1/60 to będzie dobrze, stawiałbym na 1/30. Kiedyś miałem na zajęciach Mentora panoramę i straszny grat to był - bo byłem przyzwyczajony do Sinarów czy Linhoffa. Ta migawka była szczególnie słaba bo centralne Copale i Compury miały 1/250 a były też jeszcze lepsze (nie mogę sobie przypomnieć nazwy) z synchro 1/500.
Wracając do tej migawki szczelinowej to kawał drogi jest tam do pokonania i przez analogię do tej w aparatach małoobrazkowych myślę, że czas będzie długi. Możesz to dość łatwo oszacować fotografując klin optyczny (czyli ciąg szarości) na znanych Ci czasach i na końcu porównać z tym do synchro po prostu otrzymane foty.
W kwestii uwzględnienia skali odwzorowania przy makrofotografii to pamiętam, że korzystałem z jakiegoś kalkulatora ale nie mogę sobie tego przypomnieć.
Nie sądzę aby zmiana rozcieńczenia z 1:9 na 1:14 skompensowania czasem lub mieszaniem dała zauważalny efekt w kwestii ziarna. Jeśli zaś będzie to relatywnie krócej wołane to pewnie będzie ciut drobniejsze ziarno kosztem czułości.
Zasadniczo inne wyniki wołania dają ekstremalnie metody typu wołanie akutancyjne czy fizyczne. Dla zabawy można spróbować.
Pozdro
Wiesiek
Nie wiem jak to robią inni, ale Marcin Wajda próbnie strzela cyfrą, a dopiero potem wyciąga średni format - dzięki temu ma z grubsza obcykane wszelkie parametry naświetlania. Bierze korektę na materiał i tyle.
Wujot 1/60 czy 1/30 by sporo tłumaczyło. To dość długi czas by zarejestrować piloty na kliszy i zmienić ekspozycje. W sumie sprawdzę to kręcąc ruch migawki telefonem w 120fps i porównam. Co do kalkulatora to przylinkowałem jeden kilka postów wyżej. Ale właśnie nie do końca jestem pewien jak zmierzyć wysunięcie miecha czy to liczymy odległość pomiędzy standardami czy od obiektywu do tylnego s.?
!AGresT będę wdzięczny za jakieś informacje na ten temat bo to dla mnie na chwile obecną najdokładniejsza metoda pomiarowa i najszybsza.
Umbra Jaka korekta na materiał? ASA100 nie równa się ISO100?
Wczoraj przyszedł skaner i negatywy wyszły dość ciekawe. Tzn twarz nie ostra a za to sukienka bardzo. Tak samo ekspozycja różni się od tej z lustrzanki ale to może być wina pilotów i tego o czym pisał kolega Wujot
Używam statywu jako podpórki do głowy ale będę musiał coś tam jeszcze domontować by głowa była idealnie osadzona.
Dziś kolejny dzień prób bogatszy onowe informacje. Mam nadzieje że tym razem będzie się czym pochwalić.
Dziękuje raz jeszcze za Wasze uwagi.
Normalnie to chyba mierzyło się odległość między standardami i od obiektu do któregoś. Ale w normalnych wielkoformatowcach było to łatwe bo standard przedni był równoznaczny z punktem neutralnym a w Twoim aparacie tak nie jest. Jak znaleźć tę płaszczyznę pojęcia nie mam.
Jak obiektyw jest aplanatem to wiadomo, że w środku ale w innych przypadkach może być różnie.
Brak ostrości na twarzy to może być tylko efekt poruszenia modelki, do takiej pracy zdecydowanie lepiej nadawały się aparaty z wbudowanym dalmierzem np Linhoff Master Technika - dla mnie najlepszy bo najbardziej uniwersalny aparat wielkoformatowy wszechczasów. Można było pracować z łapy ale podwójny wyciąg miecha i duży zakres ruchów na standardach pozwalał po odwróceniu do góry nogami pracować w studiu. Zobacz awatar Top67 to właśnie taka maszyna.
Pozdro
Wiesiek
Carlos_lo
11-07-2017, 07:46
zglosze ten watek do nagrody o wszechczasowy watek forumowy:) w zasadzie nie ma konkurencji, czy ktos uzupelnia pdfa?;)
Sent from my iPhone using Tapatalk
Fajny sprzęt widziałem go już wcześniej. Narazie Mentor musi mi jednak wystarczyć, później myśle by zmienić na drewniaka 8x10. Z fajnym szkłem mosiężnym "brass lens"
Chce robić takie portrety
https://www.google.co.uk/search?q=wet+plate+collodion+photography&client=safari&channel=iphone_bm&prmd=isvn&source=lnms&tbm=isch&sa=X&ved=0ahUKEwjGjZjLwYDVAhWJK8AKHY7UDWYQ_AUICSgB&biw=414&bih=628
A i ciekaw jestem fotografii produktowej i zabawy standardami. Ogólnie możliwości taki sprzęt ma ogromne a obraz na matówce to poezja.
Trochę to śmieszne że wszyscy idą w bezlusterkowce a ja się pcham w coraz większe kolubryny i klisze.
Pamietam też Twoje zdjęcia poloara zrobione LF z tymi mocnymi przerysowaniami perspektywy i mocnymi kolorami. Też tak chce:)
Myśle że jak uporam się z dokładnym pomiarem exp. To już reszta pójdzie gładko.
ekspozycja różni się od tej z lustrzanki ale to może być wina pilotów i tego o czym pisał kolega Wujot
Nie tylko pilotów. W aparacie miechowym wyciąg i pokłony miecha wpływają na ilość światła padającego na kliszę. W lustrzance odległość i położenie obiektywu względem filmu/matrycy jest stałe. Chyba że używamy np. pierścieni macro - wtedy ilość światła też się zmienia. Dlatego pomiar na płaszczyźnie filmu (sonda) lub na matówce (booster) jest najlepszym rozwiązaniem.
Tak jest i zdaje sobie z tego sprawę, dlatego ostatni test robiłem na wypoziomowanym aparacie z obiektywem 300mm f/4,5 z
Ustawieniem teoretycznie na nieskończoność, czyli na wysunięciu miecha 30cm względem standardów plus minus kilka cm by ostrość złapać.
Czyli praktycznie f była znana a czas w błysku mniej istotny, ale w przypadku jeżeli są to tak długie czasy jak Wujot pisze to zmienia postać rzeczy. Bo piloty będą doświetlać negatyw. Dziś sprawdzę ten czas w dodatku wykonam zdjęcie z wyłączonymi pilotami. Sprawdzę też ten mini receptor wraz ze światłomierzem minolty bo też taki dostałem.
90s
@Umbra Jaka korekta na materiał? ASA100 nie równa się ISO100?
http://marcinwuu.blogspot.com/2015/09/motek.html
Co do kolodionu, to przejrzyj blog "techniki szlachetne", obejrzyj może to (i podpytaj ewentualnie autora na jego fejsie, prowadzi chyba też warsztaty): https://www.szerokikadr.pl/fotograf-miesiaca/piotr-pietryga
Poszperałem i wychodzi na to że bardzo dużo mógłby wnieść do tematu kolega RobertMiernik
Posiad albo posiadał taki sam aparat.
Dziękuje Umbra za linki. Jestem już w trakcie ustalania warsztatów z jednym rodakiem którego prace bardzo mi się podobają.
RobertMiernik
11-07-2017, 11:32
Duch spoza grobu zawezwan stawia się na żądanie ;)
Zadzwoń jeśli chcesz pogadać albo pytaj tutaj.
Moj tel: 5970.
Wysłane z mojego LG-H815 przy użyciu Tapatalka
Znowu cię wzywam ścigodny Panie, gdyż ostatnim razem zacnieś mi dopomógł.
Użycz mi swej mądrości i odpowiedz na dręczące mnie zawiłości.:)
Pytania są dwie strony dalej, jak chcesz to skopiuje te jeszcze nierozwiązane.
Sprawdziłem w slow motion czas na błysk i jest to 1/8, Tylko przy tej wartości jest wpełni otwarta kurtyna. Wyższe czasy to już pasek naświetlania.
RobertMiernik
11-07-2017, 15:56
Kurcze a trzeba było wcześniej zobaczyć ile tych pytań zanim się wyrwałem jak fifek.
Ok. Nie wiem niestety które były już, bo heroicznym wysiłkiem z miniekraniku pisze, więc po kolei.
1.
Nie ma bezpiecznego światła standardowego (znaczy dobra teraz to już może jest ale drogie nieziemsko - ledy potrafią dać tak wąskie widmo, że są całkiem niewidzialne dla papieru).
Ogólnie każdy nowy papier należy sprawdzić z naszym światłem/ustawieniem stołu roboczego.
Najprostszy test kiedyś opisywałem gdzieś. Ogólnie kładziesz na papierze kilka pięciozłotówek (wersja studencka - złotówek, wersja akademikowa 50 groszówek) - podpisujesz gdzie leżały i w jakiej kolejności
a później co 5, 10, 20, 40 minut oraz jedną zostawioną na stałe - tzn w ogóle nie zdejmowaną jako wzorzec (ilość kroków i zależy od posiadanej ilości monet, sugeruję ostatni krok mieć minimum 4 razy dłuższy niż historycznie najdłuższy czas jaki udało Ci się przetrzymać papier na stole)
Po tym czasie wywołujesz papier, wycinasz w poprzek monet (monety na pół) żeby łatwiej było porównywać i oceniasz czy wszystko jest jak powinno być (czyli brak różnicy "zadymienia" we wszystkich czasach.
2.
prosz http://www.cameramanuals.org/minolta_pdf/minolta_booster_ii.pdf
3.
Ogólnie albo światłomierz albo na oko, jeśli już światłomierz coś pokazuje to na początek używaj światłomierze, z czasem i doświadczeniem nauczysz się gdzie dodać a gdzie odjąć.
Ogólnie w cyfrowej fotografii jest odwrotnie niż w analogowej, tzn w cyfrowej naświetlasz na światła bo jak przepalisz to idzie w kosmos a w analogowej naświetlasz na cienie bo negatyw jest bardzo odporny na przepalenia za to jak nie dostanie odpowiedniej ilości światła w cieniach to zwyczajnie czarną plamę będziesz miał. Oczywiście, żeby nie było zbyt prosto na światła też trzeba uważać, nie jest tak, że tych świateł zmieści się nie wiadomo ile ale jednak co do zasady są pojemniejsze niż w cyfrze.
Z drugim kawałkiem nie zajarzyłem, o co chodzi z mierzeniem i jak to się ma do naświetlania +0.3?
4.
Zdecydowanie a nie dość, że zdecydowanie to przede wszystkim.
Po rozciągnięciu aparatu dalej niż na nieskończoność ilość światła spada
Po wybiciu standardów z równoległości - też
Po przesunięciu standardów tak, że środek obiektywu nie jest środkiem negatywu - też
w
5.
Im bardziej rozcieńczony wywoływacz tym bardziej wyrównujące (mniej kontrastowe) jest jego działanie, więc tak różnica jest i to spora. (dodatkowo pomijając wyjątkowe przypadki rozcieńczanie wywoływacza powoduje też zmniejszanie lokalnej ostrości)
6.
Co do czasów - do filmów na początek masdev jest ok, jak dojdziesz do kalibrowania swoich własnych filmów to będziesz zmieniał.
Co do papieru - tylko i zawsze to co jest napisane na wywoływaczy/papierze, absolutnie żadnego wyciągania wcześniej bo gotowe, albo czekania dłużej bo nie gotowe (naocznie) jeśli po zadanym czasie jest 'zbyt gotowe' albo 'za mało' gotowe to znaczy, że naświetlanie było złe a nie czas
7.
Przegotowana i odstana (kamień) jest ok
demineralizowana - wypas i lux torpeda
destylowana - nie! destylarki są ze srebra, takie wody potrafią siać zamęt na papierze (zostają takie fajne kreski czarne bardzo cienkie od poruszeń wody i jonów srebra w niej zawartych)
Dziękuje Wujot więc sypie pytaniami początkującego.
1.Jak jest z tym bezpiecznym światłem w ciemni?. mam lampę ILFORD DL10 jaka jest bezpieczna odległość od stolika gdzie zakładam błonę?
Pracuje na błonach Fomapan 100. 5x7 asa 100 B&W
czerwone światło jest dla nich bezpieczne? Czy naświetlenie błony będzie owocować spadkiem kontrastu zdjęcia?
2. Jak dokonujesz pomiaru ekspozycji? miałeś możne styczność z boosterm od minolty?
https://www.google.co.uk/search?q=minolta+booster+ii&source=lnms&tbm=isch&sa=X&ved=0ahUKEwivyOmh6f7UAhXKAMAKHWjOAaIQ_AUIBygC&biw=1920&bih=1091
Chciałbym dokonywać pomiaru na szybie aparatu ale światłomierz nie wskazuje mi żadnych parametrów (światło błyskowe).
Domyślam się że jest za ciemno by sprzęt wykrył błysk.
Ale nawet jakby działał to trzeba wziąć jeszcze poprawkę na spadek światła przez szybę? wiesz może jaka to będzie wartość?
od czego są też te liczy i pokrętło?
3.
Pisałeś kiedyś że w tradycyjnej lepiej wypada niedoświetlanie jak doświetlanie, tzn tak jak wskazuje światłomierz czy lepiej o -0,3EV mniej?
Ogólnie mam problem z ustaleniem parametrów przysłony jaka jest po wyciągnięciu miecha ponad ogniskową szkła.
Więc albo robię na nieskończoność i światła ustawiam pod przysłonę szkła albo liczę przez ten kalkulator.
http://darekk.com/kalkulator/glebia-ostrosci
I teraz pytanie czy mierzymy odległości od krawędzi do krawędzi standardów czy np od początku obiektywu do tylnego standardu?
4.Czy przy pochyłach standardów również trzeba brać poprawki na spadek światła?
Wywoływanie
Wywołuje w jobo procesorze.
Na chemii Ilford
wywoływacz Ilfosol 1:9 są jakieś korzyści poza oszczędnością i stratą czasu z bardziej rozcieńczonej chemii? ( 1:14 )
Rapid Fix,
Ilfostop
temp 21c czasy
Wywoływacz 5min
Stoper 1min
Fixer. 5min
jest to recepta z aplikacji massive dev problem mam w tym że na papierze inne czasy na chemii inne czasy, aplikacja pokazuję jeszcze niniejsze. Nie ma nigdzie podane ściśle dla takiej konfiguracji papier chemia.
Mógłbyś poradzić jak sprawdzić czy optymalnie się ustawiło te parametry?
Albo zaproponować konkretny film i chemie która Twoim zdaniem daje najciekawsze obrazy B&W?
Tak samo mam pytanie jakie wody używasz do rozrabiania chemii?
przegotowanej, destylowanej czy może demineralizowanej?
Na razie tyle by Cię nie zasypać zbytnio . Na dniach powinien przyjść skaner to dopiero będę mógł ocenić w pełni jak negatywy wyszły i pewnie może być więcej pytań.
Bardzo dużo czytam o fotografii tradycyjnej i wielkim formacie ale jest to dla mnie zupełna nowość, jest tego bardzo dużo dlatego część rzeczy mi ulatuje a później ciężko znaleźć źródła gdzie coś było na ten temat napisane.
Dziękuje też ślicznie za poświęcony czas i pozdrawiam.
A nie mówiłem że RobertMiernik może wiele wnieść do tematu:), wybacz że na taką minę Cię nabiłem :). Ale szperając po sieci za tematami z LF i fotografii analogowej wiele Twoich wypowiedzi czytałem.
Tak więc jestem po kolejnej próbie, tylko niecałe 5 godzin mi zajęło zrobienie 4 zdjęć i wywołanie. W sumie muszę się przyznać że 3 zdjęć bo jeden slajd mi wypadł z kasety po otwarciu jej.
Jednak jest różnica pomiędzy 5x7 a 13x18, niby kilka milimetrów a potrafiłem założyć je krzywo:(
Ale już wiem jak temu zapobiegnę w przyszłości.
Tym razem zamiast portretu postanowiłem zrobić martwą naturę ale z zabawą standardami oboma i wyciągnięciem miecha.
Obiektyw 250mm f/4 miech na 32cm + 2cm dodałem do kalkulatora na skręty standardów, plus przysłona na f7,1 kalkulator wyliczył przysłonę f18.
Nastawiłem światło główne na taką wartość ,boczne dwie działki słabsze. I poszło. Jutro zeskanuje slajdy i pokarzę bo obiecująco to wygląda.
ma też kilka jeszcze pytań do Ciebie RobertMiernik
Te lampy są jednak tylko do papieru? film musi być zakładany w kompletnych ciemnościach? ten na którym ja pracuje?
Pytam bo mam spore problemy przy wkładaniu do tanka jest tam mało miejsca a film muszę wkładać na boczne ścianki po dwa kolo siebie, ostatnio założyłem film na film przez co oba do kosza poszły.
A i jak liczysz ten wyciąg od standardu do standardu czy od obiektywu do tylnego s.?
Mam też pytanie co to jest "Hypo Clear"? jest to zaraz po użyciu Fixera w apce Massivr Dev.
Oraz czy mycie musi trwać 10:30 minuty pod bieżącą wodą?
Ja po fixerze zalewam cały tank wodą, następnie wylewam ją, wyciągam "zastawkę przed wpadaniem światła", wkładam wężyk i zalewam zbiornik na 2minuty, później wylewam wszystko i jeszcze raz. Następnie wkładam filmy do kuwety z wodą z płynem do naczyń na 3 minuty i do suszenia.
Mogę tak robić czy nie bardzo?
Rozumiem że woda demineralizowana ma niwelować zacieki czy ma też inne właściwości? trochę to dziwne dla mnie bo i tak w ostateczności jest mycie pod bieżącą wodą i na sam koniec z tym płynem do naczyń.
RobertMiernik
11-07-2017, 21:06
Tak więc jestem po kolejnej próbie, tylko niecałe 5 godzin mi zajęło zrobienie 4 zdjęć i wywołanie. W sumie muszę się przyznać że 3 zdjęć bo jeden slajd mi wypadł z kasety po otwarciu jej.
Jednak jest różnica pomiędzy 5x7 a 13x18, niby kilka milimetrów a potrafiłem założyć je krzywo:(
Ale już wiem jak temu zapobiegnę w przyszłości.
Poćwicz tym co już masz wywołane. Albo jeszcze lepiej zepsute. Moja pierwsza zepsuta rolka średniego służyła jako tester nie tylko mi ale chyba ze 3 kolejnym osobom z PGFu później jeszcze ;)
To samo z ciętym, pierwsze zepsute używaj jako arkusze treningowe. Ćwicz z zapalonym światłem, później ze zgaszonym albo w rękawie. Jak 10 razy z rzędu zapakujesz bez problemu poniżej 10 sekund na arkusz możesz przestać ;)
Te lampy są jednak tylko do papieru? film musi być zakładany w kompletnych ciemnościach? ten na którym ja pracuje?
Pytam bo mam spore problemy przy wkładaniu do tanka jest tam mało miejsca a film muszę wkładać na boczne ścianki po dwa kolo siebie, ostatnio założyłem film na film przez co oba do kosza poszły.
Tak, tylko.
Kiedyś były filmy ortochromatyczne, które nie były czułe na czerwony kolor i można było wywoływać w czerwonym (dużo słabszym niż do papieru) ale bardzo dawno ich nie widziałem.
Ogólnie - nie działa i tylko do papieru.
A i jak liczysz ten wyciąg od standardu do standardu czy od obiektywu do tylnego s.?
Od przysłony do płaszczyzny filmu (często na tylnym standardzie jest znaczek na sankach gdzie dokładnie znajduje się płaszczyzna filmu) taki sam znaczek będzie na obiektywie. Ogólnie w obiektywie zwykle przyjmuje się miejsce gdzie znajduje się przysłona.
Tu masz dokładnie wszystko: http://fotorobert.republika.pl/pdf/robert-urbanski-lf2.pdf i tu: http://4x5.pl/ofotografii.php?p=3&c=3
Mam też pytanie co to jest "Hypo Clear"? jest to zaraz po użyciu Fixera w apce Massivr Dev.
Oraz czy mycie musi trwać 10:30 minuty pod bieżącą wodą?
Ja po fixerze zalewam cały tank wodą, następnie wylewam ją, wyciągam "zastawkę przed wpadaniem światła", wkładam wężyk i zalewam zbiornik na 2minuty, później wylewam wszystko i jeszcze raz. Następnie wkładam filmy do kuwety z wodą z płynem do naczyń na 3 minuty i do suszenia.
Mogę tak robić czy nie bardzo?
Hypo Clear to chemia neurtalizująca, jak stosujesz to możesz krócej płukać negatywy. Ogólnie ja nie używam.
Płukanie to najważniejszy z niedocenianych etapów. Źle wypłukany film zwyczajnie się zdegraduje, jak będziesz miał szczęście to za 10-20 lat i zdążysz o nim zapomnieć. Jak będziesz miał pecha to za 3 miesiące albo jeszcze przed zeskanowaniem ;)
Ogólnie ja stosuję i polecam metodę ilforda
Tu masz opis z koreksu - ogólnie jeśli zaczynasz analogowo to lepszego forum nie znajdziesz na ten temat:
Ja płukam według prostej metody,
1 minutę,
zmiana wody
2 minuty,
zmiana wody,
3 minuty,
zmiana wody,
4 minut,
zmiana wody,
5 minut zmiana wody http://www.korex.net.pl/forum/jak-dlugo-plukac-t9271.html
Rozumiem że woda demineralizowana ma niwelować zacieki czy ma też inne właściwości? trochę to dziwne dla mnie bo i tak w ostateczności jest mycie pod bieżącą wodą i na sam koniec z tym płynem do naczyń.
Woda demineralizowana jest dla dwóch rzeczy
Po pierwsze chemię w niej rozrabiam (niektórzy tylko wywoływacz ale uważam, że nie jest aż tak droga, żeby trzeba było oszczędzać)
Po drugie używam jej do ostatniego płukania
Przy rozrabianiu chemii eliminuje ewentualne problemy z twardą/zażelazioną wodą
Przy ostatnim płukaniu eliminuje zacieki
UWAGA NA PŁYN!!! Nie polecam płynów do płukania naczyń, niektóre zawierają sól kuchenną, która żre filmy aż miło. Lepiej kupić oryginalny preparat jest wydajny bo używa się kilka mililitrów na każde płukanie
RobertMiernik Ślicznie dziękuje za odpowiedzi i pomoc. Korexa dość mocno czytam od dwóch miesięcy, tam też Twoje wpisy znalazłem.
Ogólnie masę materiałów przerabiam od tradycyjnej po ten mokry kolodion który stawiam sobie za docelowy punkt. Jest tego niestety tyle że część mi wylatuje i tylko dzwoni w głowie że coś o tym było.
A że szukam informacji w internecie to znaleźć to samo źródło i temat jest nieraz niemożliwe.
Przerobiłem też te stronę 4x5 ale przerobię ją raz jeszcze, a pierwszy link wydrukuje bo widzę że jednak dokładność w tym pomiarze jest bardzo ważna.
Zapomniałem też wspomnieć że zrobiłem testy z tym mini receptorem minolty wkładając go przed matówkę ale ponownie światłomierz nic nie wskazał.
Pomęczę natomiast bardziej ten booster bo by mi bardzo życie ułatwił.
Pozdrawiam i jutro wrzucę owoce swoich prób jak mi płyn nie zeżre przez noc negatywu:)
ps.jak się nazywa taki płyn do zacieków? zamówię i dziękuje za przepis na mycie, będę go stosował.
https://www.google.co.uk/search?q=wet+plate+collodion+photography&client=safari&channel=iphone_bm&prmd=isvn&source=lnms&tbm=isch&sa=X&ved=0ahUKEwjGjZjLwYDVAhWJK8AKHY7UDWYQ_AUICSgB&biw=414&bih=628
To są ambrotypy - kiedyś w naszym studiu mój wspólnik zorganizował takie warsztaty. Co ciekawe podłożem był czarny DiBond.
Płyn to fotonal
Pozdro
Wiesiek
Wujot Całkiem możliwe, obie metody są podobne, różnią się efektami końcowymi. W jednym pozytyw w drugim negatyw. Ciekawa jest płytka o której piszesz. Może być to dobra alternatyw dla czarnego szkła lub aluminium. Na pewno będę testował:).
Na pewno pierwszym problemem jaki będę miał przy tej technice to brak mocy. Z tego co wyczytałem taka płytka ma ASA 1-3 więc muszę się też zaopatrzyć w światło stałe.
Wujot Całkiem możliwe, obie metody są podobne, różnią się efektami końcowymi. W jednym pozytyw w drugim negatyw. Ciekawa jest płytka o której piszesz. Może być to dobra alternatyw dla czarnego szkła lub aluminium. Na pewno będę testował:).
Na pewno pierwszym problemem jaki będę miał przy tej technice to brak mocy. Z tego co wyczytałem taka płytka ma ASA 1-3 więc muszę się też zaopatrzyć w światło stałe.
Albo potężny błysk albo słońce - oczywiście jeśli mówimy o portrecie.
Pozdro
Wiesiek
RobertMiernik
12-07-2017, 09:04
Najciekawsze jest to, że masz negatyw i pozytyw w jednym.
Jeśli zrobisz zdjęcie na szklanej płytce (bezbarwnej) to masz negatyw, jeśli do tyłu płytki przyłożysz coś czarnego (tekturę) to masz pozytyw - magia w czystej postaci.
