To mój pierwszy post na forum więc witam wszystkich serdecznie.
Stoję przed decyzją która sprawia mi trochę problemów. Chciałbym zastąpić mojego nieco już zmęczonego n 18-70 jakimś nowym zumem standardowym. Chciałbym przy tym zauważyć poprwę w jakości otrzymywanych obrazów.
Budżet - 2000 max. Początkowo zwróciłem uwagę na tamrona 17-50. Wyszystko ok, jeszcze na jakąś stałkę by zostało, ale... chcę solidny obiektyw. To szkło będzie najczęściej podpięte do aparatu. A np. wspomniany 18-70 po 2 latach z hakiem użytkowania nieco się roztelepał. Wyniki optyczne tamrona kuszą, ale z kolei jak czytam opowieści, że dobry jest jeden na osiem, dodatkowo wypadające soczewki itp. przy moim braku talentów manualnych... trochę mi się odechciewa. Myślę więc o sigmie 18-50 2.8 HMS - chyba optycznie znacząco nie odbiega od tamiego? Bo reszta to zdecydowanie na korzyść sigmy. A może nie przejmować się tak bardzo testami wziąść tokinę 16-50? Czy naprawdę realnie uzyskiwane wyniki są tak widocznie słabsze od wymienionych powyżej? Może jednak nie patrzeć tak bardzo na światło i wziąść n 16-85? Choć tutaj raczej poprawy w obrazowaniu w stosunku do n18-70 nie będzie. A sigma 17-70 HMS? Korzystna cena, moża by dokupić jakąś stałkę. Właśnie do jakiej ogniskowej trzyma ona światło 2.8? Czy może w końcu jakąś używkę. Wolałbym nowy, ale w ostateczności.
dodatkowe informacje: Obiektyw będzie dość uniwersalnie stosowany - landszaft, architektura, reporterka. Posiadam jeszcze sigmę 10-20, n 50 1.8.
Trochę się rospisałem, ale chciałem w pełni przedstawić sytuację. chętnie poczytam Wasze opinie.
Szukaj



Odpowiedz z cytatem

Skontaktuj się z nami