Ikit, jasne. ja się nie chcę spierać. Nie znam się, może myślałem, że różnica będzie bardziej widoczna. Tzn jest, na szerokim końcu, i w ostrości i w plastyce, oczywiście na korzyść Zeissa. Na tym długim no to trochę gorzej, i nawet CA wydawała mi się większa (pstryków zrobiłem sporo, ta wklejanka to tylko tak). Porównywałem też z FE 28/2.
Wszytko zależy od filozofii fotografowania i podejścia. Mam kumpla, który wygrywa jakieś konkursa ale używa na lustrach Sony (obecnie ff) tylko zoomów. Bo mówi, że mu elastyczniej. Z drugiej strony tacha te zoomy na nieraz wysokie góryKażdemu wedle potrzeb. Mnie się taka koncepcja urodziła, bo po zakupie A7 był pomysł sprzedaży a6000, ale już nie ma. Niech on z pezetem i 55-210 i S12/2 i 35/1.8 - zostanie takim kompaktem na sterydach
Mniej mi kadrów umknie na wakacjach, wyjazdach, choć nie będą może tak optycznie dobre.
Inna bajka to zastanawiam się, czy faktycznie bywa rozstrzał jakościowy w szkłach sony, czy to raczej problem psychiczny w odbiorze (oczekiwania vs. rzeczywistość). Niemal o każdym szkle apsc (16/2.8, 16-50, 16-70) słyszałem (czytałem) tyleż zachwytów, co psioczenia. Sam tak miałem z Samyangiem 12/2, którego kupiłem dwa lata temu i zwróciłem z obrzydzeniem, zaś rok temu kupiłem znów i jestem zachwycony
Reszta to kwestia kompromisu wielkość, ilość szkieł, wygoda noszenia itp. No i ceny, która jednak w Sony pozostaje, jeśli chodzi o szkła - moim zdaniem - lekko zawyżona w stosunku do oferty konkurencji.
Szukaj





Skontaktuj się z nami