Błysk do kolodionu odpada raczej, moje trzy lampy są niezbyt mocne (w sumie 1200Ws) ale potrzebowałem 21 błysków na pełnej mocy, żeby uzyskać akceptowalną ekspozycję a w sumie jeszcze 1/3 czy 1/2 działki by nie zaszkodziła.
Zrobiłem sobie lampy do kolodionu, światło stałe ponad 30 000 W i one dają radę zejść z czasem poniżej 5s, Jest teraz trochę wynalazków ledowych (kolodion jest czuły na ultrafiolet to powoduje problemy przy próbie używania zwykłych lamp, bo cześć ma wprost filtry, bo skupiają się na innej długości fali)
Zrobiłem koło 200 kolodionów i trzy warsztaty jeśli potrzebujesz czegoś (chemii, czarnego szkła, albo porady) to dzwoń
Zrobiłem sobie lampy do kolodionu, światło stałe ponad 30 000 W i one dają radę zejść z czasem poniżej 5s,
Czyli podłączenie musi być na >30 KW ;)
Ja mam 15 i wydawało mi się to całkiem sporo.
Pozdro
Wiesiek
RobertMiernik Jest coś czego Ty nie wiesz z fotografii?
Obecnie czekam na detale od jednego Pana co robi bardzo fajne kolodiony. Ale teraz to byłbym bardziej skłonny do Ciebie przyjechać na szkolenie. Byłbyś w razie czego zainteresowany indywidualnymi warsztatami? Oczywiście wszystko płatne normalnie. Co do chemii i płytek to jestem jak najbardziej zainteresowany.
Tydzień temu kupiłem obiektyw do kolodiona Epis 400mm f3,8 popisałem trochę ze sprzedawcą i takie coś mi napisał "Do kolodionu potrzeba światła minimum 2000ws-3000ws sam zaczynałem od takiej ilości światła. Dwie lampy po 3200ws w zupełności wystarczą do szaleństw. Obecnie używam 1x6000ws 2x 3200ws 1x1000ws".
Tak więc myśle raczej o stałym świetle bo poza czasami ma przyjemniejszą charakterystykę. Mam okazje też odkupić w bardzo dobrej cenie dwie lampy Hedler 2000W.
Wszystkie te graty co mam to sprzęt który odkupuje od mojego wujka za bezcen. Bo jakbym miał płacić tyle ile jest to warte to bym już bez nerek chodził.
RobertMiernik
12-07-2017, 10:59
Czyli podłączenie musi być na >30 KW ;)
Ja mam 15 i wydawało mi się to całkiem sporo.
Nie, nie luz, to "przeliczeniowe" tysiące ;)
To HIDy żarniki wyładowcze, takie jak używane do oświetlania z zewnątrz np. elewacji (zabytków, takich tam) mam takich pięć ;)
RobertMiernik Jest coś czego Ty nie wiesz z fotografii?
Na przykład nie wiem jak zrobił ładne zdjęcie, dlatego nie jestem Adamsem ani nawet Tyszką ;P
Obecnie czekam na detale od jednego Pana co robi bardzo fajne kolodiony. Ale teraz to byłbym bardziej skłonny do Ciebie przyjechać na szkolenie. Byłbyś w razie czego zainteresowany indywidualnymi warsztatami? Oczywiście wszystko płatne normalnie. Co do chemii i płytek to jestem jak najbardziej zainteresowany.
Nie no płatne to raczej pewnie nie, ale jak chcesz wpaść ze swoim sprzętem i chemią (to ta płatność będzie;P), a do tego postawisz jakąś mysią wodę ognistą to mogę Ci wszystko opowiedzieć/pokazać.
Możemy też pomyśleć o większym przedsięwzięciu warsztatowym i skołować na przykład weekend focenia na szkle gdzieś 'w polsce'.
Nie mogę takiej oferty przyjąć. Chciałbym gruntowne przeszkolenie od procesu tworzenia własnej chemii po proces wykonania zdjęcia. Przygotowanie płytki by kolodion nie spływał, roztworów oraz zabezpieczenie gotowego zdjęcia . Do tego oświetlenie itd. Na pewno nie będzie to godzina przy flaszce. Ja nie mam problemu by zapłacić za wiedzę i wiem jak jest cenna zwłaszcza ta stara. Poza tym przyjechałbym z UK specjalnie na to spotkanie. Więc mogą to być dwudniowe warsztaty.Może jeszcze coś z LF bym się podszkolił. Ważne by było konkretnie bo ostatnie warsztaty ze znaną portreciską okazły się porażką. Poza tym sporo razy mi pomogłeś a jakieś procenty to już ci obiecałem przy temacie hasseblada z tego co pamiętam.:)
Wujot też powinieneś pomyśleć o warsztatach, do Ciebie też bym z przyjemnością pojechał na nauki.
Prześwietliłem:( a negatyw tak się fajnie prezentował.
Ogólnie po zeskanowaniu zdjęcie ma kolor mocno różowy.
https://forum.nikoniarze.pl/imgimported/2017/07/14cc4914289e3a9a-1.png
źródło (https://images84.fotosik.pl/691/14cc4914289e3a9a.png)
RobertMiernik Mam nadzieję że Cię nie uraziłem poprzednim postem. Pomyśl na spokojnie o tych warsztatach i daj znać bo nie chce Twojego czasu marnować za darmo.
Następną próbę postaram się przeprowadzić w weekend jak uda mi się odpalić boostera.
RobertMiernik
13-07-2017, 15:55
Przepraszam wciągnęło mnie.
No przestań, żadnego urażania ;>
Ten wielkoformatowy temat zainspirował mnie aby jeszcze coś z analogowo-zawodowej szuflady wyciągnąć. Jeśli uznacie, że kierunek może być, to jeszcze mogę coś wyskrabać (a wiek tego może być nawet starszy od co niektórych czytających :D )
http://polandtravel.info/jurewicz/fotografia-analogowa-i/
Pozdro
Wiesiek
Wujot Zachwyca ogrom pracy jaki trzeba było włożyć w te dwa projekty. Mapa wygląda jak grafika i nawet dziś robi wrażenie. Drugie zdjęcie szkoda że tak słabej jakości bo również widać potęgę przemyślanej kompozycji i dbałości o detale.
Jeżeli chodzi o mnie to chętnie bym takich tekstów więcej poczytał oraz takich prac pooglądał.
Mi najbardziej w LF podoba się ostrość bez szarpanej ostrości, tonacja kolorów, specyficzna głębia ostrości oraz to co potrafią pochyły standardów.
Najlepiej to widać na zdjęciach krajobrazowych.
Jak masz jeszcze coś z dawnych lat robione LF to proszę o więcej:)
RobertMiernik no to temat otwarty;)
RobertMiernik
18-07-2017, 14:22
Ten wielkoformatowy temat zainspirował mnie aby jeszcze coś z analogowo-zawodowej szuflady wyciągnąć. Jeśli uznacie, że kierunek może być, to jeszcze mogę coś wyskrabać (a wiek tego może być nawet starszy od co niektórych czytających :D )
http://polandtravel.info/jurewicz/fotografia-analogowa-i/
Pozdro
Wiesiek
Piękne zdjęcie i to mimo, że Racibórz jest przesunięty ze 3 kilometry na wschód ;P
Koniecznie wrzucaj więcej
Może by tak założyć temat dla LF by nie śmiecić tego szlachetnego wątku?
Dodam niedługo trochę "historycznych" realizacji LF - na razie odszukałem stare materiały i o dziwo nawet sporo jest. Na początek podmieniłem fotę z Eltronu. Do jakości listka 4"x 5" jeszcze daleko ale już coś widać. Ku memu zdumieniu 1300 x 1700 px ma prawie mega (przy mocnej kompresji)
https://forum.nikoniarze.pl/imgimported/2017/07/ELTRONRGBM-1.jpg
źródło (http://polandtravel.info/jurewicz/wp-content/uploads/2017/07/ELTRON-RGB-M.jpg)
W kwestii ubocznych wątków to mnie to nie przeszkadza (a nawet bardzo cieszy). Ale jak chcecie to jakoś powydzielać to wolna ręka.
pozdro
Wiesiek
Wujot piękny detal i masa pracy. Tak z ciekawości to jedno duże źródło światła i zastawki czy kilka mniejszych z odcieniami?
Wujot piękny detal i masa pracy. Tak z ciekawości to jedno duże źródło światła i zastawki czy kilka mniejszych z odcieniami?
Ja tu widzę dwa kierunkowe reflektory o raczej niewielkiej powierzchni i prawdopodobnie niezbyt mocne światło wypełniające. Te reflektory są dość nietypowo użyte bo pracują niejako przeciwbieżnie (co samo w sobie nie jest aż tak dziwne) ale tutaj każdy świeci na inną część planu. Dlaczego tak zrobiłem to nie wiem - ta fota ma 25 lat - znając mnie to coś mi tam w głowie zaświtało. Być może nie chciałem mieć zbyt oczywistego rozwiązania...
A co do pracy to faktycznie jak patrzę na swoje projekty to jakoś często mi się wymyślało pracochłonne projekty. Z drugiej strony to działa więc nie ma co zbyt narzekać.
Pozdro
Wiesiek
Zapraszam więc na drugą część opowieści jak to kiedyś trzeba było się nakombinować aby zrobić dziś całkiem prostą fotę.
http://polandtravel.info/jurewicz/fotografia-analogowa-ii/
Pozdro
Wiesiek
Wujot klasa wykonanie i dość trudny przedmiot. Lustrzane odbicia i masa krzywych. Złożone również po mistrzowsku. Podoba mi się to rozproszone światło na śledziu karty. Naturalnie czy posmarowany filtr wazeliną?
Tak samo ciekawe odbicie jest na saksofoni,e wyglada jak nieuruchomiony softbox co na pierwszy rzut oka symuluje okno? Takie było jego przeznaczenie?
Co co do kurzu i odcisków to jest tego trochę ale nie wpływają na odbiór pracy.
Rozproszenie raczej naturalne choć rzeczywiście wtedy dość często wykorzystywałem "wazelinkowe" efekty (znów wielkość aparatu to umożliwiała). W saksofonie odbija się grid (teraz) a wtedy żaluzja. Dało to ładny efekt i było z pewnością nieprzypadkowe.
Pozdro
Wiesiek
Chodziło mi bardziej o to małe okienko co jest koło karty. Pomiędzy głównym odbiciem. Wyglada jak wąski softbox. Masz jeszcze jakieś prace z metalem i szkłem ? Chętnie zobaczę bo walka z odbiciami to prawdziwa sztuka:). I takie jeszcze pytanie jaki był Twój najtrudniejszy projekt? Oraz najciekawszy.
Chętnie zobaczę bo walka z odbiciami to prawdziwa sztuka:). I takie jeszcze pytanie jaki był Twój najtrudniejszy projekt? Oraz najciekawszy.
Najtrudniejsze prace to chyba te co "nie wyszły", tam gdzie nie starczyło pomysłu albo z powodu innych okoliczności nie mogło się udać. Teraz to ich nie ma - kiedyś zdarzały się czasem. Ale oczywiście są także udane realizacje gdzie nieźle się dostało w dupsko. Niektóre już w tym wątku się pojawiły np praca z kołem w lodzie - to była chyba jedynaw życiu sytuacja gdzie zadzwoniłem do producentki i oznajmiłem, że się chyba nie uda. Abstrahując, że było trochę w tym prokurowanie spadochronika ale autentycznie byłem w panice.
https://forum.nikoniarze.pl/imgimported/2016/07/gallery_168102_613_7437042-1.jpg
źródło (http://www.skiforum.pl/uploads//gallery/album_613/gallery_168102_613_7437042.jpg)
Realizacja z mikroskopem też była trudna
https://forum.nikoniarze.pl//brak.gif
źródło (http://www.jurewicz.eu/images/artykuly_o_fotografi/na_marginesie/01.jpg)
Czasem trudności są w innym miejscu - te urządzenia ledwo wtargaliśmy, nie można było ich ruszać ani o kawałek do tego moje studio było po prostu stanowczo za małe.
https://forum.nikoniarze.pl//brak.gif
źródło (http://www.jurewicz.eu/images/fotografia_reklamowa/przedmioty/unity/125.jpg)
Najogólniej kłopoty pojawiają się głównie w niedoczasie, na przykład w 12 godzinie realizacji gdy tylko marzysz aby wyjść ze studia, albo co gorsza wszyscy marzą aby się skończyło. W każdym innym przypadku przerywam sesję na krócej bądź dłużej. Ale najtrudniejsze są do przezwyciężenia nie kłopoty realizacyjne, najtrudniejsze są kłopoty na poziomie koncepcji i walka z własną głową co nie potrafi wypluć dobrego pomysłu.
Myśląc o tych trudnych realizacjach przypomniałem sobie o takiej serii i zamieściłem to na blogu
http://polandtravel.info/jurewicz/fotografia-analogowa-iii/
opisuję tam między innymi taka fotę:
https://forum.nikoniarze.pl/imgimported/2017/07/Focus1RGB1-1.jpg
źródło (http://polandtravel.info/jurewicz/wp-content/uploads/2017/07/Focus-1-RGB-1.jpg)
Zostawiam, Wam to jako małą łamigłówkę. Zakładając, że nie ma tam montażu (ani komputerowego, ani wklejonej kartki) i jest to uczciwa fota (czyli slajd wyglądał identico) możecie zastanowić się jak to było zrobione.
Pozdro
Wiesiek
To wydaje się za proste. Ta ramka była uchwycona za róg, który znajduje się poza kadrem - z prawej strony. Np poprzez ścisk stolarski. Ścisk stolarski przymocowany do statywu.
Ja obstawiam szkło powiększające o bardzo małej mocy i łapanie ostrości na ramce.
Mnożnik szkła plus odlegości ramki od tła powoduje rozmycie tła i ostry obraz w ramce. Bardziej mnie zastanawia ta multiekspozycja z modelką gdzie włosy idealnie się układają. Mógłbyś opisać proces jak to wykonałeś?
Widać bardzo staranne przygotowanie.
Banknoty również mają ciągłość ale tutaj mamy statyczny obraz a tam
modelka musiała się przebrać. Stanowisko dentystyczne również mocno kłopotliwe w wykonaniu. Wujot zdjęcia trzymają poziom i nawet dziś zachwyacają.
ps. Kolega się pyta czy masz jeszcze te rozbierające ramki do sprzedania;)))
To jest chyba filtr do monitora crt ?
Były dwa rodzaje takich filtrów, jeden siatkowy pewnie polaryzacyjny oraz te droższe szklane.
Tak filtr CRT.
Wygląda mi na to, że karta do badania wzroku, jest wygięta "w miejscu" (a dokładnie za) filtra / ramki w kierunku obserwacji. Tak po skosie, na wysokość ramki. Bardzo płytka głębia ostrości.
Na karcie lub między nią i filtrem jest coś co staje się przezroczyste po użyciu filtra do monitora ?
Tak filtr CRT.
Wygląda mi na to, że karta do badania wzroku, jest wygięta "w miejscu" (a dokładnie za) filtra / ramki w kierunku obserwacji. Tak po skosie, na wysokość ramki. Bardzo płytka głębia ostrości.
Żeby być dokładniejszym - wygięta po skosie w naszym kierunku. Im bliżej brzegu kadru tym literki bardziej rozmnażane. Zdradza to też nieregularna linia krawędzi karty badań wzroku.
Żeby być dokładniejszym - wygięta po skosie w naszym kierunku. Im bliżej brzegu kadru tym literki bardziej rozmnażane. Zdradza to też nieregularna linia krawędzi karty badań wzroku.
Nie wnikając w Wasze pomysły (na ile wyjdą) to w tym przypadku tablica okulistyczna leżała na ziemi a filtr był oryginalny od klienta. Mimo wszystko moja metoda była prostsza do wykonania jak te zaproponowane bo nic nie trzeba było specjalnie robić. Przynajmniej tak mi się wydawało na początku bo w trakcie realizacji pojawił się haczyk co go nie przewidzieliśmy.
Słabością Waszych pomysłów jest deformacja cienia co by nieuchronnie nastąpiła a jak napisałem zrobiłem go po to aby pokazać, że to autentyk.
Pozdro
Wiesiek
Wujot ja bym zrobił tak że jedna tablica obcięta zamocowana do ramki, druga jako tło poniżej. Cień ramki robi forma powyżej kadru. Sama ramka wyglada jakby złapała odbicie bezpośrednie, przez co nie widać cienia robionego z góry na niej. Plusy pierwszy plan doświetlony i ostry drugi ciemniejszy i poza GO. Jak Ty to zrobiłeś skoro żadna z w/w metod jest błędna to nie mam pojęcia.
Wujot ja bym zrobił tak że jedna tablica obcięta zamocowana do ramki, druga jako tło poniżej. Cień ramki robi forma powyżej kadru. Sama ramka wyglada jakby złapała odbicie bezpośrednie, przez co nie widać cienia robionego z góry na niej. Plusy pierwszy plan doświetlony i ostry drugi ciemniejszy i poza GO. Jak Ty to zrobiłeś skoro żadna z w/w metod jest błędna to nie mam pojęcia.
1. Nie wiem czy Was nie wprowadziłem w błąd - ta fota jest multiekspozycją czyli to dwa naświetlenia na jednej klatce. Jeśli próbujecie to wymyśleć w jednym strzale to ja też nie mam pomysłu.
2. Często nie jest łatwo wpaść na sposób realizacji takich nietypowych projektów. Szczególnie, że może być parę różnych dróg.
3. Koniec końców była zamocowana ramka, tablica, filtr szary, filtr niebieski B1,5 i czerwony R 1,5 oraz czarna kartka papieru formatu pewnie b1. Czyli jak widzicie nic specjalnego. Do tego generator 3000 Ws, ciężki statyw i LF.
Jak widzicie staram się jak mogę aby Wam ułatwić. ;)
Pozdro
Wiesiek
Carlos_lo
21-07-2017, 23:33
okrutnik Wieslaw! katuj nas dalej ;)
Sent from my iPhone using Tapatalk
Pomyślałem o multiekspozycji. Jednak najłatwiej byłoby to zrealizować poprzez dołożenie karty zasłaniającej w jednej ekspozycji obszar ramki.
... Zakładając, że nie ma tam montażu (ani komputerowego, ani wklejonej kartki) i jest to uczciwa fota (czyli slajd wyglądał identico) możecie zastanowić się jak to było zrobione.
Pozdro
Wiesiek
Brak wklejonej kartki zasugerował mi, że takiego czegoś nie bylo. Rozumiem teraz kierunek podpowiedzi - chodziło o brak wklejenia kartki w ramkę (z ostrym fragmentem tablicy np), a nie o w ogóle brak kartki.
Autosugestia poszła w tym kierunku, że odrzucałem wszystkie tego typu rozwiązania. Teraz kumam, że niepotrzebnie wszystkie.
Im dłużej patrzyłem na zdjęcie, tym bardziej wzrok płatał figle. Chciałem tam widzieć minimalne wygięcie , takie na kilka mm przynajmniej, wystarczające do różnicy głębi ostrości, które by w łatwy sposób rozwiązało sprawę. Czy te kilka mm wygięcia wystarczyłoby, żeby pokazać różnicę w głębi ostrości? Nie wiem. Czy to wygięcie byłoby widoczne? Czy deformacja papieru byłaby widoczna? Jeśli by ją przeprowadzić w skosie, poza literami, oraz nie pokazując brzegu karty okulistycznej (odbiegałby od linii prostej, co podświadomie chciałem sobie wmówić w tej sytuacji) być może nie. Pozostała by kwestia światła, czy jego zmiana na wygięciu nie byłaby widoczna. No i kwestia zmiany cienia rzucanego przez ramkę, czy jego zakrzywienie też nie byłoby widoczne?
No i widoczne jak widoczne, to jedno, ale efekt pamięci, autosugestii wzroku / mózgu, podświadomie mógłby te linię cienia "prostować".
Trzeba było rzucić hasło multiekspozycji, która przyszła do głowy. Jednak nie widziałem jej inaczej, jak tylko z kartką.
Wzrok, receptory, widok, to co się widzi... Tu mamy przykład, dowód na to, że w całym tym procesie bierze jeszcze udział mózg, który te obrazy jeszcze składa i próbuje dopasować do sytuacji, które już kiedyś widział.
Dzięki za świetne ćwiczenie dla szarych komórek i receptorów wzrokowych XD
Pozdrawiam autora i czytających, Tomek
Fakt trochę zamieszania powstało bo każdy założył że był jeden strzał bez multiekspozycji. Muszę przyznać że możliwości ta technika ma ogromne i dziwie się że obraz na obraz niezachodzi. Jedyne co ja znam z w/w to jak robić pół przezroczyste przedmioty typu szkło. Muszę poczytać bo ciekawy temat a widzę braki u siebie.
Pozdrawiam i udanego weekendu życzę.
Pora na opis realizacji. Idea była taka - ramka plus rozdzielność oświetlenia umożliwią montaż. Mamy trzy składowe zdjęcia - zewnętrze, ramka, środek. W realizacji 4 i 5 było jeszcze dość prosto. W "4" wpierw było naświetlenie na środek i ramkę jednocześnie. Resztę planu zasłaniała czarna maska o wycięciu mniejszym od zewnętrza ramki wisząca "trwale" zaraz za filtrem (i podnoszona kiedy trzeba). Po pierwszym ekspozycji trzeba było ściągnąć tę maskę i zainstalować drugą tym razem zasłaniającą środek. Dalej wyłączyć światło skierowane na ramkę (bo inaczej dostałaby zbyt dużo). I druga ekspozycja. Modelka nieruchomiała na planie na dłuższy czas a asystent delikatnie ściągał jej garderobę. Trafienie z włosami nie było bardzo trudne. Pamiętam, że na 8 klatek (film) były chyba trzy dobre a w tym jedna idealna. Zdjęcie "5" ze zrozumiałych względów zaczęło się od zewnętrza ale reszta analogicznie.
Fota "1" była dużo trudniejsza bo wystąpiły dwa komplikatory. Pierwszy to wspólne światło dla ramki i planu, drugi - różna ostrość tablicy. Z tym drugim o tyle było to do zrobienia, że wystarczało tak plan zakomponować aby po ustawieniu maksymalnej przysłony (f45 lub f64) ostro była i ramka i tablica. Należało wykonać wtedy ekspozycję środka z ramką. A później wystarczyło zmienić przesłonę na f4,5 (tablica wypadała z ostrości), zredukować moc generatora o te, drobiazg!, 8 EV. Oczywiście nie było takiego zakresu regulacji więc trzeba było posłużyć się filtrami szarymi. A ponieważ takimi wtedy nie dysponowaliśmy to , ciekawostka, złożyliśmy dwa filtry konwersyjne B12 i R12 i zadziałało. Żeby jeszcze nie było tak prosto to doszedłem do wniosku, że środek powinien być lekko niebieski a zewnętrze bure. Na aparacie więc podczas ekspozycji środka założyłem B1,5 a przy zewnętrzu było B 1,5. No dobrze a co z ramką? Tutaj był spory problem bo ramka sama w sobie jasna była bliżej reflektora od planu i wychodziła prześwietlona. Wobec tego ekspozycję na środek podzieliśmy na dwie i po uzyskaniu dobrego naświetlenia ramki zakryliśmy ją starannie dodatkową czarną maską (czyli czarną ramką zasłoniliśmy białą). Jak widać nie tylko trzeba było to starannie wyciąć ale też równo położyć. Z tego powodu z wygodnej realizacji z poziomą osią fotografowania zrobiła się niewdzięczna praca w pionie. Maskę wykonał nieoceniony Tomek Zieliński. Pamiętam, że wyszedłem do jakiejś roboty a po godzinie czy dwóch Tomek to rozkminił i pokazał mi polaroida, który wyglądał tak jak trzeba. Oczywiście w realizacji można było zrezygnować z cienia i byłoby duuuużo łatwiej, ale w kwestii pójścia na łatwiznę w fotografii nigdy nie byłem kompromisowy.
Jeszcze możecie dopytać w kwestii fotografii 3 - jak zrobiliśmy białe i czarne papryki? Spray rozwiązał sprawę - trzeba było tylko pod ramką zaznaczyć przebieg koloru na tych paprykach co dokonywały metamorfozy. I podczas malowania wykleić odpowiednie partie papryki.
Tym wszystkim co przeczytali (i zrozumieli) ten opis gratuluję wytrwałości.
Morał (aktualny do dziś) zaś jest taki - czasem pozornie niewielka zmiana na planie zasadniczo wpływa na realizację. A dalej - powszechnie znane i opisane rozwiązania po niewielkiej zmianie np przezroczystej butelki na ciemną albo pojawienia się etykiety (w dodatku złoconej lub wypukłej) mogą być kompletnie bezsensowne. Zamiast katalogowania więc przepisów sporządzonych przez innych zdecydowanie lepiej nauczyć się identyfikować i rozwiązywać samodzielnie problemy (zwane przez mnie komplikatorami).
Pozdro
Wiesiek
- - - - kolejny post - - - - - -
A teraz fotka co ją dedykuję wszystkim fanom tego wątku, w szczególności tym co chcą zabierać tutaj głos.
https://forum.nikoniarze.pl/imgimported/2017/07/MASZYNKAM-1.jpg
źródło (http://polandtravel.info/jurewicz/wp-content/uploads/2017/07/MASZYNKAM.jpg)
Krótki opis tym razem bez fajerwerków jak zwykle na blogu.
http://polandtravel.info/jurewicz/fotografia-analogowa-iv/
Pozdro
Wiesiek
Sam opis sporo zajmuje czasu co dopiero wykonanie:) zazdrosne warsztatu wiedzy i umiejętności. Chciałbym kiedyś taki poziom osiągnąć.
