silver surfer,
Nie mam go, ale...
To obiektyw pierwotnie do Pentacona Six, a więc kryjący średni format 6x6 (faktycznie około 55x55 mm). Ponieważ 24x36 to tylko wycinek z tego na samym środku, to ostrość powinna być bardzo równo rozłożona w kadrze. Nie wiem natomiast, czy ostrość, choć równa, będzie bardzo dobra. To obiektyw do średniego formatu, a więc i liczony na większy dopuszczalny krążek rozproszenia.
Z drugiej strony, przez firmowe adaptery stosowano go bezproblemowo do małoobrazkowych Exakt i Praktik i sprawdzał się w tej roli co najmniej przez 20 lat...
Ponieważ jest to obiektyw długoogniskowy, powinien rzutować obraz na matrycę prawie pod kątem prostym w każdym miejscu, i w centrum i w rogach, nie nie powinno być problemów z rozszczepianiem światła, jakie zdarzają się przy obiektywach szerokokątnych.
Można też pomyśleć o tym, co krytykowano jeszcze za czasów jego świetności: że jest to wielki i ciężki ogór, niepotrzebnie stosowany do aparatów małoobrazkowych, które i tak nie wykorzystywały jego całego pola obrazowego, więc na lustrzance małoobrazkowej był niepotrzebnie wielki i ciężki (to samo dotyczyło obiektywów 4/300 Zeissa i Meyera/Pentacona, i 5,6/500 Meyera/Pentacona. To też były obiektywy do formatu 6x6, i na małoobrazkowym były niepotrzebnie wielkie i ciężkie. Dlatego też pod koniec lat 70-tych Zeiss opracował zupełnie nowe obiektywy Sonnar 2,8/200 i 4/300 tylko do formatu małoobrazkowego.
Tyle moje teoretycznie przypuszczenia...
Szukaj








Skontaktuj się z nami