Moim skromnym zdaniem sprzet ma znaczenie. Na szczęscie niektórzy mają resztki mózgu i mówią o tym otwarcie:
http://www.huffingtonpost.com/sylvia...b_6891466.html
Tylko nie wszyscy rozumieją kiedy, gdzie i dlaczego ma znaczenie ten sprzęt.
Szukaj
Moim skromnym zdaniem sprzet ma znaczenie. Na szczęscie niektórzy mają resztki mózgu i mówią o tym otwarcie:
http://www.huffingtonpost.com/sylvia...b_6891466.html
Tylko nie wszyscy rozumieją kiedy, gdzie i dlaczego ma znaczenie ten sprzęt.
Prawda jest taka, że jak zobaczysz dajmy na to 20 odbitek, 5 robionych leiką, 5 sony, 5 canonem i 5 nikonem, ładnie wydrukowanych i wprawnie obrobionych, to nie dostrzeżesz różnicy, co czym robione (pomijam unikalne szkła jak np. Noctilux). A jeszcze reportażowe zdjęcia, robione na 28mm/35mm i f/5.6-8, to już w ogóle. Natomiast każdy z tych 4 fotografów będzie miał inne odczucia co do procesu fotografowania (kadrowanie, zoomowanie, żywotność baterii, cichość pracy itd). I to jest różnica. MOIM zdaniem, za wyborem Leiki przemawia wyłącznie najlepszy z dostępnych systemów do manualnego ostrzenia oraz wizjer (choć np. Fuji też mają optycznie wizjery). I to jest rzeczywista różnica. Ostatnio Mario wrzucił zdjęcie swojego syna zrobione Sony. Nie do odróżnienia z leiką.
Współczesne aparaty i obiektywy są już na tyle doskonałe, że różnice w sposobie obrazowania są pomijalne. Można narzekać na pracę autofocusa i pod tym względem rozróżniać sprzęt, można na żywotność baterii czy sposób obsługi (w Canonie Mirka nie potrafię np. zmienić przysłony). Kiedyś te różnice były dużo większe. Z drugiej strony, niby wszyscy mówią, że leica ma tą swoją legendarną jakość optyki, a sporo fotografów w latach 50 i 60 na ten przykład fotografowało leikami właśnie ze względu na sposób ich użytkowania, ale szkła podpinali od Canona czy Nikona.
I trochę nie zgodzę się ze wspominanym hasłem, że leica to narzędzie, bo - to chyba Keek gdzieś zwrócił uwagę - że jako narzędzia to nikt tego praktycznie nie używa (zakładamy, że narzędzie ma służyć do pracy). Zaś cała dyskusja w ogóle nie miałaby miejsca, gdyby m240 kosztowała 7 tys. a nie 4 razy tyle. Byłby to po prostu jeden z dostępnych aparatów, zaś na kurczowe trzymanie się manualnego, dalmierzowego ostrzenia ludzie patrzyliby jak na ficzer a nie jak na snobizm, mający nabijać kabzę bazując na odwołaniu się do tradycji.
Maoizmu sprzętowego![]()
Dlaczego narzędzie ma służyć wyłącznie do pracy ? Więc taka leika w większości przypadków to tylko droga zabawka ? Jak informatyk użyje amatorsko młotka![]()
to używa go jako narzędzia. Dlaczego miało by być inaczej w przypadku leik ?
Tu jest jeden z przykładów, dlaczego tak prześmiewczo ludzie wypowiadają się w temacie leiki http://www.fotopolis.pl/n/21677/Brak...la-fotografow/
Ubolewam, że akurat dostaje się tak ulubionej przez nas serii M. Z drugiej strony świadczy to o jej wyjątkowości![]()
Ostatnio edytowane przez burton ; 30-11-2015 o 15:33
Leica MP, 28/2, 35/2, 50/1.4, 75/2.8
Noo... Właśnie! A już miałem wkleić ten link... Szczyt nie wiem czego... Fakt, Leica od zawsze mi się marzyła a zastąpił ją od niedawna X-Pro1 od Fuji a kiedyś pewnie przyjdzie czas na model wyższy. I obejdzie się nawet bez T-shirta z czerwonym kołem a na nim "Like my fuji!" w stylizacji liter Leici... I bez czerwonego miekkiego spustu także...
Rozbrajające (delikatnie mówiąc) jest Twoje porównywanie Leici do Smieny.
Porównaj sobie ceny body topowych lustrzanek i zobaczysz że między nimi a Leica jest tylko ok. 20% różnicy w cenie. Np: D4S - 24.000 PLN Leica M240 - 29.000
Nie są to róznice aż tak kolosalne żeby z Leiki robić obiekt kultu.
Nie sugeruj mi proszę "udawania zdziwienia" bo naprawdę mnie zawsze dziwiło dlaczego np. posiadacze 2 korpusów "jednocyfrowych" plus 400/2.8 , 600/4 i kilka innych drogich szkieł nie budzą takich emocji jak jakiś żuczek z Leiką. Pewnie to nienawiść do Niemców...
Pozdrawiam. Piotrek
- - - - kolejny post - - - - - -
Kolega pożyczał Leice M240 w Wawie w firmie 6x7 na Gwiaździstej. Zabezpiecznie to był weksel i podpisana umowa.
Najlepiej sam zapytaj: www.6x7.com.pl
Z tego co pamiętam to nie było problemów z wypożyczeniem sprzętu od nich. Wziął na weekend.
Leica M9 + MP + Summilux 35/1.4 ASPH + Noctilux 50/0,95
hahaha nawet nie wiedziałem, że Ken zrobił takie porównanie- utwierdzam się, że dobrze zrobiłem odpuszczając d800 na rzecz d600 i odkładając nadwyżkę do świnki skarbonki i czerwoną kropką na brzuszku...
.
Link nr2 to już abstrakcja M9 ME mają matrycę ICC, porównuj z kodakiem 14n... .
A7mk2 Zeiss 24-70/4 Sony G 70-200/4 v35/1.4,v50/1.1 FM2 Z50/1.4
Ulubiona przez fotografów seria M zakończyĺa się na M6. Później wyszła jeszcze MP (M6 w nowej odsłonie) i również udana M7 (tez to samo, tylko z elektronicznie sterowaną migawką), ale nie zrobiły gigantycznej kariery z prostego powodu - wszyscy już przeszli na cyfrę. Następnie Leica splajtowała. Ktoś wykupił markę i próbował ją reanimować, ale również padł. Tak było 2 albo 3 razy, aż w końcu obecny właściciel marki dał radę opierając cały marketing na historii firmy, na wyjątkowości i prestiżu. Wypuścili też pierwszy dobry aparat od dziesiątek lat w historii firmy (M9), ale czy to jest jeszcze prawdziwa linia M... podobno aparaty robione po plajcie Lajki a po 2005 r. w szczególności juz nie mają już ani homologacji Henriego, ani magii Leitza tylko czerwoną kropkę na pamiątkę.
Skontaktuj się z nami