Pozdrawiam i czekam na następne wyzwania z fotoplanety:)
Sam opis sporo zajmuje czasu co dopiero wykonanie:) zazdrosne warsztatu wiedzy i umiejętności. Chciałbym kiedyś taki poziom osiągnąć.
Pozdrawiam i czekam na następne wyzwania z fotoplanety:)
Nie wiem na ile "zgadywankowe" prowadzenie wątku Wam odpowiada - jeśli wolicie abym pisał jak krowa na rowie (czyli jak coś zostało zrobione, bez angażowania Waszej dociekliwości) to napiszcie. Na razie zaś stara fota, która dużo mnie nauczyła, kończąc się niespodziewaną i nieuzasadnioną porażką.
Końcowo było tak.
https://forum.nikoniarze.pl/imgimported/2017/07/PLAMAM780x1024-1.jpg
źródło (http://polandtravel.info/jurewicz/wp-content/uploads/2017/07/PLAMAM-780x1024.jpg)
Tytułem istotnego wprowadzenia, nie wiem jak Wam ale ja dość często w swojej pracy dostawałem foty innych fotografów jak wzory, źródła inspiracji itd. Czasem była to prośba o trzymanie się klimatu, czasem pomysłu. Bywało, że chodziło o kopię 1:1. Mój stosunek do takich zleceń był zawsze co najmniej ambiwalentny. Raz, że obrażało to moją inteligencję (że, nie potrafię niczego wymyślić), dwa ocierało się o plagiaty a trzy, że nie ma nic trudniejszego jak powtarzanie czyiś prac. Nawet powtórne wykonanie swojej pracy jest bardzo trudne (jak się nie ma dokładnej dokumentacji) a cóż dopiero kopiowanie innych. To zlecenie to była taka kopia. Co prawda kałamarz inny, kształt plamy też ale ogólnie to miało być bardzo podobnie.
To co widzicie jest bardzo podobne do wzorca (choć nie identyczne). Zanim udało mi się to osiągnąć musiałem się trochę napracować i dokonać dwóch istotnych "oszustw". Poproszę Was o odkrycie co jest tutaj nakłamane. Zdjęcie jest typową aranżacją po prostu oświetloną. Jest oczywiście położona płaszczyzna ostrości (co widać) ale poza tym to "zwykłe" zdjęcie.
Pozdro
Wiesiek
Ja tam lubię zagadki:)
Jakbym miał strzelać to coś mi te plamy nie za bardzo pasują. Bardzo wysokie krawędzie i dziwny kształt tej największej. Ale mogę się mylić bo nie wiem jaka jest skala. Ogólnie mam coś podobnego do tego zdjęcia i też wzorowałem się na kimś innym. Cieszy mnie natomiast fakt że nie tylko ja mam problemy z tym naśladowaniem.:)
Wujot chyba nie zgadłem, inni chyba też nie widzą nic w tym zdjęciu co by miało nie pasować.
Otwór kalamarza znajduje się nad jedną z plam, a pewnie "miało się wylewać".
Pomyślę, jakby to zrealizować, żeby wyglądało bardziej realistycznie.
Przepraszam, już odpowiadam.
Poprzednio narzekałem, że powtarzanie czyiś zdjęć jest niewdzięcznym zajęciem ale nie da się ukryć, że często uczącym. Tutaj wyglądało to następująco. Na początek wylałem glicerynę - "moja" plama wyglądała dziwnie cienko przy wzorcu. Spróbowałem więc z alkoholem poliwinylowym ale wynik dalej był słaby. Zamiast eksperymentować dalej poszedłem po rozum do głowy i za pomocą geometrii wykreślnej (a w tym byłem całkiem mocny) oszacowałem grubość plamy na zdjęciu. Wyszło mi, że ma minimum... 6 mm. Stało się jasne, że nie może to być ciecz. Zamówiłem więc na ASP parę płytek szklanych (8 mm) oszlifowanych jakby to była woda. Położenie tego na planie uzmysłowiło mi, że jest jeszcze jeden problem. Płytka zachowywała się jak światłowód dając silne refleksy na przednich krawędziach. Aby temu zapobiec pomalowałem całość (łącznie z tłem) granatowym sprayem. Zrobiłem fotę i było OK. Klientka, mocno już wkurzona (bo robota miała być na cito a opóźnienie było parodniowe) zabrała slajd i popędziła do Wiednia bo tam miały być robione skany. No najważniejsze, że zrobione. Tak sobie pomyślałem. Ale w trzy dni później znów wpada do studia z awanturą i pokazuje cromaliny (powiedzmy, że druki próbne) a w najwyższych światłach siedzi lekki róż zamiast jasnoniebieskiego. Mówi, że Austriacy twierdzą, że slajd był źle naświetlony i dlatego tak wyszło. Była to wierutna bzdura bo jakkolwiek było minimalnie zbyt jasno to niebieski w światłach był. Ale rozmowy nie było bo i tak termin obłożony więc zostałem z kacem i z dobrym zdjęciem - to co oglądacie to skany co je bez wysiłku zrobiliśmy.
A nauka jest taka, że nie raz fotograf obrywa za błędy innych i to nie tylko techniczne ale nieodpowiednie przygotowanie do sesji, bzdurne koncepcje, źle wybranych modeli czy wnętrza i jeśli nie ma się czekistowskiej czujności to trzeba mieć dupsko twarde. A najlepiej jedno i drugie.
Wracając do realizacji - teraz bym to po prostu ulepił z plasteliny i potraktował sprayem - byłoby szybciej, lepiej i bez kosztów.
Pozdro
Wiesiek
Czyli "zgadzone":) ale w życiu bym nie powiedział że to szyba.
Wujot jaka jest różnica pomiędzy gliceryną a alkoholem poliwinylowym?
ja używam gliceryny z wodą ale nie jestem do końca zadowolony z wyglądu kropel, nawet nakładam wosk do auto na butelkę przed skraplaniem.
I jak chcesz zrobić krople z plasteliny?
Co do obwiniania przez lab fotografa i fotografa lab to chyba z klasyka gatunku:).
Czyli "zgadzone":) ale w życiu bym nie powiedział że to szyba.
Wujot jaka jest różnica pomiędzy gliceryną a alkoholem poliwinylowym?
ja używam gliceryny z wodą ale nie jestem do końca zadowolony z wyglądu kropel, nawet nakładam wosk do auto na butelkę przed skraplaniem.
I jak chcesz zrobić krople z plasteliny?
.
W gęstości - miałem go pod ręką więc sprawdziłem. Gliceryny od pewnego czasu nie używam, okazuje się, że woda przeważnie wystarcza - istotne jest aby powierzchnia była maksymalnie hydrofobowa i ostrożne nakładanie tak by osiągnąć dużą wypukłość.
Przezroczystych kropli z plasteliny się nie zrobi ale taka jak ten atrament powinna się udać. Miałem na myśli coś takiego:
https://forum.nikoniarze.pl/imgimported/2017/07/ToC582paRGB703x1024-1.jpg
źródło (http://polandtravel.info/jurewicz/wp-content/uploads/2017/07/To%C5%82pa-RGB-703x1024.jpg)
To kolejna "stara" fotografia - jak widać zupełnie inne czasy to były. Teraz takie tło by mi do głowy nie przyszło.
Na blogu wrzuciłem jeszcze taką piękną fotografię. To był chyba pierwszy "stopień", który pozwolił mi odbyć tę drogę fotograficzną co ją możecie poznać w tym wątku.
https://forum.nikoniarze.pl/imgimported/2017/07/MURM-1.jpg
źródło (http://polandtravel.info/jurewicz/wp-content/uploads/2017/07/MURM.jpg)
jak ktoś chce doczytać to:
http://polandtravel.info/jurewicz/fotografia-analogowa-v/
Pozdro
Wiesiek
Cegły konkret rozmiar zdjęcia, można pooglądać detale:) poczytałem co to takiego hydrofobow? nigdy o tym nie słyszałem, możesz coś konkretnego polecić do takich zastosowań? pewnie ten wosk samochodowy opiera się na takiej samej zasadzie.
Motyw z pastą faktycznie bardzo przekonywujący, można spytać dlaczego nie użyłeś samej pasty? jej konsystencja powinna zadziałać tak samo jak ta plastelina.
Jeśli chodzi o powierzchnie trudnozwilżalne to po prostu patrzę co i jak się zachowuje - np gładka ceramika ma pod tym względem bardzo dobrze wychodzi.
Warto przeczytać:
https://pl.wikipedia.org/wiki/Efekt_lotosu
Wydaje się, że nowoczesne farby elewacyjne produkowane w oparciu o te odkrycia mogą bardzo pomóc fotografom - jak ktoś wypróbuje to niech napisze.
Co do pasty to dokładnie się nie nadaje - spróbuj wycisnąć i zobaczysz. Pomijając, że plastelinę można spokojnie formować do skutku, na końcu pomalować i ostrożnie przenieść.
Pozdro
Wiesiek
Faktycznie robi wrażenie i świetnie nadać się może na powierzchnie płaskie.
Pytam o takie detale bo mam trzy książki o fotografii produktowej z czego dwie Eberhard Schuy i w obu zapomniał napisać jak robi krople.
Na płaszczyźnie to jeszcze nie jest problem ale jak takie zdjęcia zrobił?.
https://www.google.co.uk/imgres?imgurl=http%3A%2F%2Fcpn.canon-europe.com%2Ffiles%2Fambassadors%2Fexplorers%2Febe rhard_schuy%2Fblogs%2Fblog8%2F_showcase%2FCognac-7.jpg&imgrefurl=http%3A%2F%2Fcpn.canon-europe.com%2Fcontent%2Fambassadors%2Fexplorers%2Fe berhard_schuy%2Fblogs%2Fblog8.do&docid=fBaKEQX1tnxEjM&tbnid=ywoE5IA-pproSM%3A&vet=10ahUKEwik59TF0LHVAhXqC8AKHW45AA4QMwhLKBgwGA.. i&w=355&h=496&bih=1091&biw=1920&q=eberhard schuy photography wine glass&ved=0ahUKEwik59TF0LHVAhXqC8AKHW45AA4QMwhLKBgwGA&iact=mrc&uact=8
https://www.google.co.uk/imgres?imgurl=http%3A%2F%2Fcpn.canon-europe.com%2Ffiles%2Fambassadors%2Fexplorers%2Febe rhard_schuy%2Fblogs%2Fblog8%2F_showcase%2Fredwine. jpg&imgrefurl=http%3A%2F%2Fcpn.canon-europe.com%2Fcontent%2Fambassadors%2Fexplorers%2Fe berhard_schuy%2Fblogs%2Fblog8.do&docid=fBaKEQX1tnxEjM&tbnid=FypTGRKwsuflZM%3A&vet=10ahUKEwik59TF0LHVAhXqC8AKHW45AA4QMwhHKBQwFA.. i&w=355&h=496&bih=1091&biw=1920&q=eberhard schuy photography wine glass&ved=0ahUKEwik59TF0LHVAhXqC8AKHW45AA4QMwhHKBQwFA&iact=mrc&uact=8
Jest jeszcze jedno zdjęcie którego znaleźć nie mogę, kieliszek zawieszony na suszarce a kropla wisi na krawędzi.
Gdzie ta klientka róże tam widziała? Na tym austriackim skanie? Pokazywaliście Wasz skan? Pewnie już po ptakach było.
Czyli trzy szkiełka załatwiły sprawę. Hm... Podobno oleje najlepiej zastosować.
Niełatwa praca. Oj niełatwa.
...
https://forum.nikoniarze.pl/imgimported/2016/07/gallery_168102_613_7437042-1.jpg
źródło (http://www.skiforum.pl/uploads//gallery/album_613/gallery_168102_613_7437042.jpg)
Realizacja z mikroskopem też była trudna
https://forum.nikoniarze.pl//brak.gif
źródło (http://www.jurewicz.eu/images/artykuly_o_fotografi/na_marginesie/01.jpg)
https://forum.nikoniarze.pl//brak.gif
źródło (http://www.jurewicz.eu/images/fotografia_reklamowa/przedmioty/unity/125.jpg)
...
Myśląc o tych trudnych realizacjach przypomniałem sobie o takiej serii i zamieściłem to na blogu
http://polandtravel.info/jurewicz/fotografia-analogowa-iii/
...
Pozdro
Wiesiek
Te trzy zdjęcia rewelacyjne. Szczególnie te z mikroskopem. Podobnie jak zagadka z mikserem i owocami. Zamieszczone co prawda już jakiś czas temu, ale oglądam je już ileś razy. Można je oglądać i oglądać. Na kalendarz, na tapetę pulpitu - idealne.
Carlos_lo
31-07-2017, 21:28
bede na poczatku wrzesnia we Wrocku, moze uda sie zaaranzowac male co-nieco?
Sent from my iPhone using Tapatalk
Carlos_Io - 3-6.09 jestem we Wro - czyli zapraszam.
Bardzo jestem ciekaw jak te stare foty postrzegacie obecnie. To znaczy na ile jest aktualny język fotograficzny (rozumiany jako tonacja, kompozycja, tonalność) jaki tam użyłem. Sam wiem i czuję, że teraz zupełnie inaczej konstruuję obrazy. Czyli czy te stare foty dla Was nie są trochę "archaiczne"?
Później jeszcze zamieszczę jakieś ostatnie wykopaliska z pierwszego okresu mojej pracy. Ponieważ trochę znudziły mi się te rupiecie to napisałem tekst o czymś, co mnie zdecydowanie bardzo interesuje. Na zachętę (lub zniechętę) zamieszczam trzy foty
https://forum.nikoniarze.pl/imgimported/2017/08/KKWJQ_7637M1024x1024-1.jpg
źródło (http://polandtravel.info/jurewicz/wp-content/uploads/2017/03/KKWJQ_7637M-1024x1024.jpg)
https://forum.nikoniarze.pl/imgimported/2017/08/KKWJQ_7630popM1024x1024-1.jpg
źródło (http://polandtravel.info/jurewicz/wp-content/uploads/2017/03/KKWJQ_7630popM-1024x1024.jpg)
https://forum.nikoniarze.pl/imgimported/2017/08/KKWJQ_7627M1024x1024-1.jpg
źródło (http://polandtravel.info/jurewicz/wp-content/uploads/2017/03/KKWJQ_7627M-1024x1024.jpg)
i każdy może rozstrzygnąć czy warto tracić czas dalej.
http://polandtravel.info/jurewicz/miedzy-semiotyka-a-fotografia/
Jak widać jest to zupełnie inne myślenie od tego typowo fotograficznego, podobnie jak zestaw użytych środków formalnych - gram tutaj na zupełnie innym podwórku. To zresztą jest moje credo życiowe - zbudować sobie choćby maleńkie ale jednak własne podwórko. Naśladownictwo czy gra na podwórku gdzie są bardzo mocni zawodnicy i stado aspirujących to nie moja broszka.
Pozdro
Wiesiek
Jak mogę być szczerze to moje pierwsze wrażenie jak zobaczyłem te zdjęcia to że są słabe technicznie. Jakieś plamy, nieciekawie oświetlone w dodatku kompozycyjnie nie za bardzo.
I tak każde z nich wygląda z osobna. Ciekawie się natomiast robi gdy się ogląda całość jako plakat. Nagle wszystko pasuje do siebie ma sens, wymowę i się podoba.
Dziwne wrażenie muszę przyznać:)
Jak mogę być szczerze to moje pierwsze wrażenie jak zobaczyłem te zdjęcia to że są słabe technicznie. Jakieś plamy, nieciekawie oświetlone w dodatku kompozycyjnie nie za bardzo.
I tak każde z nich wygląda z osobna. Ciekawie się natomiast robi gdy się ogląda całość jako plakat. Nagle wszystko pasuje do siebie ma sens, wymowę i się podoba.
Dziwne wrażenie muszę przyznać:)
Dzięki za tę wypowiedź - wydaje się, że ten koncept może się podobać, a z pewnością spodobał się moim kumpelom (to artystki czyli myślą mocno inaczej). Ponieważ była to "praca społeczna" to nie bez znaczenia był też bardzo łatwy i szybki sposób realizacji - dosłownie w 2 godziny zrobiliśmy gotowy plakat.
W tym wątku jest na ogół dość wycyzelowana, zawodowa fotografia, często mi ona ciąży i w jakiś sposób mocno ogranicza (przede wszystkim mentalnie). To co pokazałem powyżej pokazuje, że czasem można osiągnąć interesujący rezultat poprzez rezygnację z "normy zakładowej". Oczywiście podstawowy był tutaj semiotyczny (znakowy) charakter pomysłu i to też nie jest taka oklepana ścieżka. Po jakimś czasie pracy wszystko wydaje się niezmiernie rutynowe - a niektóre dziedziny wprost skostniałe (np fotografia krajobrazowa). Człowiek z przerażeniem widzi, że wszystko co potrafi zauważyć z pewnej odległości już było. Czasem trochę żałuję, że ze ścieżki artystycznej (w której podobno miałem szanse) skręciłem w komercję... Choć ta ścieżka artystyczna od środka słabo wyglądała.
Ale ponieważ zasadniczym kierunkiem wątku jest stolikowy advertorial (+edytorial i reklama) to karnie powrócę do tematu, i jak będę miał chwilę czasu to na tapetę wrzucę coś z dłubaniny fotograficznej jaką się zajmuję.
Pozdro
Wiesiek
Dzisiaj będzie zdjęcie z "normy zakładowej". Taka konwencja, w różnych odmianach, powtarza się w advertorialu dość często. Nie ma w tym nic dziwnego bo ma sporo zalet - wszystkie buty na zdjęciu są jednakowej wielkości, dobrze pokazują fason i zajmują relatywnie najmniej miejsca jak się da. Do tego wdzięczna kompozycja. Nie wiem jak robią to inni fotografowie (bo takich rzeczy nikt nie opisuje) - ja mam własną metodę (którą być może stosują wszyscy). W ramach czytania zdjęć poproszę o próbę jej rekonstrukcji (albo wymyślenie własnej).
Zdjęcie jest retuszowane (czyli coś z niego pousuwałem)
https://forum.nikoniarze.pl/imgimported/2017/08/WHWJQ_7911M683x1024-2.jpg
źródło (http://polandtravel.info/jurewicz/wp-content/uploads/2017/08/WHWJQ_7911M-683x1024.jpg)
Pozdro
Wiesiek
Kolejna zagadka jak to było zrobione:)
Myślę że najłatwiej zrobić takie zdjęcie na płasko, buty zamocować w razie potrzeby na palikach by trzymały płaszczyznę.
Patrząc po cieniu gdzie dolna część idzie w dół a górna do góry to światło było ustawione po środku z prawej strony, Retusz pewnie opierał się na usunięciu cienia z palików które podtrzymywały buty.
Odpowiedź dość dobra - realizacja rzeczywiście była w poziomie ale:
- czy można pokusić się o oszacowanie odległości buta od tła?
być może to byłaby wskazówka jak to zrobiłem.
pozdro
Wiesiek
Wujot patrząc po cieniu najlepiej pierwszej szpiki na samej górze, odległością jest krawędź buta do cienia. Wygląda tak od 5 do 10cm
Na pewno jest na tyle wysoko że nie ma odbicia ani doświetlenia obiektów od białej płaszczyzny.
Ale nie jestem wprawiony w takich ocenach, więc to moje domysły chociaż cieszę się że choć trochę się sprawdzają.
Wujot patrząc po cieniu najlepiej pierwszej szpiki na samej górze, odległością jest krawędź buta do cienia. Wygląda tak od 5 do 10cm
Na pewno jest na tyle wysoko że nie ma odbicia ani doświetlenia obiektów od białej płaszczyzny.
Ale nie jestem wprawiony w takich ocenach, więc to moje domysły chociaż cieszę się że choć trochę się sprawdzają.
Idzie Ci bardzo dobrze. Wcale nie jest tak łatwo dojść do metody realizacji na podstawie zdjęcia, szczególnie jak jest retuszowane. W tym przypadku patrząc po rozbieżności wiązki światła i po tym, że cienie nie są powiększone można byłoby wykreślić punkt zawieszenia nad planem a dalej ustalić odległość planu od tła. Niestety jest małe ale - reflektor nie jest punktowy i jakkolwiek daje dość ostry cień to nie bardzo wiadomo jak to uwzględnić. Koniec końców wychodzi mi, że było to 25 cm (co nie było trudne dla mnie do sprawdzenia bo od czasu tego wątku robię, jak nie zapomnę, foty z planu).
Aby nie psuć Ci (a także innym chętnym) zabawy - dalej foty z planu nie zamieszczam. Został już ostatni drobiazg do ustalenia - jak buty znalazły się 25 cm nad tłem?
pozdro
Wiesiek
Buty są ze sobą sklejone i wiszą na sznurkach? skoro to aż 25cm to jednak paliki są mniej sensownym rozwiązaniem.
Ja też mam pytanie, po co aż tak wysoko?
Dziękuje też za pochwałę:)
Miałem pisany post, ale nie nadążam za Wami. Tło w poziomie, buty na szybie, zdjęcie z góry.
Nie będę już przedłużał - szyba to nie jest najlepsze rozwiązanie. Z dwóch powodów - zamyka drogę do części rozwiązań oświetleniowych, w tym i tego co go tutaj zastosowałem i zawsze daje jednak odbicie (no chyba, że spolaryzujemy oświetlenie ale to upierdliwe jest) - co przeważnie nie jest specjalnie fajne a tutaj byłoby kiepsko. Czasem nie da się ominąć szyby ale tutaj można było znaleźć lepsze rozwiązanie.
https://forum.nikoniarze.pl/imgimported/2017/08/PlanWJQ_7917M1024x683-2.jpg
źródło (http://polandtravel.info/jurewicz/wp-content/uploads/2017/08/PlanWJQ_7917M-1024x683.jpg)
Ja też mam pytanie, po co aż tak wysoko?
Powodów jest parę, najkrócej rzecz biorąc rozdzielam funkcje a skutkiem jest:
- brak podświetlenia krawędzi butów
- brak ogólnego spadku kontrastu zdjęcia wynikający z odległości tła od planu - eliminacja "syndromu stolika bezcieniowego" (to moje słowotwórstwo)
- łatwa możliwość regulacji tonalności cienia (czy jego kolorystyki - tu jest neutralna ale dzisiaj może zrobiłbym np niebieską)
Najogólniej odległość świateł od składowych planu ta najpotężniejsza broń fotografa. Z reguły są wielkie korzyści z odsuwania składowych planu od siebie i świateł od tych składowych. To naprawdę jest ważne a nigdzie w literaturze tego nie znajdziecie.
Pozdro
Wiesiek
Z tej perspektywy to cień wygląda jak napis.
Zauważyłem też że mało kto robi zdjęcia tak jakby się na pierwszy rzut oka wydawało. Zawsze jakieś konstrukcje, barwniki zamiast prawdziwej cieszy, itd.
Kiedyś czytałem że do potraw używa się oleju silnikowego i innych wynalazków.
Z tej perspektywy to cień wygląda jak napis.
Zauważyłem też że mało kto robi zdjęcia tak jakby się na pierwszy rzut oka wydawało. Zawsze jakieś konstrukcje, barwniki zamiast prawdziwej cieszy, itd.
Wtórne jest jak się coś robi - istotny jest pomysł. Ktoś wymyślił wieżę z butów i to jest tylko ważne. Jak to zrealizujesz to Twój problem. Jak to postawisz po sklejeniu - też dobrze (o ile zaakceptują zniszczenie butów). Do idei szuka się najprostszego/najtańszego/najszybszego sposobu realizacji (oczywiście lekko przesadzam bo czasem technika wykonawcza narzuca idee).
Kiedyś czytałem że do potraw używa się oleju silnikowego i innych wynalazków.
Nie wierz temu - swego czasu jak byłem jeszcze dość młodym fotografem - zadałem to pytanie Andrzejowi Zygmuntowiczowi (później mój promotor), który miał (i ma) w swoim dorobku kilkadziesiąt pięknych książek kulinarnych. Andrzej odpowiedział - nikt nie będzie marnował dobrego jedzenia - to co widzicie na zdjęciu to prawda. Czasem coś jest niedogotowane, do zup wrzucam szklane kulki (aby były zawiesiste) ale to zasadniczo potrawa.
Na pewno problemem jest lód (choć teraz kupi się idealnie przezroczyste kostki), zaparowania - więc w dziedzinie płynów może być trochę wybiegów choć to też nie jest problem. Nawet lody od dłuższego czasu robię prawdziwe (mimo, że mam te z Condora). Zresztą jak zrobicie lody z dodatkami w masie?
Ale fundamentalny jest fakt taki, że jeśli pracujecie ze znanym kucharzem, w znanej restauracji, z autorskim przepisem to jak moglibyście używać takich fałszywek? Pod tą fotą wszyscy się podpisujemy. I to jest kluczowe.
Pewnie za trzy miesiące ukaże się moja (od strony fotografii) książka o "Smakach Dolnego Śląska" - pokażę kolejną fotografię. Ta fota to normalne zdjęcie, nawet niezbyt retuszowane - ewentualnie coś jeszcze z nim zrobię (ale ponieważ jest w sumie ze 200 ważnych fot to nie mam czasu na jakieś wielkie ślęczenie). Jest tutaj lód (prawdziwy - chyba pietruszkowy), pamiętam, że fantastyczny, jest polewa. Zrobiłem fotę a później wciąłem deser (a ponieważ były cztery dania, to do samochodu doszedłem z trudem). Jak mógłbym psuć sobie taką przyjemność?
https://forum.nikoniarze.pl/imgimported/2017/08/StaniszC3B3wWJS_2943M1024x683-2.jpg
źródło (http://polandtravel.info/jurewicz/wp-content/uploads/2017/05/Stanisz%C3%B3wWJS_2943M-1024x683.jpg)
Natomiast w fotografii reklamowej, na opakowania rzeczywiście używało się wybiegów - pamiętam, że kiedyś płynącą czekoladę zrobiliśmy chyba z laki - wyglądało zarąbiście.
