Masz rację, minimalny poziom merytoryczny byłby na miejscu, więc dziękuję za uwagi, możesz się już nie produkować, tu, ani przy moich kolejnych zdjęciach, bo po co masz tracić czas.
Nie ma to sensu, dla nas obu.
Szukaj
Masz rację, minimalny poziom merytoryczny byłby na miejscu, więc dziękuję za uwagi, możesz się już nie produkować, tu, ani przy moich kolejnych zdjęciach, bo po co masz tracić czas.
Nie ma to sensu, dla nas obu.
Na architekturze się nie znam, więc merytorycznie w kwestii zdjęć się nie wypowiem, natomiast obiektyw rzeczywiście wygląda na ostro mydlący z prawej strony.
A po co na siłę szukać dobrych kadrów skoro jest to czasami trudne/niewykonalne ?
Czyli według autora lepiej zrobić zdjęcie do dupy niż w ogóle nie zrobić ?
U mnie nie ma nic ciekawego, więc nie będę na siłę robił zdjęcia Biedronki i później na forum marudził, że się nie podoba i liczył na to, że inni wyciągną z zdjęcia co się da i wtedy będzie lepiej.
Po prostu jest do kitu, takie 'zwykłe" jak aparat w ręce 13latki... Postprodukcja tu gdzieś na tych fotach w ogóle jest ?
Dam aparat ustawiony na auto córce szwagierki,aby porobiła zdjęcia i wrzuciła je tutaj.
Obawiam się, że będą równej jakości.
Żeby się uczyć.
Nie.
Nic takiego nie napisałem.
Jest, ale fatalna.
Daj, jeśli taka wola, nic mi do tego, ale dzięki za info.
Być może.
Więc przyjmij krytykę, że jest to słabe.
Screena suwaczków w programie graficznym nikt Ci nie da.
Nie podoba nam się postprodukcja (nie mówiąc już o kadrach, go...) to zamiast tracić czas na marudzenie przysiądź przed monitorem i pokaż, że potrafisz lub chociaż się starasz.
Wtedy z X prac jednego zdjęcia ludzie wypowiedzą się, które jest najlepsze. Dzięki temu wiele się nauczysz - a przecież tego chcesz.
No, przecież przyjąłem do wiadomości, że są to zdjęcia kiepskie, czy nawet bardzo złe od razu. Przyjąłem też, że leży kadrowanie i postproces. Z tym nie polemizowałem. Nie bronię i nie broniłem tych zdjęć. To formę tej krytyki uznałem za niekonstruktywną.
O ile błędy w obróbce rozumiem, to prosiłem 2pompony jedynie, aby wytłumaczył mi, jak tępakowi fotograficznemu, którym jestem, co konkretnie jest nie tak z kompozycją. Ale uznał, że skoro ja sam tego nie widzę i ludzie piszą o tym opasłe tomiska, to na forum się nie da. I niech tak będzie.
Nie będę jednak walczył z obróbką zdjęć, które są źle skadrowane, bo to chyba bezcelowe. I jednak dzięki tutkom w sieci można to ogarnąć szybciej (może błędnie wnioskuję) niż nauczyć się szukać kadrów wartych tej obróbki. Dlatego na tym się skupiłem w tej bezcelowej, jak się okazało, wymianie zdań.
Mydlany jest ogólnie. Nie wiem, czy przyjąłem dobrą metodologię, ale sprawdziłem to już po stwierdzeniu 2pompony. Ustawiłem aparat na statywie prostopoadle do ściany, pokrytej tapetą z fakturą i zrobiłem zdjęcia na różnych ogniskowych i przysłonach. O ile im bliżej krawędzi, tym mydło większe, co nie jest w sumie dziwne, to nie widzę szczególnych różnic między jedną, a drugą stroną.
No, bo są słabe. To przyjmuję.
Ale językowego wywodu, z którego wynika, że moloch to albo miasto albo osiedle, a budynek w domyśle już nie, nie. Przynajmniej ja odebrałem tak to stwierdzenie i do niego się odniosłem.
No to źle to odebrałeś. Czytaj ze zrozumieniem. Cytat ze słownika to nie jest opis każdej jednej sytuacji.
Konkluzja od samego początku jest taka: nie widać nic na twoich zdjęciach z tego tytułowego, molocha, przytłaczającego. I nie ważne czy jeden budynek czy całe miasto.
p.s. na przyszłość dobra rada (którą podobno znasz)
piłeś - nie pisz
![]()
możliwe, że się nie znam a monitor mam słaby
Skontaktuj się z nami