Ja miałem D5100 przez prawie rok, u mnie ekran był cały czas otwarty i nie było możliwości by dostał się doń jakiś brud.
Może masz coś nie tak złożone i przez jakąś szczelinę się syf dostaje ?
Szukaj
Ja miałem D5100 przez prawie rok, u mnie ekran był cały czas otwarty i nie było możliwości by dostał się doń jakiś brud.
Może masz coś nie tak złożone i przez jakąś szczelinę się syf dostaje ?
D700 // S 24-70 2,8 // N 35 1.8 DX // SB700 //
Ta szybka osłaniająca wyświetlacz jest przyklejona na taśmie dwustronnej, być może gdzieś jest nieszczelność.
Możliwe że kurz pozostał w trakcie montażu w fabryce, skoro w nowych aparatach trafiają się zakurzone matryce to i wyświetlacz również może.
Z wyczyszczeniem takiego wyświetlacza nie ma problemu, odkręcasz tylną osłonę, wyciągasz ekran LCD i czyścisz, robiąc to najlepiej zdmuchnąć te pyłki za pomocą gruszki, jeśli nie zejdą użyj ścierki do optyki.
NIKON D3100, NIKKOR 18-55 VR II, 18-105 VR,
Chciałem zameldować, że paprochy pod szybką wyświetlacza nie dawały mi spokoju więc korzystając z chwili spokoju (żona w pracy, dzieci w szkole) zabrałem się za czyszczenie. Rzeczywiście przy zachowaniu odrobiny zimnej krwi nie jest to trudne. Zimną krew, a raczej spokój trzeba zachować przy kabelkach zasilających ekran LCD - jest tam taśma sygnałowa plus 3 cieniutkie kabelki przylutowane do płytki ekranu przy których trzeba po prostu manewrować ostrożnie by ich nie urwać.
Jak wszyscy wiemy wyświetlacz w D5100 jest obracany. Aby go rozpołowić musimy więc odkręcić 4 malutkie śrubki znajdujące się po bokach obudowy ekranu (z każdej strony po 2 śrubki). Odpowiednio manewrując obracanym ekranikiem uzyskamy dostęp do kolejnych śrubek - dostęp jest prosty więc nie ma tu żadnej filozofii. Jeśli ktoś będzie chciał powtórzyć mój manewr, to śpieszę donieść, że potrzebny będzie najmniejszy z możliwych wkrętak krzyżakowy - śrubki są typu Philips i przyda nam się tu śrubokręt z grotem PH000.
Po odkręceniu 4 wkręcików podważamy ostrożnie tylną ściankę obudowy i ją ściągamy. Do tej pokrywki nic nie jest przyczepione więc zdejmujemy ją całkowicie. Musimy jednak od teraz zachować ostrożność by nie uszkodzić wspomnianych wyżej kabelków.
Po zdjęciu tylnej osłony, będziemy mogli wydłubać ekranik z obudowy (czyli spod przedniej szybki). Ekran spoczywa w takiej metalowej ramce usztywniającej całą konstrukcję (przy okazji dowiedziałem się, że w moim aparacie siedzi wyświetlacz LG). Delikatnie manewrując tą ramką uwalniamy ekranik z przedniej obudowy (czyli spod szybki ochronnej). Co ciekawe, u mnie ekran LCD był dodatkowo przyklejony w jednym z rogów przedniej szybki (oczywiście od środka). Jednak był to zaledwie jakby kawałeczek taśmy dwustronnej - podejrzewam, że producent w ten sposób przytwierdza ekranik do obudowy od środka aby wszystko trzymało się kupy jeszcze przed skręceniem. W każdym razie nie jest to wielkim problemem przy demontażu ekranu, bo po chwili manewrowania przednia szybka ładnie schodzi.
Jak już mamy wszystko rozbebeszone, to możemy dmuchać do woli gruszką, pomóc sobie odkurzaczem, a w razie opornych pyłków, tak jak radzi kolega wyżej, użyć ściereczki do optyki.
Składanie w kolejności odwrotnej.
Teraz cieszę się znów czystym wyświetlaczem. Ciekawe na jak długo?
Swoją drogą nie zauważyłem jakichś nieprawidłowości w budowie czy spasowaniu ekranu więc nie bardzo wiem jak te paprochy dostały się pod szybkę.
Może rzeczywiście kurz był już tam w fabryce tylko wcześniej go nie zauważyłem?
No to miłego dnia![]()
Ostatnio edytowane przez colins ; 24-05-2013 o 12:22
Gratuluję odwagi, i dzięki za szczegółowy opis.
Pozdrawiam !
Skłamałbym jednak gdybym napisał, że nie miałem pełnych gaci, gdy po podważeniu tylnej części wyświetlacza ekranik wyskoczył z zawiasu, na którym się obraca i zawisł żałośnie na samych kabelkach. Na szczęście wytrzymały, a ja na przyszłość już będę wiedział jak go rozbierać by nie naciągać kabli.
W razie czego służę pomocą.
Pozdrawiam
Nie ściemniaj - dziś nie było słońca.![]()
A u mnie nawet w tej chwili grzmi. Ale ekranik LCD też już mam czysty, o czym napisałem wyżej.![]()
Skontaktuj się z nami