Pozdro
Wiesiek
Temat stoso-butowy wrzuciłem na stronkę - są tam jeszcze dodatkowe foty i projekty.
http://polandtravel.info/jurewicz/szpilki-na-tapecie/
Pozdro
Wiesiek
Nie zauważyłem nowej treści i już nadrabiam zaległości:) Wujot Widać piękno tych prac jak znajdą się w miejscu docelowym, wraz z tekstem i razem wyglądają rewelacyjnie.
Z tego co wiem to też bardzo ważna kwestia ustawienia kadrowania pod docelowe zastosowanie.
By była przestrzeń pod tytuł napisy boczne itp. Dostajesz szablony czy robisz naddatki i już edytor kombinuje jak kadrować?
Tak poza tematem to udało mi się w końcu rozszyfrować o co chodzi z tym boosterem i w końcu mogę szaleć z LF:)
Nie zauważyłem nowej treści i już nadrabiam zaległości:) Wujot Widać piękno tych prac jak znajdą się w miejscu docelowym, wraz z tekstem i razem wyglądają rewelacyjnie.
Z tego co wiem to też bardzo ważna kwestia ustawienia kadrowania pod docelowe zastosowanie.
By była przestrzeń pod tytuł napisy boczne itp. Dostajesz szablony czy robisz naddatki i już edytor kombinuje jak kadrować?
Tak poza tematem to udało mi się w końcu rozszyfrować o co chodzi z tym boosterem i w końcu mogę szaleć z LF:)
Dostaję dokładne wytyczne - wiem gdzie będzie tytuł i teksty. Albo jak wolisz projektuję fotę uwzględniając tytuł i teksty i dokładając sporo brzegu aby było pole manewru. Dlatego czasem niektóre rozkładówki mają "wcięcie" na górze po lewej i brak jakiś agresywniejszych elementów w pobliżu a za to coś mocnego poniżej. Uwzględniam łamy a także następstwo lub sąsiedztwo stron w przypadku projektów pionowych.
Dla mnie zdjęcie to zawsze półprodukt - ma błyszczeć w zestawieniu z grafiką i co równie ważne, współgrać w sferze znaczeniowej. Sam zresztą to zauważyłeś w tym semiotycznym 8x plakacie - to on był celem.
Wracając do pytania to klient mówi np: ma to być rozkładówka, tytuł z lewej strony u góry (tak jest przeważnie), opisy chcemy zrobić pod spodem w sześciu niewielkich blokach. Albo np to będą chmurki obok produktu, przy każdym musisz zostawić miejsce w pobliżu o wielkości produktu.
A co do projektu z butami to akurat moje zdziwienie wzbudziło to, że oba zdjęcia graficy obrócili do góry nogami o ile w tenisówkach to jeszcze pal sześć ale żółty obcas tworzył silną podstawę i strasznie mnie drażni ten obrót. Ale ponieważ jestem trybikiem w machinie i nie uważam, że jestem najmądrzejszy to wytłumaczyłem sobie, że widocznie był powód zmiany. Być może nie artystyczny (bo tego nijak nie widzę) ale może merytoryczny. Albo żaden.
Pozdro
Wiesiek
Zaskakujące jest jak tak niepozorne jakby nie patrzeć zdjęcia nabierają mocy po dodaniu tych wszystkich dodatków. Ciekaw jestem też tej książki kulinarnej bo jednak ciężko mi teraz ocenić to jedno zdjęcie nie widząc jego miejsca docelowego.
Zaskakujące jest jak tak niepozorne jakby nie patrzeć zdjęcia nabierają mocy po dodaniu tych wszystkich dodatków. Ciekaw jestem też tej książki kulinarnej bo jednak ciężko mi teraz ocenić to jedno zdjęcie nie widząc jego miejsca docelowego.
Zdecydowanie w temacie, który poruszyłeś jest zmodyfikowany artykuł, który opublikowałem właśnie na moim blogu. Początek znacie (to troszkę rozbudowana czwarta strona z tego wątku) ale dalej pojawiają się pełne projekty. Możecie tam łatwo ocenić czym jest zdjęcie a czym projekt.
http://polandtravel.info/jurewicz/z-nutka-szalenstwa-w-tle/
pozdro
Wiesiek
To ostatnie rozwiązanie będzie szczególnie sensowne w dwóch przypadkach: gdy jako tła użyjemy szyby, metalu, plastiku i nie będziemy go chcieli (a nigdy nie chcemy) uszkodzić. Druga sytuacja jest gdy fota będzie po skosie (czyli w perspektywie) ale efekt rysunku ma być jak z rzutu (mam nadzieję, że to zrozumiałe) a plan jest duży i zróżnicowany przez bryły.
Aby zakończyć "kosmiczne" tematy dodałem na moim blogu dwie realizacje.
http://polandtravel.info/jurewicz/kosmiczne-update/
Pozdro
Wiesiek
Wujot Kurcze wrzuciłeś dwie nowe treści a ja je przegapiłem. Już nadrabiam zaległości.:)
Osobiście bardzo mi się podobają zdjęcia kamer Canon JCB i Lumix oraz teleskopów.
Świetnie ułożone ekspozycje, rewelacyjne oświetlone, zwłaszcza oświetlenie teleskopów bardzo fajnie nadaję wymiarowości tym przedmiotom.
Z aparatami, cienie, światła i ciekawa kolorystyka robi zdjęcie i faktycznie czuć odniesienie do filmu.
Kompozycje klawiatury, kierownicy i słuchawek bardzo trudnym wyzwaniem są i ciężko byłoby coś lepszego z tego zrobić.
Osobiście lubię oglądać Twoje pracę pod kątem technicznym i ostatnio również staram się czytać znaczenia, w końcu w to również bardzo dużo pracy wkładasz.
Jest w tym rzemiosło, doświadczenie i wiedza.
Ja ostatnio też zrobiłem kilka zdjęć produktowych ale w swoich ograniczonych możliwościach tak technicznych jak i produkcyjnych.
I mam takie pytanie jakbyś ty je wykonał albo co mogłem zrobić lepiej.
https://forum.nikoniarze.pl/imgimported/2017/09/36149652913_e91ab33c25_o-1.jpg
źródło (https://flic.kr/p/X5qqnP)
https://forum.nikoniarze.pl/imgimported/2017/09/37124288905_515a75f662_o-1.jpg
źródło (https://flic.kr/p/YyxFGD)
Carlos_lo
09-09-2017, 23:38
mialem ostatnio przyjemnosc goscic w studio Wiesia, bezposredni kontakt dla osob otwartych daje duzo wiecej niz tylko czytanie; Jego podejscie do tematow i mozliwosc operowania posiadanymu zasobami pozytywnie mnie podbudowal, krotko mowiac chlapie swiatlem jak chce i gdzie chce, zeby osiagnac co chce; ten watek zapewne daje Mu sporo satysfakcji bo osiagnal ten poziom, ze nie musi przejmowac sie *******ami, wiec najpierw zalecam poczytanie od poczatku do konca tego watku, przemysleniem go i z bardzo konkretnym pytaniem czy watpliwoscia zahaczyc Wiesia, bo szkoda jego czasu, ostatecznie Wiesiu wiele razy zapraszal do wspoludzialu a kto z tego nie skorzystal to traba, dzieki 90s ze sie udzielasz i co wiecej korzystasz, prezentujac szeroko dobre prace, Wujot dziekuje za goscine;) bedac u Wujota wykonalem praktycznie jedno ujecie, moge pokazac? (tak za 2-3 dni jak wroce do siebie)
Sent from my iPhone using Tapatalk
Zazdroszczę Carlos_lo takiej możliwości, do tego takie właśnie wrażenie odnoszę patrząc na zdjęcia Wieśka. Widać tę wolność w operowaniu światłem i kompozycją. Niby wszystko takie proste, lekkie a jakby chcieć naśladować to by się człowiek wyłożył nawet na najłatwiejszym projekcie. Mam nadzieje że kiedyś będzie książka albo warsztaty Kolegi Wujot. Bo mało jest profesjonalistów z tej tematyki i z takim warsztatem.
Carlos_lo
09-09-2017, 23:56
Zazdroszczę Carlos_lo takiej możliwości
nie mow, ze 70pln na bilet do Wroclawia i 12h w zyciorysie jest jakims wielkim wyczynem i powodem do zazdrosci, wyzywienie non included;) czyli postarac sie bardziej
Sent from my iPhone using Tapatalk
Wujot
Ja ostatnio też zrobiłem kilka zdjęć produktowych ale w swoich ograniczonych możliwościach tak technicznych jak i produkcyjnych.
I mam takie pytanie jakbyś ty je wykonał albo co mogłem zrobić lepiej.
https://forum.nikoniarze.pl/imgimported/2017/09/36149652913_e91ab33c25_o-1.jpg
źródło (https://flic.kr/p/X5qqnP)
To bardzo porządna robota - pięknie ustawione tinty i doskonała kolorystyka. Napis w szkle wyszedł Ci sam z siebie czy to raczej dodatkowy reflektor?
Takie zdjęcia nie są wcale proste - raz, że nawet butelka trochę waży (czyli solidniejsza płyta) ale przede wszystkim trzeba kontrolować całą półsferę światła. Bardzo ładnie wyszła ci ta tinta z lewej - krawędź światła tylko delikatnie zarysowana - zupełnie nie przeszkadza. Z prawej praktycznie niezauważalna. Razem (wydaje mi się) drobiazg 5 starannie ustawionych reflektorów pięknie dobranych tonalnie i kolorystycznie. Można dyskutować czy to horyzontalne najjaśniejsze rozświetlenie nie jest ciut jasne i nie wypada nieznacznie z palety ale to była Twoja decyzja i na pewno o błędzie trudno tu mówić. Czyli oświetleniowo bardzo zgrabnie.
Trochę zarzutów miałbym do kompozycji - dla mnie jest za mało dołu bo pracę traktuję jako składnik projektu. Górę idzie dorobić a z dołem będzie problem jeśli będziesz chciał zrobić pion. Również nie odpowiada mi odległość szklaneczka - butelka. Wydaje mi się, że ustawienie kolizyjne (krawędź szklaneczki nachodząca na butelkę) byłoby ciekawsze - tak wzrok mi chyba zbyt skacze między obiektami. Ale oczywiście nie robiłem tej foty więc być może tak jak zrobiłeś jest najlepiej.
Na koniec koncepcja - traktuję to jako coś reklamowo-advertorialowego. Wartość zdjęcia ujawni się razem z choćby szpaltą tekstu a jeszcze lepiej z sloganem . Być może razem da to już znakomity rezultat. Ale zawsze powstaje pytanie czy zrobiłem absolutnie wszystko aby kupić uwagę widza na dłużej? Choćby rzucić niedbale zamknięcie butelki - może złamie to troszkę zbyt wymuskane zdjęcie? Może ktoś z czytelników dorzuci jakiś inny pomysł.
Podsumowując - wygląda, że pora teraz skupić się na aspektach komunikacyjnych fotografii bo na polu warsztatowym jest naprawdę fajnie.
Wujot
https://forum.nikoniarze.pl/imgimported/2017/09/37124288905_515a75f662_o-1.jpg
źródło (https://flic.kr/p/YyxFGD)
Tutaj mam więcej wątpliwości. Po pierwsze te paskowania na puszce - wygląda to jakby spłynęły krople - tak czy tak jest to drażniące przez swoją regularność. Ale podstawowe pytanie jest czy pomysł z rosą jest trafiony? Drewno, beczka - jakaś piwniczka - skąd tu krople? Do tego paskudna puszka z ordynarnym wyrąbanym siekierą napisem. Zrobiłbym to na odwyrtkę. Delikatnie zarysowana bocznym snopowym światłem puszka z stopniowo zanikającym napisem. Z tyłu zaś zbudowałbym światłem przestrzeń z cieniem od beczki. Może dodałbym gobo na ścianę. Obok puszki jakieś "śmiecie" - trochę zmiażdżonego słodu. Słowem brudy.
Na plus foty - trafiona tonacja. I oczywiście sprawna realizacja. Jak widać wątpliwości są po stronie koncepcji.
Pozdro
Wiesiek
Carlos_lo raczej chodziło o możliwość popatrzenia na styl pracy, jak w malarstwie gdzie jedni patrzą na płótno i jak mistrz maluje a drudzy na paletę jak miesza farby.
Ja jestem raz w roku w Polsce, więc nie byłoby to takie proste z mojego punktu widzenia.
Są też tutoriale w sieci, ale tam jest masa słabych zdjęć gdzie później w Photoshopie robi się z nich coś. Mi zależy właśnie na odwrotnym podejściu, na takim jakie prezentuje Wiesiek.
A taką szkołę bardzo trudno znaleźć nawet w sieci, bo obecnie jest tendencja do prostego świecenia by później w PSie malować resztę albo już całkowicie sztucznie wszystko komponować wycinając i wklejając stacki.
Dla mnie porażka nie fotografia.
Dziękuje Wujot za obszerną opinię jak zawsze w punkt, konkretnie i ze schyloną głową zgadzam się z każdym punktem:).
Co do napisu na szkle to zrobiłem to jak dobrze pamiętam świecąc z góry BD. nie pamiętam tylko czy tylko napis czy coś jeszcze użyłam z tego ustawienia.
Natomiast co do spływających kropli na puszcze to efekt zamierzony by nadać realizmu zdjęciu, ale faktycznie zbyt symetrycznie to wyszło przez co nadal wygląda sztucznie.
Osobiście nie podobają mi się na pierwszym zdjęciu odbicia wewnątrz butelki, szczególnie dolna część, nie wiem jak uzyskać gładkość i wysoką jakość szklanego odbicia.
Tak samo walczę obecnie z oświetleniem sztucznego lodu, bardzo trudne zdanie dla mnie by był błysk i świeżość bez przepaleń.
Masz może jakąś radę lub wskazówkę jak taki problem rozwiązać?.
Poruszyłeś parę interesujących kwestii. Pierwsze to sklejanie fot z poszczególnych naświetleń. Samo w sobie nie jest to złe a nawet zaryzykowałbym twierdzenie, że to częstokroć optymalna metoda. Jest jednak drobne "ale" - wynik musi być wiarygodny i dobry. Czyli jeśli z braku paru dobrych reflektorów wykorzystamy ten jeden co go mamy i zrobimy kolejne naświetlenia a potem dodamy w kompie (a nawet w aparacie) to ominiemy brak dostatecznej ilości lamp. Taka metoda realizacji pozwala też obejść problem dokładnego maskowania źródeł światła. Czyli sytuacji gdy chcemy aby reflektor oświetlił np obiekt ale nie dotarł na inny czy do do tła. Można to zrobić w realu poprzez zastawkę albo wykasować część światła ze składowego zdjęcia. Zdarzyło mi się pracować w ten sposób choć aby była jasność prawie 100 % moich zdjęć to po prostu normalne foty. Prościej i szybciej jest mi zrobić porządnie to na planie niż kombinować z obróbką. Wynika to w dużej mierze z tego, że czuję się fotografem a nie grafikiem. Dlatego cenię "prawdziwy" efekt nawet gdy jest osiągnięty wyrafinowanymi technikami. W dodatku obserwacja wyników pracy grafików nie zachęca do pójścia tą drogą bo jest to często pseudorealizm. I uważnego obserwatora (a takim jestem) zęby nieraz bolą jak patrzę na te efekty.
Światło i kompozycja to podstawowe elementy warsztatu zawodowego fotografa. Są jak znajomość gramatyki (w sensie Chomsky-ego) i poznane zasoby leksykalne. Ale to nie jest jedyny wymiar fotografii - powiedziałbym, że to tylko baza (i aż baza!). Przeważnie wystarczy to do przyzwoitego funkcjonowania w zawodzie ale warto jest pójść dalej (czasem zresztą trzeba nawet zrezygnować z wyszukanego światła na rzecz wiarygodności czy emocji). Dlatego tak skupiam się na wyrazie, pomysłach, stylu. Traktuję fotografię językowo. Jeśli czujesz, że dajesz sobie nieźle radę (a tak chyba jest) w tych podstawowych aspektach to pora zabrać się za kwestie o wiele ciekawsze.
W kwestii regulacji kontrastu obiektów błyszczących i przezroczystych to rzeczywiście może być problem. Raz zdarzyło mi się w studio, że musiałem posiłkować się HDR. Tradycyjne podejście - czyli podniesienie poziomu światła wypełniającego skutkowało tylko pojawieniem się dodatkowymi odblasków bez rozświetlenia partii cieni. Być może masz właśnie taki problem. Poniżej zamieszczam ten mój jedyny studyjny HDR - kiedyś opiszę tę realizację na blogu bo to jedna z najpiękniejszych moich robót.
http://www.jurewicz.eu/images/fotografia_reklamowa/przedmioty/zegarki/fot%20(4).jpg
źródło (http://www.jurewicz.eu/images/fotografia_reklamowa/przedmioty/zegarki/fot%20(4).jpg)
Pozdr
Wiesiek
Szczerze to nie czuje się i chyba nigdy nie wyjdę z tego pierwszego poziomu o którym piszesz. Technika i problemy na poziomie oświetlenia to mój ból głowy i kręgosłupa. Często zmieniam po kilka, kilkanaście razy różne reflektory, odbłyśniki, wszędzie wiszą albo czarne szmaty albo białe. Ogólnie chaos, bałagan i w bólach płodzę swoje zdjęcia. Dlatego pewnie nie myślę tak mocno o tym co najważniejsze bo podstawy mnie niszczą na starcie.
Co do stackowania to również czasami używam, ale zawsze jest problem z mikro przesunięciami w moim przypadku> Pracuje na ogromnych powiększeniach i też wole zrobić jedno dobre zdjęcie jak później kombinować w PSie.
Natomiast co do Twojego ostatniego zdjęcia to jest rewelacyjne, już chce zobaczyć je w dużym rozmiarze. Wczoraj chciałem właśnie zrobić coś podobnego. Kieliszek konturowo oświetlony z pięknym gradientem na niewielkiej ilości wina. Niestety nic z tego nie wyszło. Wyciemnianie ścianek i kombinowanie kontrastami tylko pogarszały słaby efekt zdjęcia. Nawet filtr polaryzacyjny nie pomógł.
Chętnie przeczytam o tym jak wykonałeś to zdjęcie bo przyciąga uwagę, zatrzymuje na dłużej i z przyjemnością się ogląda kolejne jego elementy, do tego ten kolor światła, rewelacja!.
Ja działam z grubsza odwrotnie, staram się minimalizować, skupiać wszystko w małym odcinku, zawsze zachowawczo, poprawnie. Wszak aby szaleć i łamać zasady najpierw trzeba je opanować.
Szczerze to nie czuje się i chyba nigdy nie wyjdę z tego pierwszego poziomu o którym piszesz. Technika i problemy na poziomie oświetlenia to mój ból głowy i kręgosłupa. Często zmieniam po kilka, kilkanaście razy różne reflektory, odbłyśniki, wszędzie wiszą albo czarne szmaty albo białe. Ogólnie chaos, bałagan i w bólach płodzę swoje zdjęcia. Dlatego pewnie nie myślę tak mocno o tym co najważniejsze bo podstawy mnie niszczą na starcie.
Nie od razu Rzym zbudowano - bardzo łatwo jest mi wymądrzać się po blisko 30 latach pracy gdzieś w okolicach fotografii. A z tego pewnie z 12 lat ciągłej pracy w studio to się zbierze. Sam widzę jak bardzo mi się przez ten czas ustrukturyzowało podejście do obrazu. Z pewnością jesteś na jakimś etapie swojego rozwoju. I czas pokaże gdzie się znajdziesz. Podstawowe jest, że "widzisz" (bo ogólnie ślepota króluje) i zadajesz pytania. Do tego jesteś dociekliwy i pracowity. Teraz potrzebne są godziny pracy w studio. Zakładając, że teoria 10 000 godzin jest prawdziwa (a jest) ja swoje już odwaliłem a Ciebie jeszcze pewnie to czeka. I żaden podręcznik, żaden net tego nie zmieni - trzeba własnoręcznie zmierzyć się z fotograficzną materią. Podstawowe to jest poszukanie prawdziwych wyzwań - takich tematów i klientów, którzy naprawdę pchają Cię do przodu
Pozdro
Wiesiek
Dziękuje za dobre słowo. W sumie ja mam już 10 lat zabawy z fotografią. Więc jak na tak długi czas to szału nie ma, i dość powoli ten postęp idzie.
Poza kilkoma zdarzeniami to nie mam klientów ani wyzwań, sam aranżuje sobie zadania jak widzę ciekawy przedmiot albo coś ciekawego kupię. Wtedy najpierw robię temu zdjęcia, później używam.
Dlatego tak wiele moich realizacji jest taka prosta i używam tanich środków, jak ta mapa o której wspomniałeś kiedyś do jednego z moich zdjęć.
Niestety obecny poziom w fotografii reklamowej jest tak wysoki że samemu jest chyba nieosiągalne by do niego dojść.
Jak wyglądała Twoja droga jeżeli można spytać?.
Robiłeś zdjęcia hobbistycznie aż któregoś dnia zrobiłeś zdjęcie życia? jakiś przełom nastąpił ?
Czasami mam wrażenie jak coś mi się uda albo coś odkryje, że będzie to punkt zwrotny a później się okazuje że nic się nie zmienia i tak do kolejnego odkrycia.
Myślę że najlepiej rozwijać się pod okien jakiegoś mistrza, być asystentem by później samemu zrobić krok dalej. W sumie takie moje ciche marzenie:) bo jak czytam Twojego bloga i widzę teksty jak zagadnienia z drukiem offsetowym albo o realizacjach jakie miałeś to wiem że i 30 lat to będzie za mało by samemu to wszystko opanować.
Dlatego też myślę że takie warsztaty są namiastką takiej pracy. Chociaż trzeba trafić na dobrego człowieka bo większość z tego co widzę po tym co można znaleźć w sieci, uczy podstaw podręcznikowych i są skierowane typowo dla początkujących co im się nawet jednej książki przeczytać nie chciało.
Brak warsztatów na wyższym poziomie.
Moja droga do fotografii powiedzmy, że zaczęła się na studiach na polibudzie w 1981 roku. Zapisałem się do koła fotograficznego przy AZS, razem ze mną było jeszcze paru sensownych ludzi i po paru latach przekształciliśmy to w Towarzystwo Fotograficzne (Stowarzyszenie paraArtystycznej Fotografii). Prowadziliśmy szkolenia, organizowaliśmy konkursy (Alicja w Krainie Czarów). Wyszliśmy z fotografii sportowej, zdobyliśmy status grupy twórczej - był mecenat Politechniki - wyszarpaliśmy ciemnie i całkiem okazałą siedzibę ze studiem. Działaliśmy wtedy w ramach Polskiej Federacji Stowarzyszeń Fotograficznych. Był też mój artystyczny debiut fotograficzny w Foto-Medium-Art i zacząłem studia na Wyższym Studium Fotografii (pierwszej w Polsce, mocno niecodziennej uczelni fotograficznej). W roku 1989 otworzyła się szansa przed takimi jak my. Rynek potrzebował reklamiarzy i w branże tę weszło sporo nowych ludzi. Rzuciłem pracę w zawodzie i od 1991 roku moje hobby stało się zawodem i to był ten przełomowy moment o który pytałeś. Miałem więc 10 lat amatorskiej zabawy w fotografię, kilkaset przeczytanych książek z tej materii i chęć robienia tego co lubię...
Na moim poletku wystarczyło ograć zmanierowanych i niewiele oferujących artystów spod znaku ZPAF. Praktycznie po roku byliśmy liderami naszego rynku. Weszliśmy w nowe wtedy technologie a przede wszystkim w reklamę. Z punktu widzenia mojego rozwoju fotograficznego kluczowi zawsze byli klienci dający szansę na robienie ambitnych realizacji. W zasadzie to było ich trzech (plus trochę drobnicy):
- JTT Computer (tak 1992-5)
- Polar (1996-2001)
- Men's Health i Women's Health (2006 - ciągle jeszcze)
Równie ważne były poza fotograficzne ale zbliżone dziedziny, byłem dyrektorem kreatywnym i strategicznym w AR, wydawałem własne albumy, przewodniki, kalendarze. To naprawdę jest bardzo ważne aby nie zamknąć się w samej fotografii. Teraz pracuję nad wizerunkowymi produktami turystycznymi Dolnego Śląska i pewnie już nic lepszego nie znajdę. Chyba, że coś dla Polski :)
Podsumowując. Jestem beneficjentem zmian co zaszły w 1989 roku. Bez kompleksów wszedłem szybko w miejsca gdzie normalnie przyszłoby kołatać latami. Udało mi się tę pozycję obronić mimo kolosalnych zmian na rynku. Przy moim zaangażowaniu pewnie w każdej branży zaszedłbym daleko (a pod względem finansowym to dalej) ale fotografia to jednak coś co bardzo lubię. Z tej studyjnej powoli już wypadam (bo rynek się kurczy). Na szczęście ciągle mogę pokazywać moją małą ojczyznę. A później mam w głowie sporo projektów artystycznych. No i może jednak napiszę jak się pracuje (albo właściwiej - pracowało) w studio...
