W dyskach przenośnych USB wykorzystuje się często tanie, niezbyt trwałe dyski. Choćby sama gwarancja o tym mówi. O ile normalnie zakupiony dysk ma 3 lata, to montowany do takiej kieszeni, nie ma jej wcale. Produkt OEM. Łatwo to sprawdzić w serwisach wsparcia technicznego na stronach producentów. Wsadzenie lepszego dysku powoduje problemy z chłodzeniem. Obudowy są najczęściej projektowane jako małe, estetyczne. Urządzenie jest z definicji przenośne, więc częściej ulega uszkodzeniom z powodu udarów mechanicznych. Te bardziej odporne, w gumopodobnych kondonach niby mniej, ale tym bardziej wraca problem ciepła.
Łatwość podłączenia to również łatwość odłączenia i prowokowanie do braku porządku i systematyczności. W miarę zapotrzebowania na pojemność dokupuje się kolejne dyski USB, robi się bałagan i sterty danych bez sensu z których nawet nie wiadomo co gdzie o zduplikowaniu nie mówiąc. Tylko raz jeden widziałem u jakiegoś faceta na biurku dwie baterie dysków USB, ładnie ustawionych w swoim, przeznaczonym na nie miejscu, pracujących quasi-stacjonarnie, prawie jak NAS. W większości leżą byle gdzie, byle jak, wręcz walają się.
Kilka dysków USB to ciągle kilka osobnych dysków, nie sposób zrobić z nich RAIDa. Pad jednego to pad konkretnej porcji danych.
Łącze USB też nie należy do rozwiązań dedykowanych do stałego podłączania pamięci masowych. Wystarczy zakłócenie pracy, możliwość niekontrolowanego odmontowania napędu i zwalenia się procesu robienia kopii.
Szukaj




Odpowiedz z cytatem
Skontaktuj się z nami