Szukaj
Tak, fotki. Prosimy o nie. I krotką recenzję.
Jakieś ciałko, szkiełko i światełko, no i jeszcze nosidełko
Ogólnie biorąc jest jak powiedziałem wyżej, a gdybym miał lampę (http://www.minox.de/index.php?id=6100&L=0 ), to byłoby dwa razy bardziej.
Tego Minoxa nie da się traktować w kategoriach normalnego aparatu fotograficznego. To jest zabawka, która przy okazji robi zdjęcia. Jako zabawka jest po prostu cudny. Pcia odmienna na niego leci bezwarunkowo, co wypróbowałem na koleżankach z pracy, którym pokazałem nowy nabytek.
Cudny jest w całym swoim jestestwie, że tak się wyrażę. Kształt, wielkość (a raczej małość), drewniane wyściełane pudełko, w którym go sprzedają, pokrętło przewijania filmu, którym można kręcić, można też migawkę naciągać. Oczywiście atrapy, ale bardzo fajne atrapy. Nie jest atrapą wizjer, przez który naprawdę można patrzeć. Prawdziwy metal, nie żaden szajsplastik.
A zdjęcia? Hm, zdjęcia też robi i o to właśnie chodzi.
Oczywiście cudów nie należy oczekiwać. Kadrując przez wizjer trzeba bardzo uważać na paralaksę, żeby głów nie obcinać. Wydaje się mieć tendencję do niedoświetlania, ale w menu można ustawić korektę naświetlania, którą jutro lub pojutrze przetestuję. Tak samo trzeba praktycznie przetestować wszystkie ustawienia (nie ma ich dużo) w celu poprawienia kolorystyki, która w standardzie jest bardzo nierówna, tzn. raz przyzwoita, wręcz dobra, a kiedy indziej bez żadnego powodu fatalna. Mocno trzeba uważać, aby go prosto trzymać, gdyż bardzo łatwo o zniekształcenie obrazu. Po wciśnięciu migawki zanim zdjęcie się zapamięta na karcie, to już może być poruszone, tak długo to trwa. I tak dalej. Bateria na pierwszym ładowaniu wytrzymała ponad 200 klików.
Ze świadomością tych ograniczeń spokojnie może służyć jako podręczny aparacik dla żony. Im żona ma więcej pojęcia o fotografowaniu i więcej ambicji, tym bardziej po pierwszych słabych wynikach będzie się starać, żeby następne były lepsze i ma wszelkie szanse, żeby były lepsze.
Dla męża-ambitnego fotoamatora również może być. Jak się dokręci wspomnianą lampę i powiesi na szyi na skórzanym pasku (obiecują dać w prezencie po zarejestrowaniu na stronie producenta), to normalnie każdą laskę powali na kolana.A poważnie, świadomy fotograf może z takiej zabawki wyciągnąć całkiem przyzwoite wyniki. Pod warunkiem, że najpierw sobie wypróbuje wszystkie możliwe ustawienia, dobierze optymalne i nie będzie się śpieszył.
Na wycieczce w plener przy dobrej pogodzie, mając ustawiony na nieskończoność można trzaskać widoczki jeden za drugim jak leci i na pewno jakieś dobrze wyjdą. Lepiej niż z ajfona, gdyż towarzyszy temu uczucie fotografowania prawdziwym aparatem, a nie zwykłym banalnym telefonem. Po niewielkim dopieszczeniu na komputerze spokojnie da się te widoczki oglądać na ekranie, a nawet można uzyskać ładne wydruki 13x18 cm i A4, co przed chwilą osobiście wypróbowałem.
W pomieszczeniach u cioci na imieninach będzie słabo ze względu na brak wbudowanej lampy, ale jakby mieć tę zarombistą lampę jak wyżej, to będzie tak samo jak na zewnątrz. Opcja LOMO jest w gratisie w każdych warunkach.
Kilka przykładów. Nie ukrywam, że po lekkim dopieszczeniu. Ale naprawdę lekkim, bo ja analogowy jestem i nie wyznaję się na fotoszopach.
no generalnie rzecz biorąc du...y nie urywa. . ., ale urody to rzeczywiście nie można mu odmówić
![]()
Nie urywa, gdyż nie ma takiej możliwości, żeby urywał. Toć on nawet normalnego ostrzenia nie ma. Są tylko trzy stałe ustawienia odległości: 0,5 m, 1 m i nieskończoność. Dla wielu żon nawet to jest zbyt skomplikowane, że o jakiejś korekcie naświetlenia i balansie bieli nie wspomnę. Ale za to jest przecudnej urody i każdej żonie się spodoba.![]()
Ostatnio edytowane przez JacekB ; 27-03-2014 o 00:15
Mi tam d.... urywa. jako drugi aparat jak znalazl zawsze pod reka jak znlaz,l a...........nie tachanie zawsze szklarni w mega plecakach torbach itd.
Mozna gdzies kupic w Polsce?
Takie tam starocie
No jako aparat może i super, ale zarówno ja jak i moja żona mieć zamiast tego lepszy telefon. No chyba, że chodzi o lans, to już może być różnie![]()
.
Rzecz podejścia do życia. Ja wolę, jak telefon jest do telefonowania, aparat fotograficzny do robienia zdjęć, zegarek do pokazywania godziny, odkurzacz do odkurzania, a pralka do prania. Gdy jest jedno urządzenie do wszystkiego, to z reguły nic nie robi dobrze. Ale można być innego zdania i również daje się z tym żyć.
Mnie proszę do tego nie mieszać. Wolność mamy. Ja używam aparatów fotograficznych zgodnie z ich podstawowym przeznaczeniem. Zdecydowana większość moich aparatów nawet nie ma opcji filmowania i jest mi z tym bardzo dobrze. Jeżeli ktoś chce kręcić filmy aparatem fotograficznym, to jest to jego sprawa.![]()
Skontaktuj się z nami