Tak to w skrócie było.
pozdro
Wiesiek
A jakbyś miał teraz zaczynać to od czego byś zaczął? albo co byś polecił takim osobą jak ja?
Z Twojego opisu wynika że idealnie trafiłeś z czasem i możliwościami. Chociaż widziałem wiele Twoich starych zdjęć i nawet dziś robią wrażenie. A z tego co piszesz to były początki.
Są jakieś książki które szczególnie pomogły w Twoim procesie osiągania takiego poziomu, lub były szczególne dla Ciebie?
Ogólnie fotografia reklamowa to najmniej oblegana dziedzina z tego co widzę po forach fotograficznych. Dominują krajobrazy, portrety, sport. W ten gatunek mało ludzi się wkręca chociaż dla mnie jest ona szczególna.
Nigdzie indziej nie mamy takiej kontroli nad każdym aspektem.
Tylko tutaj możemy godzinami pracować z idealnie nieruchomym obiektem i pełną kontrolą nad oświetleniem.
Do tego taka fotografia ce****ę się najlepszą jakością. szczegóły, światła, detale. Uwielbiam oglądać takie zdjęcia i zawsze jestem pełen podziwu jak kreatywni są niektórzy fotografowie.
Szczególnie alkohole jak piwa i wódki albo biżuteria i perfumy.
Są jacyś fotografowie których prace szczególnie lubisz? Albo jakie ostatnio zdjęcie na Tobie wywarło szczególne wrażenie?
pozdrawiam i dziękuje za odpowiedzi.
Z książkami to będzie dość łatwo.
1. Z techniki fotograficznej to byłoby przede wszystkim "Światło w filmie" Konrada plus jakieś skrypty dla studentów, warunkowo warte (ze względu na charakterystyki powierzchni) polecenia jest Dederki - "Oświetlenie w fotografii", bardzo dużo nauczyły mnie szczegółowo opisane realizacje w materiałach Broncoloru (Commercial Book), przydały mi się też książki z optyki omawiające różne zagadnienia z fotometrii. Także Halperin - "Eksponometria fotograficzna". Najogólniej układałem sobie to na poziomie podstawowym (czyli fizycznym). Ze mną tak jest - muszę rozumieć fundamenty a resztę sobie wyprowadzę sam. Były jeszcze cegły typu Teicher, Solf
2. Bardzo dużo było fotochemii bo z tej strony wszedłem w fotografię. Różne cuda czytałem łącznie z pozycjami z początku XX w np o światłodruku (który kiedyś zrobiłem).
3. Kolejny blok to były pozycje z psychofizjologii widzenia (w większości pozycje naukowe) ale także "Teoria widzenia" Strzemińskiego (czy niedawno "Historia obrazów" Hockneya), także "Historia piękna" Eco, "Historia koloru" Rzepińskiej. W pewnym sensie to były najważniejsze rzeczy jakie czytałem.
4. Bardzo dużo było pozycji z historii fotografii, w tym szczególnie naszej, ciągle pamiętam XIX wiecznych polskich fotografów, oglądałem oryginały Rzewuskiego, Beyera, Mieczkowskiego, znam zbiory polskich dagerotypów.
5. Pozycje z filozofii i estetyki. Przede wszystkim "O fotografii" Sontag, świetne były wybory tekstów, które przygotowała nam Urszula Czartoryska (to na studiach) i absolutny biały kruk - roczniki (mam wszystkie) "Camera Obscura" z ciężkimi filozoficznymi rozważaniami.
6. Marketing i reklama - dużo różnych podręczników - przerobiłem po prostu akademicki kurs w przyspieszonym tempie. Też podstawowe pozycje z socjologii i psychologii. Książki o manipulowaniu odbiorcami.
7. Historia sztuki w tym szczególnie sztuk wizualnych i raczej XX w, bardzo dokładnie przestudiowałem Bauhaus
8. Setki katalogów z wystaw
Czytałem wszystko co choćby symbolicznie ocierało się o fotografię (jak "100 lat samotności" - to żart dla tych co przeczytali). Oczywiście znam i mam też różne pozycje z fotografii produktowej, studyjnej. Te ostatnie zresztą są niewiele warte. Ale to oddzielny temat na rozmowę o metodologii uczenia i uczenia się.
9. Przypomniałem sobie jeszcze "Scenografię w filmie" Starskiego - naprawdę polecam
Sporo tego było, na szczęście gro tego przeczytałem przed 30-ką, kiedy przyswajalność była większa a czasu jakby więcej. Później uczyłem się sam realizując projekty zawodowe.
Pozdro
Wiesiek
pees
Później jeszcze spróbuję odnieść się do innych aspektów Twojego postu.
Lata lecą. ;)
Pamiętam prezentację twoich prac w Foto na początku lat 90'.
Lata lecą. ;)
Pamiętam prezentację twoich prac w Foto na początku lat 90'.
Teraz to byłaby raczej antyreklama ;) Niepotrzebnie uległem wtedy sugestii aby pokazać szersze spektrum klientów i tematów. Należało dać tylko dwie, trzy starannie wybrane prace dla JTT Computer.
Przypomniałem sobie o jeszcze jednej bardzo ważnej sprawie a być może przyda się to też Wam.
Jak tylko "przejęliśmy" sekcję foto AZS-u doszliśmy do wniosku, że trzeba się od kogoś uczyć. Wykombinowaliśmy, że dział fotochemii na PWr będzie tutaj odpowiedni - na pewno są tam jacyś kompetentni wykładowcy z fotografii! Umówiliśmy się z dziekanem i przedstawiliśmy mu naszą nieśmiałą prośbę. Ten zamiast spuścić nas na drzewo (tłumacząc, że fotochemia to nie fotografia) powiedział, że mają takiego pokręconego pasjonata - dr Stanisława Jabłonkę i żebyśmy z nim pogadali. Pan Stanisław na spotkaniu bardzo się zdziwił - czego od niego oczekujemy ale powiedział - ok spróbujemy. Z czasem stał się nieformalnym opiekunem naszej ekipy, otwierał nasze wystawy, zapraszał czasem na laboratoria (gdy miał przygotowane ciekawe instalacje dla swoich studentów), konsultował zdjęcia, pokazywał oryginały prac Romera, pomagał w fotochemii, uczył procesów kolorowych, reprezentował, gdy siwy włos i tytuł lepiej pasowały od dziurawych portek. Ale przede wszystkim okazał się fantastycznym pedagogiem zupełnie niedzisiejszej daty. Był naszym mentorem, wychowawcą i na koniec przyjacielem. Myślę, że w pewnym sensie daliśmy mu drugą młodość i też było mu to potrzebne. Wiedzą dzieliśmy się dalej - organizowaliśmy kursy fotografii (porobiliśmy papiery instruktorskie). Być może to, że teraz chce mi się coś powiedzieć i napisać jest tego właśnie pokłosiem.
I żeby był wniosek. Jest duża szansa, że gdzieś w waszej okolicy są ludzie wartościowi z którymi można byłoby się spotkać. Żywa rozmowa nijak się ma do choćby forum dyskusyjnego albo tutków internetowych. To zupełnie inny wymiar. Wielu ludzi bezinteresownie podzieli się swoimi przemyśleniami - wystarczy stworzyć "platformę" (np we Wro w rynku były swego czasu spotkania z różnymi fotografami i nieraz przychodziło 50-100 osób). Carlos_Io, co czasem mnie odwiedza, i gadamy o foto sam u siebie opiekuje się "społecznie" grupą fotograficzną nadając jej ramy organizacyjne i formalne. Czyli można brać i dawać a o to w skrócie chodzi. Internet wyparł kontakty osobiste, znikły tysiące dawniejszych mikroorganizacji fotograficznych. Ale nie podniosło to jakości dyskursu. Siłą rzeczy w tej nowej formie nie dopowie się tysiąca istotnych szczegółów. Popatrzcie zresztą na przeciętną długość wypowiedzi - to krótkie uproszczone komunikaty. A sprawy są znacznie bardziej skomplikowane niż na pozór się wydaje.
pozdro
Wiesiek
Wujot
Bez przesady.
[Prezentacja Boneckiego była wstrząsająca.]
Wujot Tak czytam to co napisałeś i powiedzenie że masz talent lub dar do fotografii to umniejszanie Twoje ciężkiej pracy jaką włożyłeś w ten proces. Kiedy ty zaczynałeś swoją przygodę z fotografią ja się dopiero rodziłem. 300 publikacji również robi wrażenie, zwłaszcza że wiele z nich nie jest ściśle o fotografii i obejmuje dziedziny gdzie mało kto szuka wiedzy by wykorzystać ją do robienia zdjęć.
Szukałem tych publikacji które wymieniłeś ale wiele wyglądana na białe kruki. Chętnie bym odkupił od Ciebie kilka tych książek jeżeli je masz i chciałbyś to zrobić oczywiście.
Ja niestety mieszkam w angielskiej norze i nie ma tutaj nikogo kogo prace zrobiłby na mnie wrażenie, wręcz jest przeciwnie, widzę lenistwo zwłaszcza w oświetleniu. Płasko, bezpiecznie bez ambicji z zafarbowaną kolorystką i podbitymi czerniami.
Więc jedynym moim sposobem to nadal samodzielna nauka na próbach i błędach i szukanie pomocy w książkach i sieci.
Nie ma też opcji, musisz napisać swoją książkę, będzie to najlepsze zwieńczenie wszystkich lat Twojej pracy. Nie ma publikacji które by łączyły tyle dziedzin jak psychologia, estetyka, filozofia, nauki o rejestracji obrazu i wiele innych które mi nawet do głowy nie mogą przyjść.
Do tego aspekty techniczne i masa kapitalnych zdjęć przykładowych. Będzie to bestseler.
Nie ma tak fachowej literatury a grupa ambitnych fotografów jest bardzo liczna, wiem po sobie i chociaż mam tylko 40 książek o fotografii jakie przeczytałem to wiele z nich jest o tym samym bez wartości poza tymi podstawowymi.
Naprawdę bardzo mocno namawiam Cię byś poza zdjęciami pozostawił potomnym choćby wycinek swojej wiedzy i kierunki które mogłyby kształtować kolejne pokolenia.
Chętnie bym się zatrudnił nawet na wolontariat do takiej osoby jak Ty byleby móc się uczyć i robić postępy.
pozdrawiam
Przesadzasz 90s.
Może nie znajdziesz jak wmontować w Błękitny Wieżowiec banknoty sprzed denominacji ;)
ale są książki i masa tutoriali w sieci.
W okolicach roku 90-tego to było ciężko jakieś materiały zdobyć. Czytelnie i biblioteki nie miały kasy na nowe pozycje, internetów nie było, zachodnie magazyny były dość drogie jak na uczniowską kieszeń.
Można było poczytać w empiku, albo wyszukać w katalogach biblioteki jakieś stare książki.
capo-di_tutti-capi Niestety moim zdaniem nie przesadzam. Zamawiałem po 6-7 książek rocznie z Polski, naprawdę nie ma nic wartego uwagi poza tymi podstawami, wyjątkiem jest dla mnie " Światło w fotografii Magia i nauka" autorstwa Fil Huinter, Steven Biver i Paul Fuqua ale jak masz jakieś propozycje to chętnie je sprawdzę, poza tym mam ponad 430GB tutorialii z sieci jak z Creative Live,The Complete Guide, paczki z ostatnich 3 lat 5DayDeal i inne cuda.
Na palcach jednej ręki można wymienić warte uwagi pozycje. Reszta to marne zdjęcia i godziny w Photoshopie i poprawianie tego co można było zrobić lub osiągnąć na poziomie robienia zdjęcia. Lub masa efektów które zmieniają byle jakie gnioty w obrazek który będzie się podobał.
Ale nawet pomijając to wszystko nie ma ani słowa o tym dlaczego, po co i jak. Nawet ostatnio będąc w Polsce na warsztatach u znanej portrecistki za 1600pln byłem w szoku jaką marną wiedzę i poziom warsztatów prowadziła. Pytając się o typu ustawień światłem ze względu na płeć, typ twarzy nie wiedziała o czym do niej mówię. Pytając się o retusz pachy usłyszałem by ją zasłaniać. Co to za portrecista co tylko ślicznym modelką zdjęcia robi?. Zero wiadomości o ustawieniach pozy, względem płci, typu budowy itp. W starych książkach jest masa wiedzy o której dziś mało kto ma pojęcie. Teraz lepiej wyciąć komuś głowę w PSie i ją zmniejszyć lub Liquify modelować sylwetkę. A najlepiej to robić zdjęcia małolatą bo ludzie i tak będą podziwiać urodę modelki jak warsztat osoby która zdjęcie zrobiła.
Tak więc naprawdę jest mało fachowej literatury i warsztatów które poza przykładami jak zrobić coś z niczego poruszałby tematykę o jakiej pisze Kolega Wiesław. Nigdzie nie spotkałem się z tematem jak wywieraniem pożądanego efektu na widzu poprzez używanie pewnych zabiegów.
Obecna literatura moim zdaniem jest bardzo spłycona i opiera się na podstawach, kadrowanie, oddziaływanie kolorów, jakiś mniej lub bardziej zaawansowany retusz. Kilka podstawowych typów oświetlenia. Wiadomo by trafić do jak największej grupy docelowej i skupiać się na podstawach. Poza tym jest próżnia w której działają profesjonaliści i do której bardzo trudno się dostać.
Na kanwie rozważań o zdjęciu Jakuba postanowiłem napisać tekst o różnych "biegunach" fotografii. Zapraszam do lektury i dalszej kontynuacji dyskusji już tutaj na forum.
http://polandtravel.info/jurewicz/miedzy-przedmiotowoscia-a-opowiadaniem/
Wniosek jest taki, że jak wątek żyje to z automatu pojawiają się ciekawe zagadnienia około fotograficzne.
Pozdro
Wiesiek
Wujot przeczytałem i dziękuje za jakby nie patrzeć wyróżnienie:) skupię się tylko na zdjęciu butelki i szklanek. Chociaż grzyby zachwycają kolorystyką, światłem i detalem:)
Zasadniczą różnicą którą widać gołym okiem to jak napisałeś historia, widać też jak światłem budujesz atmosferę i kierujesz wzrok. Szklanki są pięknie oświetlone krawędziami i to pierwsze na co trafia wzrok bo jest tam najmocniejsze oświetlenie, później płynnym ruchem oko trafia na lampy i spokojnie podziwia wnętrze by skończyć podróż na butelce.
Mam też kolejne zdjęcie do oceny, oraz pytanie do Ciebie związane z Twoimi ostatnimi zdjęciami, oraz tym co zrobiłem wczoraj.
Tzn. efekt przypadkowości, ekspozycja która wygląda naturalnie, niby przypadkowy zbiór, ułożenie przedmiotów. Jak to zrobić?
Wczoraj trafiłem na ścianę podczas realizacji i zacząłem się zastanawiać dlaczego za każdym razem jak układałem truskawki i limonki to efekt po zrobieniu zdjęcia wydawał mi się sztuczny.
Co też ciekawe to tylko z tego powodu wybrałem to zdjęcie, że efekt ułożenia wydawał mi się najbardziej przypadkowy, chociaż był to setup pierwszej lampy dlatego nie ma hiperfokalnej głębi ostrości którą bardzo lubię w przypadku takich ujęć.
Do tego obraz końcowy nad którym też spędziłem sporo czasu a był złożony z 4 lamp wylądował na dnie szuflady z powodu właśnie braku przekonywującej ekspozycji chociaż sama butelka wyszła dużo lepiej jak i sama jakość zdjęcia.
https://forum.nikoniarze.pl/imgimported/2017/09/36352435274_1d66d93c05_o-1.jpg
źródło (https://flic.kr/p/XokJvq)
Mam też pytanie jakbyś Ty podszedł do tego zlecenia. Chciałbym powtórzyć tą sesje sugerując się Twoimi wskazówkami.
Dodam też że w ostatecznym ujęciu nie było bąbla powietrza w butelce, delikatnie otworzyłem piwo wymieniłem jego zawartość na barwnik o lekko jaśniejszej konsystencji by nieblokowa tak mocno jak oryginał światła i uzupełniłem po szyjkę.
Drugim powodem było to że piwo jest gazowane i po otwarciu kapsel mógłby nieoczekiwanie wystrzelić lub przeciekać.
Wujot
Szukałem tych publikacji które wymieniłeś ale wiele wyglądana na białe kruki. Chętnie bym odkupił od Ciebie kilka tych książek jeżeli je masz i chciałbyś to zrobić oczywiście.
kurcze, rzeczywiście Rzepińskiej czy Hockneya nie można kupić na rynku pierwotnym
na allegro są - Rzepińska w spoko cenach ale prawie 300 zł za drugą pozycję robi wrażenie ale być może, że oryginał jest do kupienia gdzieś w Angli
Coś tam jednak jest:
http://sklep.beczmiana.pl/-sztuka/707-teoria-widzenia-wladyslaw-strzeminski.html
https://bonito.pl/k-39428200-o-fotografii
https://bonito.pl/k-200946-historia-piekna
na allegro są jeszcze "Przygody plastyczne fotografii"Urszuli Czartoryskiej też w spoko cenie. Przeczytaj sobie recenzję z okazji wznowienia. To była też niesamowicie ważna pozycja.
http://ksiazki.onet.pl/fragmenty-ksiazek/przygody-plastyczne-fotografii/yme9p
Na razie tyle, może coś mi przyjdzie do głowy.
Pozdro
Wiesiek
Wujot
Mam też kolejne zdjęcie do oceny, oraz pytanie do Ciebie związane z Twoimi ostatnimi zdjęciami, oraz tym co zrobiłem wczoraj.
Tzn. efekt przypadkowości, ekspozycja która wygląda naturalnie, niby przypadkowy zbiór, ułożenie przedmiotów. Jak to zrobić?
Wczoraj trafiłem na ścianę podczas realizacji i zacząłem się zastanawiać dlaczego za każdym razem jak układałem truskawki i limonki to efekt po zrobieniu zdjęcia wydawał mi się sztuczny.
Co też ciekawe to tylko z tego powodu wybrałem to zdjęcie, że efekt ułożenia wydawał mi się najbardziej przypadkowy, chociaż był to setup pierwszej lampy dlatego nie ma hiperfokalnej głębi ostrości którą bardzo lubię w przypadku takich ujęć.
Do tego obraz końcowy nad którym też spędziłem sporo czasu a był złożony z 4 lamp wylądował na dnie szuflady z powodu właśnie braku przekonywującej ekspozycji chociaż sama butelka wyszła dużo lepiej jak i sama jakość zdjęcia.
Dodam też że w ostatecznym ujęciu nie było bąbla powietrza w butelce, delikatnie otworzyłem piwo wymieniłem jego zawartość na barwnik o lekko jaśniejszej konsystencji by nieblokowa tak mocno jak oryginał światła i uzupełniłem po szyjkę.
Drugim powodem było to że piwo jest gazowane i po otwarciu kapsel mógłby nieoczekiwanie wystrzelić lub przeciekać.
Może wrzuć jeszcze tę końcową fotę - bardzo ciekaw jestem dokąd zaszedłeś.
Ale swoim postem spowodowałeś mega banana na mojej twarzy. "Przypadkowość nieprzypadkowa" i etap "100 pytań do" - czyli w którą stronę iść to chyba dwa najczęstsze ostatnio problemy z którymi się zmagam. Może znów sprokuruję jakiś tekst wart wrzucenia - mam jakieś przemyślenia na ten temat. Coś zresztą Carlos na ten temat może powiedzieć bo jak dzwonił to byliśmy z Donatą (moja stylistka i producentka) megawk... bo musieliśmy ze stada zupełnie przypadkowego badziewia coś ułożyć. I było to straszne doznanie gdy próbujesz ten przypadkowo nieprzypadkowy ład osiągnąć a efekt ciągle jest dramatyczny.
Nad Twoją fotą spróbuję się pochylić później - mam parę uwag do dyskusji ale popatrzę sobie jutro na spokojnie.
pozdro
Wiesiek
Dziękuje Wujot za linki, zamówię sobie na razie Historię piękna i Teorię widzenia. Nie mam dostępu do allegro a na ebayu nie wiele jest Polskich książek.
Niebawem będę w Polsce więc może coś jeszcze domówię bym miał nad czym pracować:)
[MENTION=28629]
Mam też kolejne zdjęcie do oceny, oraz pytanie do Ciebie związane z Twoimi ostatnimi zdjęciami, oraz tym co zrobiłem wczoraj.
Tzn. efekt przypadkowości, ekspozycja która wygląda naturalnie, niby przypadkowy zbiór, ułożenie przedmiotów. Jak to zrobić?
Wczoraj trafiłem na ścianę podczas realizacji i zacząłem się zastanawiać dlaczego za każdym razem jak układałem truskawki i limonki to efekt po zrobieniu zdjęcia wydawał mi się sztuczny.
Co też ciekawe to tylko z tego powodu wybrałem to zdjęcie, że efekt ułożenia wydawał mi się najbardziej przypadkowy, chociaż był to setup pierwszej lampy dlatego nie ma hiperfokalnej głębi ostrości którą bardzo lubię w przypadku takich ujęć.
Do tego obraz końcowy nad którym też spędziłem sporo czasu a był złożony z 4 lamp wylądował na dnie szuflady z powodu właśnie braku przekonywującej ekspozycji chociaż sama butelka wyszła dużo lepiej jak i sama jakość zdjęcia.
https://forum.nikoniarze.pl/imgimported/2017/09/36352435274_1d66d93c05_o-1.jpg
źródło (https://flic.kr/p/XokJvq)
Mam też pytanie jakbyś Ty podszedł do tego zlecenia. Chciałbym powtórzyć tą sesje sugerując się Twoimi wskazówkami.
Dodam też że w ostatecznym ujęciu nie było bąbla powietrza w butelce, delikatnie otworzyłem piwo wymieniłem jego zawartość na barwnik o lekko jaśniejszej konsystencji by nieblokowa tak mocno jak oryginał światła i uzupełniłem po szyjkę.
Drugim powodem było to że piwo jest gazowane i po otwarciu kapsel mógłby nieoczekiwanie wystrzelić lub przeciekać.
Traktuję to zdjęcie jak półprodukt mając świadomość, że nad niektórymi aspektami pracowałeś. Ale po kolei.
1. Największe zastrzeżenie mam do pozycji butelki a konkretnie żabiego ujęcia. Nie chodzi bynajmniej o estetykę ale przede wszystkim fakt, że po butelkę sięgamy z góry czy boku raczej nigdy nie oglądając denka. Nie łamałbym tego kodu, a nawet dokładnie przeciwnie, sfotografowałbym butelkę wyłaniającą się z lodu. Coś na podobieństwo wynurzającej się łodzi podwodnej - zachęcająco do chwycenia z szyjkę. To zamaskowałoby zresztą denko i umożliwiałoby zachowanie dotychczasowej perspektywy. Ja bym to fotografował jednak z pozycji prostopadłej do górnej krawędzi etykiety albo nawet wyżej. A wtedy nie ma też problemu poziomu płynu - zostawiłbym to naturalnie.
2. Zdecydowanie byłby za 100% ostrości
3. Masz spadki kontrastu od oświetlenia z dołu. Być może nie wysłoniłeś precyzyjnie niefotografowanej części kadru i dostajesz dodatkowe zmiękczenia na truskawkach i limonkach.
4. Najtrudniej jest coś napisać o owocach. Chyba bym pokroił limonki w ćwiartki zatapiając głębiej w lodzie. Ilość i rozkład wyszedłby w praniu czyli ani regularnie ani nieregularnie. Możesz rzucać niedbale aż do satysfakcjonującego skutku.
5. Etykieta - trzeba ustawić niewielki półkolisty ekran aby główny napis złapał odbicie, ale tak aby nie był płaski, a ponieważ reszta etykiety jest czarna to albo zrobić dodatkowe wświetlenie na cienie albo oświetlenie z kierunku aparatu.
Pozdro
Wiesiek
Wujot bardzo dziękuje za opinię. Co do spadku kontrastu na krawędziach to efekt zamierzony z kilku powodów.
1. Jedno źródło światła powodowało że truskawki chociaż obcięte ponad 60% nie dawały się podświetlić przez co szczyty były ciemne i mało atrakcyjne.
2. Kontrastowe owoce zbyt mocno odciągały uwagę od tematu.
3. Naniosłem maskę z lekką bielą która miała nadać wrażenie mroźnej mgiełki jaka powstaję podczas otwarcia zamrażarki.
Efekt oczywiście starałem się zrobić subtelnie, ale dzięki temu upiekłem dwie pieczenie. Zbiłem kontrast z owoców rozjaśniając ciemne fragmenty środkowej części truskawek, dając też wrażenie rześkości ekspozycji.
Nie jestem dumny z efektu końcowego drugiego zdjęcia ale wrzucam i sam znaczę od krytyki co mi się w tym zdjęciu nie podoba.
https://forum.nikoniarze.pl/imgimported/2017/09/36367880334_dfa5199164_o-1.jpg
źródło (https://flic.kr/p/XpGTMy)Kopparberg strawberry and lime 2 (https://flic.kr/p/XpGTMy) by Jakub 90s Pyrdek (https://www.flickr.com/photos/90s/), on Flickr
Tak jak widać odpuściłem sobie metodę prób i błędów z uzyskaniem efektu przypadkowości, z dwóch powodów.
