Tak, sesje z dziewczyną to mordęga. Mówię szczerze.
Kobieta to tak wielowymiarowe stworzenie, że na sesji jeszcze co Jacek napisał, trzeba żeby Ona się nie znudziła, trzeba dbać przede wszystkim o nią. O aparacie zapomnij. Będziesz grzebać tam minute to ona będzie znudzona, no bo jak to fotograf nie umie to co ona tu robi
A o czym napisał Jacek? To jest ta kreatywność od podszewki. Tak wygląda w praktyce w takich sesjach. W książkach czy na kursach jest dużo gornolotnego podstawowego blebleble.
Idziesz na sesje portret, masz w głowie inspiracje, ona ma kilka stylowek. Książkowe rady aparat musisz mieć opanowane jak rękę, jak odruch Pawłowa. Na sesji skupiasz się na modelce, świetle, koncepcji, stylizacji. Aparat to tylko zdjęcie przygotowanego koncepcyjnie obrazu i to jest pomijalnie proste i musi być. Bo gdy nie jest to oznacza jeszcze lata praktyki. Tutaj możemy pokazać obraz ale uczyć tego raczej nikt nie będzie, każdy pracuje inaczej.
Kolega @
fafniak też może dodać dużo od siebie ale może mu się nie chcieć a jak nie zrozumiesz od razu to stwierdzi że jakiś leszcz

i będzie po rozmowie. @
Wujot też dużo może powiedzieć. Wielu z nas po prostu się nie chce bo to książkę można napisać czy nawet kilka.
A o sprzęcie, ustawieniach to są proste rozmowy, wszystko jest w instrukcjach aparatów. I to trzeba mieć opanowane na wylot że tak powiem. Nie tylko jedną metodę ale co najmniej kilka.
- - - - kolejny post - - - - - -
Nie od parady jest przekonanie że do reportażu, ślubu czy sesji z ludźmi oprócz umiejętności technicznych, trzeba mieć inne predyspozycje, które nie są już częścią czysto techniczną. I one są ważniejsze niż to czy to M czy A czy automat. To ma najmniejszy wpływ na to co powstaje w takich fotografiach.
- - - - kolejny post - - - - - -
Z drugiej strony, dużo mam do czynienia z ludźmi fotografującymi analogiem srednioformatowym. Tam jest inaczej, statycznie, dużo czasu schodzi na ustawianie, kwestie techniczne związane ze sprzętem. Koncepcja kadru to podstawa, tam nie zrobisz serii zdjęć aby wybrać kilka najlepszych. Tam trzeba je od razu zrobić. Inna mentalność, styl pracy, cały proces inny.
- - - - kolejny post - - - - - -
Inna strona medalu to np spotkania street foto mobile, gdzie łazimy po mieście grupą i robimy zdjęcia wyłącznie telefonami. O byś się zdziwił jakie najlepsi robią foty

a to tylko telefonem.
Więc do brzegu, automatyka i jej dobre opanowanie to wręcz podstawa przy pracy z ludźmi, w reportażu zwykłym, ślubnym, czy też w sesjach z ludźmi. Najważniejsze aby nie ominąć "kluczowego" momentu/chwili, specyficznego nastroju, a on często nie jest jeden ale wiele - reportaż ślubny. Tam nie ma czasu na improwizajcę ale będzie czas na "improwizację kreatywną" gdy narzędziem posługujemy się jak przedłużeniem ręki. Uff dotarłem do brzegu

Skontaktuj się z nami