Szukaj
Panowie, miejcie litość*z tym hejtem dla koncerniaków, bo to jest nudne - ja rozumiem, że można lubić piwo rzemieślnicze, ale to wieczne rżnięcie znafcy, smakosza i kónesera pif jest takie blasé... Taka napinka na single malty w wersji dla ubogich. Wykażcie odrobinę elementarnego szacunku dla czegoś, co mimo wszystko zawiera alkohol i jako-takie jest w stanie wprowadzić baśniowe elementy do rzeczywistości!
Ostatnio dla przykładu nad wszelkie trunki przedkładam wino, zdarza mi się nawet wypić droższą butelkę. I co - mam może z tej okazji potępiać jabole?
Ostatnio edytowane przez Czornyj ; 06-09-2014 o 10:15
Jeśli to odnosiło się do mojej wcześniejszej wypowiedzi to tłumaczę- nie lubię pilsnera. I nie uważam się za konesera. Koncerniaki też pijam- nie zawsze chce mi się iść 300 m do następnego sklepu by kupić coś bardziej "oryginalnego".
To nie sa hejty. Wiele osob tak ma, ze jak zasmakuje piw rzemieslniczych to pozniej koncerniaki juz nie smakuja. Nawet moja malzonka, ktora twierdzila, ze piwa jakie ja pije sa okropne i z usmiechem na twarzy popijala swojego leszka to dzisiaj go juz do ust nie wezme bo przestal jej smakowac. Aktualnie jej ulubionym browarem sa warminskie rewolucje. Ja z biedy wymecze koncerniaka jak musze, ale nie ma w takim piciu nawet odrobiny przyjemnosci.
.
| D700 + MB-D10 | + | Samyang 85/1.4 + Tamron 24-70VC | + | Nissin Di866 II | + | 3x YN-RF603 |
Przy okazji zapytam szanownych smakoszy- co polecacie z pszeniczniaków? Jako amator porterów (na przemian z ciemnymi browarkami) mam jednak od czasu do czasu ochotę na coś bardziej subtelnego niż 9-10 "promilowe" czaszkowstrząsy
Co do koncerniaków (niepszenicznych)- niezły jest Namysłów. Za to wczoraj wypiłem po dłuższej przerwie Żywca Bock, i jednak odstaje to piwko od innych ciemnych...
To jest oczywista oczywistość, tyle że po co dzielić się tą rewelacją ze światem? Ja też*wolę Amarone della Valpolicella od jabola, czy Aardbega od Dark Whisky i nie widzę w tym fakcie nic odkrywczego.
Żywiec Bock jest tragiczny, jak uwielbiam koźlaki to nie jestem w stanie tego przełknąć. B. pozytywnym zaskoczeniem było natomiast (à propos przeniczniaka) jak dla mnie "Białe" z tej samej serii.
Ostatnio edytowane przez Czornyj ; 06-09-2014 o 10:37
Ja tylko napiszę że może być ciężko. Znam masę osób które są porterowcami pełną gębą i żadna z nich nie znalazła pszeniczniaka który by pasował. To nie ten kierunek smakowy niestety.
Sam lubię piwa wyraziste i jak do tej pory żadna ze spróbowanych pszenic mi nie podeszła (a większość zwyczajnie ledwo męczyłem lub wylałem)
Odnośnie koncerniaków... taki hejt zawsze na początku 'odkrycia' rzemiosła następuje. Z reguły do czasu aż trafimy na rzemieślniczego kwasa. Niestety koncerniaki są nijakie ale z reguły poprawne (czytaj rzadko trafiają się mocno wadliwe). Jako 'popijacze' do grila lub bezmyślnego wlania w siebie się nadają.
A jeśli jeszcze lato szaleje z temperaturami w okolicach 30 stopni to niestety rzemiosło częściej 'trafia' się wadliwe. I to nie koniecznie z winy samego browaru, a z winy... dostawcy który przewozi towar na pace w temperaturach w środku sięgających 40-60 stopni (rzemiosło niepasteryzowane/niefiltrowane szlag zaczyna wtedy trafiać).
Koncern może sobie pozwolić na dostawę pojazdem-chłodnią bądź przynajmniej z klimatyzowaną paką.
Skontaktuj się z nami