1. Brak wiedzy jakimi zasadami się kierować.
2. Truskawki były cięte i brudziły lód, więc zbyt intensywne rozrzucanie zapaćkałoby całą kompozycję.
Wybrałem standardowe rozwiązane które często stosuje, czyli podziały na liczby nieparzyste, oparte na 3 elementach i trójkątach.
Co do samej kolorystyki butelki i tego dlaczego tak się różni od pierwszego zdjęcia. Tutaj również dwie różne drogi obrałem.
1. Pierwsze zdjęcie pokazuje naturalny kolor płynu w kuflu, z racji że światło główne mocno oświetla od spodu, efekt jest zbliżony do naturalnie otrzymanego.
2. Drugie ujęcie pokazuje przyjętą kolorystykę pokazywania w/w butelki.
Natomiast nawiązując do oświetlenia to wybrałem metodę którą ostatnio cały czas obserwuje przy pokazywaniu walców, bardzo popularna zwłaszcza przy zdjęciach obiektywów, perfum itp. tzn mamy dwa pasy światła po bokach a centrum jest w cieniu. Efekt odwrotny od tego który się przez lata stosowało, czyli środek wypukłości oświetlony i schodzący.
Ogólnie najbardziej kuje mnie w oczy tandeta tego zdjęcia. Ekspozycja nieciekawa, standardowe ustawienie i dlatego zdjęcie nr.1 wydaje mi się dużo lepsze od drugiego.
Drugą rzeczą to przesyt elementów. Piwo traktuję jako 3 elementy, butelka, etykieta, kapsel. później 6 owoców, do tego lód i krople wody na butelce. czyli mamy 11 elementów. 2 grupy po 3, jedna 4 i tło.
Zastanawiałem się też nad tym tematem, zamierzona przypadkowość. Element losowości i rzucanie jak kostką do gry wydaje się najłatwiejszy ale mało sensowny i skutecznym. Tak sobie myślę że podstawą jest wykluczenie rozpoznawalności schematu. Czyli owoce nie mogą być układane tylko na przemian, albo w parach, albo raz tak raz tak. Czyli może celem nie jest samo układanie a stworzenie wzorca która ce****ę się brakiem powtarzalności?. Ale poza ułożeniem samych elementów jest też ich kierunek, tzn w którą stronę takie truskawki będą skierowane. Sam problem dość ciekawy bo często spotyka się ekspozycje które na pierwszy rzut oka wydają się przypadkowe a przecież w fotografii produktowej nie ma czegoś takiego.
Co do 100 pytań do, to szczerze byłoby z 1000:) jesteś też pierwszą osobą z którą mogę poruszyć takie tematy i bardzo ciekaw jestem Twoich opinii.
pozdrawiam
Jeśli można... :p
Na pierwszym najbardziej nie pasowało mi: światło na bokach butelki przez które mało określony stawał się jej kształt, oświetlenie etykiety i owoców.
Na drugim butelka wygląda na brązową -oglądając foto raczej bym nie podejrzewał ze jest przeźroczysta -słabo sugeruje kolor trunku oraz truskawki są "mało 3D".
Ale ja się nie znam.
Pewnie że można, czym więcej opinii tym lepiej dla mnie:) chociaż ciężko mi odnieść się do Twoich uwag, może ze względu na to że jest to bardzo popularny przedmiot, poza tym raczej światło wyciąga bryłowatość a nie spłaszcza. Co do przeźroczystości w drugim ujęciu to często się lekko matowi szkło z kroplami stąd pewnie takie złudzenie. Chociaż patrząc na denko widać że jest przeźroczyste. tak samo klasyczne oświetlenie gdzie brzegi idą w czernie nie sprawdziłoby się moim zdaniem na tle lodu i to w obu przypadkach. Dlatego oba zdjęcia są w jasnym kluczu a najbardziej kontrastowym elementem jest etykieta.
Żebyście nie myśleli, że przestałem pasjonować się tym wątkiem. Wiesław - wiadomo klasa mistrzowska. Myślę, że wszyscy z podziwem oglądamy tu prace i czytamy wskazówki. 90s moim zdaniem jesteś na dobrej drodze, żeby podążać w tym kierunku co Wiesław. Przynajmniej jednego kibica już masz - mnie XD
Moja taka mała wskazówka podpowiedź odnośnie przypadkowości nieprzypadkowej.
Kwiacianie. Florystki. Bukiety. Oprócz uporządkowanych bukietów w stylu 50 czerwonych róż... Są jeszcze bukiety z różnych rodzajów kwiatów. Kto lepiej niż dobra florystka, tak to wszystko "pożeni", żeby różne dziwne rośliny ułożone w pozornie przypadkowy sposób tworzyły piękną kompozycję?
Pozdrawiam
Ps Oglądam i czytam na bieżąco. Jak tylko będzie więcej czasu, muszę obejrzeć zdjęcia na czymś większym i napisać kilka słów.
FelTom Bardzo ciekawa rada, dziękuje:) sprawdzę zagadnienie chociaż mam obawy że tam kluczem są kompozycje kolorów przeciwstawny.
90s moim zdaniem jesteś na dobrej drodze, żeby podążać w tym kierunku co Wiesław. Przynajmniej jednego kibica już masz - mnie XD
Też mam przekonanie, że 90s jest na dobrej drodze. Troszkę więcej zdecydowania, troszkę podciągnięcia pracy koncepcyjnej. Ale przede wszystkim to potrzebne są wyzwania - czyli klienci o dużych potrzebach i wymaganiach oraz nieszablonowe tematy (np plakaty fotograficzne).
90s
Wracając do pokazanych prac. Trudno jest oprzeć się wnioskowi, że czasem liczba opcji, którą się widzi, może zadziałać przeciwko fotografowi. Bywa podczas pracy, że faza budowania chce się przekształcić w fazę destrukcji. Po pewnym czasie ma się już tę lampkę ostrzegawczą co się zapala w odpowiednim momencie. I oznacza to, że należy zakończyć kombinowanie.Tutaj, moim zdaniem, zabrakło takiego detektora.
Pisząc, że pierwsze zdjęcie jest półproduktem miałem na myśli, że wystarczy je trochę dopracować. Ogólnie to bardzo udana fotografia. Ma nastrój i lekkość. Czyli powinieneś skoncentrować się na poprawkach ale bez psucia osiągniętego efektu. I teraz:
1. Zidentyfikowałeś problem braku oświetlenia na poziomych powierzchniach truskawek. Nie jest to jakieś bardzo wielki problem, można go rozwiązać na wiele sposobów. Pierwszy (obróbka w postprodukcji) zresztą zastosowałeś z całkiem spoko rezultatem, drugi jest równie prosty - po prostu światło wypełniające o poziomie rozjaśniającym najgłębsze cienie, dalej można wymienić stożkowe truskawki na te co mają "proste ścianki" (są takie gatunki, co nie oznacza, że akurat łatwo je dostaniesz). A najprostsze i moim zdaniem interesujące rozwiązanie, to wzorem limonek, pociąć truskawki w serduszkowate plasterki. Jeśli zadbasz aby było widoczne trochę skórki to nikt z rozpoznaniem owocu nie będzie miał problemu. Być może można też pociąć truskawki w okrągłe plasterki i będziesz miał w projekcie tylko kółka. I nikt nie zarzuci tu przypadku.
2. Kolejny problem, który można zauważyć to słabo zrobiona etykieta. I znów nie wydaje się to problemem. Etykieta powinna dostać rozsądne minimum a dokładniej rzecz biorąc rozsądne minimum powinien dostać złoty otok (bardzo mało światła ale o sporej powierzchni) i reszta obrazka (trochę więcej skierowanego światłe z dość dowolnego kierunku).
W przypadku rozwiązań oświetleniowych (1 i 2) istotne jest aby wpływ był możliwie lokalny, nie psujący podstawowego efektu.
3. Dla porządku przypomnę, że miałem zastrzeżenia perspektywiczne
4. Mnie nie przeszkadza w ogóle ujawniający się poziom cieczy. W zasadzie zwiększa to autentyzm.
Ogólnie pokazana fota jest na 4 (w 5 stopniowej skali) a parę drobnych ruchów i zrobi się 5
Druga fota jest dużo słabsza - tło wydaje się sztucznie wklejone i na dobrą sprawę mogłoby to być cokolwiek. Ten niezamierzony efekt uzyskałeś poprzez pionowy, centralny układ butelki - tak charakterystyczny dla fotografii katalogowej. Gdybyś chociaż zagłębił butelkę w lodzie... Psychologicznie rzecz biorąc trudno spodziewać się porządku w zamrażarce wypełnionej lodem czyli kompozycja z definicji powinna być skośna i z jakimś przechyłem perspektywicznym. Prywatnie powiem też, że nienawidzę oklepanych i nadużywanych efektów - mam na myśli rosę. Pamiętaj, że mimo wszystko demoluje Ci to etykietę. Chciałbym się odnieść też do uwagi o oświetlaniu walców. Rzeczywiście jest maniera rąbania dwóch pasków z lewej i prawej. Czasem wygląda to dobrze, czasem tak sobie (są na szczęście inne wygodne opcje) ale w tym konkretnym przypadku nietrafiony jest kierunek Twoich rozmyślań. Sytuacja jest pozioma i tym bardziej nie powinieneś czerpać inspiracji z układów vertykalnych.
Na koniec powinienem odnieść się do tworzenia wieloelementowych kompozycji (przypadkowości nieprzypadkowej). Mam parę własnych myków, które stosuję ale mimo wszystko to jest jakiś bardzo intuicyjny fragment roboty. Pomaga tu chyba najbardziej jakieś plastyczne opatrzenie (np różne abstrakcjonizmy) i pewne wyczucie praw fizyki, którą się kieruję. Bardzo ciekawa była Twoja dygresja matematyczna - kierunek poszukiwań, który nie przyszedłby mi do głowy. W takich nieoczywistych układach dobrze sprawdza się praca we dwoje. Jedno coś kombinuje, drugie weryfikuje akceptując czasem jakiś fragment kompozycji a interweniując w innym. A po zastoju odmiana roli. W każdym razie właśnie współpraca (w moim przypadku z Donatą Kaufhold) to jest chyba najlepszy sposób na poradzenie sobie z skomplikowanymi wieloelementowymi układami.
Ten temat przypadkowości nieprzypadkowej jest rzeczywiście interesujący - mam tak przemyśleń na 50% tekstu na blog. Jeśli zdołam sobie to w głowie jeszcze ułożyć to może dodam ten temat.
Pozdro
Wiesiek
Wujot Dziękuje za obszerną opinie z którą zgadzam się w 100%. Co do ujęć to od samego początku planem był kadr jak przy zdjęciu nr.2. Jedynka to było zdjęcie testowe oświetlenia. Jak widać zbłądziłem w trakcie. Błędem jaki też robię to po sesji zamiast wszystko zostawić i skupić się na pliku i w razie czego wrócić do studia i dalej pracować to ja zwijam zabawki i sprzątam. Więc nie mogę wrócić i dopieszczać.
To akurat łatwo zmienić w przyszłości.
Chętnie też poznam Twoje przemyślenia na temat tej przypadkowości. Od siebie dodam że z moich obserwacji wyciągnąłem kilka wniosków co się w fotografii podoba i często sprawdza.
1. Liczby nieparzyste elementów.
2. Trójkąty.
3. Skosy.
4. krzywizny, linie S i łuki
5. Wieloplanowość.
6. Minimalizm absolutny.
Tak to wygląda w moim przypadku, w oparciu o fotografię krajobrazową i produktową.
Kolejnym moim zadaniem bo nie mam co liczyć na zlecenia komercyjne to albo szkło konturowo albo kolejna butelka cidera.
Tym razem bogatszy o nową wiedzę:).
Jak można coś zasugerować Wujot to jakbyś szukał tematu na bloga to napisz coś obszernego o budowie atmosfery oświetleniem, kolor, kąty może z lekkim zacięciem technicznym. Pamiętam pisałeś mi tutaj o świetle za horyzontu i muszę przyznać że temat jest szalenie ciekawy i łączy aspekty techniczne i psychologiczne. Do tego z moich obserwacji to po tym co napisałeś nagminnie spotykam taki typ oświetlenia w fotografii kulinarnej.
Jeżeli to nie problem to może kolejny mój projekt zrobię pod Twoim okiem? tzn przygotuje to co u mnie najbardziej kuleje? czyli zacznę od szkicu i zarysu planu i w oparciu o Twoje wskazówki zabiorę się do realizacji?
pozdrawiam
Podziwiam Twoją determinację. Realizować samodzielnie taką pracochłonną fotografię, bez zamówień, wsparcia producenckiego, kontaktu z świadomym klientem, zasilania finansowego. Naprawdę chapeau bas! Postaram się wspierać Twoje wysiłki. Chyba powoli czas poszukania konkretnych nawet nisko płatnych zamówień. Może są w Twoim zasięgu małe agencje reklamowe, które mają drobnych klientów a potrzebujących "własnej" fotografii z interesującej Cię tematyki. Może zrób plakat dla Koła Gospodyń Wiejskich albo Kółka Fotograficznego Carlosa. Zupełnie inna jest mobilizacja gdy pracujesz dla kogoś i z realnym tematem. Najwyższa pora wyjść z opłotków bo sporo potrafisz. Ja z całą szczerością mówię swoim klientom, że dziękuję Wam, że mogę się uczyć za Wasze pieniądze. I to nie jest żart. Wszystko co umiem zawdzięczam moim klientom. I to też powinno być Twoim celem.
Co do Twojej listy - chyba już wiesz jaki będzie mój komentarz. Ani światło ani kompozycja nie są wartością samą w sobie. Obraz tylko się liczy. Oczywiście dobre obrazki mogą mieć te elementy o których mówisz. Złe zresztą też. Ja mam zupełnie inne podejście po pierwsze poruszam się w kategoriach psychologicznych (np. spokój, ruch, napięcie, dostojeństwo, agresja) - przeczytaj może http://polandtravel.info/jurewicz/kompozycja-dla-carlosa/ a nie matematyczno-geometrycznych. Dalej zastanawiam się jak jest prowadzony wzrok i co w jakiej kolejności "czyta". Tworzę pułapki tworząc zagęszczenia linii, likwiduję spore obszary obrazu aby nie były konkurencją. Biorę pod uwagę różne właściwości widzenia (typu kontrast równoczesny, następczy). Zawsze dbam o przestrzeń (aby była). Im szybciej pojmiesz, że to jest zdecydowanie bardziej skomplikowane (a jednocześnie proste bo w gruncie rzeczy intuicyjne) tym lepiej. Uwrażliwiaj się na emocje, oglądaj prace grafików, szczególnie plakaty. Nie ma tu prostych recept i zawsze można zrobić coś na odwrót.
Tematu oświetleniowego dość świadomie unikam bo to byłby główny temat mojej ewentualnej książki. Raczej trudno jest napisać coś na niewielkiej objętości, nie budując stopień po stopniu. Wychodząc od nomenklatury, funkcji technicznych i kompozycyjnych a na aspektach psychologicznych kończąc. Jak o tym myślę to ogarnia mnie przerażenie ile to roboty.
Na moją pomoc możesz liczyć.
Pozdro
Wiesiek
Carlos_lo
14-09-2017, 20:35
mysle, ze problem i stres u kolegi bedzie rosnac z powaga sytuacji i zadan, skoro na poczatku szargany jest takimi namietnosciami i emocjami, proponuje nabrac dystansu, pokory i humoru, na foto swiat sie nie zaczyna i nie konczy, kiedys na pierwszych zajeciach w moim klubie spytalem o czym jest fotografia, rozne padaly odpowiedzi a moja byla, ze o mnie samym, kim jestem, jak postrzegam i co chce i potrafie ludziom pokazac i przekazac, biorac to wszystko do kupy pelne sprzecznosci to jest jak - my sami; jesli nie mamy radochy w sobie nasze foty beda smutne, smetne; jesli nie potrafimy porozmawiac z modelka, rozsmieszyc jej, znalezc tematuto wszystko o kant czegos tam; dzieki fafniak , ze to doceniles i powiedziales w aucie, jak ja dotarlem do tej modelki;)?
sprobowales pogadac do butelek, lodu i truskawek na planie fotograficznym? albo do piwa? watpie... a moze sprobuj
Sent from my iPhone using Tapatalk
Carlos_lo jakiego stresu? Dla mnie to wyzwanie, wpakowałem oszczędności swojego życia w fotografię i sprawia mi ona przyjemność. A że idzie jak krew z nosa i efekty są mizerne to już inna kwestia. Mam parcie by robić coraz lepsze zdjęcia i tylko to się liczy. Tutaj nie ma szargania namiętnościami i emocjami.
Mam też pełną świadomość że to ja jestem najsłabszym ogniwem moich zdjęć i strasznie mnie to irytuje i za wszelką cenę chce to zmienić.
Poza produktową robię też portret i krajobraz, ale nie chce nawiązywać dobrych relacji z alkoholami i butelkami:)
Dla mnie najważniejsze w fotografii jest dobre zdjęcie i nie ważne jak dużo wysiłku będzie to kosztować.
Wujot co lepsze zdjęcia wysyłam do firm których produkty fotografuje. Mieszkam w Angielskiej dziurze, to specyficzne środowisko. Więc wole sam zlecać sobie zadania, lubię szkło i metal bo to najtrudniejsze tematy od oświetlenia. Drugą sprawą jest właśnie trzymanie się niskich budżetów i używanie rzeczy które już posiadam. Więc jestem dość mocno ograniczony. Do tego zdjęcia robię w domu, w salonie o szerokości 3metry i kilka centymetrów, płyta leży na 4 krzesłach, często widzę w odbiciach ściany, sufit i inne badziewie więc mam z czym walczyć.
Do szukania klienta potrzebne jest też portfolio więc na razie jestem na etapie jego budowania i nauki.
Nie boje się wyzwań bo jak trzeba to siedzę po 6-8 godzin i kręcę lampami aż ustawie tak jak ma być. Dziękuje za link i chęć pomocy. Jakby nie patrzeć Twój temat już bardzo mi pomógł.
pozdrawiam
Carlos_lo
15-09-2017, 00:09
heh, ja tez mieszkam w angielskiej dziurze, wsi i z tego jestem zadowolony - nie ma konkurecji a ludzie kasiasci; powodzenia, wytrwalosci i szybkiego zwrotu zainwestowanych oszczednosci zycia zycze; Wiesiu pisz i rob swoje;) poczytamy z przyjemnoscia; swoja droga robiliscie zdjecia z green boxem live? bede chcial to zrobic niedlugo
Sent from my iPhone using Tapatalk
Carlos_lo Angielska wieś to akurat pełna kultura i poziom więc się nie dziwie. Ja mieszkam przemysłowej miejscowości. Więc i tok rozumowania na poziomie taniego discounta, jak najwięcej za jak najmniej. Do tego mam 3 etaty. Ale wracając do tematu to wpadłem na kolejny projekt który jest ambitniejszy i bardziej skomplikowany oraz wymagać będzie sporo pracy w Photoshopie. Inspirowane jedną z prac Karla Taylora.
Witam kolejne zdjęcie do oceny. Oczywiście tak dobrze jak to zrobił Karl nie udało mi się. Ale jak na pierwsze podejście to myślę że warto zaprezentować.
https://forum.nikoniarze.pl/imgimported/2017/09/36928813020_1a8133b125_o-1.jpg
źródło (https://flic.kr/p/YggPwL)
Moim zdaniem, należą się Tobie ogromne brawa na stojąco. Jeśli nawet nie owacja.
Te cytrynki może tylko odrobinkę za jasne. Ale całość robi świetne wrażenie. "Lechu" kupuj zdjęcie, bo dobrze na tym wyjdziesz.
Carlos_lo
19-09-2017, 18:32
no i swietny pomysl, gratuluje:)!
Sent from my iPhone using Tapatalk
FelTom dziękuje chociaż zdjęcie wzorowane i przez to efekt słabszy od oryginału. Drugi problem że to mają być limonki a że wyszły cytrynki to potwierdza Twoją opinie że są za jasno.:)
Carlos_lo ślicznie dziękuje.
Tak wygląda zdjęcie którym się inspirowałem.
https://static1.squarespace.com/static/51bf8b89e4b01ba33978d950/577a861e1b631b9be1148d5a/577a8677d482e9e2bcec26cc/1467647610208/Rocquette4+3.jpg
Następnym razem pomyślę nad czymś swoim z wykorzystaniem ciętej butelki, bo nożyk robi robotę:)
90s teraz jak pokazałeś inspirację to jeszcze coś znalazłem
tym bardziej czytając rady Wujota
spójrz na litery na etykiecie na inspiracji
a teraz spójrz gdzie przebiega jaśniejsza pręga światła na twojej butelce - litery wyrazu mięta się za bardzo błyszczą
może przesadzam, ale jakoś tak mi się to rzuciło w oczy ;-)
notdot nie ta liga, etykieta, oświetlenie butelki, wykończenie detali, wszystko jest lepsze w inspiracji. Tutaj jest sporo kombinowania i stakowania. Do tego pierwszy raz przecinałem szkło, dlatego nie jest też ono takie gładkie i równe jak z w zdjęciu KT. Poza tym nie chce robić marnej kopi kropka w kropkę jak oryginał.
Do tego on ma fajne podłoże w kolor, ja robiłem na czarnym i tutaj też musiałem święcić lampą z filtrami by mieć kolor. ale pomyślę nad własnym pomysłem i postaram się go lepiej zrealizować.
... litery wyrazu mięta się za bardzo błyszczą...
może przesadzam, ale jakoś tak mi się to rzuciło w oczy ;-)
One za bardzo się nie błyszczą, to Ty za bardzo się czepiasz ;)
A poważnie, dopiero jak napisałeś, wtedy zwróciłem na to uwagę.
Ja bym tak zostawił. Nie zmieniał, nie bawił się w uzyskanie lepszego efektu. Dla mnie ten efekt jest niesamowity.
Ja tam nie uważam byś się czepiał notdot, w takiej fotografii wszystko musi być idealne. Masa czyszczenia, stakowania, poprawiania etykiety, usuwanie defektów itp itd. Ogólnie strasznie pracochłonna robota.
A ja chciałbym trochę podrążyć. Zacznę od przywołania inspiracji (zdjecie z linku 90s https://static1.squarespace.com/static/51bf8b89e4b01ba33978d950/577a861e1b631b9be1148d5a/577a8677d482e9e2bcec26cc/1467647610208/Rocquette4+3.jpg)
https://forum.nikoniarze.pl//brak.gif
źródło (https://static1.squarespace.com/static/51bf8b89e4b01ba33978d950/577a861e1b631b9be1148d5a/577a8677d482e9e2bcec26cc/1467647610208/Rocquette4+3.jpg)
Pomysł bez dwóch zdań przedni - krojenie butelki (żart) sprzężone z krojeniem jabłka a te dalej z produktem tworzy dość niecodzienny ciąg skojarzeń. W tej sferze jest po prostu znakomicie
Uwagi mam do realizacji. Zacznę od mniej ważnych. Przede wszystkim nie łapię tej skóry jako tła. I to zarówno jej zbędnej fakturalności ale przede wszystkim ten materiał, raczej nie jest stosowany na blaty (a już w szczególności do krojenia). Mam też wątpliwości do tej palety kolorystycznej - nie jest to zestawienie ani przez harmonię ani dopełnienie (dysonans).
Fundamentalna wątpliwość jest jednak w innym punkcie - koniec końców jesteśmy w niewielkiej "piwnicznej" przestrzeni. Przywołuje to troszkę warsztacik majsterkowicza, w najlepszym przypadku, pokój nocą. Chciałoby się aby ten projekt płynął w nowoczesnej, jasnej otwartej przestrzeni.
I teraz dłuższa dygresja. Zastosowana tonacja to "naturalna", narzucająca się praktyka fotograficzna. Wychodzą łatwo światła kluczowe, wybija się kolor, nie ma problemu z aranżacją. Taki samoautomat fotograficzny. Sam tak pracowałem przez pierwsze parę lat. Dopiero jak wychodzimy poza ramy fotograficzne i zaczynamy myśleć w kategoriach projektów (a nie obrazków!) to nagle widzimy, że ten sposób organizacji tego obrazu siedzi gdzieś myślowo w odległych epokach. Wydaje mi się, że fotografom bardzo ale to bardzo potrzebna jest lektura książek o dizajnie (od Bauhausu), typografii (choćby NEP-owskiej), bardzo uczące są plakaty a także te wszystkie nurty malarskie skupione na formie. A przede wszystkim obserwacja świata projektowego wokół nas. Możecie powiedzieć - no dobra to przecież tylko obrazek, czego się czepiasz to nie jest projekt. Ale wtedy odpowiem - nalepka na butelce robi z tego projekt a jeśli jest to projekt to realizacją (doborem powierzchni i sposobem świecenia) autor zmarnował okazję na znakomity efekt. Dla mnie: jasne, laboratoryjne tło znikające w białej czystej (choć może poddanej fluktuacjom) przestrzeni. Może stal. Łatwo nią operować w zakresie od czerni do bieli. Zasadniczo obraz jasny, nowoczesny, otwarty, z oddechem. Do tego krótki niezbyt dosłowny tekst. I jest bajka.
Zupełnie świadomie tę krytykę zarysowałem dość wyraziście, to jest mimo wszystko bardzo dobry projekt i oczywiście do zastosowania. Nie mniej jednak jak mamy nasz paro osobowy wątek o troszkę bardziej pogłębionej refleksji i szczególnie, że z advertorialem w tytule to chyba można sobie pozwolić na pisanie otwartym tekstem.
