Niedawno stałem się posiadaczem nikona D7000, dokupiłem do niego Tamrona 17-50 f2.8 (bez VC) tutaj na forum, który był bardzo ostry od 2,8. Po podłączeniu w/w obiektywu do mojego body okazało się, że focus łapany jest nie tam gdzie sobie tego życzę. Pierwsza myśl - wysyłam obiektyw do kalibracji. Wszystko ładnie spakowałem i poszło do foto techniki. Jak się okazało po dwóch dniach panowie serwisanci stwierdzili, że obiektyw jest cacy i wina AF leży po stronie aparatu.
Testowałem również aparat na 50mm nikkora i było ok, choć nie robiłem testu ff/bf, po samych zdjęciach oceniłem, że to jest to. Skorzystałem również z mikro regulacji AF dając skalę na -20 niestety było lepiej, ale tylko lepiej, dalej problem.
Moje pytanie jest takie czy warto przesiąść się na obiektywy nikona i prawdopodobnie zapomnieć o problemie (planowałbym zmianę na 16-85VR lub 18-105VR +50mm) czy wysłać aparat do serwisu nikona na kalibrację AF po stronie aparatu. Panowie serwisanci powiedzieli, żebym przysłał samą puchę nie interesuje ich obiektyw. Nie ukrywam, że Tamron bardzo mi leży ze względu na światło.
W poniedziałek będę miał aparat u siebie z serwisu więc zrobię test ff/bf w celu sprawdzenia pracy na obiektywach nikkora (mam do dyspozycji 50 oraz 18-105 i jeszcze jednego tamrona)
Bardzo proszę o wasze zdanie na ten temat. Boję się, że po ingerencji w AF po stronie body pojawi się problem przy innych obiektywach.
Szukaj





Odpowiedz z cytatem
Skontaktuj się z nami