jestem szczesliwym posiadaczem D300 od stycznia tego rokua co bede sobie zalowal
mój D300 przeszedł w sumie dwa testy
pierwszy z nich polegał na sprawdzeniu czy pucha odporna jest na słoną wodę morskarobiąc zdjęcia z pozycji rozjechanej żaby przyszła fala, której wielkości nie oceniłem
no i aparat woda przykryła...tyłek tez mi przymoczylo
po całym zajściu strząsnąłem wodę z aparatu, schowałem do torby i wróciłem do domu gdzie przy pomocy ręczników papierowych i koszulki osuszyłem sprzęt...do puchy miałem podłączona sigme 10-20mm
trochę bylem zdruzgotany tym faktem...sprzęt totalnie nowy...dałem mu poleżeć w spokoju w ciepłym miejscu przez ok 2h po czym sprawdziłem czy działaco nie jak tak
popołudniem wybrałem sie na północny kraniec wyspy co by znaleźć jakieś nowe kadry
ale wracając do drugiego testu...
pod latarnie morska z 1789r trafiłem w porze odpływu, wiec dużo wolnego miejsca...woda bardzo cofnięta. odsłoniło sie kilka fajnych miejsc, które zazwyczaj są pod woda...postanowiłem sie wybrać w celu uzyskania pozadnego kadru, takiego jakiego wcześniej w kolekcji nie miałemto już mój kolejny rok na tej wyspie, wiec wiem jak należy poruszać sie po skalach, zwłaszcza tych, z których ustępuje woda...powolutku, centymetr po centymetrze lezę w stronę Morza Północnego, tak by chwycić błękitne niebo, białe chmurki i fantastyczne skały...patrze pod nogi żeby tylko nie stanąć na zielonych kamieniach (pokryte glonami, baaardzo śliskie ścierwo)
udało sie! doszedłem w upragnione miejsce, sprawdziłem teren...jest ok...przykucam (co by na 1 planie mieć te fajowe skałki)... i trach!!!!!!!!!! w tej chwili rozegrała sie ogromna tragedia...szal pał i takie tam inne...kucając jedna noga pośliznęła sie na 3cm kwadratowych tego zielonego ścierwa...poleciałem centralnie na twarz dzierżąc w dłoni D300 z zapiętą sigma 10-20mm i szara polówką cokina smutny
na cale szczęście uratowałem aparat przed totalnym zniszczeniemgdybym centralnie przyłożył nim w skale miał bym teraz pewnie puzzle
no i nie cieszył bym sie tak, co prawda kolanka i łokcie bolą, spodnie i kurtka trafia do pralki, bo tego wymagają...udało mi sie zamortyzować upadek...ufff...przerzuciłem balans ciała na lewa stronę tak, ze lewa ręka pierwsza dotarła do skal, za nią zaraz poszły kolana...prawa ręka dzierżąca puchę poszła jak najwyżej do góry...niestety siła upadku była tak duża, ze pucha strzeliła o skale gripem...
podsumowanie:
Nikon jak i Sigma robią naprawdę niezły sprzętprzede wszystkim odporny na morska wodę no i wytrzymały...zwłaszcza szkło Sigmy, którego siła uderzenia nie wywala z mocowania
1.zdjecie przedstawia fale, ktora testowala odpornosc puchy na wode morska
2.zdjecie przedstawia miejsce, w ktorym testowalem puche na odpornosc wstrzasow
Szukaj




Odpowiedz z cytatem

Skontaktuj się z nami