Pozdro
Wiesiek
90s - spróbuję o Twojej pracy coś też napisać.
Kojocisko
20-09-2017, 14:05
Hmm, nieswojo się czuję w dyskusji w nie swojej lidze. Ale o ile bardzo do mnie trafiają uwagi o skórze na blacie, to już "jasne, laboratoryjne tło znikające w..." kłóci mi się z napisem "Traditional" na etykiecie i w ogóle charakterem etykiety. Do mnie, jako osoby lubiącej cydr ta tonacja/kolorystyka jak najbardziej przemawia. Już bardziej pasuje mi ten pomysł do zdjęcia z cytrynką. A przy okazji - śledzę ten wątek z wypiekami. Wujot - dzięki za każdy post, w którym dzielisz się wiedzą i doświadczeniem. 90s - zdjęcia znakomite - wszystkie.
Temat się ładnie kręci i widać że jest zainteresowanie, a czym więcej opinii tym lepiej. Wujot bardzo trafna uwaga odnośnie podłoża chociaż co do laboratoryjnego tła to Kojocisko moim zdaniem słusznie prawi. Faktycznie deska, blat czy coś podobnego nie byłoby lepsze. Tylko teraz pytanie drewno ma dużo bardziej skomplikowaną faktur. Myślę że wybór podłoża był starannie przemyślany przez autora chociaż zgadzam się z Twoją opinią że na takim materiale się nie tnie. Postaram się do tygodnia przygotować kolejne zdjęcie już własnej myśli, bardziej opowiadające historie jak ściśle produktowe jak to było do tej pory. Kojocisko dziękuje i ciesze się że zdjęcia się Tobie podobają.
Wujot bardzo trafna uwaga odnośnie podłoża chociaż co do laboratoryjnego tła to Kojocisko moim zdaniem słusznie prawi. Faktycznie deska, blat czy coś podobnego nie byłoby lepsze. Tylko teraz pytanie drewno ma dużo bardziej skomplikowaną faktur. Myślę że wybór podłoża był starannie przemyślany przez autora chociaż zgadzam się z Twoją opinią że na takim materiale się nie tnie. Kojocisko dziękuje i ciesze się że zdjęcia się Tobie podobają.
Nie mam wątpliwości co do tego, że na tym poziomie autor starannie przemyślał różne kwestie ale oddzielną sprawą jest czy to rzeczywiście jest jedyna "słuszna" a choćby najlepsza droga. Być może rozpędziłem się trochę z tym "laboratoryjnym" stołem - powiedzmy, ze bielona deska byłaby i nowoczesna i tradycyjna i łatwa fotograficznie. Teraz, myśląc w kategoriach zastosowanego przez autora klucza oświetleniowego, wymieniłbym skórę na fakturalną, dość ciemną deskę. Zamiast czarnego tła zastosowałbym brąz. Ma to uzasadnienie podwójne - raz, że harmonizuję paletę kolorystyczną a dwa, że z badań wiemy, że 5% populacji nienawidzi czarnych projektów więc mamy dodatkowy argument za zmianą.
Pozdro
Wiesiek
Wujot biała deska ułatwiłaby też wyciągniecie koloru płynu i rozwiązała problem niedoświetlenie spodniej części etykiety i butelki. bardzo dobre posunięcie ale za razem dla mnie biel kojarzy się z fotografią katalogową i nie jestem fanem bieli jako podłoża lub tła. Natomiast odwrotnie jest z czernią, uwielbiam i może dlatego to zdjęcie tak mi się spodobało. Dokładniej rzecz ujmując poza tematem i wykonaniem podoba mi się jak w teatralny sposób światło gaśnie za tematem. Postaram się kolejny projekt zrobić po Twojej myśli.
Jest też błąd w moim ostatnim komentarzu " Faktycznie deska, blat czy coś podobnego nie byłoby lepsze" powinno być bez słowa "nie"
Wujot Dokładniej rzecz ujmując poza tematem i wykonaniem podoba mi się jak w teatralny sposób światło gaśnie za tematem. Postaram się kolejny projekt zrobić po Twojej myśli.
Bez dwóch zdań nie ma uniwersalnie najlepszych rozwiązań. Dajmy na to wszyscy robią stada "nowoczesnych" designerskich fot - wtedy to jedno rustykalne czy tam teatralne wśród stada pozostałych może jawić się jako świeże odkrywcze a co najmniej inne i interesujące. Dalej nakładamy na to naszą psychologię - zdarzyło mi się, że przez rok robiłem głównie foty w rzutach z góry (bo to się dobrze projektuje) i jak przy jakimś temacie Maciek Glinka powiedział, że "możesz zobaczyć czy w perspektywie nie będzie wyglądało lepiej i ewentualnie tak zrobić" to od razu wiedziałem, że będzie lepiej. Bo najnormalniej miałem już dość pracy z góry. Poza tym u mnie działa przekora - dają mi często jakieś inspiracje a ja często staram się to przekręcić aby było jak najbardziej inaczej choć niby to samo. Ważne jest aby mieć samoświadomość także tych uwarunkowań bo koniec końców pracujemy jednak dla klientów i to oni z naszymi fotami powinni czuć się dobrze.
Ogólnie wychodzę z założenia, że przemyślenia są warte każdego czasu. Inaczej mówiąc myślenie bardzo zaoszczędza czas realizacji i podnosi poziom. Widać, że w tej fotografii o efekcie może decydować drobiazg (a tak naprawdę suma drobiazgów). Najtrudniejsze jest w tym, że w decyzjach zostajemy sami ze swoim balastem (mam na myśli sposób postrzegania świata, przeczytane książki i obrazy) po drugiej stronie mamy Kowalskiego z którym być może nie byłbym w stanie porozmawiać. I do tego Kowalski ma mnie głęboko gdzieś.
Pozdro
Wiesiek
Zacznę od tego, że 90s mnie nieźle załatwił tą wieloelementowością. Myśląc o tym wyszło mi, że stosuję różne techniki. Może to być harmonia, narzucenie ładu zewnętrznego (np. perspektywicznego lub oświetleniowego), ruch i fizyka to kolejna metoda, do tego ukrywanie i hierarchizowanie. Dalej podejście projektowe. A jak zacznę kombinować to może jeszcze coś wyjdzie. A wszystko to na poletku co łopatą jest nieskażone - ugór dziki i chętnych do wsparcia brak. Tak, że nie wiem czy i kiedy skończę. Wyłupałem jednak pierwszy kawałek tekstu zapraszam do lektury. Na wszelki wypadek pokreśliłem w tytule, że chodzi o esej (czyli prywatne przemyślenia autora, bez ambicji wejścia do kanonu)
http://polandtravel.info/jurewicz/jak-sobie-radzic-z-wieloelementowymi-kompozycjami-esej-1/
Najlepsze, że tym razem przy wykorzystanej w tekście realizacji był szpieg (co też pełnił rolę konsultanta na planie) i może teraz opowiedzieć swoją wersję. Oczywiście tylko wtedy gdy będzie zgadzała się z moją.
Pozdro
Wiesiek
Świetny tekst. widać zawiłość i Twojego toku myślenia oraz ogromny warsztat. Efekt końcowy w postaci zdjęć również rewelacyjny. Bardzo fajnie opisałeś problemy i jak sobie z nimi poradziłem. Oba zdjęcia do mnie gadają i wywołują zazdrość :) kapitalne oświetlenie, kompozycja, wykonanie.
Carlos_lo
21-09-2017, 20:09
a tak sie czail i podpatrywal wspomniany szpieg... :
https://forum.nikoniarze.pl/imgimported/2017/09/2ab91bb1b9004121b76857cace7a5eec-1.jpg
źródło (https://uploads.tapatalk-cdn.com/20170921/2ab91bb1b9004121b76857cace7a5eec.jpg)
przeczytalem dopiero 2x, bo musze szpiega uczesac nieco... a w weekend przysiade i cos skrobne
Sent from my iPhone using Tapatalk
Kolejne foto do oceny. Zaczynam tworzyć próbne opowieści, ale skromnie bo jednak multikompozycje jak u kolegi Wujot mnie przerażają .Raz że rozmieszczenie, dwa oświetlenie. Następne zdjęcie postaram się bardziej rozbudowane stworzyć, ze wskazówkami jakie wyciągnąłem z tego tematu. Pomysł jest oby tylko realizacja nie poległa.
https://forum.nikoniarze.pl/imgimported/2017/09/36559928323_a0c3195344_o-1.jpg
źródło (https://flic.kr/p/XGFbXM)
Wiesiu robisz kawał niesamowitej roboty z tym tematem i blogiem. Foty są niesamowite i pomysły również. Szkoda, że odwiedziłem ten temat dopiero teraz. Nie zaglądałem do tej części forum a żałuję :) Szkoda, że tak późno bo miałbym na bierząco sporo pytań.
Tak na szybko powiedz mi tylko błysk lampy nie zamrozi plusku wody ? Bo zawsze dajesz te min 1/1000s a wydawało mi się, że sam błysk powinien zamrozić ruch jednak.
yahooo8 Pozwolę sobie odpowiedzieć na Twoje pytanie. Zamrozisz tylko musi być odpowiednio krótki czas błysku, zwykłe lampy nie dadzą pełnego zamrożenia ale możesz spróbować też systemowymi flashami na minimum mocy. Jak dobrze pamiętam to chyba 1/6400s wystarcza.
Do tego dobrze też robić bez światła zastanego. czyli w kompletnej ciemności, wtedy najlepszy efekt zamrożenia udaje się osiągnąć.
Tak zamrozisz zwykłą lampą studyjną:
https://forum.nikoniarze.pl/imgimported/2017/09/4429912064_8f2ca68f21_o-1.jpg
źródło (https://flic.kr/p/7Ksswd)
tak mrozi lampa z ultrakrótkim błyskiem
https://forum.nikoniarze.pl/imgimported/2017/09/8515787584_fc574d4773_o-1.jpg
źródło (https://flic.kr/p/dYvCXS)
90s, jak dla mnie super. Nie ma się co bać multiekspozycji (ale składanych w LR i PS imo :P).
Umbra dziękuje kolego, kiedyś sporo tak robiłem ale teraz chce być "ambitniejszy" chociaż może i nie potrzebnie, bo i tak najważniejszy jest obraz a nie to jak go wykonano.
Witam kolejne zdjęcie do oceny.
https://forum.nikoniarze.pl/imgimported/2017/09/36928813020_1a8133b125_o-1.jpg
źródło (https://flic.kr/p/YggPwL)
90s - narzuciłeś mordercze tempo ;)
Zanim weźmiemy się za chilly to chciałbym jeszcze pogadać o tej focie (w kontekście inspiracji). Trzy najważniejsze sprawy to:
- Twoja butelka ma jasną etykietę - w sporej części rozwala to klucz oświetleniowy. Być może światło horyzontalne z lewej prześwietlając etykietę dałoby dobry efekt. Być może powinny to być dwa światła - silne horyzontalne, dające refleksy na podłożu i słabe górne, regulujące nastrój sceny. Wtedy powinieneś odwrócić butelkę etykietą lekko go góry.
- przecięcie, w inspiracji autor bardzo sprytnie wykorzystał jabłko pokazując skórkę i ogonek. Nadało to przestrzenności - widzimy tam jabłko a nie płaską fotę, doklejoną do butelki (jak jest u Ciebie). Powinieneś zarysować resztę owocu
- największym błędem była rezygnacja z noża (chyba nie ma co tłumaczyć?)
Z drobiazgów. To zamoknięcie skóry jest mało estetyczne, dalej takie pytanie: to co wyciekło podczas przecinania butelki to powinien być sok (jak na zdjęciu) czy może... piwo. Dla mnie jednak piwo. Oczywiście zastrzeżenia do oryginału (podłoże i klucz) dalej podtrzymuję i u Ciebie
Wniosek jest taki: nawet nieznaczna (pozornie) zmiana warunków brzegowych (choćby intensywności etykiety) może prowadzić do zasadniczej zmiany koncepcji realizacji. To jest zresztą jeden z głównych powodów dla których uważam, że dominujący trend uczenia warsztatu studyjnego poprzez opis realizacji (ja to nazywam książką kucharską) jest błędna. Adept kopiuje układ ale "drobna" zmiana na planie powoduje, że przepis leci w kosmos. Zaobserwowałem to już dawno temu gdy zauważyłem, że po zamianie tła z białego na szare muszę zmienić połowę układu oświetleniowego (a po zamianie na czarne drugie pół). Trzeba dokładnie rozumieć co się dzieje. Przynajmniej ja tak mam.
yahooo8
Co do zamrażania ruchu to stosuję albo 1/250 albo B (przy wyciemnionym studiu) - moje lampy mają 1/10 000 s czas trwania błysku (to był jeden z głównych powodów ich zakupu)
Pozdro
Wiesiek
Wujot dziękuje za komentarz, tempo ambitne bo staram się więcej uwagi poświęcić fotografii produktowej, chociaż za oknem kapitalna jesień pod krajobraz.:)
Co do limonki to starannie dobrałem butelkę do wielkość owocu. Szkło było cięte a owoc pasował idealnie. więc nie było to wklejanie owocu do butelki. Wręcz odwrotnie, wkleiłem drugie zdjęcie tzn butelki z płynem pod tym samym kątem i oświetleniem.
Co do oświetlenia etykiety to u mnie to standard. Na każdym moim zdjęciu etykieta wybija się na pierwszy plan, Jest najbardziej charakterystyczna. Wychodzę z założenia że to najważniejszy element zdjęcia, w końcu ma być to reklama produktu, więc musi przykuwać wzrok. Ale skoro mówisz że psuje to harmonie to muszę być subtelniejszy.
Mam do Ciebie jeszcze takie pytanie osobiste, bo bardziej chodzi o Twoje upodobania niż zasady. Jakim obiektywem pracujesz przy większości swoich realizacji? Masz jakieś preferencje kryteria? ja np jak robię FF to lubię 70-200 jak MF to 120 macro. Chociaż ostatnio mieszam i np Chilli zrobiłem 28mm na MF.
A limonkę 50-110. Chyba że też masz jakiś ciekawy system doboru i oceny tego jaki kąt widzenia będziesz potrzebował?.
Mam też do Ciebie takie pytanie bo teraz planuje zrobić napój tymbarka jabłko i mięta również z ciętą butelką, tym razem będę musiał wkleić owoc do butelki bo jest ona za mała. I takie pytanie czy to nie będzie błędem bo jabłka są z dwa razy większe. Więc czy widz nie odniesie błędnego wrażenie że produkt jest większy niż w rzeczywistości? W zdjęciu KT również jabła są większe jak butelka piwa ale jakoś nie odnoszę wrażenia że butelka jest większa jak standardowa bo świadomość wie jakie są normy takich butelek. Czy ta sama zasada zadziała w moim przypadku?
pozdrawiam
Kolejne foto do oceny. Zaczynam tworzyć próbne opowieści, ale skromnie bo jednak multikompozycje jak u kolegi Wujot mnie przerażają .Raz że rozmieszczenie, dwa oświetlenie. Następne zdjęcie postaram się bardziej rozbudowane stworzyć, ze wskazówkami jakie wyciągnąłem z tego tematu. Pomysł jest oby tylko realizacja nie poległa.
https://forum.nikoniarze.pl/imgimported/2017/09/36559928323_a0c3195344_o-1.jpg
źródło (https://flic.kr/p/XGFbXM)
Bardzo przyjemna fotografia. Od strony realizacyjnej nie mam uwag. Doskonale ustawiony klucz na etykiecie. Doceniam świetny dobór papryczki - kto nie robił ten nie wie, że to wcale nie jest łatwe. Ale... ale jest po stronie koncepcji. Czy naprawdę nie można było zrobić więcej? Na szybko widzę dwa rozwiązania. I oba można "wyrozumować". Bo dlaczego stawiamy papryczkę obok gotowego produktu jakim jest olej a zapominamy o... oleju? Ja bym puścił stróżkę oliwy płynącą po papryczce i rozlewającą się na dole w niewielką kałużę. Robi się od razu piękna opowieść o wydobywaniu smaku z chili. Drugi pomysł jest zdecydowanie bardziej awangardowy. Skoro papryka jest ostra w smaku to pomyślałem sobie, że może dodać by tutaj ogień jak symbol palenia. Można to zrobić na różne sposoby a najbardziej niezwykły jest najprostszy. Skoro ogonek papryki wygląda jak knot to najnormalniej w świecie zrobić z niego knot - jak w świecy. Może też być to iskrzący lont. Jedno i drugie łatwe w realizacji. Ten płomień bądź zapowiedź eksplozji budzi szerokie skojarzenia i możliwość dalszego twórczego wykorzystania.
Jak możesz zauważyć potraktowałem Twoje zdjęcie jako scenografię do wprowadzenia historii. Wystarczy coś dodać aby było nie tylko ładnie ale i ciekawie.
Na koniec mam propozycję. W ramach tego układu scenograficznego zrealizuj serię pomysłów. Powiedzmy chociaż 5. Pierwsze dwa już masz. Zakładam, że czytelnicy tego wątku też uruchomią swoje szare komórki i dorzucą pomysły. Warunek jest taki aby to było w miarę łatwo realizowalne.
Nazwijmy to Wyzwaniem Wujota-Wizira ;)
pozdro
Wiesiek
Genialne !!! Jestem pod ogromnym wrażeniem z jaką łatwością przychodzą ci do głowy wizje. Powiedz mi czy nie będzie przesadą oliwa spływająca po papryce i ognień na jej szczycie? Muszę iść i kupić drugą butelkę bo te z ciekawości już otworzyłem:). Czeka mnie kolejny stack bo ogień jest słabym źródłem świtła i zginie przy f/16 i lampach studyjnych.Więc będę musiał go zrobić osobno. Na etykiecie Gobo i softbox by cienie nie były zbyt mocne. Zrealizuje na pewno Twój pomysł co do 5 innych to jak ktoś ciekawego jeszcze zaproponuje to chętnie podejmę się wykonania.
[MENTION=28629]
Mam też do Ciebie takie pytanie bo teraz planuje zrobić napój tymbarka jabłko i mięta również z ciętą butelką, tym razem będę musiał wkleić owoc do butelki bo jest ona za mała. I takie pytanie czy to nie będzie błędem bo jabłka są z dwa razy większe. Więc czy widz nie odniesie błędnego wrażenie że produkt jest większy niż w rzeczywistości? W zdjęciu KT również jabła są większe jak butelka piwa ale jakoś nie odnoszę wrażenia że butelka jest większa jak standardowa bo świadomość wie jakie są normy takich butelek. Czy ta sama zasada zadziała w moim przypadku?
Ten problem jest o tyle akademicki, że nie bardzo widzę (w ramach tej koncepcji) innego rozwiązania. Z pewnością niebezpieczeństwo takie istnieje ale prawdopodobnie większość po pierwsze zna te butelki (i łapie ich proporcje) a po drugie być może potraktuje to zdjęcie metaforycznie. Czyli możesz założyć optymistycznie, że skoro nie ma rozwiązania tego niebezpieczeństwa (poza rezygnacją z koncepcji) to można uznać, że nie jest ono wielkie.
Mam do Ciebie jeszcze takie pytanie osobiste, bo bardziej chodzi o Twoje upodobania niż zasady. Jakim obiektywem pracujesz przy większości swoich realizacji? Masz jakieś preferencje kryteria? ja np jak robię FF to lubię 70-200 jak MF to 120 macro. Chociaż ostatnio mieszam i np Chilli zrobiłem 28mm na MF.
A limonkę 50-110. Chyba że też masz jakiś ciekawy system doboru i oceny tego jaki kąt widzenia będziesz potrzebował?.
Chyba nie mam upodobań chodzi raczej o ergonomię.
Mój dobór ogniskowych rządzi się paroma zasadami:
- po pierwsze wygoda (czyli nie warto mieć wszystkiego na kupie ale też nie warto ganiać z końca studia do planu) w praktyce 70 mm dla DX jest moim zdaniem pod tym względem przeważnie optymalne, w obszarach bliskich macro używam 105 mm
- te wygodę należy też rozumieć jako brak wpływu aparatu na plan (odbicia) i łatwe murzynowanie
- dłuższe ogniskowe pozwalają na zdecydowanie precyzyjniejszą pracę światłem
- ogniskowa często wypływa z relacji tło-przedmiot, np przy fotografowaniu szkła gdy tła powinno być absolutne minimum 200 mm wcale nie jest za długie a warunkuje nas wielkość studia
- są sytuacje przeciwne gdy UWA w studiu też się przydaje (mam w przygotowaniu tekst o tym)
Pozdro
Wiesiek
- - - - kolejny post - - - - - -
Czeka mnie kolejny stack bo ogień jest słabym źródłem świtła i zginie przy f/16 i lampach studyjnych.Więc będę musiał go zrobić osobno.
eee...
1-2 s i wyciemnione studio (no i wyłącz piloty ;)
Pozdro
Wiesiek
Przerabiałem już taki temat ze słabym ogniem.
https://forum.nikoniarze.pl/imgimported/2017/09/7489417124_bc414aa8f9_o-1.jpg
[url=https://farm8.staticflickr.com/7112/7489417124_bc414aa8f9_o.jpg]źródło (https://flic.kr/p/cpPdMs)
Przy 1-2 sek jest też ryzyko że linia ognia będzie poruszona. Ale zrobić to jako osobne zdjęcie samego ognia nie będzie problemem. Tak sobie teraz myślę czy może wysmarować całą papryczkę i ją podpalić? i Użyć tego ognia jako światła głównego ekspozycji?
Albo zrobić stos papryczek na środku którego jest w/w butelka? Coś jak palenie czarownicy. Dałeś mi do myślenia. Obym tylko chaty nie spalił:)
Kojocisko
22-09-2017, 14:38
Pomysł z oliwą - w zasadzie bym kupił (jako widz). Ale ogień już mniej. Bo jak zacząłeś pisać o ogniu, zapowiedzi eksplozji, etc. to przypomniało mi się, że "less is more"
https://forum.nikoniarze.pl/imgimported/2017/09/36559928323_a0c3195344_o-1.jpg
źródło (https://flic.kr/p/XGFbXM)
Jak to zdjęcie zobaczyłem... Zabrakło mi wykałaczki wbitej w papryczkę, jako laski którą trzyma Papryk opierający się o butelkę jak o ścianę. Do tego znacznie mniejsza, w ustach niczym papieros. Domalowane oczy i usta pasujące do papierosa. Nadanie tej papryczce ludzkiej osobowości.
Kojocisko odwieczny dylemat estetyczny minimalizm czy wiele elementów który zatrzymują na dłużej. Myślę że w tym przypadku skoro wyeliminowaliśmy tło a cała grupa skupiona jest w wąskiej przestrzeni pomysły Wieśka dołożyłby ciekawego elementu zatrzymującego, nie wpłynęłoby to też rozjechanie się zdjęcia na całą powierzchnię, oraz wprowadziłoby element mówiący o naturze przedmiotu. Ostra oliwa.
FelTom Dokładnie taki był zamysł, aby papryczka wyglądała jak oparty cwaniaczek:) nie wiem czy aż tak dosadnie pokazanie tego byłoby dobrym pomysłem jak napisałeś. Tłem, kolorystyką i światłem starałem się uzyskać wrażenie przedmiotu luksusowego chociaż jest to jakaś Lidlowska przyprawa. W takim zamyślę nie wiem czy element humorystyczny byłby dobrym posunięciem.
90s, biorąc pod uwagę sukces komercyjny "warzywniaków" w portugalskim i niemieckim dyskoncie, nie mam żadnych wątpliwości. Jedynie pewien dyskomfort może budzić wtórność pomysłu. Ale to też mocno wtórne nie jest. Pewna analogia uosobienia warzyw, ale target odbiorców inny.
Paprykowego cwaniaka z papierosem czy cygarem chyba jeszcze nie było. Przynajmniej mocno eksploatowanego.
1. Strużka oliwy ściekająca po papryce i niewielka kałuża na dole
2. Ogonek jak knot palącej się świeczki (lub lont z tryskającymi iskrami)
3. Pan Papryk z laską i papierosem
4. ?
5. ?
6. ?
To etap generowania pomysłów na analizę przyjdzie czas później. Czyli każdy pomysł jest dobry. Skupcie się na twórczym myśleniu.
Pozdro
Wiesiek
pees mam parę innych pomysłów ale na razie poczekam na Wasze.
Wujot chyba nikt się nie chce podjąć kolejnych pomysłów. Jutro zaczynam realizacje tymbarka i zobaczymy jak to pójdzie. Może pod wieczór już coś pokarzę, jak nie to wrzucę stare zdjęcie z ostatnich prób oświetleniowych.
Nie, nie, nie. Pomysłów to akurat np mi nie brakuje.
3. Pan Papryk ze zdjęcia. Cała seria. Z cygarem i laską. Akcesoria dla lalek. Powinny pasować od jakiejś serii Barbii i Kena. Dołożyć mu panią Paprykę, malowaną także. Papryk męskie oczy i usta, pani Papryka, damskie oczy i usta. Dokładane akcesoria dla lalek, najlepiej jakby dało radę takie z lat 30tych, albo w konwencji western czy Meksyk. Można by tworzyć całe historyjki pana Papryka i jego pani Papryki.
4. Będę monotonny. Akty, jak przy smarowidłach, ale takie na wysokim poziomie aktu i smaku, wzorowane na aktach autorstwa pana Wacława Wantucha. Nie myślcie, że monotematycznie, ale tam gdzie jest ostro lub pikantnie jeśli chodzi o smak, tam idealnie pasuje akt. Szczególnie gdy target męski.
