Praca zdalna to na szcxescei piesn przeszlosci, pozostaly jej resztki.
Po to bozia dal nozki zeby chodzic a raczk izeby cos nimi robic, bo jakbysmy mieli tylk osiedziec w 4 scianach przed kompem, ti bysmy mieli jaks jedna wypustke do ruszanai myszka.

A powazniej, zdalna praca w dluzszym okresie alienuje dana osobe, pozbawia ja umiejstnosci kontaktu z drugum czlowiekiem (te drobne codzienne sprawy maja wlasnie znaczenei dla tych wazniejszych relacji), zdalna powoduje zdziczenie, wyobcowanei i tworzy zombie no lifow.
Co to by tylko siedzieli w swoim bezpiecznym swiecie 4 scian, w pokoju, gdzie nie trzeba isc do pracy, spotykac sie z obcymi ludzmi, rozmawiac z nimi, wystarczy tylko wstac z lozka i pokonac te 2m do biurka z kompem.
No to na pewno jest latwiejsze.
Tylko ja bym nie chcial osobiscie spedzic zycia w 4 scianach. Swiat jest na zewnatrz!
I ze ktos moze robic zdalnei i meic kontakt z ludzmi po pracy - nei bardzo w to wierze. znam tak jedna osobe, ktorej zdalna zrobila zmiany w psychice, czytaj przesunela osobowosc z normalnej akywnej osoby do no lifa.
Takie osoby to wyjda z domu tylko wtedy kiedy absolutnie musza, typu codzienne zakupy. Ale wszystko co sie da to zamawiaja/zalatwiaja przez net (bo po cos kupic osobiscie, pomacac, czy pogadac ze sprzedawca).
Ten moj kolega, co to zdalan go zmienila. Kiedys mozna bylo do niego normalnie zadzwonic, teraz tak zdziczal, ze nei odbiera i na smsy reaguje tylko.
Swiat, neta, komunikacji emailami, smsami...bo po co rozmawiac z drugim czlowiekiem.