Mówiłeś o zachodnich producentach a dałeś zdjęcia swoje. Klient chciał - klient dostał.
Pokazy mody. Co pewien czas media nas epatują, że teraz na wybiegach pojawiają sie modelki big size. Owszem, pojawiają się. Tylko że to margines rynku i żadne zaklęcia i klikalne nagłówki artykułów o zmianie w modzie tego jakoś nie zmieniają. Nadal na wybiegu 99,9% to modelki wysokie i szczupłe.
To, że pojedynczy projektanci/firmy to pokazują to nic nie znaczy. Jedna z osób sama jest fanem tatuaży, ma ich sporo to bierze modelki z tatuażami. To mnie nie dziwi, ale nie róbmy z tego normy.
No i zauważ, że potem piszesz o body paintingu i tatuażach tymczasowych. No właśnie. To TOTALNA różnica. O czym to mówi? Że topowe modelki boją sobie walnąć rozległy tatuaż stały, bo wie, że odpadnie jej 95% zleceń. Topowy projektant/firma nie ma kogo wybrać z tatuażami, bo korzystają z topowych modelek. A one są bez tatuaży. No i sprawa bardzo ważna. Oni dbają o detal. Tatuaż taki by pasował do kolekcji. Kolorem, rysunkiem itd. I jaka jest szansa, że modelka będzie miała taki jak on chce? Następna kolekcja będzie inna. Inne tatuaże? Stały tatuaż to wielki problem. Stąd zabawy w body painting. Tylko że to stosowano juz w latach 90-tych, to nic nowego (mam kalendarz Pirelli - Naomi Campbell pokryta złotą farbą). Wytatuowana modelka - to można porównać do konieczności stosowania przez projektanta jednego wzoru materiału. Modelka ma być "jednorazowa"? Na to tam sobie nikt nie pozwala.
Tolerancja. Ależ jako ludzi to ja zupełnie nie biorę pod uwagę czy kto ma tatuaże czy tez ich nie ma. Większość dziewczyn teraz ma juz tatuaże. Większość małe, nie wyeksponowane.
Jestem nauczycielem w 2 szkłach średnich. Zajęcia praktyczne z fotografii sa w modułach kilkugodzinnych, w trakcie przerw są w studiu i rozmawiają ze sobą swobodnie. Rozmawiają też (rzadko) o tatuażach. Czekaja aż skończą 18 (choć niektóre robią je sobie przed 18, ba, niektóre robią je sobie same, albo tatuują się wzajemnie!). Problem w tym, że same nie wiedzą co sobie wytatuować ani w którym miejscu. Raz sie skłaniają ku czemuś, potem zmieniają koncept. Co to znaczy? Że chcą mieć tatuaż, to jest najważniejsze. Dlaczego? Bo taka moda. Presja otoczenia. Albo opcja druga, problemy ze sobą i chęć zwrócenia uwagi otoczenia na swoje problemy. Tak się składa, że możecie jedną moją uczennicę (Wiktoria) zobaczyć, był taki program w TV - Tatuaże do poprawki. Zrobiła z sobą coś strasznego. To dla mnie krzyk rozpaczy. Przesympatycznej dziewczyny, swoją drogą.
Wytatuowane osoby akceptuję, jako ludzi. Część lubię, część niekoniecznie, ale to nie ze względu na tatuaże czy ich brak. To mi nie robi.
Jako modelki do zdjęć - nie chcę. Jak klient zachce wytatuowaną to zrobię.
Każdy ma swoje preferencje. Jeden lubi blondynki a drugi brunetki
Sorry za OT.
Szukaj




Odpowiedz z cytatem
Skontaktuj się z nami