5. Zegar, gdzie jedną wskazówką jest butelka, zaś jeśli da radę innych gabarytów druga. Zaś większe papryczki to godziny, mniejsze minuty.
6. Kompozycje geometryczne butelek i papryczek.
Nie, nie, nie. Pomysłów to akurat np mi nie brakuje.
3. Pan Papryk ze zdjęcia. Cała seria. Z cygarem i laską. Akcesoria dla lalek. Powinny pasować od jakiejś serii Barbii i Kena. Dołożyć mu panią Paprykę, malowaną także. Papryk męskie oczy i usta, pani Papryka, damskie oczy i usta. Dokładane akcesoria dla lalek, najlepiej jakby dało radę takie z lat 30tych, albo w konwencji western czy Meksyk. Można by tworzyć całe historyjki pana Papryka i jego pani Papryki.
4. Będę monotonny. Akty, jak przy smarowidłach, ale takie na wysokim poziomie aktu i smaku, wzorowane na aktach autorstwa pana Wacława Wantucha. Nie myślcie, że monotematycznie, ale tam gdzie jest ostro lub pikantnie jeśli chodzi o smak, tam idealnie pasuje akt. Szczególnie gdy target męski.
5. Zegar, gdzie jedną wskazówką jest butelka, zaś jeśli da radę innych gabarytów druga. Zaś większe papryczki to godziny, mniejsze minuty.
6. Kompozycje geometryczne butelek i papryczek.
Chodziło mi o myślenie typu co dostawić do tego układu sceny co jest aby dodać trochę opowieści. Czyli jak poprawić to bardzo poprawne zdjęcie...
Pozdro
Wiesiek
Ok, dodajemy minimum minimorum, żeby dołożyć opowieść, a nie zaburzyć tej kompozycji i układu.
Ja pasuje, nie mam pomysłu lepszego jak już podane by niezniszczyć prostoty i minimalizmu obrazka.
Obawiam się że na tę chwilę też nie. Nie tak łatwo coś dodać, żeby nie zepsuć.
Kolejna fwypocina, chciałem uzyskać efekt porannego światła ale nie wiem czy czuć klimat i czy mi się ten efekt udało uzyskać. Wieczorem wrzucę z dzisiejszego podejścia do Tymbarku chociaż zmieniłem koncepcje o 180stopni bo muszę lepszy patent na cięcie szkła opracować.
https://forum.nikoniarze.pl/imgimported/2017/09/36555883474_ab3bec2d23_o-1.jpg
[url=https://farm5.staticflickr.com/4388/36555883474_ab3bec2d23_o.jpg]źródło (https://flic.kr/p/XGjsz1)
https://forum.nikoniarze.pl/imgimported/2017/09/36555883474_7cbffe59a9_o-1.jpg
źródło (https://farm5.staticflickr.com/4388/36555883474_7cbffe59a9_o.jpg)
Odnośnie ultrakrótkiego błysku to moje lampy na minimum mocy mają 1/12500, więc pomyślałem o dynamicznym zdjęciu zamiast statycznego tym razem.
https://forum.nikoniarze.pl/imgimported/2017/09/36599814623_11a772c723_o-1.jpg
źródło (https://farm5.staticflickr.com/4401/36599814623_11a772c723_o.jpg)
Jakbyś miał trudność z konsumpcją tych jabłek... ;)
Mnie się bardzo podoba, choć do reklamy powinno chyba być jaśniejsze?
Cieszę się że zdjęcie ci się podoba. Co do jasności to nie chciałem przepalić szkła oraz mieć przepaleń na jabłkach, drugim powodem była bardzo mała ilość jabłek, dlatego wolałem by cień był mocniejszy. Mam kolejny pomysł i chyba będzie to ostatni jak na razie.
Oba fajne, ale jeśli chodzi o czajniki to... nie bardziej pasowałoby jakieś bardziej tradycyjne podłoże? Nie wiem w sumie na czym to Japończycy/Chińczycy piją, ale pierwsze, co przychodzi mi na myśl, to jakaś mata bambusowa.
Reklamowo, to brakuje mi mięty obok jabłek, skoro na butelkach jest.
Ale tak poza tym to jest fajnie ;-)
Dziękuje za uwagi. Fakt chciałem dać miętę ale mam tylko kocią i nie znalazłem by ktoś sprzedawał świeże liście normalnej. Więc musiałbym wyhodować sobie element do kompozycji:) Co do podłoża czajnika bo bardziej efekt moich upodobań, lubię takie odbicia w fotografii produktowej. Chociaż po tym co Wiesiek napisał o fotkach na lustrze będę musiał faktycznie zainwestować w jakieś podłoża.
Tym razem będzie coś czego na pewno się nie spodziewacie. Otóż "poszedłem" na zakupy, przy okazji nabyłem składanego BD. Dalej jak to ja, postanowiłem dokładnie sprawdzić co to za ustrojstwo. Próby i wnioski zaś okazały się na tyle ciekawe, że postanowiłem wyskrobać tekst. Wstawiłem go do bloga mimo, że raczej nie zalicza się do advertorialu a nawet studia (no chyba, że wyjazdowego). Zapraszam do lektury i ewentualnej dyskusji.
http://polandtravel.info/jurewicz/skladana-koncowka-luny-czy-zasluguje-na-nazwe-bd/
Pozdro
Wiesiek
Dziękuję za artykuł. Przeczytany od dechy do dechy.
Jakie to ma wymiary rozłożone? Jakie po spakowaniu?
Fajnie byłoby zobaczyć efekty przy portrecie. Będzie szansa?
Ps. 90s powinien też tutaj się czymś pochwalić. :)
Pisz o wszystkim co do głowy ci przyjdzie, ja też jak kolega FelTom czytam Twoje teksty od dechy do dechy. Co do tekstu i wniosków to może chciałbyś mi sprzedać ten duży BD z plastrem miodu?:)
ps. FelTom nie ma czym się tutaj chwalić bo to nie moje osiągniecie ani o tematyce tego tematu, Ale Wiesiek mógłby powysyłać swoje prace bo są niesamowite i nawet nie wiem ile bym dał by taki poziom reprezentować.
Wiem, wyraźnie to zaznaczyłeś, że autorstwo nie było Twoje. Ale to zwyczajnie bardzo pozytywne, ludzkie, szczera radość z sukcesu bliskiej osoby. Radością i dobrymi wiadomościami trzeba się dzielić, bo to wraca.
Przepraszam, za OT w wątku.
FelTom jak ma wracać to co innego:) chociaż teraz się czuje wywołany do tablicy. Tak więc kolego Wiesiek chciałem Ciebie poinformować że udało się mojej drugiej połówce dostać do finału konkursu Hasselblad Masters w kategorii portret. W następnym roku z Bożą i Twoją pomocą będzie też z produktowej:) jeżeli nie wystartujesz oczywiście:)
FelTom jak ma wracać to co innego:) chociaż teraz się czuje wywołany do tablicy. Tak więc kolego Wiesiek chciałem Ciebie poinformować że udało się mojej drugiej połówce dostać do finału konkursu Hasselblad Masters w kategorii portret. W następnym roku z Bożą i Twoją pomocą będzie też z produktowej:) jeżeli nie wystartujesz oczywiście:)
1. Gratulacje - gdzie można zobaczyć tę pracę?
2. Etap konkursów raczej mam za sobą (no chyba, że super płacą). Nie startuję bo mogłoby się zdarzyć, że nie wygram i mógłbym z tego powodu strasznie cierpieć. Ale kiedyś wygrywałem taśmowo - miałem wskaźnik 50%. Będę trzymał więc kciuki za Ciebie.
3. Rozbudowałem tekst o BD o składanie i koniecznie tam zajrzyjcie bo bardzo może Wam się to przydać.
Pozdro
Wiesiek
My nigdy nie startowaliśmy w żadnych konkursach bo jednak nie czuliśmy się na siłach i by to sens miało. Więc duża radość i zaskoczenie.
Nagrody w tym konkursie są bardzo konkretne bo każdy zwycięzca dostanie aparat hasselblad obstawiam że to będzie 1DX więc tak około 43.000pln.
Szczegóły tutaj opisałem chociaż tak galopowałem że ortografia i stylistyka woła o pomstę do nieba. Za co przepraszam.
http://forum.nikoniarze.pl/showthread.php?t=284925&page=2&p=3891670#post3891670
Co do Twojego tematu to już zabieram się za czytanie.
No jestem na półmetku - udało mi się przenieść kolejny tekst. Wychodzi mi, że na blogu jest już około 30, tyleż samo zostało mi do przeniesienia z tego wątku. A ponieważ często coś tam dodaję to jest co robić. Jak już będę na czysto to troszkę odetchnę. Pomysłów i materiałów do napisania kolejnych, zupełnie nowych, pewnie jest z 50. Czarno to widzę...
http://polandtravel.info/jurewicz/robota-zdzisiaj-dozwolone-od-lat-18-tu/
Dodałem tam jak zawsze layout gazety. I znów bardzo widać czym różni się projekt jako całość od gołej foty. Wracam do tego ciągle uparcie bo to jest bardzo ważne. 90s powinien pod tym kątem popatrzeć na swoje ostatnie prace - choćby te z jabłkami. W reklamie, advertorialu czy choćby katalogówce ramka to wróg.
Pozdro
Wiesiek
Dziękuje Wiesiek za uwagę, będę miał to na uwadze. Widziałem też że wypłynąłeś na szerokie wody ze swoimi pracami i tekstami, co mnie osobiście bardzo cieszy bo jesteś zdecydowanie niedoceniony na tym polu.
pozdrawiam
Kolejna powtórka czyli tekst z Nikoniarzy plus trochę edycji i wyglad w publikacji
http://polandtravel.info/jurewicz/buty-z-membrana/
Pozdro
Wiesiek
Jak zawsze ciekawy tekst podparty dobrymi zdjęciami.
Tym razem bardzo mocno przerobiłem kolejny tekst. Poprzedni wydał się zbyt mało czytelny stąd zmiany
http://polandtravel.info/jurewicz/fotografia-jako-proces-cz-iii/
Jestem bardzo ciekaw Waszego zdania bo to dość awangardowy temat. Czy przeczytanie coś Wam dało, czy wiadomo o so choci? Zapraszam więc do krytyki a choćby wyrażenia swoich odczuć.
Pozdro
Wiesiek
Kojocisko
26-10-2017, 19:56
Ja bardzo lubię gdy piszesz o procesie, jego organizacji. Bo akurat zarządzanie to mój zawód i konik.
Wydaje mi się, że zrozumiałem o czym napisałeś.
Przy okazji piszesz o tym, co oznacza być zawodowcem w tej dziedzinie. Sądzę, że nie tak wiele osób rozumie jak wiele elementów się na to składa. I finalne zdjęcie to tylko jeden z elementów.
Wujot bardzo się cieszę że wrzucasz tutaj swoje teksty bo nie jestem fanem rozmów otwartych na FB. Kolejny świetny materiał który przeczytałem z wielkim skupieniem i tak jak kolega Kojocisko cieszę się gdy wrzucasz wszystkie procesy jakie podejmujesz podczas realizacji, do tego jest też garść technicznych aspektów oświetleniowych. Co również bardzo cenie i zawsze szukam w Twoich tekstach:).
Bardzo sensownie postępujesz skupiając największą uwagę nad kompozycją i później pracy ze światłem. Bije się w pierś za każdym razem gdy mam coś robić. Bo mieszam i często zmieniam kompozycje i światła jednocześnie. I faktycznie kosztuje to masę czasu i powoduje frustracje bo nie grają oba czynniki jednocześnie.
Czytając ostatni wpis i to jak pracujesz ze szkłem oraz materiałami które mają duże powierzchnie odbijające światło naszło mnie pytanie jak wygląda Twoja przestrzeń robocza, tzn to co znajduje się na około kadrów. Masz jakieś flagi?, duże odległości od ścian itp. Jak się izolujesz się przed odbiciami w lustrzanych obiektach?
Tak samo chciałem spytać co to jest miedziane lustro i jaką role odgrywało w Twoim projekcie i do czego go używasz?
pozdrawiam:)
Carlos_lo
28-10-2017, 22:21
tekst dobry, poskladany i merytorczny, troche moze byc ciezki dla swiezakow, ale jak ktos wytrwale przebrnie przez pozostale teksty, to juz bedzie spacerek za raczke; mam wrazenie, albo malo znam pl fotosrod, ze sa to jedyne teksty, ktore postawily poprzeczke na topie i kazdy bedzie musial przezyc kolejne 30 lat z taka fotografia, zeby moc z taka lekkoscia i pewnoscia o niej napisac; chwala Wiesiowi; przypominam, ze po czesci robione jest to dla wlasnej satysfakcji i radochy dzielenia sie swoim spojrzeniem (mam na mysli mysli Wiesia) i chyba by sie nie obrazil, gdybyscie to popromowali bardziej u siebie na stronach, fejsach i innych szmejsach, czyli lajkowac, komentowac i dzielic sie bo warto; tyle express spod cabridgowskiej wiochy zabitej wiatrem[emoji6]
Sent from my iPhone using Tapatalk
Bardzo się cieszę, że te teksty są zrozumiałe - zakładam oczywiście, że czytający są nieźle zorientowani w fotografii. Prawdę powiedziawszy nie raz mam dylematy na ile stosować to właśnie założenie. Z drugiej strony raczej nie bawiłoby mnie zajmowanie się oczywistymi oczywistościami. I pewnie koniec końców piszę dla kilkunastu osób...
Popatrzyłem na statystyki i w ciągu 9 m-cy odkąd uruchomiłem bloga urodziło się ponad 2700 sesji. W sumie czytało mnie ponad 1500 osób w tym około 10 osób wszystko i powiedzmy 20 tak z połowę. Nie wiem czy to dużo czy mało - bardziej istotne jest czy to ma jakąś wartość dla tych osób no i dla mnie. Nie żałuję, że zabrałem się za tę robotę - pozwala to na uporządkowanie myśli. Wiele interesujących aspektów wychodzi też poprzez pytania i rozmowę z Wami tu na forum. Na pewno błędem było długie publikowanie w tym wątku - brak możliwości aktualizacji i kontroli nad treściami, siermiężny interface. Teraz mam masę roboty z przenoszeniem na blog. To w ogóle wygląda beznadziejnie bo mam jeszcze 38 tekstów tylko do powtórnego przeredagowania, a przede wszystkim przemyślenia. Kolejnych 20 to odłożone zdjęcia i materiały i wystarczy tylko to napisać. A potencjalnych pomysłów jest jeszcze kilkanaście. Zastanawiam się czy to nie jest trochę nad siły, szczególnie, że publikuje jeszcze na blogu turystycznym (drobne 50 tekstów), narty już prawie odpuściłem.
Co do "pompowania" wyniku to nie jest to jakiś cel sam w sobie. Raczej jest mało prawdopodobne, że z tego pisania coś wyniknie dla mnie ale oczywiście świadomość, że ktoś to czyta jest na pewno mobilizująca.
Wujot
Czytając ostatni wpis i to jak pracujesz ze szkłem oraz materiałami które mają duże powierzchnie odbijające światło naszło mnie pytanie jak wygląda Twoja przestrzeń robocza, tzn to co znajduje się na około kadrów. Masz jakieś flagi?, duże odległości od ścian itp. Jak się izolujesz się przed odbiciami w lustrzanych obiektach?
Tak samo chciałem spytać co to jest miedziane lustro i jaką role odgrywało w Twoim projekcie i do czego go używasz?
pozdrawiam:)
Od pewnego czasu mam bardzo silne przekonanie, że fotografia od strony oświetleniowej to geometria. A w zasadzie należałoby powiedzieć, że geometria determinuje sposób działania praw fizyki (prawa Lamberta) i zasad odbić. Na studio i końcówki patrzę więc przez pryzmat kątów oświetlenia i wielkości powierzchni (już kształt jest mało istotny) oraz rodzaju powierzchni. Uważam, że największym aktywem w studio jest odległość. Odległość lamp od planu, ścian od planu i oczywiście aparatu. Nie wdając się w dokładniejszą analizę podam parę zależności.
- lampa ustawiona blisko wpływa silnie na bliski plan i zdecydowanie słabiej na tło daje to swoistą częściową separację planów ale jednocześnie oświetla powierzchnię pod zmiennymi kątami i daje nierównomierne natężenie.
- lampa ustawiona daleko daje bardzo równe oświetlenie a przez wysłonięcie i dobór kąta pozwala na selektywne oświetlenie wybranej części planu
- odsunięcie planu od ścian i sufitu pozwala ograniczyć światło odbite. To podstawowy warunek dokładnej roboty
- odsunięcie aparatu pozwala na obserwację przedmiotu (jego elewacji) pod względnie stałym kątem (czyli równomierniej) do tego ogranicza zakres potrzebnego tła
- odsunięcie tła od planu pozwala zmniejszyć jego wpływ na przedmiot (bo jest przecież źródłem wtórnym)
Dlatego u mnie odległości aparat-plan, światło plan, plan-tło są porównywalne i możliwie duże.
Teraz wkraczamy na bardzo indywidualny grunt.
Wyznaczyłem dwie biegunowo odmienne filozofie realizacji oświetlenia fotograficznego. Nazwałem je integralną i funkcjonalną. Zacznę od przykładu. Mamy sfotografować biały sześcian tak aby jedna ściana miała szarość 0,6 druga 0,4 trzecia 0,2. Fotograf myślący integralnie ustawi jedno światło tak aby z grubsza uzyskać te szarości. Będzie to kompromisowe bo będą oczywiście tinty. Fotograf myślący funkcjonalnie ustawi trzy reflektory. Każdy świecący dokładnie na jedną ścianę a mocą wyreguluje tonalności. Skutek (zdjęcie) będzie zbliżony - dwa dość podobne sześciany. Powstaje pytanie jaka jest wobec tego przewaga tego myślącego funkcjonalnie. Ano taka - jeden ruch pokrętłem i można mieć dwie ściany białe a trzecią czarną. Albo na odwrót. Pełna swoboda. Ale nie tylko o swobodę chodzi. To krańcowo różne postrzeganie świata. Ten myślący integralnie "szanuje wzorzec" jakim jest przedmiot. Wobec tego światło jest nieinwazyjne - zasadniczo nie zmienia relacji w przedmiocie. Moje myślenie jest odmienne - celem jest obraz. Światło to funkcja zmieniająca przedmiot w obraz. Wcale mi nie zależy na wiernym przedstawieniu przedmiotu, nadaję mu blask (lśnienie) jak trzeba, gubię niedoskonałości, wskazuję elementy istotne a kompozycja jest głównym wyznacznikiem. Moje rozumowanie jest bardzo bliskie temu Rembrandtowskiemu.
Oprawcie sobie to w ramki bo chyba nigdzie żaden fotograf nie napisał w ten sposób o warunkach brzegowych oświetlenia w fotografii. Owszem cała masa fotografów już dawno wyrwała się z "wzorcowego" myślenia o przedmiocie. Ale nikt nie napisał jasno, że oświetlenie to funkcja za pomocą której możemy zamienić przedmiot w obraz i można to zrobić w sposób dosłownie szokujący. Mam w głowie realizację artystyczną na ten temat starczy czasu to kiedyś to zrobię.
90s
Z tym lustrem miedzianym to nieporozumienie - opakowanie Lacoste uznałem po prostu za wklęsłe miedziane lustro. Oznacza to, że powinno być fotografowane tak aby światło się w nim odbiło.
Pozdro
Wiesiek
Wujot już się martwiłem że nas opuściłeś, i tym większa moja radość była jak dostałem powiadomienie z Twojego tematu. W tych 10 co czyta u Ciebie wszystko to pewnie jeden to ja:)
Odnośnie Twojego przykładu z oświetleniem, to podobnie mi kiedyś jeden doświadczony fotograf odpowiedział na pytanie dlaczego nie używa blendy. Czasami widzę też projekty ce****ące się prostą formą do której użyto wielu lamp, zawsze mnie to zastanawiało dlaczego. Teraz już wiem że nie chodziło tylko o samo oświetlenie tematu a pełną jego kontrole.
Tak poza tematem to udało mi się zdobyć te książkę o której mi pisałeś Professional Lighting Technique Broncolor oraz Pracitce Linhof, do tego kupiłem sobie Historie Fotografii i dwie książki z pracami Rembrandta. Nie będę ukrywał że chce iść Twoją drogą i poza samą techniką chce poznawać tematy pokrewne fotografii. Zaczynam od podstaw historii bo czytając te książkę wyszło że jestem kompletnym ignorantem w tym temacie.
Jeżeli można też coś zaproponować albo poprosić, to chętnie poczytałbym o Twoich projektach, technice i uwagach odnośnie fotografii "skrajnej" tzn np czarne na czarnym, w bardzo niskim kluczu, symulowanie nocnego światła oraz drugą stronę białe na białym w wysokim kluczy itd. Np te zegarki w szklanych naczyniach co kiedyś tutaj wrzuciłeś, były moim zdaniem ekstremalnym przykładem panowania nad skrajnościami a zarazem kawałkiem pięknej artystycznej pracy.
pozdrawiam
1. Zacznę od tego, że mam nadzieję, że kiedyś zapytany o moje największe fotograficzne dokonanie powiem - Jakub Pyrdek. A jak już będziesz udzielał wywiadów to wspomnij o zupełnie nieznanym fotografie z Wro co był kiedyś dla Ciebie źródłem inspiracji.
2. W zasadzie też prawie nie używam blend (w roli ekranów odbijających). W studiu nigdy, w warunkach improwizowanych (gdy mam np tylko dwa reflektory) zdarza się. To narzędzie z minimalną kontrolą.
3. W kwestii lektur dla fotografa to troszkę zbieram się aby napisać jakieś podsumowanie. Ale nie wiem czy prędko to będzie to teraz skoncentruje się do omówienia paru pozycji ze światła i odpowiedzi dlaczego warto je przeczytać.
- Na początek byłaby "Historia koloru" Rzepińskiej za dobre wprowadzenie w widzenie w ogóle i zarysowanie różnych metodologii podejścia do barwy. Niby to nie jest ściśle o świetle ale blisko.
- Arnheim "Sztuka i percepcja wzrokowa" za rozdział o świetle - najlepsze 27 stron o świetle jakie czytałem, równie dobry rozdział o kolorze (44 strony). Cała książka (około 500 stron) jest świetna. To jest zasadniczo dla malarzy ale też tancerzy, filmowców. Otwiera horyzonty.
- "Światło w fotografii, Magia i Nauka" Hunter i inni. Niezła pozycja bo skupia się na geometrii, bardzo ciekawe podejście do właściwości oświetlanych powierzchni jako sumy odbicia bezpośredniego i rozproszonego. Niestety sporo istotnych zagadnień pominięto. W tym w szczególności kształtowanie kontrastów. Słabiutki poziom zdjęć. To mimo wszystko najlepsza klasyczna pozycja fotograficzna jaką znam.
- Konrad "Światło w filmie". Bardzo technokratyczna książka. Charakterystyki emisyjne poszczególnych reflektorów, powierzchnie izoluksów etc. Ale też omówienie zależności kontrastów. To książka dla techników oświetleniowych. Dobrą stroną tego typu pozycji jest zrozumienie, że istotny jest rozkład światła na planie a nie na końcówce. Jak się policzy i wykreśli izoluksy to się okaże, że w pewnej dość niewielkiej odległości nawet strip daje rozkład po okręgach tak jak każdy inny reflektor. Mnie się to fajnie skleiło z wykładami Pytona (Andrzej Pytliński) gdzie dostawaliśmy zadanie typu pod jakim kątem należy ustawić skierowany po skosie w górę reflektor a pod jakim ukośnie ustawioną blendę aby stolik był oświetlony możliwie równo.
- jako uzupełnienie powyższej coś z wprowadzenia do optyki (jakiś podręcznik akademicki) - uporządkować sobie prawa, zrozumieć czym jest cień a czym półcień itd.
- Dederko "Światło w fotografii" - dość słaba pozycja ale są klasyfikacje powierzchni oraz jak pamiętam powierzchni emisyjnych. To jest inne podejście jak u Huntera i jak wszystko u Dederki amatorskie, rozmyte i nieprecyzyjne. Ale mimo wszystko polecam - trzeba sobie to tylko poprzekładać na ściślejszy język.
- wspomniane opisy realizacji wydane przez Brona. Zasadniczym plusem jest to, że nie są to banalne zdjęcia takie jakie są umieszczane w innych pozycjach. To wyrafinowane, nieoczywiste fotografia w której są rzeczywiste komercyjne zdjęcia z górnej półki. Dla mnie było wielkim odkryciem, że na pięknych planach jest np 6 klasycznych reflektorów plus jedna powierzchnia świecąca typu softbox. Dodatkową wartością były znakomite koncepcje tych zdjęć i fazy realizacji. A wszystko bez kompa. Tak to był wielki kop dla mnie. Zapamiętałem to jako niedościgłą jakość. Jednym z wniosków tej lektury było to, że uznałem, że trzeba uciekać w koncepcję bo na takie mistrzostwo prędko stać mnie nie będzie.
4. Nie pisałem nic o low key? To jest dość proste, zresztą High key też. Coś w takim razie napiszę. Na razie zmniejszam zaległości na blogu ale też coś dopisuję. Jutro włączę drugą część odpowiedzi na Twoje pytanie o kompozycje wieloelementowe. Napisałem to dzisiaj, jutro jeszcze przejrzę.
Pozdro
Wiesiek
Powered by vBulletin® Version 4.2.5 Copyright © 2026 vBulletin Solutions, Inc. All rights reserved.